Widok
Zespół od A do Z grał u nas na weselu i naprawde bylo wspaniale!!!Goscie bawili sie super!!! A jak wiecie dobra orkiestra to podstawa do dobrej zabawy, nie zabrakło konkursow i tanca za pieniazki.Najwiecej smiechu bylo przy zabawie w marynarza (wszyscy to wspominaja najlepiej!polecam!)Zespol przedstawia naprawde wysoki poziom i widac ze sa profesjonalistami , robia to co lubia i wkladaja w to cale serce!Na prosbe meza pan Zbyszek zagral jeden utwor specjalnie dla nas caly na saksofonie to bylo cos pieknego!Ja jako fanka Anny Jantar jako pierwsza piosenke zazyczyłam sobie "Przetanczyc z toba chce cala noc" i wiecie co naprawde jeszcze nigdy nie slyszalam tak pieknej wersji tego utworu!!!Jezeli chcecie miec naprawde piekne wesele i piekne wspomnienia to naprawde goraco polecam to wspaniałe trio!!!Goscie beda sie wspaniale bawic i dlugo chwalic wasz wybor!!!
Nie no - pierwszą też uzgadnialiśmy - mój mąż to raczej nie jest tańczący, więc tak bez uzgodnienia to chybaby mi zemdlał na parkiecie !!! Zresztą i tak się bałam, że padnie ;)) Wprawdzie dzwoniliśmy w piątek wieczorem (ten piątek tuz przed weselem), ale nie było żadnego problemu..
Przyznam się, że początkowo bałam się głosu p. Ani - jakoś nie miałam miłych doświadczeń z damskimi głosami w takich zespołach - ale obawy okazały się niesłuszne. I wiesz co jeszcze było fajne? Że to była naprawdę muzyka na żywca - wprawdzie p. Ania śpiewa i obsługuje klawisze z różnymi dzwiękami, ale jest też pan z perkusją, a p. Zbyszek - w zależności od potrzeby piosenki - albo śpiewa albo gra na saksofonie czy tamburynie.
Przyznam się, że początkowo bałam się głosu p. Ani - jakoś nie miałam miłych doświadczeń z damskimi głosami w takich zespołach - ale obawy okazały się niesłuszne. I wiesz co jeszcze było fajne? Że to była naprawdę muzyka na żywca - wprawdzie p. Ania śpiewa i obsługuje klawisze z różnymi dzwiękami, ale jest też pan z perkusją, a p. Zbyszek - w zależności od potrzeby piosenki - albo śpiewa albo gra na saksofonie czy tamburynie.