Widok
Mieszkanie...odwieczny problem:):)wiem coś o tym....Narazie mieszkan za granicą ale kupiłam z narzeczonym dom bliżniak na osowej....Odbieramy go w sierpniu, koszta sa tak ogromne ze naprawde można sie zapłakać:):):)
Chcemy wynająć to,bo nie zamierzamy szybko wracać do Polski ale nie mam pojecia jak to zrobić,czy wyremontować czy dać jakies agencji by znalazla nam kogos do wynajmu.....ciezka sprawa
Chcemy wynająć to,bo nie zamierzamy szybko wracać do Polski ale nie mam pojecia jak to zrobić,czy wyremontować czy dać jakies agencji by znalazla nam kogos do wynajmu.....ciezka sprawa
ja mieszkam w Gdyni (koło bulwaru, koło Domu Marynarza), nigdy nie pamiętam co to za dzielnica ;). Mamy mieszkanko 45 metrów, i jak pisany był akt notarialny, to za metr wyszło 6.000zł. Ogólnie ceny w tym miejscu wahają się od 6-8tys za metr.
Z tego co patrzyłam, "tanio" wychodzą mieszkania i domy na Komandorskim Wzgórzu w Gdyni. http://www.investkomfort.pl/index.php?n=23 (na pewno "tanio" domy wychodzą, bo patrzyliśmy i się zastanawialiśmy nad kupnem, ale dop za 5-6 lat ;).
Z tego co patrzyłam, "tanio" wychodzą mieszkania i domy na Komandorskim Wzgórzu w Gdyni. http://www.investkomfort.pl/index.php?n=23 (na pewno "tanio" domy wychodzą, bo patrzyliśmy i się zastanawialiśmy nad kupnem, ale dop za 5-6 lat ;).
aha, mieszkanie jest w starej kamienicy, ma ok 45 metrow, 2 pokoje, kuchnie, duży przedpokój i łazienkę z wc. Ale widok z samego rana jest bajka.


teraz bęziemy robić remont generalny mieszkania plus nad nami jest kawałek "naszego" strychu, więc przebijamy się do góry i mieszkanie zyska 23 metry (14 bez skosów) i będzie 2 poziomowe.
Wtedy gdy będziemy je sprzedawać ze względu na powierzchnię, 2 poziomy i bliskość do centrum i bulwaru będziemy brać ok 8 tys za metr


teraz bęziemy robić remont generalny mieszkania plus nad nami jest kawałek "naszego" strychu, więc przebijamy się do góry i mieszkanie zyska 23 metry (14 bez skosów) i będzie 2 poziomowe.
Wtedy gdy będziemy je sprzedawać ze względu na powierzchnię, 2 poziomy i bliskość do centrum i bulwaru będziemy brać ok 8 tys za metr
dzięki dziewczyny - ostatnio znalazłam mieszkanko (z rynku wtórnego), koniec świata, bo Kowale - na poddaszu, 50m2 (po podłodze jakieś 65), 3 pokoje, stan dobry, ale bez rewelacji za 310tys. - właściciele nie chcą nic spuścić :-( dobrze się w tym mieszkanku czuję, ale nie chcę przepłacić i zastanawiam się czy to nie za dużo...
ja mam 2 mieszkania do sprzedania: w Redzie 43 m - 5200 za m - pięcioletnie mieszkanko, prawie nie mieszkane, nie umeblowane.
