Widok
chrzestny - rozwodnik?
Dziewczyny - bardzo zależy mi na tym, aby mój brat był chrzestnym. Niestety jest po rozwodzie i wiem, że w mojej parafii będzie problem :( Czy któraś z Was miala taką sytuację? Czy są gdzieś 'łagodniejsze' parafie, gdzie rozwodnik nie będzie problemem. Jakie są formalności? Potrzebna zgoda z mojej parafii, od mojego proboszcza?
Okrąglak nigdy nie robił problemu, ja miałam dość skomplikowaną sytuację i nasz proboszcz na Chełmie, mimo że dość konserwatywny człowiek, nie robił mi żadnych problemów. Na Zaspie też nie sądzę żeby robili problemy, no i przy Krewetce, kościół znany z nie-problemów. Myślę że w każdej jednej parafii powinni podejść po ludzku i nie robić problemów, zresztą ja chrzciłam dwie córki i sama jestem matką chrzestną i nigdy się nie spotkałam żeby ktoś się pytał o stan cywilny ani mnie ani rodziców chrzestnych.
Dziewczyny to jest bez sensu. Chrzestny jest ustanowiony tylko w Kościele Katolickim i trzeba trzymać się tych zasad wyznaczonych przez Kościół. Poza kościołem nie ma chrzestnych. Powinien być ustanowiony w celu o którym mówi kościół. Chrzestny nie jest dla prezentów,czy dla mody itd. Najważniejsza jest jego wiara. Wiara chrzestnego powinna być większa niż rodzica. Można wziąć rozwodnika o ile zagwarantuje on że swoim życiem będzie dawał przykład prawdziwego KATOLIKA. Nie może być chrzestnym ktoś kto jest rozwodnikiem i związał się z inną osobą. Jeśli nie ma ślubu cywilnego to teoretycznie może dostać rozgrzeszenie i kilku księży da się oszukać żeby został chrzestnym. Jeżeli ma ślub cywilny jest wyłączony z Kościoła i nie ma szans na rozgrzeszenie przed spowiedzią przed chrztem. Bez sensu -wtedy chrzest będzie ważny ale dotknięty wadą.
Bez sensu chcecie ochrzcić dziecko i zaczynacie od oszustwa. tu są przepisy
http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t1r4.html
Bez sensu chcecie ochrzcić dziecko i zaczynacie od oszustwa. tu są przepisy
http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t1r4.html
Brawo, brawo Silen. Amen .Nic dodać nic ująć!! O zgroza gdzie podziały sie wasze kręgosłupy moralne? Czy jeszcze ktoś jest i wierzący i praktykujący? Czy moze większośc z was powiele: Bóg jest wszędzie, nie tylko w kosciele...Prosze bardzo , to chrzcijcie Wasze dzieciaczki w lesie, w parku...tam też jest Bóg, bo jest wszędzie...
My tez chcemy aby chrzestna byla osoba rozwiedziona i jak powiedzial ksiadz jesli nie zyje w innym zwiazku to ok, dla mnie lepiej chyba jesli chrzestnym bedzie osoba roziwedziona, ale w pelni do tego nadajaca sie niz "byle kto" ale nie rozwiedziony. Chociaz moja tesciowa stwierdzila, czy musimy brac na chrzestna osobe obciazona hehehe, tylko ciekawe czym, tym ze malzenstwo jej sie nie udalo.
Teraz czekam tylko czy dostanie zaswiadczenie ze swojej parafii.
Teraz czekam tylko czy dostanie zaswiadczenie ze swojej parafii.
no właśnie... czy naprawdę uważacie że lepiej jest wziąć na chrzestnego człowieka katolika, który lata do kościoła (ksiądz go zna więc papierek wystawi) a w życiu nie koniecznie postępuje dobrze ???
bo moim zdaniem najważniejsze jest by chrzestny był osobą, która pokaże naszemu dziecku jak żyć uczciwie, jak być dobrym człowiekiem itp., a nie będzie to tylko chrzestny na papierku, byle kto byle by tylko dostał zaświadczenie z parafii...
bo moim zdaniem najważniejsze jest by chrzestny był osobą, która pokaże naszemu dziecku jak żyć uczciwie, jak być dobrym człowiekiem itp., a nie będzie to tylko chrzestny na papierku, byle kto byle by tylko dostał zaświadczenie z parafii...
w Brzeźnie za 200zł, proboszcz bez problemu ochrzcił nasze dziecko. Raz że ja z moim partnerem nie mam ślubu, dwa mamy już dwójkę maluchów, trzy nasz chrzestny ojciec jest po rozwodzie.
