Widok

bycie kasjerem

Ujeścisko Temat dostępny też na forum:
dzisiaj będąc w pracy obsługiwałam stałą klientkę. była z córką. kiedy kasowałam jej zakupy w pewnym momencie córka zapytała czy może usiąść na krześle kasjera na kasie przede mną. matka odpowiedziała : " a siadaj, jak nie będziesz się uczyła to tak będziesz siedziała". Myślałam, że wstanę i jej coś zrobię ! chyba widziała moją minę, ponieważ zapuściła buraka i próbowała to odkręcić co w rezultacie skończyło się pytaniem do mnie - " bo ciężka to praca, prawda? ". ja jej na to z uśmiechem, " ależ skąd, nie jest ciężka" .
Jak można powiedzieć coś tak bezmyślnie ?! Czy ta kobieta ma choć odrobinę rozsądku ? Dlaczego paple co jej ślina na język przyniesie i nie pomyśli, że takimi słowami może kogoś po prostu zranić. otóż droga Pani, jeśli to czytasz wiedz, że odebrałaś mi chęć do pracy, którą naprawdę lubiłam. i wiedz kobieto, że żeby pracować na kasie potrzeba nie lada cierpliwości i odwagi, ten stres i brud z którym musimy się codziennie zmagać wymaga opanowania i uśmiechu. mam nadzieję, że jeszcze do mnie zawitasz, wtedy powiem Ci w oczy to czego nie powiedziałam dzisiaj.
Kasjer to też człowiek, bez nas sami byście się nie obsłużyli.
Jest mi przykro, bo choć skończyłam szkoły i nadal się uczę, czuję się jak jakiś wyrzutek, człowiek gorszy, niepotrzebny. DZIĘKUJĘ PANI ZA TE SŁOWA. TERAZ WIEM, ŻE LUDZIE W POLSCE TO CHAMY
popieram tę opinię 172 nie zgadzam się z tą opinią 13
bardzo składnie i nieźle stylistycznie napisane. proponuję założyć bloga "obserwacje wykształconej kasjerki". chętnie bym poczytał :)
popieram tę opinię 51 nie zgadzam się z tą opinią 98
życie
popieram tę opinię 40 nie zgadzam się z tą opinią 8
Ja tam, jeśli pracowałbym na kasie to w podobnej sytuacji wylosowanej przez los bym nie markował uśmiechem braku odwagi w wypowiedzeniu tego co się myśli w ramach asertywności i nie odwracałbym kota ogonem, mówiąc, że praca lajtowa skoro lajtową się na codzień nie zdaje sie dla Ciebie. Dobra dewiza jest taka: walić zawsze szczerze z wlasnym sumieniem i zaistanialymi faktami prawdę ludziom
między oczy. Nie oglądać się i nie czekać, że coś się powtórzy bo się nie powtórzy. Ot i wszystko.

A co do bachora to bym powiedział, że dziewczynki inteligencję dziedziczą w statystycznej większości po mamusi, i że siedzę przy kasie tylko po to, aby zagrzać dla małej ciepłe siedzisko z oparciem.
Macie tam jakie oparcie dla pleców?
popieram tę opinię 42 nie zgadzam się z tą opinią 6
mamy :) a pracę naprawdę lubiłam, bo nie tylko "kasowanie" do mnie należy.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja tam lubię ludzi kasować :) za pracę.

Lubię też krótko ścięte blondynki.

http://www.dailymotion.pl/video/x2pxit_inxs-suicide-blonde_music

Długowłose też.

http://www.youtube.com/watch?v=LkGFXOhf1BQ
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 11
Zmieniły się czasy, kiedyś to ''sklepowe'' były górą ; )),po ''znajomości'' to i coś spod lady się dostało...a dzisiaj ''klient nasz Pan''ma zawsze rację i już....zawsze mnie to wk....w czasie studiów dorabiałam sobie na jednej ze stacji paliw w Gdyni i nieraz słyszałam komentarze i propozycje od ''inteligentnych inaczej'', jak odpowiedziałam dość ''dosadnie''na niby żart to wylądowałam na dywaniku u kierownika bo klient poczuł się ''urażony'' i musiałam go jeszcze przeprosić,bo dla stacji ważniejszy jest klient niż pracownik..............na szczęście to było bardzo dawno temu . :))
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 2
tez mogłem na stacji w czasie studiów pracować. najpierw musiałem przejść testy na inteligencję i dać sobie zrobić pełen portret psychologiczny na spotkaniach w grand hotelu. potem okazało się, że to wszystko było tylko pro forma, bo kluczowa przy rekrutacji okazywała się rozmowa z potencjalnym szefem. a ten ze wzrokiem utkwionym w podłogę mówił o nadgodzinach, za które nie będzie płacił i o oczekiwaniu pełnej dyspozycyjności we wszystkie święta i weekendy. wyglądał na strasznego, wąsatego dupka to podziękowałem za współpracę.
i wcale na tamtym etapie życia nie uważałem, że jest to praca niegodna i że jestem do wyższych celów stworzony. poszedłem pracować na stoisko z rybami. przed samymi świętami. fajnie było, miło wspominam. jak wszystkie studenckie prace. w markecie, w drukarni, przy organizacji turnieju tenisowego prokom, open. no i w fabryce lodów algida w baninie, gdzie spod dworca we wrzeszczu busem się dojeżdżało a potem w terrorystycznej kominiarce układało się lody w chłodniach o temperaturze poniżej minus 20

http://www.youtube.com/watch?v=njG7p6CSbCU
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale warto było?