i w Gdyni Obłuże 60m - 4600 za m - w wieżowcu z widokiem na las i widać też zatokę. Co to się porobiło, że Reda droższa niż Gdynia :)
A miejscówka w Gdyni super, bo pełno sklepów dookoła, poczta, przychodnia, szkoła, przedszkole, basen blisko- przez ulicę dziecko nie musi przechodzić. Przystanek praktycznie pod nosem, 10 min do centrum autobusem. A dziś otwierają estakadę, więc do obwodnicy z 5 minut. I nikt nie chce kupić :( a są nowe okna, łazienki po remoncie, wystarczy pomalować ściany lub położyć nowe tapety jeśli mój gust komuś nie pasuje i wycyklinować parkiet. I zero zainteresowania :(
i w Gdyni Obłuże 60m - 4600 za m - w wieżowcu z widokiem na las i widać też zatokę. Co to się porobiło, że Reda droższa niż Gdynia :)
A miejscówka w Gdyni super, bo pełno sklepów dookoła, poczta, przychodnia, szkoła, przedszkole, basen blisko- przez ulicę dziecko nie musi przechodzić. Przystanek praktycznie pod nosem, 10 min do centrum autobusem. A dziś otwierają estakadę, więc do obwodnicy z 5 minut. I nikt nie chce kupić :( a są nowe okna, łazienki po remoncie, wystarczy pomalować ściany lub położyć nowe tapety jeśli mój gust komuś nie pasuje i wycyklinować parkiet. I zero zainteresowania :(
a ja znam jedna oferte 4 pokojwe mieszkanie lazienka i kibelek osobno w centrum gdanska slowackiego. Z tego co pamietam to nie dawno jeszcze chcieli to sprzedac. Nie wiem ile to moze miec metrow ale pewnie z 70... Cene tez nie moge podac bo nie interesowalam sie az tak bardzo...Cos kolo420tysiecy.
\Jak chcecie moge popytac sie.
\Jak chcecie moge popytac sie.
my sprzedajemy (jeszcze jesteśmy przed umową, ale już zarezerwowane) w Nowym Porcie, 37m, za 165tyś (pierwotna cena była 180tyś, ale nie było zaintersowania
teraz znaleźliśmy mieszkanie na Zaspie, 56m, za 290tyś, (do remontu)
z tego co oglądmay to ceny są raczej uśrednione, szukaliśmy 3 pokoi, pow. 55m, ceny za takie parametry są w zależności od dzielnicy i stanu utrzymania 290-330 tyś ... za metr ok 5100-5500zł
chociaż miałam ofertę za mieszkanie, gdzie dziewczyna chciała 6400zł/m twierdząc że to średniacena ... mieszkanie super, ale i tak kuchnia i łazienka do zrobienia, więc za dużo kasy do włożenia przy takiej cenie wyjściowej ... no to tyle z moich doświadczeń :)
teraz znaleźliśmy mieszkanie na Zaspie, 56m, za 290tyś, (do remontu)
z tego co oglądmay to ceny są raczej uśrednione, szukaliśmy 3 pokoi, pow. 55m, ceny za takie parametry są w zależności od dzielnicy i stanu utrzymania 290-330 tyś ... za metr ok 5100-5500zł
chociaż miałam ofertę za mieszkanie, gdzie dziewczyna chciała 6400zł/m twierdząc że to średniacena ... mieszkanie super, ale i tak kuchnia i łazienka do zrobienia, więc za dużo kasy do włożenia przy takiej cenie wyjściowej ... no to tyle z moich doświadczeń :)
papilio1@op.pl
my tak jak tokio szukamy z rynku wtórnego - nowe można kupić faktycznie dużo taniej (za 4500zł/m), ale dochodzą koszty urządzenia, bo w mieszkanku nie ma nic :-( nawet kibelka.
To te 310tys to chyba faktycznie troszkę za drogo :-( tokio a jaki jest mniej więcej stan tych mieszkań gdzie cena za metr to 5,5tys???
To te 310tys to chyba faktycznie troszkę za drogo :-( tokio a jaki jest mniej więcej stan tych mieszkań gdzie cena za metr to 5,5tys???
do odświeżenia, czasem są wymienione okna na plastiki, czasem drewniane przez które hula wiatr ... mieszkania które oglądamy to najczęściej budownictwo z lat 80-tych, więc prawie wszędzie parkiety (najczęściej do wycyklinowania) lub w tańszych mieszkaniach płytki pcv, kuchnia i łazienka ZAWSZE beznadziejna :))
papilio1@op.pl
a ha , no i jeszce jdno cena w dużej części zależy od tego, jak długo mieszkanie jest sprzedawane :)))) większość ludzi wystawia mieszkania z zawyżoną ceną licząc na to, ż esię uda, żadko się udaje, wiec po kilku miesiącach cena jest obniżana :)))
gdybyśmy mieli czas czekać, to poczekalibyśmyna to mieszkanie za 6400 za metr, wiadomo, rynek zweryfikuje cenę, ale dla nas to będzie za późno :(
gdybyśmy mieli czas czekać, to poczekalibyśmyna to mieszkanie za 6400 za metr, wiadomo, rynek zweryfikuje cenę, ale dla nas to będzie za późno :(
papilio1@op.pl
obydwa od połowy marca. Wystawiłam je przez agencję, bo ja nie mam głowy do sprzedawania. O ile do Redy nonstop ktoś jeździ - nawet była oferta kupna, tak w Gdyni nie był nikt. A to takie fajne miejsce.
