Widok

do mam dzieci ktore nosily szyne koszli

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
moja coreczka ma nosic szyne 6 tygodni. na razie tragicznie to znosi, gdy tylko widzi ze zblizam sie z szyna strasznie placze, nie idzie jej uspokoic. jak wasze dzieci znosily kuracje, po jakim czasie szyna przestala im przeszkadzac? podzielcie sie doswiadczeniami, moze jakies rady- jak przez to przejsc? jestem zalamana na razie:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
up, moze ktos?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tylko podpowiem
http://forum.trojmiasto.pl/Do-mam-dzieci-z-dysplazja-t154856,1,16.html

powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasza Jula nosiła szynę od 5 tż przez 6 tygodni, praktycznie 24h/dobę; zdejmowałam do przewijania i kąpieli; zniosła to bardzo dzielnie, nie mieliśmy żadnych problemów; po tych 6 tygodniach, jeszzcze przez 3 zakladaliśmy tylko na noc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm...cóż, nie jest to łatwe i każdy rodzic musi to sam przejść. Moja mała nosiła taka szynę 11 tyg z czego 6 non stop a później tylko na noc. Wada była duża ale naprawiło się ;) Co tu pisać, ciężko było, szczególnie nam rodzicom. Mała na początku właściwie nie buntowała się, dopiero pod koniec nie dawała sobie zakładać. Ja miałam ściągać szynę do kapania i do przewijania ale i tak czasami dawałam malej pofikać nóżkami. Nie wiem czy to wydłużyło czas leczenia czy nie, ale ja czułam się lepiej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja nosiła 6 tygodni non stop, póżniej 2 tygodnie na noc, była dzielna, choc czasem się buntowała, po prostu się przyzwyczaiła, to było latem, a teraz nawet już nie bardzo pamiętam, że ją nosiła
dla mnie z kolei zakladanie tej szyny to była masakra i przyznam szczerze, ze były dni, zwłaszcza upalne, że odpuszczalam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moze dlatego moja mala taka marudna ze zalozenie szyny zbieglo sie w czasie ze szczepieniem...w kazdym razie juz drugi dzien nie idzie z nia wytrzymac:(jesli tak bedzie 6 tygodni to zwariuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas tez zbiegło się ze szczepieniem, dlatego pierwszy raz szynę założyłam 2 dni po szczepieniu. Zresztą dzidzia przyzwyczai się. Gorzej będzie z tobą ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
up, moze jeszcze ktos?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas pierwszego dnia płakałyśmy cały czas obie, bo Zosia tak płakała jak nigdy wczesniej, ale pozniej juz z kazdym dnie było lepiej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieki. mam nadzieje ze i u nas bedzie lepiej. mala caly czas walczy z szyna- dzis puscila szelka i wyswobodzila nozke z szyny...w ogole strasznie rusza nozkami, moze tak byc?czy to oznacza ze cos jest zle zalozone?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie, tak nie może być, co nie znaczy, że się nie zdarza :)
u nas najgorzej było w nocy, rano patrzę, a szyna całkiem na dole, więc zawiązywałam szelki grubą taśmą, czytałam, że dziewczyny zapinały klamerki albo robiły dodatkowe zapinki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieki:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej, Kornelia miała zwichnięcie prawego stawu biodrowego więc od 9 dnia życia była w szynie. Przez 10 dni rozwórke nosiła 24h na dobe tzn nawet do przewijania i kąpania nie było można ściągać. W dodatku było to w te mega upały. Miała okrutnie odparzone pachwiny.
Pierwsze dni były nieciekawe ale okazało się że nóżki jej zwisały i pomógł zwinięty ręcznik podłożony pod stopy. Bo bez tego 2 dni mieliśmy wyjęte z życia, mała spała tylko po 8 minut i tak calutki dzień i noc.
Po 10 dniach okazało się że głowa kości udowej dobrze siedzi w panewce i możemy zacząć leczenie dysplazji czyli mogliśmy ściągać do przewijania i kąpania. Z każdym dniem było co raz lepiej i płaczu co raz mniej. W końcu pozbędziecie się tego i zapomnicie co to szyna :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
moja mala tez a stopki w powietrzu, czyli tak nie moze byc? dzieki za rade
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja też nosila, w 6 tyg zaczeliśmy skonczylo sie naszczescie po 6 tygodniach ale tylko dlatego ,że mega przestrzegalam wskazowek które zalecil lekarz.
Przez pierwsze dni ryczalam jak bóbr nie moglam patrzeć na ta moja biedna córeczkę ale wiedziałam ,że musze sie wziąść w garść bo to dla jej dobra.Ona plakała ze 2 dni potem sie przyzwyczaiła i jak mialam ja zakladac to była marudnia i zła ale juz nie plakała tak jak na początku.

Żeby szynka sie nie ruszała to ja jeszcze dodatkowo obklejalam taśmą klejącą tzn szelki.

Moja rada, naprawde stosuj sie sciśle do tego co Ci powiedział lekarz ,jeśli kazał nosić szynkę 20h na dobe to niech nosi,bedzie to męczące ale napewno wszystko sie zakończy szybciej niz jak bedziesz odpuszczać. POWODZENIA I CIERPLIWOSCI:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drogie mamy.
Wiele lat temu moja córka ;nosiła; szynę przez 7 miesięcy .Obustronna dysplazja stawow biodrowych po porodzie pośladkowym.Nie każdy to rozumiał ,mówiąc delikatnie ale dzieki temu NASZE DZIECI SĄ ZDROWE.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry