Widok
"..Wolała jednak zebrać zabawki i opuścić piaskownicę, tym samym jasno prezentując swoje poczucie humoru i dystans, jaki ma do siebie..."
@sayl
A Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję, w której zamiast rozmawiać o faktach trzeba się zmagać z urojeniami, nadinterpretacjami, kategoryzacjami i to takimi podszytymi męskimi lękami albo nie wiem ... może pragnieniami?
A podobno to kobiety komplikują sprawy i zakładają coś, czego nie ma a potem biedni faceci muszą udowadniać, że to nieprawda.
Mnie się nie chce. Czy to brak dystansu? Raczej przeciwnie ;)
Co do poczucia humoru, jakieś tam mam. Na przykład śmieszy mnie upór, z jakim się trwa przy swoich paranoicznych wersjach, a gdy obnażyć ich nierealność, mówi się wtedy, "ej to tylko żarty, co ty taka poważna". :) Tak, wtedy jest śmiesznie, choć powodem śmiechu jest właściwie już sam żartowniś.
:)
Pozdrawiam ciepło.
ps. link:
http://sjp.pwn.pl/slowniki/pozdrowi%C4%87.html
żeby potem nie było, że zapraszam na jakieś fiku miku itp. ;)
@sayl
A Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję, w której zamiast rozmawiać o faktach trzeba się zmagać z urojeniami, nadinterpretacjami, kategoryzacjami i to takimi podszytymi męskimi lękami albo nie wiem ... może pragnieniami?
A podobno to kobiety komplikują sprawy i zakładają coś, czego nie ma a potem biedni faceci muszą udowadniać, że to nieprawda.
Mnie się nie chce. Czy to brak dystansu? Raczej przeciwnie ;)
Co do poczucia humoru, jakieś tam mam. Na przykład śmieszy mnie upór, z jakim się trwa przy swoich paranoicznych wersjach, a gdy obnażyć ich nierealność, mówi się wtedy, "ej to tylko żarty, co ty taka poważna". :) Tak, wtedy jest śmiesznie, choć powodem śmiechu jest właściwie już sam żartowniś.
:)
Pozdrawiam ciepło.
ps. link:
http://sjp.pwn.pl/slowniki/pozdrowi%C4%87.html
żeby potem nie było, że zapraszam na jakieś fiku miku itp. ;)
> Tobie chciałoby się kontynuować dyskusję
Gdybym był na Forum świeżynką moja szczera odpowiedź brzmi: nie wiem.
Jednak funkcjonuję (podobnie zresztą jak i woder czy Cross) tutaj od lat i mamy ciut inną optykę. Każdy z nas był (słusznie lub nie) obrzucany wielokrotnie wszelkimi możliwymi epitetami i w wypowiedziach każdego z nas ktoś się doszukiwał ukrytych znaczeń. Zatem jest to swego rodzaju norma, która przybiera materialną postać gruboskórności.
To jest forum dyskusyjne, choć nader często mylone jest z tablicą ogłoszeniową. Czyli z definicji: miejsce przeznaczone na rozmowy.
A ponieważ temat muszek plujek jest mało wciągający, nie dziw się, że sobie pogadaliśmy na temat Twojego wpisu.
I powtórzę: nikt nie oceniał Ciebie - była to jedynie analiza Twojego wpisu. Słuszna, czy nie.. ale absolutnie nie naznaczona agresją czy choćby złośliwością. Raczej.. pretekst do zabawy słowem ze sporą nutą żartu. Może trudno wyczuwalnego dla osób z "zewnątrz".
Wbrew powszechnej opinii, "stali bywalcy" forum są w miarę normalni i z pewnością do paranoi im daleko. I mają (również wbrew powszechnej opinii) życie poza forum ;)
Kiedyś funkcjonowało coś takiego, co się nazywa "netykieta". Jedną z jej zasad było: "zanim otworzysz dzioba, najpierw trochę poczytaj".
Przez Forum przewija się masa osób. Te, które zagrzewają miejsce dłużej, wtapiają się w klimat, który jest dosyć specyficzny.
I zauważyłem pewną prawidłowość: albo te osoby są na tyle silne, że mają gdzieś darcie łacha z ich potknięć na wejściu.. albo wcześniej długo funkcjonowały "w krzakach", zanim "zaistniały". Miały już doświadczenie.
To jest forum "towarzyskie". Służy głównie poznawaniu ludzi ale raczej nie poprzez zamieszczenie ogłoszenia a poprzez rozmowę.
Nie wyczułaś tego.. trudno, zdarza się.
Masz i tak dużego plusa, że wróciłaś do piaskownicy :D
Gdybym był na Forum świeżynką moja szczera odpowiedź brzmi: nie wiem.
Jednak funkcjonuję (podobnie zresztą jak i woder czy Cross) tutaj od lat i mamy ciut inną optykę. Każdy z nas był (słusznie lub nie) obrzucany wielokrotnie wszelkimi możliwymi epitetami i w wypowiedziach każdego z nas ktoś się doszukiwał ukrytych znaczeń. Zatem jest to swego rodzaju norma, która przybiera materialną postać gruboskórności.
To jest forum dyskusyjne, choć nader często mylone jest z tablicą ogłoszeniową. Czyli z definicji: miejsce przeznaczone na rozmowy.
A ponieważ temat muszek plujek jest mało wciągający, nie dziw się, że sobie pogadaliśmy na temat Twojego wpisu.