Nie sprzedaliśmy redy bo babka chciała cenę o 25% obniżyć, bo kupowała za gotówkę. Co z tego, skoro jak ktoś bierze kredyt to ja i tak dostanę całą kwotę prędzej czy później, a obniżać o 25% z takiego powodu to bez sensu, nawet agent nam odradził.
Nie sprzedaliśmy redy bo babka chciała cenę o 25% obniżyć, bo kupowała za gotówkę. Co z tego, skoro jak ktoś bierze kredyt to ja i tak dostanę całą kwotę prędzej czy później, a obniżać o 25% z takiego powodu to bez sensu, nawet agent nam odradził.
ajeczko dziękuję, że wkleiłaś zdjęcia - mi to też pomoże (mogę porównac stan mieszań i ich cenę) - duże te Twoje mieszkanko i można tam pokombinować, więc pewnie sprzedasz je za taką cenę - ja mam dylemat z tym mieszkaniem na Kowalach - z jednej strony mnie do niego ciagnie, a z drugiej strony ta cena :-( wychodzi prawie 6300zł/m :-(
effcia: bo ja właśnie mieszkałam na obłużu i wszędzie mogłam bez problemu dojechać komunikacją miejska. Samochód sobie kupiłam, ale nie mogę zdać na prawo jazdy, oblałam już 3 razy choć jeżdżę bardzo dobrze i jestem strasznie zniechęcona do kolejnych prób i tego jeżdżenia jak każe instruktor, a nie tam gdzie ja chcę. Dla mnie WO to totalne zadupie i jak mam gdzieś dojechać to dostaję szału. Gdyby nie to, że mąż woził mnie do pracy to do Sopotu jechałabym ok 2 godzin. Powrót wyglądał tak, że jechałam do wrzeszcza i tam czekałam ok pół godziny na męża i dopiero do domu. Ogólnie czuję się tu uwięziona, bo większość moich znajomych mieszka w Gdyni, a żeby dojechać do nich potrzebuję ok 3-4 godzin w jedną stronę, to jest paranoja! Do tego ta głośna budowa pod oknami ciągnie się od kiedy tu zamieszkaliśmy , czyli ponad rok. Samoloty latające nad blokiem (mamy ostatnie piętro) huk jest niesamowity. Jak jakiś leci w nocy to ja się budzę z kołaczącym sercem. Doskwiera mi też brak porządnego sklepu. Te 3 dziuple w których nigdy nie mogę dostać tego co chcę to nie są sklepy, po 17 nie ma w nich pieczywa. Ten nowy co otworzyli w Twoim bloku jest w miarę ok, bo wreszcie można płacić kartą. A biegać do auchana po bułki i ser to mi się nie chce. Ogólnie dobija mnie też bliskość sąsiedniego bloku. Będę widziała co robią sąsiedzi w swoich mieszkaniach. Jeszcze nigdy tak blisko nie mieszkałam nikogo. No i nasze mieszkanie, nie znoszę go. Jest totalnie nie urządzone, do tego wygląda jak garaż, bo mąż nie chce spuścić oka z roweru i jego śrubek, zapasowych opon, olejów, smarów i łańcuchów. I on nie może pojąć, że dla mnie to są gorsze warunki, bo przecież to nowe osiedle nie stare blokowisko, nowe budownictwo, ładne wykończenie mieszkania. Co z tego, jak w Gdyni miałam 3 pokoje dla siebie (tu mamy 2 na 3: ja, mąż i rower), były urządzone, kolorowe (co się dało to zabrałam z mebli) ale wszystkie moje bibeloty i książki leżą w piwnicy, bo na półkach w mieszkaniu mojego męża muszą leżeć śrubki, pompki od roweru i płetwy do nurkowania....
