Widok
Laktator klasy premium to Neno Camino i występuje w sklepie http://www.neno.pl razem z poradnikami dla karmiących kobiet.
izulucha, prosze nie bierz naszych wypowiedzi do siebie
chodzi o to ze ten watek czytaja rowniez przyszle mamy ktore zastanawiaja sie jak to bedzie z karmieniem piersia
chcemy (mysle ze Marta sie pod tym podpisze) aby wiedzialy co nieco na temat karmienia piersia i jakosci wlasnego mleka
bo same nie jedna bzdure slyszalysmy na ten temat od ponoc (o zgrozo!) wyksztalconego personelu medycznego
chodzi o to ze ten watek czytaja rowniez przyszle mamy ktore zastanawiaja sie jak to bedzie z karmieniem piersia
chcemy (mysle ze Marta sie pod tym podpisze) aby wiedzialy co nieco na temat karmienia piersia i jakosci wlasnego mleka
bo same nie jedna bzdure slyszalysmy na ten temat od ponoc (o zgrozo!) wyksztalconego personelu medycznego
Ja też bym nie kupowała laktatora przed porodem (chyba że ma się dużo kasy albo się wie, że na 100% się przyda - częste wyjazdy bez dziecka itp)- kupiłam ręczny TT ok. 2 tygodnie po porodzie, ale użyłam tylko kilka razy (karmiłam córeczkę 8 miesięcy)- gdy wyjeżdżaliśmy gdzieś, nie brałam laktatora, wolalam odciągnąć pokarm ręcznie. Czasami dziwnie się czułam, np. na weselu, w toalecie, w eleganckiej sukience odciągając ręcznie mleko do toalety :P Ale było to dla mnie wygodniejsze niż laktator.
dziewczyny, zgadza sie, ale ja mowilam o spadku wagi dziecka drastycznym jak mialo ok. 2 tygodni, do tego zoltaczka i decyza o transfuzji itp...na szczescie madry ordynator powiedzial poczekajmy i zobaczymy i na szczescie mloda powolutku zaczynala nabierac, ja mialam przypadek ekstrymalny, bedac w szpitalu sciagalam pokarm co 2h, czasami nie moglam podac cyca, bo to bylo niemozliwe itp...
wiec pisanie, ze na wlasne zyczenie nie karmi sie bo za rzadko przystawiasz jest po prostu generalizacja zbyt duza...
a wyrzutow sumieniam nie mam zadnych z powodu niekarmienia juz...
jestem najszczesliwsza na swiecie bo dzidzia rosnie i jest na sztucznym...
wiec pisanie, ze na wlasne zyczenie nie karmi sie bo za rzadko przystawiasz jest po prostu generalizacja zbyt duza...
a wyrzutow sumieniam nie mam zadnych z powodu niekarmienia juz...
jestem najszczesliwsza na swiecie bo dzidzia rosnie i jest na sztucznym...
no chyba kazda przyszla karmiaca powinna o tym wiedziec...ze sa rozen rodzjae mleka, nie bede opisywac jak to wyglada itp...
o psychice duzo wczesniej byla mowa...jak to wplywa...
aha tj pisalam wyzej, nie zgadzam sie z opinia ze mleczko mamy jest malowartosciowe, ale u mnie bylo go za malo , szczegolnie na poczatku, choc u mnie to pocztek taki juz nie byl...
ja podkresle jeszcze raz, zeby nie czuc cisnienia takiego na to karmienie, bo rzeczywistosc czasmi jest inna...
o psychice duzo wczesniej byla mowa...jak to wplywa...
aha tj pisalam wyzej, nie zgadzam sie z opinia ze mleczko mamy jest malowartosciowe, ale u mnie bylo go za malo , szczegolnie na poczatku, choc u mnie to pocztek taki juz nie byl...
ja podkresle jeszcze raz, zeby nie czuc cisnienia takiego na to karmienie, bo rzeczywistosc czasmi jest inna...
Nigdy nie twierdziłam i nikomu nie powiedziałam takiej bzdury, że ma niepełnowartościowy pokarm... Dziwi mnie, że niektóre osoby tak właśnie mówią...
Hmmm... to się rozpisałyście :) teraz już nie wiem czy i jaki kupować (w sensie ręczny czy elektryczny). Jednak bardzo Wam dziękuję za info. Tyle zdań i opinii ile forumowiczek :)
Zastanawiam się jednak nad taką sytuacją (którą obserwowałam nie raz i nie napiszę jakie rozwiązania wymyślałyśmy aby ulżyć kobietom) - jest noc, mam nawał, nie ma możliwości kupna laktatora, a ręcznie nie daję rady i co wtedy? Ból i eksplozja piersi? A do tego możliwe jest że trafię na nieżyczliwe położne.... i radź sobie człowieku...
Hmmm... to się rozpisałyście :) teraz już nie wiem czy i jaki kupować (w sensie ręczny czy elektryczny). Jednak bardzo Wam dziękuję za info. Tyle zdań i opinii ile forumowiczek :)
Zastanawiam się jednak nad taką sytuacją (którą obserwowałam nie raz i nie napiszę jakie rozwiązania wymyślałyśmy aby ulżyć kobietom) - jest noc, mam nawał, nie ma możliwości kupna laktatora, a ręcznie nie daję rady i co wtedy? Ból i eksplozja piersi? A do tego możliwe jest że trafię na nieżyczliwe położne.... i radź sobie człowieku...
1) NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK MAŁOWARTOŚCIOWY POKARM !!!
(to nie personalnie do autorki ale personalnie do personelu szpitala :) --> pokarm matki ZAWSZE jest najbardziej wartościowy dla jej dziecka !
2) dlatego ja (zwolenniczna mimo wszystko laktatora recznego a posiadaczka obu wersji) polecam kupic najtanszy laktator do szpitala - jesli bedzie pomagal i mama bedzie z niego korzystac moze po wyjsciu ze szpitala kupic lepszy/drozszy/elektryczny/jakikolwiek inny;
jesli nei bedzie korzystac - mala strata pieniezna
i 2b :) w szpitalu w najgorszym wypadku jak sie ktos nei wstydzi zawsze mozna sciagac pokarm recznie podczas nawalu - w mnie w pokoju jedna dziewczyna tak wlasnie robila aby piersi jej nie wystrzelily z nadmmiaru mleka :D
(to nie personalnie do autorki ale personalnie do personelu szpitala :) --> pokarm matki ZAWSZE jest najbardziej wartościowy dla jej dziecka !
2) dlatego ja (zwolenniczna mimo wszystko laktatora recznego a posiadaczka obu wersji) polecam kupic najtanszy laktator do szpitala - jesli bedzie pomagal i mama bedzie z niego korzystac moze po wyjsciu ze szpitala kupic lepszy/drozszy/elektryczny/jakikolwiek inny;
jesli nei bedzie korzystac - mala strata pieniezna
i 2b :) w szpitalu w najgorszym wypadku jak sie ktos nei wstydzi zawsze mozna sciagac pokarm recznie podczas nawalu - w mnie w pokoju jedna dziewczyna tak wlasnie robila aby piersi jej nie wystrzelily z nadmmiaru mleka :D
Ja nie kupowałabym laktatora przed porodem - warto sobie upatrzyć model i miejsce, gdzie można go kupić, a potem w reazie potrzeby - podesłać np. męża. Może przecież okazać się, że w ogóle nie będziesz go używać, a przy dziecku i tak sporo wydatków, więc warto się wstrzymać na początku.
No chyba, że wiesz już, że będzie Ci potrzebny (ja wiedziałam, bo jeździłam na studia raz na dwa tygodnie i Młodego zostawiałam samego z tatą i moim mlekiem w pojemnikach ;) ). Używałam zwykłego ręcznego Canpola (kupionego za 15 złotych) - uważam, że nie byłby mi potrzebny elektryczny na te kilkanaście razy, które go użyłam.
Jeśli natomiast zdarzy się tak, że będziesz musiała ściągać pokarm często (kilka - kilkanaście razy na dobę) to polecam laktator elektryczny, bo ręcznym się "zajedziesz" na śmierć. ;)
No chyba, że wiesz już, że będzie Ci potrzebny (ja wiedziałam, bo jeździłam na studia raz na dwa tygodnie i Młodego zostawiałam samego z tatą i moim mlekiem w pojemnikach ;) ). Używałam zwykłego ręcznego Canpola (kupionego za 15 złotych) - uważam, że nie byłby mi potrzebny elektryczny na te kilkanaście razy, które go użyłam.
Jeśli natomiast zdarzy się tak, że będziesz musiała ściągać pokarm często (kilka - kilkanaście razy na dobę) to polecam laktator elektryczny, bo ręcznym się "zajedziesz" na śmierć. ;)
ja jestem posiadaczką medeli mini eletric - teraz używam go raczej sporadycznie, ale w szpitalu bardzo cieszyłam się, że go mam - nie miałam pokarmu (byłam po cc) i żeby rozbudzić laktację na przemian przystawiałam Małą do piersi i stymulowałam (bo nic nie leciało) piersi laktatorem - myslę, że recznym było by mi duuuużo ciężej.
Dodam jeszcze, że pierwsze 3 doby były cięzkie - ZERO pokarmu przy odciąganiu, Mała była dokarmiana - od 4 dnia do dziś jesteśmy tylko na piersi :-)
Dodam jeszcze, że pierwsze 3 doby były cięzkie - ZERO pokarmu przy odciąganiu, Mała była dokarmiana - od 4 dnia do dziś jesteśmy tylko na piersi :-)
a dlaczego ktos ma nie kupowac recznego???? jak juz napisalam mialam reczny i bylam z niego mega zadowolona!!! nikt nie zabrania nikomu kupowania drogich elektrycznych jednakze w moim przypadku ten odciagacz znakomicie sie sprawdzil i cieszylam sie ze nie kupilam wczesniej czegos duzo drozszego , wybor kazdego .