Widok
wiem z przedszkola , że 3/4 latki mają zajęcia logopedyczne po 15-20 min bo tyle są w stanie wytrzymać - lekcje po 45 min za które placą rodzice to raczej fikcja - Twój 3,5 latek i tak długo wytrzymuje.
Dziwię się jedynie , że tak małemu dziecku ktoś funduje zajęcia dłuższe to chyba jakiś nierozgarnięty ten logopeda.
Dziwię się jedynie , że tak małemu dziecku ktoś funduje zajęcia dłuższe to chyba jakiś nierozgarnięty ten logopeda.
pytam, bo na moje pytanie Pani powiedziala, ze w sumie nie jest zle..Czli wyczulam, ze te 25 minut to tez nie rewelacja. A w jaki sposob logopeda pracuje z Waszymi dziecmi? u nas na pierwszej lekcji na ziemi, a teraz jest zamkniety w takim krzesle przy biurku z jakby tacka ( jak w krzeselkach do karmienia).
nawet w zerówce dobry logopeda prowadzi zajęcia w większości na podst zabaw ruchowych, dziecko nie musi długo siedzieć
Troche stary watek ale pytanie aktualne- jak w przedszkolach Waszych dzieci wygladaja zajecia? U nas pani bierze ok 2,3 dzieci a zajecia trwaja 20min. Mam watpliwosci ile czasu jest poswiecone mojemu dziecku. Chce z corka cwiczyc w domu ale czesto nie umiem jej wytlumaczyc jak wykonac dane cwiczenie. Pani logopeda niby wyraza chec spotkania sie ze mna i pokazania ale nowe cwiczenia pojawiaja sie co tydzien wiec co- mamy sie spotykac co tydzien?? Ehh...
Mój ma 4 lata i od dwóch lat uczęszcza na zajęcia z logopedą, pierwsze półtora roku zajęcia odbywały się prywatnie, dwa razy w tygodniu po godzinie. Pani logopeda była także doskonałą terapeutką i potrafił tak zorganizować ten czas, że nie wyłączał się po 20 minutach, zatem można.
W przedszkolu zrezygnowałam z pomocy logopedy, bo dla mnie to zupełnie nieefektywne. Teraz uczęszcza na zajęciach w ramach WWR, trwają 30-40 minut. Zadowolona jestem średnio, ale w sprawach wymowy pozostała nam już tylko kosmetyka inaczej pozostalibyśmy przy poprzednim trybie pracy.
W przedszkolu zrezygnowałam z pomocy logopedy, bo dla mnie to zupełnie nieefektywne. Teraz uczęszcza na zajęciach w ramach WWR, trwają 30-40 minut. Zadowolona jestem średnio, ale w sprawach wymowy pozostała nam już tylko kosmetyka inaczej pozostalibyśmy przy poprzednim trybie pracy.
basiula - moje chlopaki mialy tak jak twoje dziecko zajecia tzn max 20 min i po 2 osoby pani brala i cwiczyla z nimi - mowa im sie poprawila znacznie, ale moja corka ma od tego roku logopede i pani logopeda powiedizala ze niefektywne jest branie po 2-3 dzieci na cwiczenia bo kazde ma inna wade wymowy i z kazdym nalezy cwiczyc indywidualnie, poza tym dzieci w grupie nawet malej ciezej sie skupiaja. Cwiczenia trwajace niby wiecej niz 20 min nie przyniosa az tak duzych efektow, dzieci male szybko sie nudza i mecza takie zdanie bylo logopedki. Te branie po 2-3 to ulatwienie dla logopedy a nie dla dzieci ;)
My zaczynaliśmy zajęcia przy zasobie słów w łącznej liczbie 5, inaczej pracuje się z dzieckiem, które ma 3-4-5 lat, które już mówi a ma jedynie wadę wymowy.
Generalnie mam bardzo kiepskie zdanie o logopedach, których spotkałam, słabo z inwencją, pomysłowością, jedyne na co ich stać, to posadzić dziecko przed lustrem i ma powtarzać. Z materiałami do ćwiczeń także ubogo.
Jestem stara baba, ale sama przy takiej formie zajęć wymiękłabym po 25 minutach.
Przez pierwsze miesiące uczestniczyłam jako obserwator w trakcie zajęć z moim synkiem i to w jaki sposób były prowadzone, to klasa sama w sobie. Pewnie dlatego jestem teraz taka krytyczna.
Generalnie mam bardzo kiepskie zdanie o logopedach, których spotkałam, słabo z inwencją, pomysłowością, jedyne na co ich stać, to posadzić dziecko przed lustrem i ma powtarzać. Z materiałami do ćwiczeń także ubogo.
