Widok
ale jestem inteligentna! i wcale nie jestem blondi;) czytam 2 ostatnie posty i sobie mysle dlaczego meggi pisze do siebie??? :)
ciekawe jakimi my będziemy tesciowymi co?:)
zrobiłam sobie ryz z soczewica - uwielbiam:) gotuje ryz, gotuje soczewice (zielona mam akurat) do tego dodaje podsmazona cebulke, trochę czosnku, sol pieprz, kilka kropli cytryny i natke pietruszki.
maz poszedł na ryby, jak cos upoluje będzie jutro na obiad ;)
ciekawe jakimi my będziemy tesciowymi co?:)
zrobiłam sobie ryz z soczewica - uwielbiam:) gotuje ryz, gotuje soczewice (zielona mam akurat) do tego dodaje podsmazona cebulke, trochę czosnku, sol pieprz, kilka kropli cytryny i natke pietruszki.
maz poszedł na ryby, jak cos upoluje będzie jutro na obiad ;)
co do teściowych - moja uważa, że wszystko robi najlepiej ;) i że niby wszyscy jej to mówią ;P ja muszę mocno gryźć się z język jak to słyszę ;P albo pilnować się, żeby nie zrobić "buhahaha" ;)
chociaż rok temu na wigilię chciałam umówić się co przywieźć :) ona powiedziała, ze nic, bo wszystko ma zrobione. no to powiedziałam wprost - ale ja nie mam zamiaru znowu głodna wstać od wigilijnego stołu (bo tak mnie urządziła 3m-ce po porodzie) ;) i swoje jedzenie zawiozłam :] teściowa ostentacyjnie nic nie spróbowała ;) za to jej koleżanka zachwycała się sałatką krabową ;P
dlatego na Wielkanoc nie dałam się wrobić w śniadanie u niej ;) żeby znowu wozić swoje jedzenie dla nas? to bez wożenia, w spokoju zjemy u siebie ;) do niej pojechaliśmy po śniadaniu :]
dlatego jak robię coś dobrego, co robię sporadycznie - to nie daję jej na spróbowanie :) bo i tak nie będzie jej smakowało ;) nawet jak Mariusz chce ją na urodziny zaprosić albo zawieźć kawałek tortu - to mówię "po co?" znowu będzie komentowała, że za słodki itd. (a jaki K*** ma być tort bezowy od sowy???) ;) wolę dać sąsiadce, z którą ciągle coś sobie podrzucamy :] dwa dni temu dała nam miskę pierogów ruskich, bo właśnie robiła :] więc trochę nam plan kulinarny się zmienił :] ale przecież pierogi nie mogły się zmarnować :))
mam nadzieję, że ja nie będę taką teściową ;P chociaż potrafię być złośliwą zołzą - ale ktoś musi sobie na to zasłużyć ;)
teściowa = temat rzeka ;)
____________
dzisiaj mam jakiś taki dzień do tyłu - mam wrażenie, że jestem naćpana, wszystko w zwolnionym tempie :P przekręcam głowę w bok, a obraz jakoś tak wolno się zmienia jakby nie nadążał ;) hehe :] moja Mama ma podobnie :] nie wiem - pewnie coś wisi w powietrzu :] bo nawet Gabryś dał mi pospać do 9 i do teraz zleży spokojnie i ogląda bajki (z przerwą na śniadanie 30 minut temu) :P a w Jego przypadku to nienormalne ;P
w związku z samopoczuciem i brakiem chęci zrobienia zakupów - w lodówce jest leczo dla chętnych ;)
poza tym zrobię pieczone ziemniaczki ze słodką papryką i tymiankiem :) mizeria do tego :] mleko do popicia :]
na śniadanie zrobiłam pastę jajeczną, więc jajka sadzone na obiad odpadają ;)
chociaż rok temu na wigilię chciałam umówić się co przywieźć :) ona powiedziała, ze nic, bo wszystko ma zrobione. no to powiedziałam wprost - ale ja nie mam zamiaru znowu głodna wstać od wigilijnego stołu (bo tak mnie urządziła 3m-ce po porodzie) ;) i swoje jedzenie zawiozłam :] teściowa ostentacyjnie nic nie spróbowała ;) za to jej koleżanka zachwycała się sałatką krabową ;P
dlatego na Wielkanoc nie dałam się wrobić w śniadanie u niej ;) żeby znowu wozić swoje jedzenie dla nas? to bez wożenia, w spokoju zjemy u siebie ;) do niej pojechaliśmy po śniadaniu :]
