Widok
chudnięcie
Hej. Rozpoczęłam siedzący tryb pracy, przy nowym partnerze leniwy tryb życia (on sobie może na to pozwolić, ja nie) no i tak doszło mi 15kg. Nie jestem osobą o drobnej budowie i nie zamierzam byc ale te 15kg chciałabym zgubic.
Zaczęłam ćwiczyc i staram sie wykonywac codziennie
ok 30min zumby itp , pozniej chwila przerwy i
60x brzuszki proste, 60 skośne i 60x łapanie za kostki lub unoszenie miednicy, jak mam czas to dodaje do tego 3min rowerku interwałowo.
+ Raz w tyg zaczynam chodzić na siłownie/basen. No i nie jem kolacji.
Myślicie, że to wystarczy by wrócić do formy ? :)
Pozdrawiam
Zaczęłam ćwiczyc i staram sie wykonywac codziennie
ok 30min zumby itp , pozniej chwila przerwy i
60x brzuszki proste, 60 skośne i 60x łapanie za kostki lub unoszenie miednicy, jak mam czas to dodaje do tego 3min rowerku interwałowo.
+ Raz w tyg zaczynam chodzić na siłownie/basen. No i nie jem kolacji.
Myślicie, że to wystarczy by wrócić do formy ? :)
Pozdrawiam
Najlepiej zmień partnera bo najwyraźniej to jego wina. :-)
Tak naprawdę nie jest istotne dlaczego przybyło Ci kg tylko co zrobić żeby się ich pozbyć.
Brzuszki sobie odpuść. Robienie ich wzmocni Ci brzuch ale na 100% nie pojawi się tzw kaloryfer, gdyż te ćwiczenia są mało efektywne jeśli chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej, która zasłania mięśnie brzucha.
Siłownia lub basen 3 razy w tygodniu Ok ale 1 raz raczej nic nie da. W tym przypadku to będzie tylko rozrywka.
Nie jestem fanem głodzenia się wieczorem, istotne jest też o której kładziesz się spać. Ostatni posiłek nie powinien być później niż 3 godziny przed snem. Ważne jest też co jesz przez resztę dnia.
Moje propozycje przetestowane na własnej osobie:-)
(Efekt 1 kg mniej na tydzień. Szybsza utrata wagi może być problemem dla organizmu.)
Dieta
5 posiłków w mniej więcej równych odstępach czasu 3 pierwsze bez mięsa (jedna kromka pieczywa z masłem + owoc), 4 obiad dowolny, 5 kolacja czyli pojemnik surówki z kapusty lub konserwa rybna. Przez cały dzień można jeść owoce i nie solone orzechy.
Do picia tylko woda mineralna.
Tak wygląda moja dieta ale to co mi odpowiada nie musi pasować innej osobie. Optymalnie żeby jedzenie nam smakowało i żeby się nie objadać.
Trening
Minimum 30 minut wysiłku dziennie.
W moim przypadku jest to rower, bieg bokserski i skakanka oraz dodatkowo 2 treningi w klubie.
Tak naprawdę nie jest istotne dlaczego przybyło Ci kg tylko co zrobić żeby się ich pozbyć.
Brzuszki sobie odpuść. Robienie ich wzmocni Ci brzuch ale na 100% nie pojawi się tzw kaloryfer, gdyż te ćwiczenia są mało efektywne jeśli chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej, która zasłania mięśnie brzucha.
Siłownia lub basen 3 razy w tygodniu Ok ale 1 raz raczej nic nie da. W tym przypadku to będzie tylko rozrywka.
Nie jestem fanem głodzenia się wieczorem, istotne jest też o której kładziesz się spać. Ostatni posiłek nie powinien być później niż 3 godziny przed snem. Ważne jest też co jesz przez resztę dnia.
Moje propozycje przetestowane na własnej osobie:-)
(Efekt 1 kg mniej na tydzień. Szybsza utrata wagi może być problemem dla organizmu.)
