Widok
Ja ja tez polecam, ale zgadzam sie ze ona ma taki luzacki stosunek do ciazy, tzn dla niej ciaza to nie jest choroba, zreszta sama ma 4 dzieci, wiec wie jakt o jest byc w ciazy. Ja na poczatku kiepsko sie czulam i ona byla zawsze bardzo pomocna, dala mi nawet zwolnienie, ale jak tylko poczulam sie ok, to wrocilam do pracy. Jest fajna i zna sie na tym co robi, nie straszy niepotrzebnie, nie zleca niepotrzebnych badan. I jest bardzo delikatna w badaniu :)
A ja mam inne zdanie bo doktor prowadzi moją ciążę od początku i jestem zadowolona. Cena aktualna teraz to 100 zł. ale w tej cenie jest usg. Na początku miałam różne dolegliwości i strasznie panikowałam dlatego zdarzało mi się dzwonić do doktor i pytać o rożne dolegliwości zawsze coś poradziła, odebrała telefon.
Nie możemy mieć pretensji do lekarzy, że nie utożsamiają się z naszą ciążą tak bardzo emocjonalnie jak pacjentka. To jest nie możliwe, dla ginekologa jesteśmy pacjentkami w ciąży jak wiele kobiet, oszaleli by gdyby z każdą ciążą się tak emocjonalnie wiązali bo przy ewentualnym poronieniu musieli by zamykać gabinet i leczyć się u psychologa że nie potrafili uratować dziecka. Niestety czasem najlepszy lekarz nie jest w stanie wygrać z naturą. (ona sama decyduje) Nie ważne gdzie pójdziesz jeśli ma być wszystko ok to w przychodni do której należysz możesz iść i nie będzie problemu.
Nie możemy mieć pretensji do lekarzy, że nie utożsamiają się z naszą ciążą tak bardzo emocjonalnie jak pacjentka. To jest nie możliwe, dla ginekologa jesteśmy pacjentkami w ciąży jak wiele kobiet, oszaleli by gdyby z każdą ciążą się tak emocjonalnie wiązali bo przy ewentualnym poronieniu musieli by zamykać gabinet i leczyć się u psychologa że nie potrafili uratować dziecka. Niestety czasem najlepszy lekarz nie jest w stanie wygrać z naturą. (ona sama decyduje) Nie ważne gdzie pójdziesz jeśli ma być wszystko ok to w przychodni do której należysz możesz iść i nie będzie problemu.
Ja słyszałam o niej bardzo dużo pochlebnych opinii... I nigdy złego słowa...
Ale jak poszłam sama, żeby potwierdzić że jestem w ciąży (z wynikiem krwi) to mi powiedziała, że to jeszcze nic nie znaczy bo na tym etapie ponad 30% występuje poronień...
Kiedy zapytałam czy jakichś czynności mi nie wolno (bo w pracy miałam obowiązek dżwigania pewnych rzeczy) to stwierdziła, że przeciwwskazania mogłyby być dopiero w 3 trymestrze ciąży żeby nie wywołać wcześniejszego porodu, a tak mam robić wszystko i niczym się nie przejmować bo co ma być to będzie... (i że mogę dźwigać, bo jak zarodek silny to wytrzyma, a jak słaby to lepiej żeby się sam poronił - bo przecież natura wie co robi...)
Jak poszłam do niej zdaje się w 10 tyg na usg i widząc taką bardzo skupioną i zaniepokojoną minę podczas badania zapytałam czy wszystko jest w porządku to odpowiedziała, że: "chyba tak, tylko ten zarodek jest jakiś taki dziwny, zupełnie nie podobny do człowieka..."
Nie wiem... generalnie wydawało mi się, że jest kompetentna i dość skurpulatna. Odpowiadała na wszystkie pytania. No i generalnie powiedzmy, że miała rację (zależy jak na to spojrzeć)... Ale nie takich komunikatów oczekiwałam od lekarki która ma prowadzić moją pierwszą i bardzo wyczekiwaną ciążę..
Koleżanki, które mi ją polecały nie miały podobnych odczuć, więc to moja subiektywna opinia.
A kasowała chyba 80 zł za wizytę o ile dobrze pamiętam
Ale jak poszłam sama, żeby potwierdzić że jestem w ciąży (z wynikiem krwi) to mi powiedziała, że to jeszcze nic nie znaczy bo na tym etapie ponad 30% występuje poronień...
Kiedy zapytałam czy jakichś czynności mi nie wolno (bo w pracy miałam obowiązek dżwigania pewnych rzeczy) to stwierdziła, że przeciwwskazania mogłyby być dopiero w 3 trymestrze ciąży żeby nie wywołać wcześniejszego porodu, a tak mam robić wszystko i niczym się nie przejmować bo co ma być to będzie... (i że mogę dźwigać, bo jak zarodek silny to wytrzyma, a jak słaby to lepiej żeby się sam poronił - bo przecież natura wie co robi...)
Jak poszłam do niej zdaje się w 10 tyg na usg i widząc taką bardzo skupioną i zaniepokojoną minę podczas badania zapytałam czy wszystko jest w porządku to odpowiedziała, że: "chyba tak, tylko ten zarodek jest jakiś taki dziwny, zupełnie nie podobny do człowieka..."
Nie wiem... generalnie wydawało mi się, że jest kompetentna i dość skurpulatna. Odpowiadała na wszystkie pytania. No i generalnie powiedzmy, że miała rację (zależy jak na to spojrzeć)... Ale nie takich komunikatów oczekiwałam od lekarki która ma prowadzić moją pierwszą i bardzo wyczekiwaną ciążę..
Koleżanki, które mi ją polecały nie miały podobnych odczuć, więc to moja subiektywna opinia.
A kasowała chyba 80 zł za wizytę o ile dobrze pamiętam