Widok
moja znajoma zna temat, ja osobiście nie jestem w temacie ale wiem, że zamawia Wlewnik do lewatywy :> ale co i jak nie wiem :D
może coś jeszcze znajdziesz w artykule, podsyłam https://slowoseniora.pl/model-opieki-pielegniarskiej-nad-chorym-z-peg-problemy-pielegnacyjne-cel-opieki-dzialania-pielegniarskie/
może coś jeszcze znajdziesz w artykule, podsyłam https://slowoseniora.pl/model-opieki-pielegniarskiej-nad-chorym-z-peg-problemy-pielegnacyjne-cel-opieki-dzialania-pielegniarskie/
:) ja miałam podobnie z tym że moje maleństwo przyszło na świat wcześniej niż przypuszczałam (37 tydzień) bolał mnie brzuch wiec myślałam , że przegięłam z jedzonkiem - pierogi z cebulką na wierzchu, więc 1 herbata miętowa, 2,3 wyczyściło mnie maksymalnie, potem okazało się że skurcze są ale to już porodowe a nie jelitowe ;] więc do szpitala, w szpitalu za późno na lewatywę, ale szczerze powiem że miałam opory przeć a potem było mi już wszystko jedno.
Po 3h w szpitalu Córcia przyszła na świat cała i zdrowa i to jest najważniejsze:)))
Po 3h w szpitalu Córcia przyszła na świat cała i zdrowa i to jest najważniejsze:)))
kazimiera, powiem Ci tak.. ja też zaopatrzyłam się w czopki i chciałam sobie w domu zaaplikować. o 20 zaczęły się skurcze, a ze ja nie byłam pewna, że to te właściwe to sobie czekałam. ok. 2-3 pogoniło mnie na kibelek i oczyściłam się samoistnie- wtedy już byłam pewna, że to te. żadnych czopków w końcu nie zaaplikowałam. w szpitalu byłam po 6, urodziłam o 11.45 bez lewatywy i żadnych niespodzianek. pewnie Twój organizm też się sam oczyści.
lemka ja czopkow uzywałam po cesarce,bo raz blokada psychiczna:)a 2 ze zaparcia sa czeste wtedy i powiem ze dla mnie nie fajnie:)znaczy po 2 dopiero zadziałało i to nie do konca a po lewatywce po 2-3 minutach wszystko poszło,ładnie szybko ,sprawnie i potem było czysciutko:):)na prawde polecam...choc sama miałam zamysl w domu zrobic to na prawde w szpitalu nie wyglada to jak sobie niektorzy wyobrazaja,lezysz na boczku ,połozna wlewa płyn i mowi zebys sobie pochodziła .:)chodzisz chodzisz ,siadasz i po akcji;Pna prawde ani to krepujace ani nieprzyjemne!..wiesz ze czasami ludzie lubia wyolbrzymiac takie sprawy:)wierz mi przeszłam,wiem i na prawde jest ok:)a dla połoznych to rutyna:)...
ja miałam lewatywe zrobic w domu ale ze miałam niepewna sytuacje(porod wywoływany)to zrobiono mi ja w szpitalu-to absolutnie nic nieprzyjemnego-połozna wprowadza płyn w buteleczce a potem juz sie zostaje samemu:) i to wszytsko...nawet krepowac sie nie krepowałam:)całkiem inaczej sobie to wyobrazałam:)ale jest bardzo ok:)polecam;P
ps podczas porodu mimo ze kilku lekarzy mnie ogoladało,nie czuje sie skrepowania ani nawet o tym nie mysli:)nie ma co w ogole myslec tymi kategoriami:)poród jest super przezyciem:)daje siły :)jednoczy na pewno z mezem:)(polecam porod rodzinny)a później to juz...... cud!cud!cud!:)nie dane mi było zobaczyc maleństwa od razu po porodzie ale jak sie obudziłam i połozna przyniosła małą to juz tylko sie rozpływałam...az zazdroszcze tym ktore od razu dostaja malenstwa:)...
ps podczas porodu mimo ze kilku lekarzy mnie ogoladało,nie czuje sie skrepowania ani nawet o tym nie mysli:)nie ma co w ogole myslec tymi kategoriami:)poród jest super przezyciem:)daje siły :)jednoczy na pewno z mezem:)(polecam porod rodzinny)a później to juz...... cud!cud!cud!:)nie dane mi było zobaczyc maleństwa od razu po porodzie ale jak sie obudziłam i połozna przyniosła małą to juz tylko sie rozpływałam...az zazdroszcze tym ktore od razu dostaja malenstwa:)...
Ja miałam robioną lewatywę w szpitalu. Wspominam ją ciepło - położna wprowadziła płyn bardzo wprawnie i praktycznie po 5 minutach było po wszystkim :-) A jeśli niezdecydowanym chodzi o to, że czują się skrępowane podczas gdy pielęgniarka robi lewatywę, to chciałam was uprzedzić, że poród pozbawi was zupełnie skrępowania. Kilkukrotne badanie rozwarcia przez co najmniej dwóch lekarzy - na izbie przyjęć i na sali porodowej, a w kulminacyjnym momencie porodu, pojawi się kilka osób i będą sobie patrzeć... Ale fakt jest taki, że w takich momentach trzeba zacisnąć zęby i pomyśleć, że zaraz urodzi się nasz bobasek i wszystko na co się zgadzamy, robimy tak naprawdę dla jego dobra. Drogie przyszłe mamusie - bo nie ma nic ważniejszego i piękniejszego od dzieciaczka, który jest cały w mazi i krzyczy w niebogłosy...
ja nie chciałam mieć robionej lewatywy, bardziej się jej bałam niż porodu;) no i nie zgodziłam się aby mi ją zrobiono; co to takiego jak w czasie porodu kiedy się jeszcze chodzi wyleci ci kawałek kupki;) sama natura;) nie było przy mnie męża więc skrępowania nie czułam a położne uważały to za coś naturalnego.
Evelin