Dieta
5 posiłków w mniej więcej równych odstępach czasu 3 pierwsze bez mięsa (jedna kromka pieczywa z masłem + owoc), 4 obiad dowolny, 5 kolacja czyli pojemnik surówki z kapusty lub konserwa rybna. Przez cały dzień można jeść owoce i nie solone orzechy.
Do picia tylko woda mineralna.
Tak wygląda moja dieta ale to co mi odpowiada nie musi pasować innej osobie. Optymalnie żeby jedzenie nam smakowało i żeby się nie objadać.
Trening
Minimum 30 minut wysiłku dziennie.
W moim przypadku jest to rower, bieg bokserski i skakanka oraz dodatkowo 2 treningi w klubie.
Polecam, smacznie i niskokaloryczne;) http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/p/nowe-jadospisy-lato-2014_25.html
Pieniądze szczęścia nie dają, ale łatwiej cierpieć w luksusie...
[url=http://lilypie.com]
[/url]
[url=http://lilypie.com]
[/url]
Osobiście polecam przede wszystkim dietę z prawdziwego zdarzenia. Ponad 3 lata temu wybrałam się do dietetyka, po miesiącu schudłam 8kg przy zerowym ruchu, później niestety odpuściłam, zupełnie bez sensu i wróciłam do poprzedniego trybu życia w kwestii żywienia. Teraz postanowiłam ponownie wrócić do tego samego dietetyka. Korzystam z diety niecałe 1,5 miesiąca i waga spadła o 8kg. Tym razem idę z tematem dalej, mam motywację i przede wszystkim zdrowe jedzenie mi smakuje. Obecnie dołożyłam do diety ruch w takich ilościach na jakie mogę sobie pozwolić. Moim zdaniem dobre odżywianie się to podstawa. Dietę otrzymuję w partiach po 14 dni, szczegółowo opisane posiłki z gramaturą.
8 kg mniej po miesiącu to 2 kg na tydzień i to bez ćwiczeń.
Mi to wygląda na głodzenie się więc nie dziwi mnie odpuszczenie.
Otrzymujesz dietę na 14 dni z gramaturą.
Szczerze powiedziawszy dla mnie to jakieś nieporozumienie gdyż to w praktyce oznacza że będziesz dostawać jadłospis do końca życia. A rygory z wyliczonymi gramami są bardzo narażone na "odpuszczenie".
To nie ma być dieta na czas odchudzania tylko zmiana nawyków żywieniowych na stałe. Zjedzenie jednej garści orzechów więcej lub pomarańczy, jabłka czy banana nie powinien stanowić problemu.
Mi to wygląda na głodzenie się więc nie dziwi mnie odpuszczenie.
Otrzymujesz dietę na 14 dni z gramaturą.
Szczerze powiedziawszy dla mnie to jakieś nieporozumienie gdyż to w praktyce oznacza że będziesz dostawać jadłospis do końca życia. A rygory z wyliczonymi gramami są bardzo narażone na "odpuszczenie".
To nie ma być dieta na czas odchudzania tylko zmiana nawyków żywieniowych na stałe. Zjedzenie jednej garści orzechów więcej lub pomarańczy, jabłka czy banana nie powinien stanowić problemu.