Nie zarabiam tyle, żeby urządzić kolejne mieszkanie (teraz w ogóle nie mam pracy). Mój mąż jest ponad takie rzeczy jak szafa i meble w mieszkaniu, wg niego to nie jest potrzebne. A mnie dobijają kupy rzeczy poukładane pod ścianami. Mam więc nadzieję, że na ślub dostaniemy jakieś pieniądze i kupię szafe wnękową (do dużego pokoju, bo w przedpokoju nie ma miejsca na szafę bo MUSI tam stać rower!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!). Jestem sfrustrowana i zniechęcona tym mieszkaniem. Może będzie lepiej jak będę już miała prawko i szafę ;) No i trzymajcie kciuki, bo chodzę na coraz to nowe rozmowy kwalifikacyjne w jednej bogatej firmie ;) Mam więc nadzieję, że będzie lepiej. Bo moja dusza dekoratora wnętrz (studiowałam takie coś) po prostu wyje w tym piekle! ;)
Uf... trochę nie na temat się rozpisałam heheh
Nie zarabiam tyle, żeby urządzić kolejne mieszkanie (teraz w ogóle nie mam pracy). Mój mąż jest ponad takie rzeczy jak szafa i meble w mieszkaniu, wg niego to nie jest potrzebne. A mnie dobijają kupy rzeczy poukładane pod ścianami. Mam więc nadzieję, że na ślub dostaniemy jakieś pieniądze i kupię szafe wnękową (do dużego pokoju, bo w przedpokoju nie ma miejsca na szafę bo MUSI tam stać rower!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!). Jestem sfrustrowana i zniechęcona tym mieszkaniem. Może będzie lepiej jak będę już miała prawko i szafę ;) No i trzymajcie kciuki, bo chodzę na coraz to nowe rozmowy kwalifikacyjne w jednej bogatej firmie ;) Mam więc nadzieję, że będzie lepiej. Bo moja dusza dekoratora wnętrz (studiowałam takie coś) po prostu wyje w tym piekle! ;)
Uf... trochę nie na temat się rozpisałam heheh
Ajeczka: No to sobie naprawdę wyobrażam Twoje sfrustrowanie.
My w takich warunkach mieszkaliśmy 1,5 mc i miałam już dość , zresztą M. też.
Co do zadupia to racja ze to daleko, ja narazie nie mam auta i jak wrócę po pracy to nigdzie sie nie ruszam. Może zmieni sie ten stan po wakacjach.
Może jednak znajdziesz chwilkę i wpadniesz do mnie na pogaduch i pyszne truskawki??
My w takich warunkach mieszkaliśmy 1,5 mc i miałam już dość , zresztą M. też.
Co do zadupia to racja ze to daleko, ja narazie nie mam auta i jak wrócę po pracy to nigdzie sie nie ruszam. Może zmieni sie ten stan po wakacjach.
Może jednak znajdziesz chwilkę i wpadniesz do mnie na pogaduch i pyszne truskawki??
co do obwodnicy to zależy - w głębi osiedla nie słychać, moj bloczek stoi dość blisko (widac go z obwodnicy/) ale ja hałasu nie słysze, wrecz ciesze sie ze jest blisko bo blisko jesli ktos jezdzi autem tak jak ja :) 2 minutki i juz pomykam do pracy:)
jest duzo sklepów, (hmmm...nawet biedronka) 2 pizzerie, solarium,wypożyczalinia płyt, szkoła, apteka itp w wiekszosci sklepów można płacic kartą, do gdańska autobusem jest jakies 20 minut, jezdzą dość często. tuż obok osiedla jest cos w rodzaju domu kultury w ktorym 3 razy w tygodniu jest aerobic z przesympatyczną prowadzacą (chodze od lutego, mimo ze wczesniej bardzo szybko sie zniechecałam) wiec ja jestem bardzo zadowolona (plus taki ze jak ktos ma mieszkanie naparterze to ma własny ogrodek - niby mieszkanie a można np grillowac - jeszcze nigdy mi sie nie zdarzyło zeby komus to przeszkadzało) jedyny minus to... Miejsca parkingowe ok (my mamy 2 auta ale i tak zawsze jest wolne miejsce )
niestety osiedle robi sie coraz większe i przez wiekszą liczbe mieszkańcow..brudniejsze :( no ale to niestety kultura ludzi..