Powodzenia
ps. uprzedzając kąśliwe uwagi - jestem nie wierząca, ale mój partner tak. To nie jego wina, że ja jestem "przeciwna kościołowi", ale nie nie mam nic przeciwko chrzcie i innych tego typu praktykach.
Powodzenia
ps. uprzedzając kąśliwe uwagi - jestem nie wierząca, ale mój partner tak. To nie jego wina, że ja jestem "przeciwna kościołowi", ale nie nie mam nic przeciwko chrzcie i innych tego typu praktykach.
Wątek skłania do refleksji - ile to par chrzci swoje dzieci bo wypada, bo to taka tradycja, bo trzeba zrobić imprezę, bo co ludzie powiedzą. Sami jednak nie odczuwają kompletnie po co?
W mojej parafii, w maju przystępowało do I Komunii ok. 180 dzieci, dwa tygodnie później na procesję Bożego Ciała przyszło ok. 15 komunijnych dzieci - to obrazuje właśnie stosunek większosci...
W mojej parafii, w maju przystępowało do I Komunii ok. 180 dzieci, dwa tygodnie później na procesję Bożego Ciała przyszło ok. 15 komunijnych dzieci - to obrazuje właśnie stosunek większosci...
co do brzeźna to nieprawda-ks. nie chrzci dzieci ze zwiazków niesakramentalnych!!!!to nie jest tak, ze dzieci te sa gorsze od tych z małzeństw poświeconych, ale nie wolno-zaznaczam nie wolno decydowac sie na chrzest tylko dla tradycji, rodziny-A POTEM NIE PRZYJMOWAĆ KOLEDY, KPIC Z KK, NIE MODLIC SIE BYC PRZECIWNYM RELIGII I WYCHOWANIU DZIECI W WIERZE KK,to mówiac Wprost HIPOKRYZJA!!!!!!Koleżanka chci dziecko bo babcia chce i ona uwaza ze to dla tradycji, aby dzieci w szkole nie dokuczały..a gdzie do cholery masz zapisane w dzienniku lub w zeszycie ze dziecko bez chrztu sw. jest? a do koscioła oczywiescie nie chodzi a ksieza to złodzieje etc..etc..p.s wybaczcie zawykrzykniki ale mam dośc obłudy
~sara, sam proboszcz w niedzielną mszę chrzcił nasze dziecko, więc jak nie wiesz to nie gadaj Ty głupot!
Poza tym, jak już pisałam nie chrzciliśmy dzieci "bo wypada" tylko dlatego, że mój partner jest wierzący i bardzo tego pragnął, a że ja jestem "małej wiary" to inna para kaloszy (mój partner tego nie zmieni, choć próbował nie raz).
Poza tym, jak już pisałam nie chrzciliśmy dzieci "bo wypada" tylko dlatego, że mój partner jest wierzący i bardzo tego pragnął, a że ja jestem "małej wiary" to inna para kaloszy (mój partner tego nie zmieni, choć próbował nie raz).
a ja się zgadzam w 100% z sarą, też nie lubię tej obłudy, jak jedno w związku jest niewierzące a drugie jest, to mozna wziac slub kościelny jako z osobą niewierzącą, gdzie dla tej niewierzącej to nic nie zmienia a pokazuje ze szanuje tą drugą.
Natomiast w przypadku nie wierzących rodziców, nie rozumiem ,o co zmuszac nieświadome dziecko do czegos w co sę nei wierzy, lepiej rpzxekazac swoje wartosci wg których się zyje od początku do końca.
Natomiast w przypadku nie wierzących rodziców, nie rozumiem ,o co zmuszac nieświadome dziecko do czegos w co sę nei wierzy, lepiej rpzxekazac swoje wartosci wg których się zyje od początku do końca.
Madness is the gift, that has been given to me!!
