Widok
Witam! Bardzo ci współczuje ze coś takiego cię spotkało. Ja także doświadczyłam takiej przykrej sytuacji ale po namowie siostry która mnie uspokajała pół dnia poszłam do innego ksiedza i spokojnie otrzymałam rozgrzeszenie. Ale tamtą sytuacje mam do dzis w serduszku :( i nie rozumiem dlaczego. Trzymaj się cieplutko. Najważniejsze jest to co masz w sercu i to ze chcesz swoje życie zmienić. Życze ci wszystkiego najlepszego i wierze ze wszystko bedzie dobrze.
ej noo.. przestańcie! przecież wiadomo, że nikt nie dostanie rogrzeszenia jak razem mieszka i nie trzeba teraz rozpaczać, tylko tak jest i już. Mój narzeczony też nei dostał na spowiedzi na święta wielkanocne i potem stwierdził, że ksiądz miał rację.
Słyszałam, że w jakimś kościele ksiądz kazał iść do jednej spowiedzi -dzień przed ślubem, właśnie dlatego, że para razem mieszkała. Ale tylko o jednym takim przypadku słyszałam. W zasadzie to nie ma i tak znaczenia, bo karteczkę powinien podpisać, gdyż spowiedź jako taka się odbyła. Ta druga spowiedź odbywa się dzień przed ślubem po to, by młodzi mieli "tyle siły" by jedną noc się powstrzymać od grzechu :)
Już kiedyś był taki wątek.
Słyszałam, że w jakimś kościele ksiądz kazał iść do jednej spowiedzi -dzień przed ślubem, właśnie dlatego, że para razem mieszkała. Ale tylko o jednym takim przypadku słyszałam. W zasadzie to nie ma i tak znaczenia, bo karteczkę powinien podpisać, gdyż spowiedź jako taka się odbyła. Ta druga spowiedź odbywa się dzień przed ślubem po to, by młodzi mieli "tyle siły" by jedną noc się powstrzymać od grzechu :)
Już kiedyś był taki wątek.
Pozdrawiam
Alice -mężatka :-)
Alice -mężatka :-)
Anias, szczerze wspolczuje i braklo mi slow generalnie jak przeczytalam Twoj watek. Wiedzialam , ze kler lubi robic rozne numery ( oczywiscie nie chce generalizowac) , ale nie sadzilam, ze taki numer jest mozliwy. Pewnie w Twojej sytuacji udalabym sie do innego kosciola, choc nie da sie ukryc ze uraz zostaje. Nie mniej jednak trzymajcie sie dzielnie i powodzenia !!
SaLmA :)
SaLmA :)
no wiem... Dla mnie to tez jest wazne bo jakby nie bylo sprawy dotyczace wiary sa dla mnie wazne. Wiem, ze pewnie teraz ktos moze sie zdziwic ze mieszkam bez slubu z narzeczonym skoro jestem taka katoliczka, no ale tak po prostu wyszlo - pewnie gdybym pochodzila stad to nie mieszkalabym. Zreszta teraz to niewazne.
Wazne jest to jak zalatwic ten problem - czyli skoro nie dostalas rozgrzeszenia to karteczki nie podpisal? Jejku - a czasu malo, bo z tego co pamietam to chyba Ty tez masz slub 23.07??
Moze sprobuj przyjsc do kosciola na Zaspie (Opatrznosci Bozej) - tutejsi ksieza wydaja sie byc w porzadku. Podczas ostatniej spowiedzi tez "dostalam po uszach" wprawdzie, ale rozgrzeszenie dostalam :)
Wazne jest to jak zalatwic ten problem - czyli skoro nie dostalas rozgrzeszenia to karteczki nie podpisal? Jejku - a czasu malo, bo z tego co pamietam to chyba Ty tez masz slub 23.07??
Moze sprobuj przyjsc do kosciola na Zaspie (Opatrznosci Bozej) - tutejsi ksieza wydaja sie byc w porzadku. Podczas ostatniej spowiedzi tez "dostalam po uszach" wprawdzie, ale rozgrzeszenie dostalam :)
anias - wspolczuje Ci bardzo - wyobrazam sobie ze nie bylo to zbyt mile :( Mnie to tez pewnie czeka... Wyjsciem z sytuacji (chyba jedynym) jest pojscie do innego ksiedza.
Ale straszne jest to, ze oni tak "robia pod gorke" ludziom... Niewazne jest to, ze ludzie chca wziac slub koscielny zeby "nie zyc w grzechu"... Straszne - naprawde mozna sie zrazic do kleru :(
Ale straszne jest to, ze oni tak "robia pod gorke" ludziom... Niewazne jest to, ze ludzie chca wziac slub koscielny zeby "nie zyc w grzechu"... Straszne - naprawde mozna sie zrazic do kleru :(