dlatego jak robię coś dobrego, co robię sporadycznie - to nie daję jej na spróbowanie :) bo i tak nie będzie jej smakowało ;) nawet jak Mariusz chce ją na urodziny zaprosić albo zawieźć kawałek tortu - to mówię "po co?" znowu będzie komentowała, że za słodki itd. (a jaki K*** ma być tort bezowy od sowy???) ;) wolę dać sąsiadce, z którą ciągle coś sobie podrzucamy :] dwa dni temu dała nam miskę pierogów ruskich, bo właśnie robiła :] więc trochę nam plan kulinarny się zmienił :] ale przecież pierogi nie mogły się zmarnować :))
mam nadzieję, że ja nie będę taką teściową ;P chociaż potrafię być złośliwą zołzą - ale ktoś musi sobie na to zasłużyć ;)
teściowa = temat rzeka ;)
____________
dzisiaj mam jakiś taki dzień do tyłu - mam wrażenie, że jestem naćpana, wszystko w zwolnionym tempie :P przekręcam głowę w bok, a obraz jakoś tak wolno się zmienia jakby nie nadążał ;) hehe :] moja Mama ma podobnie :] nie wiem - pewnie coś wisi w powietrzu :] bo nawet Gabryś dał mi pospać do 9 i do teraz zleży spokojnie i ogląda bajki (z przerwą na śniadanie 30 minut temu) :P a w Jego przypadku to nienormalne ;P
w związku z samopoczuciem i brakiem chęci zrobienia zakupów - w lodówce jest leczo dla chętnych ;)
poza tym zrobię pieczone ziemniaczki ze słodką papryką i tymiankiem :) mizeria do tego :] mleko do popicia :]
na śniadanie zrobiłam pastę jajeczną, więc jajka sadzone na obiad odpadają ;)
AgusiaGda
faktycznie jest cos dzisiaj w powietrzu ja mam wrazenie jak bym gdzies ostro zabalowala i w nocy nie spala
dzisiaj coz na szybko poniewa pare spraw mialam na miescie do zalatwienia,a wiec frytki do tego palki panierowane z biedronki , a na sorowke salata lodowa,szczypiorek,rzodkiewka ze smietana cukrem i pieprzem
ja sie ,,dietuje,, poki co wiec zjadlam brokula gotowanego ze szpinakiem plus male marchewki konserwowe z odrobina masla
faktycznie jest cos dzisiaj w powietrzu ja mam wrazenie jak bym gdzies ostro zabalowala i w nocy nie spala
dzisiaj coz na szybko poniewa pare spraw mialam na miescie do zalatwienia,a wiec frytki do tego palki panierowane z biedronki , a na sorowke salata lodowa,szczypiorek,rzodkiewka ze smietana cukrem i pieprzem
ja sie ,,dietuje,, poki co wiec zjadlam brokula gotowanego ze szpinakiem plus male marchewki konserwowe z odrobina masla
no moja to w ogóle nie uprzedza,że ma zamiar przyjechać...zanim urodziłam to nie przyjeżdżała...a po porodzie nie dzwoni, że za chwilę będzie....nie chciałam wyjść na głupią to nie komentowałam tego, ale widzę, że to jednak nienormalne takie najazdy nawet ze strony teściowej
skoro temat obiadowy rozwinął się w teściowy, no to i ja napisałam swoje 3 grosze
skoro temat obiadowy rozwinął się w teściowy, no to i ja napisałam swoje 3 grosze
w Leclercu albo w sklepie Warmii na Zaspie :] chociaż ten drugi sklep podpadł mi kilka razy (ostatnio np. w środę po Wielkanocy sprzedali mi na wpół zamrożoną szynkę "świeżą"), kiedyś dostałam śmierdzące mięso mielone...
przez chyba 1,5 roku byłam baaardzo zadowolona z tego sklepu... niestety, do czasu :/ a dzisiaj po prostu mieliśmy po drodze ;) do innego mięsnego już raczej byśmy nie zdążyli.
a tam są takie ładne, duże skrzydełka (z 4 części, a nie 3)
przez chyba 1,5 roku byłam baaardzo zadowolona z tego sklepu... niestety, do czasu :/ a dzisiaj po prostu mieliśmy po drodze ;) do innego mięsnego już raczej byśmy nie zdążyli.
a tam są takie ładne, duże skrzydełka (z 4 części, a nie 3)