Widok
odradzam salon ANGELIO!!!
Kochane, kochani!
Nigdy, przenigdy nie wypożyczajcie sukien w salonie Angelio na Szerokiej w Gdańsku. I nie kupujcie!!!
BOJKOTUJCIE ten salon.
EPILOG:
Trzy m-ce temu zarezerwowalam suknię, by pozniej sie nie stresować.
Potem dwukrotnie bylam sie pytac, czy mozna juz na przymirke, a dowaidywałam się, że to za wcześnie - wystarczy 2 tyg przed.
No i zgłosiłam się dwa tyg przed, a konkretnie w zeszłym tygodniu.
Przeróbki sukni do wypożyczenia miały dotyczyć poprawienia gorsetu, bo się wpijał pod pachy - żle był uszyty, i skrócenia spódnicy.
Dziwne było, że krawcowa chciała skracać spódnicę z długości od dołu, a nie od pasa. No i powstał problem z aplikacją - szefowa miała zadecydować co dalej.
Dwa dni temu otrzymałam tel od szefowej, że jest problem z suknią, ale "niech się pani nie martwi, poradzimy coś". Oto jej słowa.
Okazało się, że sukni nie można przerobić, bo jestem dość niska (162cm!!!).
Ale mam przywiezć buty ślubne, to pomyślimy coś. Wiecie same, jak byłam zdenerwowana - chyba każda byłaby, gdyby dostała tydzień przed info, że nie ma tej sukni, którą chce, bo jest jakis problem.
Dodam, że pani szefowa z Angelio opd razu chciała mi wcisnąc tę suknię, bym ją kupiła. I to po cenie zakupu - 1700zł, ale ona nawet może mi opuścić.
Bo ona nie może przerobić tej sukni na mnie, bo jestem niewymiarowa, i potem ona jej nikomu nie wypożyczy, bo sie nikt taki nie trafi.
Umówiłyśmy się na dzisiaj, weszliśmy do salonu (mój narzeczony i ja) i od razu powiedziałam pani, że nie chcę sukni, tylko proszę o zwrot zaliczki.
Nawet nie spojrzała na kwitek, zaczęla mi wciskać, że coś innego mówiła przez telefon, a przede wszystkim, że suknia będzie.
Nie będę wam przytaczać całej rozmowy, bo to żenada cytować tę panią, a poza tym niektórym może to się wydać nudne.
W każdym razie pani była na tyle "uprzejma", że burczała cos pod nosem, i potem bezczelnie kłamała wciskając mi coś, co niby powiedziała przez telefon. Atmosfera była taka "klient jest nikim, ja tu rządzę". No wiec odwróciłam się na piecie i wyszlismy. A na odchodnym powiedziałam tej pani, ze jednak nie zależy jej na klientach - a przez tel tak bardzo wciskała, ze najważniejsze jest to, bym była zadowolona i że zależy jej na klientach.
Dodałam, że w związku z całą sytuacją, w jakiej mnie postawiła na tydzień przed ślubem, i w zwiazku z jej brakiem profesjonalizmy, będę wszystkim odradzać ten salon gdzie się da. I straci klientów.
Na marginesie dodam wam, że w zwiazku z moją sprawą z suknią, zwolniła z dnia na dzień pracownicę zwalając na tę biedną dziewczynę niekompetencję. A to ta pani jest niekompetentna.
I mam nadzieję, że zagłąda do Weselnika i przeczyta to.
Mam również nadzieję, że jest to dla was przestroga. Naprawdę, z głębi serca ODRADZAM Angelio.
AAA, po ok. kwadransie od naszego wyjscia z salonu, pni ta zadzwoniła ponownie, rozmawiał z nią moj narzeczony. Pani prosila by mi przekazać, żebym tak bardzo isę już nie denerwowała, i że ona nawet mi wypożyczy tę suknie za darmo!
I co wy na to????
Pełen profesjonalizm????
Suma sumarum - suknie ślubne - NIE w Angelio!!!
Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytania, służę odpowiedzą
PROLOG:
Panie z AGNES na Władka IV uratowały mnie przed wielkim problemem i juz mam zaklepaną suknie do wypożyczenia. W poniedziałek przymiarka.
Nigdy, przenigdy nie wypożyczajcie sukien w salonie Angelio na Szerokiej w Gdańsku. I nie kupujcie!!!
BOJKOTUJCIE ten salon.
EPILOG:
Trzy m-ce temu zarezerwowalam suknię, by pozniej sie nie stresować.
Potem dwukrotnie bylam sie pytac, czy mozna juz na przymirke, a dowaidywałam się, że to za wcześnie - wystarczy 2 tyg przed.
No i zgłosiłam się dwa tyg przed, a konkretnie w zeszłym tygodniu.
Przeróbki sukni do wypożyczenia miały dotyczyć poprawienia gorsetu, bo się wpijał pod pachy - żle był uszyty, i skrócenia spódnicy.
Dziwne było, że krawcowa chciała skracać spódnicę z długości od dołu, a nie od pasa. No i powstał problem z aplikacją - szefowa miała zadecydować co dalej.
Dwa dni temu otrzymałam tel od szefowej, że jest problem z suknią, ale "niech się pani nie martwi, poradzimy coś". Oto jej słowa.
Okazało się, że sukni nie można przerobić, bo jestem dość niska (162cm!!!).
Ale mam przywiezć buty ślubne, to pomyślimy coś. Wiecie same, jak byłam zdenerwowana - chyba każda byłaby, gdyby dostała tydzień przed info, że nie ma tej sukni, którą chce, bo jest jakis problem.
Dodam, że pani szefowa z Angelio opd razu chciała mi wcisnąc tę suknię, bym ją kupiła. I to po cenie zakupu - 1700zł, ale ona nawet może mi opuścić.
Bo ona nie może przerobić tej sukni na mnie, bo jestem niewymiarowa, i potem ona jej nikomu nie wypożyczy, bo sie nikt taki nie trafi.
Umówiłyśmy się na dzisiaj, weszliśmy do salonu (mój narzeczony i ja) i od razu powiedziałam pani, że nie chcę sukni, tylko proszę o zwrot zaliczki.
Nawet nie spojrzała na kwitek, zaczęla mi wciskać, że coś innego mówiła przez telefon, a przede wszystkim, że suknia będzie.
Nie będę wam przytaczać całej rozmowy, bo to żenada cytować tę panią, a poza tym niektórym może to się wydać nudne.
W każdym razie pani była na tyle "uprzejma", że burczała cos pod nosem, i potem bezczelnie kłamała wciskając mi coś, co niby powiedziała przez telefon. Atmosfera była taka "klient jest nikim, ja tu rządzę". No wiec odwróciłam się na piecie i wyszlismy. A na odchodnym powiedziałam tej pani, ze jednak nie zależy jej na klientach - a przez tel tak bardzo wciskała, ze najważniejsze jest to, bym była zadowolona i że zależy jej na klientach.
Dodałam, że w związku z całą sytuacją, w jakiej mnie postawiła na tydzień przed ślubem, i w zwiazku z jej brakiem profesjonalizmy, będę wszystkim odradzać ten salon gdzie się da. I straci klientów.
Na marginesie dodam wam, że w zwiazku z moją sprawą z suknią, zwolniła z dnia na dzień pracownicę zwalając na tę biedną dziewczynę niekompetencję. A to ta pani jest niekompetentna.
I mam nadzieję, że zagłąda do Weselnika i przeczyta to.
Mam również nadzieję, że jest to dla was przestroga. Naprawdę, z głębi serca ODRADZAM Angelio.
AAA, po ok. kwadransie od naszego wyjscia z salonu, pni ta zadzwoniła ponownie, rozmawiał z nią moj narzeczony. Pani prosila by mi przekazać, żebym tak bardzo isę już nie denerwowała, i że ona nawet mi wypożyczy tę suknie za darmo!
I co wy na to????
Pełen profesjonalizm????
Suma sumarum - suknie ślubne - NIE w Angelio!!!
Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytania, służę odpowiedzą
PROLOG:
Panie z AGNES na Władka IV uratowały mnie przed wielkim problemem i juz mam zaklepaną suknie do wypożyczenia. W poniedziałek przymiarka.
Witam Cię bardzo serdecznie. Nie wiem co kierowało Tobą aby napisać ten list. Od dłuższego czasu czytam forum ponieważ tak jak Ty sposobię się do ślubu. Wiem , że od dłuzszego czasu jesteś stałym gosciem tego forum. Czytam bardzo chętnie Twoje i innych uwagi. Powiem Ci że zaskakuje mnie to że mimo iz posiadasz tak duże doswiadczenie i tak dużo wiesz na temat tego co gdzie i jak to dopiero teraz zabrałaś się za tak ważną rzecz jak zakup sukni ( na ostania chwilę takie rzeczy ?) jako stała forumowiczka niewypada. Pisze tak ponieważ wydaje mi się że troche jestes niuczciwa. Dlaczego ? Otóż byłam sama w opisywanym przez Ciebie salonie i coś mi się niezgadza. Suknie wybrałam bardzo oryginalną i taką na swój wymiar otrzymałam. Także nie wiem czy mówisz prawdę i czy aby na pewno Twój slub jest za tydzień. Mam dla Ciebie propozycję. Prosze napisz mi w jakim miejscu masz ślub co uwiarygodni Twoją osobę. Ja zaś w zamian jesli mi wierzysz stawię sie w Tym wyjątkowym dniu z bukietem ślubnym dla Ciebie i Twojego męża wraz z karteczką i przeprosinami za moje niedowiarstwo. Co ty na to ?. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę samych sprawdzonych i dobrych informacji na tym jakże przeciez wyjątkowym FORUM. Wanda Maj.
malwan, otóz jeśli nie jesteś właścielka salonu służę Ci przypomnieniem - poczytaj uważnie co napisałam wcześniej - suknie arezerwowałam w MAJU 2004 roku, w sklepie powiedziano, że na przymiarkę mam się stawić dwa tyg przed ślubem, nie wczesniej.
A poza tym kolejna uwaga - chyba jednak nie przeczytałaś, że ja WYPOŻYCZALAM suknię. A przynajmniej chciałam wypożyczyć w tamtym salonie.
Skoro tydzień przed ślubem dowiaduję się, że sukni nie można przerobić, to nie mów, że to JA jestem nieuczciwa. To właściciel salonu był nieuczciwy doprowadzajać wogóle do takiej sytuacji.
A jeśli jesteś właścicielką salonu - lub masz coś z nią wspólnego - wiesz dobrze, jaka klientka zrezygnowała z wypożyczenia i na który dzień września.
Wybacz, ale jestem osobą sprawna pod każdym względem i daty ślubu mi się nie mylą!!!
Pozdrawiam i dziekuję za bukiet
A poza tym kolejna uwaga - chyba jednak nie przeczytałaś, że ja WYPOŻYCZALAM suknię. A przynajmniej chciałam wypożyczyć w tamtym salonie.
Skoro tydzień przed ślubem dowiaduję się, że sukni nie można przerobić, to nie mów, że to JA jestem nieuczciwa. To właściciel salonu był nieuczciwy doprowadzajać wogóle do takiej sytuacji.
A jeśli jesteś właścicielką salonu - lub masz coś z nią wspólnego - wiesz dobrze, jaka klientka zrezygnowała z wypożyczenia i na który dzień września.
Wybacz, ale jestem osobą sprawna pod każdym względem i daty ślubu mi się nie mylą!!!
Pozdrawiam i dziekuję za bukiet
Wando, poproszę o datę, miejsce i godzinę Twojego ślubu.
Jeśli tak bardzo chcesz mnie sprawdzić, wystarczy wczytać się we wcześniejsze wątki - będziesz wszystko wiedziała: co, gdzie, kiedy. Nie mam nic do ukrycia
AA, i pytanie zasadnicze - czemu Cię interesuje mój ślub, data i gdzie będzie? po to zeby przyjść i dac mi bukiet ot tak sobie? Możesz to dać każdej młodej parze, w każdym innym kościele.