Emenems, też się zgadzam z sarą. Ale co ma zrobić mój partner?? jest osobą wierzącą, praktykującą itd. Ja jestem zatwardziała w swoich przekonaniach i jestem na nie. Ślubu nie chcę kościelnego, właśnie gdybym się zgodziła, to wtedy byłoby "bo wypada". Moja rodzina, mama, babcia, łapią się za głowę, modlą się za mnie, zebym zmądrzała itp. nie mogą pojąć tego, że nie chodzę do kościoła.
no wlasnie slub z osobą niewierzącą nie jest dla Ciebie przezyciem religijnym a uklon w stronę partnera. Moja koleżanka brała slub kościelny bo jest wierząca ,a jej maz nie jest, jest z rodziny ateistycznej, o poglądach komunistycznych (hiszpan) więc nawet sa na nie jeżeli chodzi o kościól - ale mieli piekną ceremonię ,dla niego to tylko było kościelne show ale uszanował jej poglądy.
Uważam ze własnie w waszym przypadku to tak własnie jest - ty nie przyrzekasz kościelnie, nie mówisz tak mi dopomóż Pani Boże Wszechmogący i wszyscy świeci tylko zwykłą przysięgę składasz. Nie ma tu mowy o łamaniu swoich zasad, wręcz przeciwnie, dokladnie je podkreślasz i pokazujesz,że są dla Ciebie ważne, a w momencie jak jest i zobowiązuję się wychowac dzieci w wierze katolickiej, ty mowisz ze nie będziesz przeszkadzac w wychowaniu w wierze przez meza ale ty tego nie robisz.
Nie widzę tu żadnej przeszkody dla Ciebie jako osoby niewierzącej - partner szanuje twoje poglądy i ty przeysięgasz po swiecku a on w obliczu Boga wobec Ciebie się zobowiązuje - dla siebie.
Uważam ze własnie w waszym przypadku to tak własnie jest - ty nie przyrzekasz kościelnie, nie mówisz tak mi dopomóż Pani Boże Wszechmogący i wszyscy świeci tylko zwykłą przysięgę składasz. Nie ma tu mowy o łamaniu swoich zasad, wręcz przeciwnie, dokladnie je podkreślasz i pokazujesz,że są dla Ciebie ważne, a w momencie jak jest i zobowiązuję się wychowac dzieci w wierze katolickiej, ty mowisz ze nie będziesz przeszkadzac w wychowaniu w wierze przez meza ale ty tego nie robisz.
Nie widzę tu żadnej przeszkody dla Ciebie jako osoby niewierzącej - partner szanuje twoje poglądy i ty przeysięgasz po swiecku a on w obliczu Boga wobec Ciebie się zobowiązuje - dla siebie.
Madness is the gift, that has been given to me!!
Mała, nie jestem ani wielką katoliczką, różnię sie tylko od niepraktykujących tym, że jak zgrzeszę, to mam świadomość moich złych uczynków i wówczas marszemdo spowiedzi-aby jak najbardziej pilnowac siebie-swojego sumienia. Popełniam wiele błędów-ale również staram sie za kazdym razem pilnować. To coś w rodzaju jak upadam-Bóg i łąska płynąca z sakramentów pomaga mi wstać. U tych "wierzacych nie praktykujacych bije obłuda bo psiocza na nas-katolików ty, uzyłaś przymiotnika WIELKICH, i ciagle pija ze Ci co chodza do koscioła to obłudnicy, bo tez grzesza, i robia różne złe rzeczy. Zgoda-ale oni trwaja w kosciele nie gadaja głupot na ksiezy postepuja jak postepuja -czasami jest poprawa , czasami trzeba na nia zaczekac dłuzej-ale nadal trwaja nie klna na kk a potem rzadaja naraz jakiegos ślubu -najlepiej bez opłat( bo za darmo sie nalezy) albo bez nauk bo co mi ks bedzie pieprzyłą na naukach i spowiedzi-to nie przed nim biore slub, tylko przed Bogiem itp. Prosze przestańce okłamywać siebie i innych. Jak mozesz być za zyciem a jednoczesnie ppierać aborcje> dziecko przed urodzeniem chcesz zabic,to nie do Ciebie Mała) a to po urodzeniu wszyscy mamy pragnienie ratowac do skutku> co z nami ludzie jakaś schizofremię mamy? pisał kiedyś NOrwid i w Piśmie św. tez czytamy: NIECH WASZA MOWA BEDZIE TAK-TAK, NIE NIE.