1,5 miesiąca, nie miesiąc - to jedna kwestia (3 lata robią różnicę w metabolizmie, więc wcześniejsze 8kg w m-c nie są czymś dziwnym i nieosiągalnym. Inne osoby miały jeszcze lepsze wyniki), po drugie jesteś w błędzie. Dieta trwa jakiś czas i od początku dietetyk informuje, że na bank będą efekty, ale poza schudnięciem samym w sobie, głównym zadaniem jest właśnie zmiana sposobu żywienia na resztę życia. Poznanie innego trybu funkcjonowania, zamiana produktów na inne, zdrowsze, przekonanie się, jak np. 5 posilków potrafi zmienić sytuację i oduczenie się jedzenia smieciowego. To jest najważniejsze - zmiana sposobu odżywiania. Głodzenie się? Mam takie porcje, że nie zjadam całości, nie czuję głodu jedząc raz na 2,5 - 3h. Dieta zakłada pewną utratę 1kg na tydzień, ale każdy ma inne predyspozycje i osoby w moim wieku prawie zawsze chudną więcej niż ten 1kg/tydzień. Pominę nawet fakt, że ten dietetyk ma rewelacyjną opinię i jest otwarty na sugestie klienta. gdybym chodziła głodna z pewnością nie płaciłabym za kolejny m-c diety, bo to nie ma być katuszem, a przyjemnością. Dania są bardzo urozmaicone i szczerze smaczne :) Pozdrawiam
Tutaj można conieco poczytać http://www.jak-przytyc.how-to-put-on-weight.com/co-jesc-zeby-schudnac.html
Po miesiącu 8kg to wychodzi 2 kg na tydzień ale OK niech będzie że 1,5 miesiąca.
Nie neguje że można dużo schudnąć w szybkim czasie ale dla organizmu jest to szok, ryzyko jojo jest tu bardzo duże, a do tego mogą się pojawić też inne problemy zdrowotne. Ja osobiście mam takie niepożądane efekty uboczne. Nie są to jakieś wielkie problemy ale widać ze organizm musi się przyzwyczaić. Przy szybszym schodzeniu z wagą niż 1 kg na tydzień przypuszczam że mogą się zdarzyć np. zasłabnięcia. Optymalne jest wolne chudnięcie.
Nie jestem w błędzie. Dieta która trwa jakiś czas najczęściej oznacza powrót kilogramów po jej zakończeniu. Tak właśnie ma moja druga piękniejsza połowa. Dlatego należy zmienić dietę i na niej zostać. Tu musi być motywacja i silna psychika.
Ja zmieniłem dietę na stałe i nie potrzebowałem do tego rad jakiegoś konkretnego fachowca. Trochę poczytałem, a reszta to intuicja i dobór produktów które mi odpowiadają. W pierwszym okresie miałem szybki spadek wagi, potem wolniejszy aż zatrzymał się na wadze którą chciałem osiągnąć. U faceta problem z odchudzaniem jest większy bo po zbiciu wagi trzeba popracować nad zwiększeniem masy mięśniowej.
Byłoby zbyt pięknie żeby jedząc raz na 3h nie czuło się głodu a porcje były większe niż potrzeba. To dlaczego nie wytrzymałaś na diecie za pierwszym razem ?
Przyjemnie to jest jak się człowiek obżera, odchudzanie nie jest przyjemnością. Przyjemny jest tylko jej efekt przed lustrem.
Rada praktyczna.
Głód zabija się wodą mineralną i owocami.
Nie neguje że można dużo schudnąć w szybkim czasie ale dla organizmu jest to szok, ryzyko jojo jest tu bardzo duże, a do tego mogą się pojawić też inne problemy zdrowotne. Ja osobiście mam takie niepożądane efekty uboczne. Nie są to jakieś wielkie problemy ale widać ze organizm musi się przyzwyczaić. Przy szybszym schodzeniu z wagą niż 1 kg na tydzień przypuszczam że mogą się zdarzyć np. zasłabnięcia. Optymalne jest wolne chudnięcie.
Nie jestem w błędzie. Dieta która trwa jakiś czas najczęściej oznacza powrót kilogramów po jej zakończeniu. Tak właśnie ma moja druga piękniejsza połowa. Dlatego należy zmienić dietę i na niej zostać. Tu musi być motywacja i silna psychika.
Ja zmieniłem dietę na stałe i nie potrzebowałem do tego rad jakiegoś konkretnego fachowca. Trochę poczytałem, a reszta to intuicja i dobór produktów które mi odpowiadają. W pierwszym okresie miałem szybki spadek wagi, potem wolniejszy aż zatrzymał się na wadze którą chciałem osiągnąć. U faceta problem z odchudzaniem jest większy bo po zbiciu wagi trzeba popracować nad zwiększeniem masy mięśniowej.
