Widok
kochani..fajnie, że z góry ustalacie, że będzie rozwód i w związku z czym na obrączkach nic nie grawerujecie, bo później ich nie sprzedacie. Pocieszę Was. My musieliśmy zmienić cały grawer bo zmieniła nam się data ślubu. Nasz wspaniały złotnik tak pięknie zeszlifował to co wcześniej naskrobał, że nikt by się nie domyślił, że coś na nich wcześniej było. Jak będziecie sie rozwodzić dajcie znać- podam namiary na złotnika:)))
Ponury napisał(a):
> Miałem kolegę, który był po rozwodzie. Latał po mieście i
> próbował sprzedać wygrawerowane obrączki za grosze... także
> więc jest problem by takie gówno sprzedać :)
Tylko widzisz - może jesteśmy marzycielkami ;) w każdym razie wychodzimy za mąż bez nastawienia, że będziemy się rozwodzić... ;)
a skoro zakładamy, że będziemy z naszymi narzeczonymi do końca życia - to nie będziemy się zastanawiać co zrobić z obrączkami(z grawerką) po rozwodzie :P
> Miałem kolegę, który był po rozwodzie. Latał po mieście i
> próbował sprzedać wygrawerowane obrączki za grosze... także
> więc jest problem by takie gówno sprzedać :)
Tylko widzisz - może jesteśmy marzycielkami ;) w każdym razie wychodzimy za mąż bez nastawienia, że będziemy się rozwodzić... ;)
a skoro zakładamy, że będziemy z naszymi narzeczonymi do końca życia - to nie będziemy się zastanawiać co zrobić z obrączkami(z grawerką) po rozwodzie :P
I co jeszcze? Wygrawerujcie sobie jeszcze numery PESEL, NIP i ewentualnie jeszcze REGON jak macie działalność gospodarczą :)
Miałem kolegę, który był po rozwodzie. Latał po mieście i próbował sprzedać wygrawerowane obrączki za grosze... także więc jest problem by takie gówno sprzedać :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Miałem kolegę, który był po rozwodzie. Latał po mieście i próbował sprzedać wygrawerowane obrączki za grosze... także więc jest problem by takie gówno sprzedać :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.