Jeśli tak bardzo chcesz mnie sprawdzić, wystarczy wczytać się we wcześniejsze wątki - będziesz wszystko wiedziała: co, gdzie, kiedy. Nie mam nic do ukrycia
AA, i pytanie zasadnicze - czemu Cię interesuje mój ślub, data i gdzie będzie? po to zeby przyjść i dac mi bukiet ot tak sobie? Możesz to dać każdej młodej parze, w każdym innym kościele.
malwan, jeszcze cos mi się przypomniało - ta informacja i sytuacja jest prawdziwa, a więc sprawdzona, więc proszę potraktuj to jako przykre doświadczenie kogoś, kto sie kiedyś napalił bardzo na suknie z Angelio, a le niekompetenty właściciel skutecznie mi to wybił z głowy.
A chciałam wypożyczyć stamtąd.
Chyba nikomu nie życzę, nawt Tobie, by okazało się tydzień prze ślubem, że jest problem z suknią.
Finito.
A przy okazji polecam DOKŁADNE wczytanie się w mój wątek główny
A chciałam wypożyczyć stamtąd.
Chyba nikomu nie życzę, nawt Tobie, by okazało się tydzień prze ślubem, że jest problem z suknią.
Finito.
A przy okazji polecam DOKŁADNE wczytanie się w mój wątek główny
PS. Jeszcze jedno. Jak sama zapewne Wiesz cytowany przez Ciebie salon Agnes reprezentuje zupełnie inny styl sukien ślubnych i to jest piekne !. Każdy dzięki temu może znaleźć coś dla siebie ( o gustach sie przecież nie dyskutuje). Ja mimo wszystko polecam Angelio - zupełnie coś innego, oryginalnego i na pewno nie jednej pannie młodej się spodoba tak jak i mnie. Pozdrawiam ! Wanda. cytrusowa napisał(a):
> Kochane, kochani!
>
> Nigdy, przenigdy nie wypożyczajcie sukien w salonie Angelio na
> Szerokiej w Gdańsku. I nie kupujcie!!!
> BOJKOTUJCIE ten salon.
>
> EPILOG:
> Trzy m-ce temu zarezerwowalam suknię, by pozniej sie nie
> stresować.
> Potem dwukrotnie bylam sie pytac, czy mozna juz na przymirke, a
> dowaidywałam się, że to za wcześnie - wystarczy 2 tyg przed.
> No i zgłosiłam się dwa tyg przed, a konkretnie w zeszłym
> tygodniu.
> Przeróbki sukni do wypożyczenia miały dotyczyć poprawienia
> gorsetu, bo się wpijał pod pachy - żle był uszyty, i skrócenia
> spódnicy.
> Dziwne było, że krawcowa chciała skracać spódnicę z długości od
> dołu, a nie od pasa. No i powstał problem z aplikacją - szefowa
> miała zadecydować co dalej.
> Dwa dni temu otrzymałam tel od szefowej, że jest problem z
> suknią, ale "niech się pani nie martwi, poradzimy coś". Oto jej
> słowa.
> Okazało się, że sukni nie można przerobić, bo jestem dość niska
> (162cm!!!).
> Ale mam przywiezć buty ślubne, to pomyślimy coś. Wiecie same,
> jak byłam zdenerwowana - chyba każda byłaby, gdyby dostała
> tydzień przed info, że nie ma tej sukni, którą chce, bo jest
> jakis problem.
> Dodam, że pani szefowa z Angelio opd razu chciała mi wcisnąc tę
> suknię, bym ją kupiła. I to po cenie zakupu - 1700zł, ale ona
> nawet może mi opuścić.
> Bo ona nie może przerobić tej sukni na mnie, bo jestem
> niewymiarowa, i potem ona jej nikomu nie wypożyczy, bo sie nikt
> taki nie trafi.
> Umówiłyśmy się na dzisiaj, weszliśmy do salonu (mój narzeczony
> i ja) i od razu powiedziałam pani, że nie chcę sukni, tylko
> proszę o zwrot zaliczki.
