Widok
Moja córka ma już 10 msc i śpi odkryta od urodzenia. Urodziła się w czerwcu, było za ciepło na spanie pod kolderka i tak się nauczyła. Potem próbowałam ja przyzwyczaić ale jak tylko poczuła coś na sobie to koniec spania. Zimą cieplejsze śpiochy albo sweterek lub spodnie od dresu i przetrwalismy bez przeziębienia :)
no właśnie o to mi chodziło - jako noworodek spała w rożku, później nadeszło lato - upały w bloku na 6. piętrze więc właściwie przykrywaliśmy ją pieluszką bawełnianą lub tetrową - później spała ze mną, to trochę miałam nad tym kontrole i okrywałam kocykiem lub moją kołdrą, ale i tak za każdym razem budziła się rozkopana, teraz śpi już sama i wszystko co próbujemy to "parzy" - więc tylko cieplejsza piżamka ze stopkami i chyba jest ok.
nie okrywaj na siłę! moja córka właśnie skończyła 2 lata i nigdy nie spała zakryta, no może tak do 3 miesiąca życia, też cudowałam potem ze śpiworkami, lekkimi kocykami - zawsze się rozkopywała, budziła w nocy i płakała; przecież w domu jest ciepło (choć wiadomo za ciepło do spania być nie może), wiem, że są takie właśnie "typy" co nie lubią i tyle :) mój mąż ciągle ją na siłę okrywa, ale ona i tak się rozkopie - także spokojnie, acha nasze dziecko nie przeziębia się
Też miałam podobnie z dwojgiem dzieci (wiek 6 i 2 lata). Zawsze się rozkopią i odkryją. Gdy wstawaliśmy i przykrywaliśmy je w nocy to kilkanaście minut później już były odkryte. Jak mówi mój mąż one zawsze "wypełzną na wierzch". Przykrywamy je więc jak sami idziemy spać. Gdy marzną i się rano budzą zazwyczaj młodsze przychodzi do nas się zagrzać, a starsze się przykrywa samo.