Byłoby zbyt pięknie żeby jedząc raz na 3h nie czuło się głodu a porcje były większe niż potrzeba. To dlaczego nie wytrzymałaś na diecie za pierwszym razem ?
Przyjemnie to jest jak się człowiek obżera, odchudzanie nie jest przyjemnością. Przyjemny jest tylko jej efekt przed lustrem.
Rada praktyczna.
Głód zabija się wodą mineralną i owocami.
Dokładnie - najważniejsza jest dieta - trzeba jeść poniżej dziennego zapotrzebowania , ale tak trochę - około 10-15%, inaczej zacznie zwalniac metabolizm, pojawia się napady głodu itp.
Proponuję zmienić dietę na: więcej ciemniego pieczywa, dużo warzyw i owoców, białko (też jest dobre bo tracisz najwiecej kalorii na strawienie białka), ja też pijam sporo sielonej herbaty.
myślę ze zdrowo jest chudnać około 0.5-1kg na tydzień, nie wiecej, zobaczysz ze bardzo szybko to poleci.
Dodatkowo proponuję wspierać się jakimiś ćwiczeniami - ale jako ze ruszyłaś niejako z kanapy nie forsuj się na początku (łatwo o kontuzje). Możesz pomyśleć o bieganiu - założ sobie np 30 min treningu i nie wazne czy truchtem czy biegiem czy przeplatane z chodzeniem - liczy się czas z wyzszym (nie za wysokim) tetnem...
po 2-3 miesiącach się wkręcisz czego Ci bardzo zycze :)
Proponuję zmienić dietę na: więcej ciemniego pieczywa, dużo warzyw i owoców, białko (też jest dobre bo tracisz najwiecej kalorii na strawienie białka), ja też pijam sporo sielonej herbaty.
myślę ze zdrowo jest chudnać około 0.5-1kg na tydzień, nie wiecej, zobaczysz ze bardzo szybko to poleci.
Dodatkowo proponuję wspierać się jakimiś ćwiczeniami - ale jako ze ruszyłaś niejako z kanapy nie forsuj się na początku (łatwo o kontuzje). Możesz pomyśleć o bieganiu - założ sobie np 30 min treningu i nie wazne czy truchtem czy biegiem czy przeplatane z chodzeniem - liczy się czas z wyzszym (nie za wysokim) tetnem...
po 2-3 miesiącach się wkręcisz czego Ci bardzo zycze :)
Polecam: http://neilarey.com/
Znajdziesz tam zarówno pojedyncze zestawy ćwiczeń jak i gotowe programy na 30 dni. Do tego ciekawe jadłospisy i przepisy. Wszystko do zrobienia w domu, ewentualnie bieganie. I wszystko dostępne bezpłatnie, żadnego rejestrowania się itp.
W moim przypadku w ok. 5 tygodni zrzuciłem 8 kg sadła, to mi wystarczyło i bez najmniejszego wysiłku utrzymuję wagę 7 miesiąc. Ćwiczę sobie w domu codziennie, bo zacząłem się dzięki temu dobrze czuć, trochę zmieniłem nawyki żywieniowe, ale jak mam ochotę to nie odmawiam sobie niczego.
Powodzenia!
Znajdziesz tam zarówno pojedyncze zestawy ćwiczeń jak i gotowe programy na 30 dni. Do tego ciekawe jadłospisy i przepisy. Wszystko do zrobienia w domu, ewentualnie bieganie. I wszystko dostępne bezpłatnie, żadnego rejestrowania się itp.
W moim przypadku w ok. 5 tygodni zrzuciłem 8 kg sadła, to mi wystarczyło i bez najmniejszego wysiłku utrzymuję wagę 7 miesiąc. Ćwiczę sobie w domu codziennie, bo zacząłem się dzięki temu dobrze czuć, trochę zmieniłem nawyki żywieniowe, ale jak mam ochotę to nie odmawiam sobie niczego.
Powodzenia!