Jak coś jeszcze Cie interesuje to pisz :)
jest duzo sklepów, (hmmm...nawet biedronka) 2 pizzerie, solarium,wypożyczalinia płyt, szkoła, apteka itp w wiekszosci sklepów można płacic kartą, do gdańska autobusem jest jakies 20 minut, jezdzą dość często. tuż obok osiedla jest cos w rodzaju domu kultury w ktorym 3 razy w tygodniu jest aerobic z przesympatyczną prowadzacą (chodze od lutego, mimo ze wczesniej bardzo szybko sie zniechecałam) wiec ja jestem bardzo zadowolona (plus taki ze jak ktos ma mieszkanie naparterze to ma własny ogrodek - niby mieszkanie a można np grillowac - jeszcze nigdy mi sie nie zdarzyło zeby komus to przeszkadzało) jedyny minus to... Miejsca parkingowe ok (my mamy 2 auta ale i tak zawsze jest wolne miejsce )
niestety osiedle robi sie coraz większe i przez wiekszą liczbe mieszkańcow..brudniejsze :( no ale to niestety kultura ludzi..
Jak coś jeszcze Cie interesuje to pisz :)
ajeczka - to prawda, mieszkanie super, myślę, że wartro uzbroić się w cierpliwość, znajdzie się ktoś, kto je doceni :))
ninunieczka - napisz prosze parę słów o wykupowaniu strychu - my byśmy chcieli zrobić coś takiego, ale mamy straszną wspólnotę i zamiast cieszyć się, że mogą na tym zarobić, rzucają nam kłody pod nogi :/
ciężko było Wam to załatwić? jak wyszło cenowo? jaki "układ" mieliście z miastem? (podobno miasto lubi się wtrącać i mieszać do takich transakcji - ich rzeczoznawca itp.)
dzięki z góry!
ninunieczka - napisz prosze parę słów o wykupowaniu strychu - my byśmy chcieli zrobić coś takiego, ale mamy straszną wspólnotę i zamiast cieszyć się, że mogą na tym zarobić, rzucają nam kłody pod nogi :/
ciężko było Wam to załatwić? jak wyszło cenowo? jaki "układ" mieliście z miastem? (podobno miasto lubi się wtrącać i mieszać do takich transakcji - ich rzeczoznawca itp.)
dzięki z góry!
Ja też próbuję sprzedać mieszkanie w Gdańsku Śródmieściu i jak narazie bezskutecznie :-(. Klientów chyba odstrasza stan mieszkania i bałagan jaki tam panuje ( mieszkają tam studenci niedbający o porządek).Mieszkanie do remontu 52 metry ( dwupokojowe z mozliwością przeróbki na 3 pokoje) za 269 tys (z możliwościa negocjacji).
no u mnie też mieszkali studenci, ale w kwietniu się wyprowadzili, więc pierwsze zdjęcia były z całym ich syfem, więc może ludzi odstraszyły ;)
Potem tam wysprzątałam i zrobiliśmy nowe fotki. Teraz mieszka tam moja niby szwagierka, za opłaty, ale wiem że dba jak o swoje. Chyba nigdy nie było tam tak czysto. Nawet kwiaty na balkonie posadziła, może teraz porobię tam zdjęcia :)
dzieki za miłe słowa na temat mieszkania, na prawdę bardzo dobrze mi się tam mieszkało, to bardzo spokojne miejsce i fajne dla rodzinki z dzieciakami.
Potem tam wysprzątałam i zrobiliśmy nowe fotki. Teraz mieszka tam moja niby szwagierka, za opłaty, ale wiem że dba jak o swoje. Chyba nigdy nie było tam tak czysto. Nawet kwiaty na balkonie posadziła, może teraz porobię tam zdjęcia :)
dzieki za miłe słowa na temat mieszkania, na prawdę bardzo dobrze mi się tam mieszkało, to bardzo spokojne miejsce i fajne dla rodzinki z dzieciakami.
sobek - tez mieszkam na Kowalach Os. olimp - bardzo sobie chwale tylko niezbedny jest samochod . Dojezdzam do pracy do Oliwy obwodnicą. Mieszkam tu od 8 lat chyba , jest cisza, spokoj , obwodnica nie przeszkadza wcale a wręcz jest plusem bo mozna sie wydostac bez korków (gorzej jak jedziesz w strone Gdańska Gł) Naprawde polecam - fajne miejsce - mieszka sie tu naprawdę spokojnie. Jeszcze ci tylko podpowiem, że warto tu kupic mieszkania na parterze z zagospodarowanym ogródkiem (sama takie mam ) - docenisz to jak bedziesz miała dziecko :-))) . Ja mam 55 m 2 na parterze własnie i naprawde polecam. Plus jest jeszcze taki że kupujesz mieszkania z podłogami , kafelkami, wyposazone w armaturę w zasadzie po odmalowaniu gotowe do zamieszkania.
stokrota15: hm.. pytanie które mieszkanie? ;)
w Gdyni to jest obłuże, zaraz przy końcu estakady, po drugiej stronie kościoła. Autobusem 10 minut do centrum. (cena 280/60m) - na zdjęciach to jest to pierwsze, bardziej kolorowe.
