Widok
Biorąc pod uwagę, że miałem nieprzyjemność posiadać akcje BOMI i z tego tytułu poniosłem wymierną stratę finansową, mam pełne prawo do wyrażania mojego niezadowolenia.
Główną przyczyną upadku BOMI były stale zmniejszające się obroty (sprzedaż), które w mojej ocenie nie były spowodowane zbyt wysokimi cenami produktów, a celowym działaniem większości pracowników-sprzedawców.
Posiadam ugruntowaną wiedzę, że aroganckie zachowanie większości personelu handlowego było umyślne i ukierunkowane na "pozbycie" się i zniechęcenie klientów do robienia zakupów w BOMI - w ten sposób (dość kuriozalny) pracownicy BOMI chcieli "wymusić" na zarządzie podwyżki płac i inne świadczenia.
I nie próbujcie mi wmawiać, że było inaczej - akurat w tym przypadku mam 100% pewność, że takie działania miały miejsce.
A Wasze oburzenie mam głęboko gdzieś!
Główną przyczyną upadku BOMI były stale zmniejszające się obroty (sprzedaż), które w mojej ocenie nie były spowodowane zbyt wysokimi cenami produktów, a celowym działaniem większości pracowników-sprzedawców.
Posiadam ugruntowaną wiedzę, że aroganckie zachowanie większości personelu handlowego było umyślne i ukierunkowane na "pozbycie" się i zniechęcenie klientów do robienia zakupów w BOMI - w ten sposób (dość kuriozalny) pracownicy BOMI chcieli "wymusić" na zarządzie podwyżki płac i inne świadczenia.
I nie próbujcie mi wmawiać, że było inaczej - akurat w tym przypadku mam 100% pewność, że takie działania miały miejsce.
A Wasze oburzenie mam głęboko gdzieś!
Ci co mieli ochronę związkową, to żeby nie ta ochrona, toby ich pozwalniano już dawno, pracodawcy nie cierpią związkowców a związki tolerują ponieważ konstytucja państwa to gwarantuje.... Jesli ktoś to wykorzystywał w konktaktach z "górą" - to musi być jakiś wyjątek, ale też trzeba uważać na wyrabianaie komuś personalnie opinii i to publicznie na forum... Jeśli masz pretensje do związków to widać, że nie jesteś związkowcem i nie chciałabyś być na samej czapie ponieważ byś to szybko rzuciła i uciekła ... , tym bardziej mnie przekonuje to, że piszesz, że "mógł ktoś tam działać bez strachu"....., a co do opraw to zapytaj kto je gwarantuje jeśli firma ich nie wypłaci, a gwarantem zapewne będzie Fundusz Świadczeń Gwarantowanych, do którego kase płaci każdy pracodawca, gdzie konkretnie masz iść, zapytaj Państwową Inspekcję Pracy, oni wiedzą o naszych zwolnieniach i pokierują w razie czego pracowników tam gdzie trzeba... gdyby pracodawca nie zapłacił odprawy... , pracodawcy zależy na takim podejściu jak twoje do związków, w końcu ktoś musi być winien, a najbardziej nielubiana koleżanka, mało wiesz i szukasz kozła ofiarnego i szczujesz z nazwiska na koleżankę, a to nie jest w porządku ponieważ to jest brzydka rzecz...
jeśli żyła pokojowo z kierownictwem to chyba dobrze bo z nikim nic nie załatwisz żyjąc w konflikcie...
jeśli żyła pokojowo z kierownictwem to chyba dobrze bo z nikim nic nie załatwisz żyjąc w konflikcie...
o odprawy niestety trzeba będzie walczyć w sądzie bo przecież nikt się za zwykłym pracownikiem nie wstawi,wszystkie tzw."związkowe"wybrane przez nas w naszych placówkach trzeba by wywiezć na taczkach jak za komuny!!!nic nie robiły przez cały czas poza lizaniem d*py kierowniczkom a przecież miały związkową ochronę i mogły bez strachu działać,przykładem "kol."Gutkowska z Bomi Osowa!Syf i mucha tse-tse...
Wiesz co Halewicz tu się bardzo mylisz, bo P&P bardzo chętnie zatrudnia ludzi z BOMI mam koleżanki, które zostały już zatrudnione właśnie w tej firmie i przyjęli je z otwartymi rękami. Ty to jesteś czarny charakter, a tak w ogóle ciebie to chyba nikt nie kocha. Jesteś drętwiakiem, który nie wiadomo co robi na tym forum. Bardzo mi ciebie żal.Spadaj z tego forum.
Rozumiem, że ta opinia pochodzi od Pana.... A do naszego pustego sklepu Bomi w Gdańsku przychodzą stali klienci i żałują, że ten sklep bedzie zamknięty bo nas lubią, lubili tu robić zakupy... i będzie im brak takiego sklepu jak nasz... A baby to są wszędzie, ale widzi pan, to jest tak, że zywcięzców się nie ocenia... nie ocenia się obsługi w dużych innych sieciach, ponieważ one nie mają problemów... a jakby mnie ktoś w Fikakowie źle obsługiwał i nie byłabym pracownikiem Bomi, tylko panem, tobym tego nie darowała i kierownik musiałby dokonać pewnych zmian, a tak dostaje się wszystkim nam od pana, a prawdę mówiąc to pan musi być z konkurencji skoro tak pan tępi nas, bo jeśli ktoś duży i mocny by nas przejął, to miałby dobrze przeszkolonych pracowników, takich już z praktyką.. ale nie prosimy pana o wstawiennictwo, bo pan lubi krytykować i niczego innego się nie spodziewam... ciekawe, że wiele naszych pracowników pracuje w Piotrze i Pawle, z pewnością się nie lenią jesli ich tam zatrudniają