Widok
dawno temu bedac za granica opiekowalam sie blizniakami , niemowleta ich mama byla po operacji kregoslupa i musiala dlugo lezec , fakt ze pracy jest wiecej troche tzn podwojnie ale grunt to dobre zorganizowanie, bylam z nimi sama od 7 rano do 7 wieczor, ale dawalam rade, spacerki przewijanie kapanie karmienie, w nocy spaly swietnie - teraz jestem mama mam jedno dziecko ale nie cieszylabym sie z blizniat i to bardzo
mam bliźniaki - brałam hormony na regulację owulacji. Uwolniły się dwa jajeczka i... trafiony zatopiony! :) Dwie cudowne dziewczyny!!! POLECAM BLIŹNIAKI!!! Zgadzam się, że najważniejsza jest organizacja. Nie mam rodziny na miejscu, mąż pracuje całymi dniami, ja od początku jestem z dziewczynami sama. I jest super!!! POLECAM Z CAŁEGO SERCA!!! A i rodzeństwu dla dziewczyn nie mówię nie!;)
ja tez cie rozumiem Marika. jestem mama 6 miesiecznych blizniakow i moze i jest to podwojne szdzescie ale i tez poczworny klopot. jest ciezko, ez pomocy rodziny nie wiem jak dalabm sobie rade. szczegolne teraz kied sa male, pewnie ze juz zostaje z nimi sama ale jak mialy miesiac to czienne musial byc ze mna ktos, mlody mial klki, caly czas plakal, nie dawalam rady z dwojka. Wiadomo, kocha sie te dzieci ponad wszystko, ale nawet sam wyjscie na spacer to niezla gimnasyka :) juz sie boje co bedzie jak zaczna chodzic... )
jak się idzie ulicą, to wszyscy piszczą, że takie szczęście, że też zawsze chcieli. a ja tam nie chciałam. wolałabym jedno (od razu powiem, że kocham moje dzieci, żeby uciąć spekulacje, że jestem wyrodną matką)... z jednym dzieckiem to człowiek się nudzi jak mops, tak sobie myślę. i nie rozumiem, jak jakaś mamusia przezywa, że nie ma czasu obiadu zrobić, bo nie ma czasu....
moje dzieci nie są grzeczne. nie są oazami spokoju. jedno przez pierwszy rok życia buczało niemal bez przerwy. miałam bardzo dobry wózek, ale ciężki był jak diabli. przejechać zimą nie było szansy. jak się przesiedli do podwójnej parasolki, to myślałam, że ducha wyzionę z tymi małymi kołami... teraz mają dwa lata, a ja dawno zapomniałam co to wózek.
jak chorują to razem, jak się budzą w nocy to na zmianę. tłuką się jak dzikusy. nie ma mowy o żadnym podziale zabawek, bo każdy musi mieć "sistko".
nie powiem, z miesiąca na miesiąc jest lżej, ale bliźniaków nikomu nie zyczę. póki co mam praktycznie dwa lata wyjęte z życiorysu. dziekuję tylko bogu, że są zdrowe, bo nie wyobrażam sobie, co by było gdyby...
wierzę, że za kilkanaście lat będę pamietała tylko miłe chwile;)
moje dzieci nie są grzeczne. nie są oazami spokoju. jedno przez pierwszy rok życia buczało niemal bez przerwy. miałam bardzo dobry wózek, ale ciężki był jak diabli. przejechać zimą nie było szansy. jak się przesiedli do podwójnej parasolki, to myślałam, że ducha wyzionę z tymi małymi kołami... teraz mają dwa lata, a ja dawno zapomniałam co to wózek.
jak chorują to razem, jak się budzą w nocy to na zmianę. tłuką się jak dzikusy. nie ma mowy o żadnym podziale zabawek, bo każdy musi mieć "sistko".
nie powiem, z miesiąca na miesiąc jest lżej, ale bliźniaków nikomu nie zyczę. póki co mam praktycznie dwa lata wyjęte z życiorysu. dziekuję tylko bogu, że są zdrowe, bo nie wyobrażam sobie, co by było gdyby...
wierzę, że za kilkanaście lat będę pamietała tylko miłe chwile;)
blizniaki jednojajowe czyli identyczne - genetyczne dziedziczenie ale tylko w lini zenskiej wiec jak maz mial blizniaki to sie nie liczy i moze byc co pokolenie albo co ktores.
dwujajowe - nieidentyczne, moze byc naturalnie, kobiety uwalniaja czasami 2 jajeczka naturalnie albo kuracja hormonalna to powoduje
dwujajowe - nieidentyczne, moze byc naturalnie, kobiety uwalniaja czasami 2 jajeczka naturalnie albo kuracja hormonalna to powoduje
Ja mam córkę i parkę.
Czy jest ciężko - mi tak, nawet bardzo. Wynika to pewnie z tego, że większość czasu jestem sama, zwłaszcza w nocy. Na głowie mam cały dom i starszą córkę, której chcę poświęcić część czasu i zainteresowania. Chodzi do przedszkola więc trzeba ją zaprowadzić i odebrać. Cały czas karmię piersią, na początku pochłaniało mi to większość czasu. Trzeba też posprzątać, wyprać, wyprasować, zrobić coś do jedzenia i zakupy. Mąż spędza w domu nie wiele czasu, a i tak ma pełne ręce roboty. Wyjście na spacer to cała wyprawa. Najpierw starsza córka, potem Maluchy. Zanim ubiorę drugiego pierwsze jest już często zgrzane i spocone. Trzeba jeszcze ubrać siebie i zabrać niezbędne rzeczy. Teraz zaczynają chodzić. Jak chodzę z jednym drugie płacze w niebo głosy - też by chciało. Niestety nie da się trzymać dwójki dzieci za rączki. Takich sytuacji jest wiele. Serce mi się nie raz kraje, ale co mam zrobić ... Radzę sobie jak mogę.
Nie narzekam, bardzo kocham moją gromadkę i mogę mieć jeszcze jedne bliźniaki. Prawda jednak jest taka, że jest bardzo ciężko.
Czy jest ciężko - mi tak, nawet bardzo. Wynika to pewnie z tego, że większość czasu jestem sama, zwłaszcza w nocy. Na głowie mam cały dom i starszą córkę, której chcę poświęcić część czasu i zainteresowania. Chodzi do przedszkola więc trzeba ją zaprowadzić i odebrać. Cały czas karmię piersią, na początku pochłaniało mi to większość czasu. Trzeba też posprzątać, wyprać, wyprasować, zrobić coś do jedzenia i zakupy. Mąż spędza w domu nie wiele czasu, a i tak ma pełne ręce roboty. Wyjście na spacer to cała wyprawa. Najpierw starsza córka, potem Maluchy. Zanim ubiorę drugiego pierwsze jest już często zgrzane i spocone. Trzeba jeszcze ubrać siebie i zabrać niezbędne rzeczy. Teraz zaczynają chodzić. Jak chodzę z jednym drugie płacze w niebo głosy - też by chciało. Niestety nie da się trzymać dwójki dzieci za rączki. Takich sytuacji jest wiele. Serce mi się nie raz kraje, ale co mam zrobić ... Radzę sobie jak mogę.
Nie narzekam, bardzo kocham moją gromadkę i mogę mieć jeszcze jedne bliźniaki. Prawda jednak jest taka, że jest bardzo ciężko.
Mjakmama- szacun:)
Ja , będąc mamą 9 miesięcznych bliźniaków, mówię zdecydowane NIE dalszemu powiększaniu rodziny:)
W mojej rodzinie i w rodzinie męża nie było żadnych bliźniaków, nie leczyłam się hormonalnie, antykoncepcje odstawiłam rok wcześniej, nie było to zapłodnienie in vitro.
Chcieliśmy małą słodka córeczkę:) Mamy dwóch synków:):)
Ja , będąc mamą 9 miesięcznych bliźniaków, mówię zdecydowane NIE dalszemu powiększaniu rodziny:)
W mojej rodzinie i w rodzinie męża nie było żadnych bliźniaków, nie leczyłam się hormonalnie, antykoncepcje odstawiłam rok wcześniej, nie było to zapłodnienie in vitro.
Chcieliśmy małą słodka córeczkę:) Mamy dwóch synków:):)
wiecie z opowieści to jest fajnie,ale wierzcie mi,że jest co robić
a już tym bardziej jak się nie ma tu rodziny na miejscu i np zimą...czy myślicie,że po nieodśnieżonych chodnikach same pojedziecie wózkiem bliźniaczym?(waga wózek 20 kg+2x13 kg dziecko+śpiworki-jakieś kocyki=ok.50 kg)?
prawie cała zimę nie mogłam wychodzić na spacery z powodu tych zasp śnieżnych
no,ale już wiosna idzie...
a już tym bardziej jak się nie ma tu rodziny na miejscu i np zimą...czy myślicie,że po nieodśnieżonych chodnikach same pojedziecie wózkiem bliźniaczym?(waga wózek 20 kg+2x13 kg dziecko+śpiworki-jakieś kocyki=ok.50 kg)?
prawie cała zimę nie mogłam wychodzić na spacery z powodu tych zasp śnieżnych
no,ale już wiosna idzie...