W Redzie (cena 225/43m), hm... zależy czym tam centrum nazwać. Do kolejki na piechotę na obcasach ;) jest 15 minut, a mieszkanie jest w bocznej uliczce niedaleko kościoła, zaraz za pocztą. Blisko szkoła, przedszkole i przychodnia. Jak tam mieszkałam to najbliżej była biedronka. W tym samym bloku jest pizzeria z pysznym żarciem :)
w Gdyni to jest obłuże, zaraz przy końcu estakady, po drugiej stronie kościoła. Autobusem 10 minut do centrum. (cena 280/60m) - na zdjęciach to jest to pierwsze, bardziej kolorowe.
W Redzie (cena 225/43m), hm... zależy czym tam centrum nazwać. Do kolejki na piechotę na obcasach ;) jest 15 minut, a mieszkanie jest w bocznej uliczce niedaleko kościoła, zaraz za pocztą. Blisko szkoła, przedszkole i przychodnia. Jak tam mieszkałam to najbliżej była biedronka. W tym samym bloku jest pizzeria z pysznym żarciem :)
ajeczka dzieki za info chodziło mi o rede, bo ja juz sama nie wiem gdzie kupic mieszkanie. My mieszkamy w moim w gdyni na Swietojanskiej na Wzgórzu prawie. Mamy 30 metrów 1 pokoik i duza kuchnia i łazienka. Wiadomo robi nam sie ciasnawo, i tak sie błakam i szukam czegos wiekszego. Tego w którym mieszkamy to nie sprzedamy tylko wynajmiemy. Ceny mieszkan w Gdyni to jakis horror a Reda Wejherowo to daleko i tak juz sama nie wiem, achhhh
Ajeczko ja mieszkam od urodzenia na Oksywiu i i uwielbiam tu mieszkac. To zaraz koło obłuża, tez nie ma problemu zeby gdziekolwiek dojechac, jest full sklepów, wszystko na miejscu. Chciałabym w przyszłości mieszkać gdzieś tutaj. Po slubie mamy sie przeprowadzic na jakis czas do rodziców M na dąbrówke, po tu nie mamy miejsca dla dziecka (ja jestem w 21tc) i dla mnie to normalnie horror bo ja sobie nie wyobrazam mieszkac tam.
Do ajeczki - mieszkania w wieżowcach zawsze są tańsze niż w bloku 4 piętrowym
a odnośnie tematu nowe mieszkanie na osiedlu leśnym w Gdyni (stan deweloperski czyli nic - gołe białe ściany i wylewka) średnio około 8 tysięcy za metr
http://www.j.w.construction.krn.pl/nowe-mieszkania-domy-oferty-11/Osiedle-Lesne-w-Gdyni-nowe-mieszkania-sprzedaz-624_0_1_1_0_1_1.html
ale lokalizacja świetna.
w tym samym miejscu urządzona kawalerka 32 metry - 320 tysięcy
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1104476
takie są niestety ceny
i jeszcze moje ulubione ogłoszenia:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1113040
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1037642
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1171142
za te ceny to chałupę z działką można kupić, ale co kto lubi...
tu macie porównanie cen w trójmieście:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/kategoria.phtml?id_kat_pod=101
a tak BTW - od października najprawdopodobniej będziemy mieli do wynajęcie mieszkanie 30 metrów (lokalizacja opisana wyżej)aneks kuchenny, na podłodze panele, łazienka wykafelkowana, na życzenia mogą być też meble (kanapa, albo łóżko, stół itp)
osiedle strzeżone i monitorowane
cena będzie do uzgodnienia
a odnośnie tematu nowe mieszkanie na osiedlu leśnym w Gdyni (stan deweloperski czyli nic - gołe białe ściany i wylewka) średnio około 8 tysięcy za metr
http://www.j.w.construction.krn.pl/nowe-mieszkania-domy-oferty-11/Osiedle-Lesne-w-Gdyni-nowe-mieszkania-sprzedaz-624_0_1_1_0_1_1.html
ale lokalizacja świetna.