I powtórzę: nikt nie oceniał Ciebie - była to jedynie analiza Twojego wpisu. Słuszna, czy nie.. ale absolutnie nie naznaczona agresją czy choćby złośliwością. Raczej.. pretekst do zabawy słowem ze sporą nutą żartu. Może trudno wyczuwalnego dla osób z "zewnątrz".
Wbrew powszechnej opinii, "stali bywalcy" forum są w miarę normalni i z pewnością do paranoi im daleko. I mają (również wbrew powszechnej opinii) życie poza forum ;)
Kiedyś funkcjonowało coś takiego, co się nazywa "netykieta". Jedną z jej zasad było: "zanim otworzysz dzioba, najpierw trochę poczytaj".
Przez Forum przewija się masa osób. Te, które zagrzewają miejsce dłużej, wtapiają się w klimat, który jest dosyć specyficzny.
I zauważyłem pewną prawidłowość: albo te osoby są na tyle silne, że mają gdzieś darcie łacha z ich potknięć na wejściu.. albo wcześniej długo funkcjonowały "w krzakach", zanim "zaistniały". Miały już doświadczenie.
To jest forum "towarzyskie". Służy głównie poznawaniu ludzi ale raczej nie poprzez zamieszczenie ogłoszenia a poprzez rozmowę.
Nie wyczułaś tego.. trudno, zdarza się.
Masz i tak dużego plusa, że wróciłaś do piaskownicy :D
@Emi:
Coś Ci jeszcze opowiem.
Kilka tygodni temu byłem w jakimś ośrodku zdrowia. Panie długo szukały jakichś papierów, które w końcu się znalazły...o dziwo.. tam gdzie powinny być!
I jedna z Pań, autentycznie załamana faktem, że inna się wykazała nadgorliwością i posprzątała.. rzuciła komentarz.. "bo mi to się najlepiej w burdeliku pracuje".
Nie omieszkałem oczywiście natychmiast skomentować "czyli etat tutaj to tylko dla ZUS-u?".
Od Ciebie dostałbym w tym momencie w gębę.
Tam.. Panie długo nie mogły dojść do siebie ze śmiechu.
Po prostu.. wyczuły intencję żartu a nie złośliwość.
Coś Ci jeszcze opowiem.
Kilka tygodni temu byłem w jakimś ośrodku zdrowia. Panie długo szukały jakichś papierów, które w końcu się znalazły...o dziwo.. tam gdzie powinny być!
I jedna z Pań, autentycznie załamana faktem, że inna się wykazała nadgorliwością i posprzątała.. rzuciła komentarz.. "bo mi to się najlepiej w burdeliku pracuje".
Nie omieszkałem oczywiście natychmiast skomentować "czyli etat tutaj to tylko dla ZUS-u?".
Od Ciebie dostałbym w tym momencie w gębę.
Tam.. Panie długo nie mogły dojść do siebie ze śmiechu.
Po prostu.. wyczuły intencję żartu a nie złośliwość.
Dziękuję za poparcie Isztar i Prezesik :)
Sadyl,
reakcja na mój wpis była po prostu nieadekwatna, pochopna i nietaktowna. I tyle :)
Opowiadasz historię z przychodni, gdzie status zawodowy pani recepcjonistki był tak oczywisty, że żart Twój faktycznie nie pozostawiał żadnych wątpliwości. O mój (i mnie w ogóle) nikt nie zdążył zapytać nawet bo łatwiej było z miejsca przypiąć etykietkę, co myślę zablokowało i mnie na dalszą spontaniczność i pewnie inne osoby, chcące podjąć temat. Z obawy, że może to faktycznie jakaś lalunia wabi naiwnych panów w tango.
Uważam, że nie ma większego sensu dalej o tym rozprawiać, bo każdy ma jakieś tam swoje odczucia a wspólny punkt widzenia nie jest znów taki obowiązkowy. Ale dziękuję za tę próbę przewietrzenia ciężkiej atmosferki, mimo, że nie do końca przekonującą.
Dorota, Aleks, Longina - jeśli macie ochotę gdzieś wyjść w kolejny weekend to dajcie znać. w ten nie mogę ale w przyszły tak. :)
Sadyl,
reakcja na mój wpis była po prostu nieadekwatna, pochopna i nietaktowna. I tyle :)
Opowiadasz historię z przychodni, gdzie status zawodowy pani recepcjonistki był tak oczywisty, że żart Twój faktycznie nie pozostawiał żadnych wątpliwości. O mój (i mnie w ogóle) nikt nie zdążył zapytać nawet bo łatwiej było z miejsca przypiąć etykietkę, co myślę zablokowało i mnie na dalszą spontaniczność i pewnie inne osoby, chcące podjąć temat. Z obawy, że może to faktycznie jakaś lalunia wabi naiwnych panów w tango.
Uważam, że nie ma większego sensu dalej o tym rozprawiać, bo każdy ma jakieś tam swoje odczucia a wspólny punkt widzenia nie jest znów taki obowiązkowy. Ale dziękuję za tę próbę przewietrzenia ciężkiej atmosferki, mimo, że nie do końca przekonującą.
Dorota, Aleks, Longina - jeśli macie ochotę gdzieś wyjść w kolejny weekend to dajcie znać. w ten nie mogę ale w przyszły tak. :)