Jestem stara baba, ale sama przy takiej formie zajęć wymiękłabym po 25 minutach.
Przez pierwsze miesiące uczestniczyłam jako obserwator w trakcie zajęć z moim synkiem i to w jaki sposób były prowadzone, to klasa sama w sobie. Pewnie dlatego jestem teraz taka krytyczna.
Smerfeta my jakis czas chodzilismy do logoepedy w nowym porcie - do pani agnieszki na nfz - kobieta miala mega inwencje tworcza na wysokim poziomie, bo korzystala z gier, baloników, rurek, róznych dmuchawek, obrazków - ale takie zajecia kreatywne to odbywaja sie zazwyczaj w gabinetach logopedycznych a nie w przedszkolach gdzie pani nie bardzo ma jak dostarczyc tych pomocy naukowych - ale podobno dla chcacego nic trudnego ;)
mjakmama ja tez mam takie zdanie ze to ulatwienie dla pani logopedy; za zajecia (czyli te 20 min ale na moje dziecko poswiecone ok 5-7) place 12zl wiec nie malo. Nie o pieniadze chodzi, moge zaplacic i wiecej ale chce miec pewnosc ze moje dziecko z tego naprawde korzysta. Bo jak pytam dziecko czy mniej wiecej kojarzy jak dane cwiczenie wykonac (bo przeciez niby cwiczyla z Pania) to nie bardzo. No ale sie nie dziwie bo co to jest te 5-7 minut? Jestem sfrustrowana i nienawidze tych cwiczen i nie umiem dziecku przekazac :( na marzec jestem umowiona do poradni psychologiczno pedagogicznej na konsultacje ale nie licze na to ze bedzie miejsce na indywidualne zajecia.
w poradniach czeka sie długo na wizyte i z tego co ja mialam sa indywidualne, ale co to za wizyta raz na 3 tyg ??
W przedszkolu u nas jest tak, ze pani ma zeszyt korespondencji i cwiczen i kazde dziecko w tym zeszycie ma po kazdych zajeciach cwiczenia jakie wykonywal i polecenia do domu i pani jest do kontaktu z rodzicem meilowo lub telefonicznie ;)
My placimy 18 zl za 20 min i tez bym wolala by moje dziecko bylo sam na sam z logopeda.
W przedszkolu u nas jest tak, ze pani ma zeszyt korespondencji i cwiczen i kazde dziecko w tym zeszycie ma po kazdych zajeciach cwiczenia jakie wykonywal i polecenia do domu i pani jest do kontaktu z rodzicem meilowo lub telefonicznie ;)
My placimy 18 zl za 20 min i tez bym wolala by moje dziecko bylo sam na sam z logopeda.
Moj Syn zaczal chodzic do logopedy(na NFZ) 2 m-ce przed 4 urodzinami.
Chodzi juz 1,5 roku. Zajecia co tydzien, trwaja 30 minut(i tyle wytrzymuje).
Maja duzo pomocy "naukowych". W tym czasie zmienila sie Pani logopedka i u tej drugiej Pani ma swoj (gruby juz) zeszyt z kserowkami. Albo do powtarzania w domu albo ma cos zadane do zrobienia. Zdecdowanie widac efekty.
Chodzi juz 1,5 roku. Zajecia co tydzien, trwaja 30 minut(i tyle wytrzymuje).
Maja duzo pomocy "naukowych". W tym czasie zmienila sie Pani logopedka i u tej drugiej Pani ma swoj (gruby juz) zeszyt z kserowkami. Albo do powtarzania w domu albo ma cos zadane do zrobienia. Zdecdowanie widac efekty.
Mój mały zaczął chodzić do logopedy jak miał 4 latka, początkowo nawet 5 minut nie wytrzymywał. Teraz ma 5 lat i normalnie całość wytrzymuje, ale jego zajęcia trwają ok 20 minut tylko, i są bardzo rzadko bo czasem raz w miesiącu, czasem 2 lub bardzo rzadko 3 razy w miesiącu, zależy jak z terminem, gdyby nie szkoła to może i częściej by było, a tak to by musiał szkołę opuszczać na cały dzień, bo do szkoły by się na godzinę nie opłacało iść. A logopeda przyjmuje po południu tylko raz w tygodniu, i czasem wszystko zajęte już, dlatego rzadko chodzi i mało efektów widać u mojego dziecka, pomimo że w domu ciągle ćwiczymy, to ciężko mu wchodzi wszystko.