w tym samym miejscu urządzona kawalerka 32 metry - 320 tysięcy
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1104476
takie są niestety ceny
i jeszcze moje ulubione ogłoszenia:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1113040
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1037642
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/ogloszenie.phtml?id_ogl_prez=1171142
za te ceny to chałupę z działką można kupić, ale co kto lubi...
tu macie porównanie cen w trójmieście:
http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/kategoria.phtml?id_kat_pod=101
a tak BTW - od października najprawdopodobniej będziemy mieli do wynajęcie mieszkanie 30 metrów (lokalizacja opisana wyżej)aneks kuchenny, na podłodze panele, łazienka wykafelkowana, na życzenia mogą być też meble (kanapa, albo łóżko, stół itp)
osiedle strzeżone i monitorowane
cena będzie do uzgodnienia
Spełnij marzenie chorego dziecka www.trzebamarzyc.org
Mieszkanie na parterze = ogromne ryzyko włamania. Jeśli ktoś lubi na noc zaciągać rolety antywłamaniowe (pomijam dodatkowe koszty ich zakładania), albo żyć za kratami, to OK :) Dodajmy tylko do tego wątpliwe atrakcje, takie jak przechodnie na chodniku pod nosem - zapewnia to niewątpliwie komfort siedzenia na balkonie. Jeśli jest balkon, bo na parterze często go nie ma w ogóle.
A może lepiej kupić na początek mniejsze, poczekać, odłożyć, sprzedać, kupić większe, poczekać, odłożyć, znów sprzedać i kupić kolejne, i tak do skutku? Wtedy nie trzeba godzić się na parter, wiadomo, że tam są najtańsze mieszkania z powodów w/w. Ale to tylko moja strategia :)
A może lepiej kupić na początek mniejsze, poczekać, odłożyć, sprzedać, kupić większe, poczekać, odłożyć, znów sprzedać i kupić kolejne, i tak do skutku? Wtedy nie trzeba godzić się na parter, wiadomo, że tam są najtańsze mieszkania z powodów w/w. Ale to tylko moja strategia :)
wiesz malina, też bez przesady, wychowałam się na parterze i moja Mama do dziś tam mieszka. nie mamy krat w oknach, a z okien widok na jezioro :)
fakt, było u nas raz włamanie, ale wtedy była seria włamań na osiedlu i w ciągu dwóch tygodni włamano się do czterech mieszkań, w tym tylko nasze było na parterze, reszta wyżej.
myślę, że zależy gdzie jest to mieszkanie na parterze, od lokalizacji i osiedla, jak w centrum miasta i przy ulicy to fakt, że to niekomfortowe, ja ze względu na to nie chciałam na parterze i swoje kupiłam na pierwszym piętrze. ale na przykład te mieszkania w nowym budownictwie, z wyjściem do ogródka - uważam, że są super :)
fakt, było u nas raz włamanie, ale wtedy była seria włamań na osiedlu i w ciągu dwóch tygodni włamano się do czterech mieszkań, w tym tylko nasze było na parterze, reszta wyżej.
myślę, że zależy gdzie jest to mieszkanie na parterze, od lokalizacji i osiedla, jak w centrum miasta i przy ulicy to fakt, że to niekomfortowe, ja ze względu na to nie chciałam na parterze i swoje kupiłam na pierwszym piętrze. ale na przykład te mieszkania w nowym budownictwie, z wyjściem do ogródka - uważam, że są super :)
ja akurat się zgadzam z maliną, a DLA MNIE posiadanie ogródka w nowym budownictwie to już w ogóle totalna pomyłka. Nie dość, że przechodnie zaglądają ci w okna jak pisała malina, to jak siedzisz w ogródku każdy sąsiad z wyższych pięter, z całego bloku widzi wszystko co tam robisz, zero intymności... Bywają chamscy sąsiedzi, którzy wywalają pety z okien/balkonów. Nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś śmiecił w moim wypieszczonym ogródku.
Na moim osiedlu starsze bloki maja okna balkonowe/ogródkowe do samej ziemi. Chodniki bywają wyżej niż poziom mieszkania - dużo ludzi nie ma firanek, więc widać wszystko. DLA MNIE to nie do pomyślenia.