> Nawet nie spojrzała na kwitek, zaczęla mi wciskać, że coś
> innego mówiła przez telefon, a przede wszystkim, że suknia
> będzie.
> Nie będę wam przytaczać całej rozmowy, bo to żenada cytować tę
> panią, a poza tym niektórym może to się wydać nudne.
> W każdym razie pani była na tyle "uprzejma", że burczała cos
> pod nosem, i potem bezczelnie kłamała wciskając mi coś, co niby
> powiedziała przez telefon. Atmosfera była taka "klient jest
> nikim, ja tu rządzę". No wiec odwróciłam się na piecie i
> wyszlismy. A na odchodnym powiedziałam tej pani, ze jednak nie
> zależy jej na klientach - a przez tel tak bardzo wciskała, ze
> najważniejsze jest to, bym była zadowolona i że zależy jej na
> klientach.
> Dodałam, że w związku z całą sytuacją, w jakiej mnie postawiła
> na tydzień przed ślubem, i w zwiazku z jej brakiem
> profesjonalizmy, będę wszystkim odradzać ten salon gdzie się
> da. I straci klientów.
>
> Na marginesie dodam wam, że w zwiazku z moją sprawą z suknią,
> zwolniła z dnia na dzień pracownicę zwalając na tę biedną
> dziewczynę niekompetencję. A to ta pani jest niekompetentna.
> I mam nadzieję, że zagłąda do Weselnika i przeczyta to.
> Mam również nadzieję, że jest to dla was przestroga. Naprawdę,
> z głębi serca ODRADZAM Angelio.
>
> AAA, po ok. kwadransie od naszego wyjscia z salonu, pni ta
> zadzwoniła ponownie, rozmawiał z nią moj narzeczony. Pani
> prosila by mi przekazać, żebym tak bardzo isę już nie
> denerwowała, i że ona nawet mi wypożyczy tę suknie za darmo!
>
> I co wy na to????
> Pełen profesjonalizm????
>
> Suma sumarum - suknie ślubne - NIE w Angelio!!!
>
> Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytania, służę odpowiedzą
>
> PROLOG:
> Panie z AGNES na Władka IV uratowały mnie przed wielkim
> problemem i juz mam zaklepaną suknie do wypożyczenia. W
> poniedziałek przymiarka.
> Kochane, kochani!
>
> Nigdy, przenigdy nie wypożyczajcie sukien w salonie Angelio na
> Szerokiej w Gdańsku. I nie kupujcie!!!
> BOJKOTUJCIE ten salon.
>
> EPILOG:
> Trzy m-ce temu zarezerwowalam suknię, by pozniej sie nie
> stresować.
> Potem dwukrotnie bylam sie pytac, czy mozna juz na przymirke, a
> dowaidywałam się, że to za wcześnie - wystarczy 2 tyg przed.
> No i zgłosiłam się dwa tyg przed, a konkretnie w zeszłym
> tygodniu.
> Przeróbki sukni do wypożyczenia miały dotyczyć poprawienia
> gorsetu, bo się wpijał pod pachy - żle był uszyty, i skrócenia
> spódnicy.
> Dziwne było, że krawcowa chciała skracać spódnicę z długości od
> dołu, a nie od pasa. No i powstał problem z aplikacją - szefowa
> miała zadecydować co dalej.
> Dwa dni temu otrzymałam tel od szefowej, że jest problem z
> suknią, ale "niech się pani nie martwi, poradzimy coś". Oto jej
> słowa.
> Okazało się, że sukni nie można przerobić, bo jestem dość niska
> (162cm!!!).
> Ale mam przywiezć buty ślubne, to pomyślimy coś. Wiecie same,
> jak byłam zdenerwowana - chyba każda byłaby, gdyby dostała
> tydzień przed info, że nie ma tej sukni, którą chce, bo jest
> jakis problem.
> Dodam, że pani szefowa z Angelio opd razu chciała mi wcisnąc tę
> suknię, bym ją kupiła. I to po cenie zakupu - 1700zł, ale ona
> nawet może mi opuścić.