http://www.torquemonsters.co.uk/xt500.jpg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
wśród pracowników panuje właśnie przekonanie, że klient nasz pan, boją się "upomnieć" o swoje albo zareagować na słowa, które naruszają naszą godność bo można wylecieć z pracy a tego większość z nas nie chce.
Proponowałabym tym wszystkim zadufanym klientom, by choć na jeden dzień zamienili się z kasjerem. I byliby wówczas po tej drugiej, mniej godnej stronie . Poczuli by wtedy zapach (czyt. smród) "wczorajszych" ludzi, poczuli by na sobie wzrok niecierpliwych klientów stojących w kolejce, których szlag trafia bo ktoś płaci kartą albo kasjer pomaga komuś zapakować zakupy. nie mówiąc w ogóle o pójściu na przerwę. Niektórym to się w głowie nie mieści, że kasjer może iść na przerwę, że to też człowiek i CZASAMI musi zjeść żeby nie paść dźwigając tony towarów!!!
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 3
Heh czyli zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Też kiedyś miałam taką sytuację , to powiedziałam gówniarze że ja mam studia skończone i że jak się nie będzie uczyć to nawet na tym krzesełku se nie posiedzi! Mina matki - niezapomniana :D
popieram tę opinię 40 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli wniosek jest jeden - studia w Polsce nie zapewniają pracy zgodnej z wykształceniem (no chyba, że kształciłeś się kasjera, ale wątpię, by takie specjalności istniały).

Apeluję tutaj do ludzi młodych, kończących szkoły średnie - dajcie sobie spokój ze studiami. Znajdźcie sobie pasje i jeśli będziecie dobrzy w tym co robicie, to na 90% uda się je wam spieniężyć. Rok prowadzenia własnej firmy nauczy was życia lepiej, niż 5 lat studiów.
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 2
pytanie jakie pasje mają młodzi ludzi
jakie mam ja wiem,jakie ma c ,podejrzewam:)
moje nie są zgodne z wykonywaną przeze mnie pracą,ale jakoś przeżyję,bo
nie po to zgodziłem się zostać prezesem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 16
Mnie też spotkała kiedyś taka przykra sytuacja, w technikum weekendami pracowałam w marketach na promocjach. Kiedy tak jednego dnia stałam i zachęcałam do zakupu jakiegoś tam produktu, kobieta przechodząca obok mnie powiedziała do córki musisz się uczyć bo będziesz tak jak ta pani tu stała!! Myślałam ze jej zaraz wygarnę ale się powstrzymałam! Życzę każdej młodej dziewczynie tyle wytrwałości aby pogodzić pracę w każdy weekend z codzienną szkołą!!
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 1
ekhm, tak tylko chciałbym zauważyć, że kasy samoobsługowe stają się powoli standardem na przykład w takiej wielkiej brytanii. także istotnie klient może (i, moim zdaniem, powinien) obsłużyć się sam.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie powinno sie nikomu robic przykrosci, a zadna praca wykonywana uczciwie nie hanbi.
Nie bedac hipokryta musze jednak przyznac, ze swojemu dziecku tez nie zycze kariery "na kasie".
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 1
no i co??? prawdę dziecku powiedziała.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 10

cooo?

coś jej chciałaś zrobić za PRAWDĘ? a co ty, z UB jesteś?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
no cóż... szczerze? pewnie nie spodoba Ci się to co napiszę, ale ta babka daleka od prawdy nie była... możesz się wściekać i pienić ile chcesz ale pracy Ci to nie polepszy, jeśli uważasz, że masz wykształcenie- znajdź lepszą pracę, których jest nie mało (strasznie nie drażni jak ktoś nie wychodząc z domu, nie wysyłając nawet CV siedzi i mówi, że nie ma pracy). Siedzieć na kasie można po gimnazjum z tego co się nie mylę, a po zawodówce na pewno, więc nie sądzę, że ktoś po studiach by się o taką pracę pokusił, no chyba że skończył pedagogikę albo inny kierunek który proponuje każda ,że tak powiem"wyższa Szkoła Biznesu koło PKS-u", pozdrawiam i wykształconym życzę więcej... szacunku do samych siebie! pozdrawiam, studentka
PS- też dorabiam w wakacje a w ciągu roku akademickiego w weekendy, wiele osób ode mnie z roku pracuje , mają ciekawe prace i nie mało zarabiają, także-szukajcie a znajdziecie :)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 17
Podobna historia przydarzyla sie moim kolegom ze studiow. W tamtych czasach (polowa lat 90-tych) student raczej groszem nie smierdzial, wiec moj kolega - student psychologii wraz z drugim kolega - studentem matematyki znalezli robote przy kopaniu rowow pod kable telefoniczne.
Ktoregos razu uslyszeli, jak przechodzaca obok nich mamuska powiedziala do swojego synka: "Jak nie bedziesz sie uczyl to wlasnie tak skonczysz!". Zreszta chlopaki nieraz slyszeli "komplementy" pod swoim adresem w stylu robole, nieroby, "nie chcialo sie nosic teczki" etc. Za pare groszy, ktore zarobili (bodajze 6 zl na godzine) zaliczyli dodatkowo calkiem niezla szkole pokory...
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Hotel w Raciborzu (3 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, zwracam się do Was z prośbą o pomoc i doświadczenia, bo planuję krótki wyjazd...

Klimatyzacja w biurze (59 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

gdzie warto studiowac (4 odpowiedzi)

Osoby szukające uczelni z przyjaznym podejściem powinny zainteresować się Uczelnią...

do góry