Teraz bardzo cierpię, że będę musiała powiesić firanki, bo blisko wybudowali nowy blok i choć mieszkam na ostatnim piętrze, w nowym bloku jest o 1 piętro więcej, więc sąsiedzi będą widzieć z okien co się u mnie dzieje (a lubię w upały chodzić w stroju ewy;) )
Niektóre mieszkania mają okna na przestrzał - z chodnika widać wtedy wszystko...
No ale podkreślam, MI mieszkanie na parterze w ogóle nie odpowiada.
Na moim osiedlu starsze bloki maja okna balkonowe/ogródkowe do samej ziemi. Chodniki bywają wyżej niż poziom mieszkania - dużo ludzi nie ma firanek, więc widać wszystko. DLA MNIE to nie do pomyślenia.
Teraz bardzo cierpię, że będę musiała powiesić firanki, bo blisko wybudowali nowy blok i choć mieszkam na ostatnim piętrze, w nowym bloku jest o 1 piętro więcej, więc sąsiedzi będą widzieć z okien co się u mnie dzieje (a lubię w upały chodzić w stroju ewy;) )
Niektóre mieszkania mają okna na przestrzał - z chodnika widać wtedy wszystko...
No ale podkreślam, MI mieszkanie na parterze w ogóle nie odpowiada.
wiesz co, zgadzam się z Tobą, ale wszystko zależy od lokalizacji - może dlatego ja mam takie zdanie, bo blok, w którym mieszka moja Mama jest ostatni na osiedlu, nie ma za nim chodnika ani ulicy, tylko trawa, spora górka w dół i na dole jezioro - więc nigdy nie było problemu z sąsiadami czy przechodniami zaglądającymi w okna...
a te ogródki w nowym budownictwie znam tylko z obserwacji ;)) i też myślę, że wszystko zależy od położenia bloku - niektóre ogródki nie są od strony ulicy ani kolejnych bloków, na tych nowych osiedlach przy obwodnicy... chociaż z czasem pewnie będą - to tak samo jak z domami, ludzie budują się i mają piękną przestrzeń wokół, a po jakimś czasie krajobraz się totalnie zmienia...
mnie osobiście akurat nie ciągnie do posiadania ani ogródka, ani domu, wolę mieszkanie w centralnych dzielnicach - no i wtedy wyżej niż parter.
ale nie widzę nic takiego strasznego w mieszkaniu na parterze, wszystko zależy od okoliczności...
nie mówiąc o tym, że dobrze rozumiem też kwestie wyboru związane z finansami... ja zrezygnowałam z kilku dodatkowych metrów na rzecz dzielnicy i rodzaju budownictwa... każdy wybiera wg tego, co dla niego najważniejsze...:)
a te ogródki w nowym budownictwie znam tylko z obserwacji ;)) i też myślę, że wszystko zależy od położenia bloku - niektóre ogródki nie są od strony ulicy ani kolejnych bloków, na tych nowych osiedlach przy obwodnicy... chociaż z czasem pewnie będą - to tak samo jak z domami, ludzie budują się i mają piękną przestrzeń wokół, a po jakimś czasie krajobraz się totalnie zmienia...
mnie osobiście akurat nie ciągnie do posiadania ani ogródka, ani domu, wolę mieszkanie w centralnych dzielnicach - no i wtedy wyżej niż parter.
ale nie widzę nic takiego strasznego w mieszkaniu na parterze, wszystko zależy od okoliczności...
nie mówiąc o tym, że dobrze rozumiem też kwestie wyboru związane z finansami... ja zrezygnowałam z kilku dodatkowych metrów na rzecz dzielnicy i rodzaju budownictwa... każdy wybiera wg tego, co dla niego najważniejsze...:)
nie mieszkam na nowym osiedlu a wiec parter nie jest taki niski, nie mam krat w oknach wiec nie czuje sie jak w wiezieniu a wlamania zdarzaja sie i na 10 pietrze, kolezance tak sie wlamali i wyniesli jej doslownie wszystko. Aha.... a co do balkonu to wychodzi na trawnik i dosc spora otwarta przestrzen wiec jakbym chciala to moge nawet nago opalac sie na balkonie :) pozdrawiam.