> Bo ona nie może przerobić tej sukni na mnie, bo jestem
> niewymiarowa, i potem ona jej nikomu nie wypożyczy, bo sie nikt
> taki nie trafi.
> Umówiłyśmy się na dzisiaj, weszliśmy do salonu (mój narzeczony
> i ja) i od razu powiedziałam pani, że nie chcę sukni, tylko
> proszę o zwrot zaliczki.
> Nawet nie spojrzała na kwitek, zaczęla mi wciskać, że coś
> innego mówiła przez telefon, a przede wszystkim, że suknia
> będzie.
> Nie będę wam przytaczać całej rozmowy, bo to żenada cytować tę
> panią, a poza tym niektórym może to się wydać nudne.
> W każdym razie pani była na tyle "uprzejma", że burczała cos
> pod nosem, i potem bezczelnie kłamała wciskając mi coś, co niby
> powiedziała przez telefon. Atmosfera była taka "klient jest
> nikim, ja tu rządzę". No wiec odwróciłam się na piecie i
> wyszlismy. A na odchodnym powiedziałam tej pani, ze jednak nie
> zależy jej na klientach - a przez tel tak bardzo wciskała, ze
> najważniejsze jest to, bym była zadowolona i że zależy jej na
> klientach.
> Dodałam, że w związku z całą sytuacją, w jakiej mnie postawiła
> na tydzień przed ślubem, i w zwiazku z jej brakiem
> profesjonalizmy, będę wszystkim odradzać ten salon gdzie się
> da. I straci klientów.
>
> Na marginesie dodam wam, że w zwiazku z moją sprawą z suknią,
> zwolniła z dnia na dzień pracownicę zwalając na tę biedną
> dziewczynę niekompetencję. A to ta pani jest niekompetentna.
> I mam nadzieję, że zagłąda do Weselnika i przeczyta to.
> Mam również nadzieję, że jest to dla was przestroga. Naprawdę,
> z głębi serca ODRADZAM Angelio.
>
> AAA, po ok. kwadransie od naszego wyjscia z salonu, pni ta
> zadzwoniła ponownie, rozmawiał z nią moj narzeczony. Pani
> prosila by mi przekazać, żebym tak bardzo isę już nie
> denerwowała, i że ona nawet mi wypożyczy tę suknie za darmo!
>
> I co wy na to????
> Pełen profesjonalizm????
>
> Suma sumarum - suknie ślubne - NIE w Angelio!!!
>
> Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytania, służę odpowiedzą
>
> PROLOG:
> Panie z AGNES na Władka IV uratowały mnie przed wielkim
> problemem i juz mam zaklepaną suknie do wypożyczenia. W
> poniedziałek przymiarka.
Mati, wiem właśnie, ze to pani Julia, ponieważ obiecałam jej na odchodnym, że będę ostrzegać klientki przed tym salonem i zrobie wszystko, by innym dziewczynom sie cos takiego nie przytrafiło.
Żenada pani właścicielko.
A z darmowego wypożyczenia sukni u pani nie skorzystam. prosze już do mnie nie dzwonić
Żenada pani właścicielko.
A z darmowego wypożyczenia sukni u pani nie skorzystam. prosze już do mnie nie dzwonić
Witam , moja siostra wplacila w tym wlasnie sklepie pieniadze na rezerwacje i dokladnie w ten sam sposob zostala potraktowana , czyli zostala bez sukni i bez pieniedzy .Tlumaczyli sie tym , ze musi byc za duze skrocenie i spodnica straci fason . Ale niby czemu nie wiedzieli o tym jak brali kase na rezerwacje? Usilowali wcisnac jakas ogromniasta halke , ze niby suknia sie uniesie , ale przeciez nie kazdy chce miec szeroki , olbrzymi dol . Suma - sumarum wciskali , ze to siostra sama rezygnuje i pieniedzy nie oddadza. A moze oni tak z kazdym postepuja i z tego zyja ? Pozdr.
Sprawa jest wczesniejsza i siostra nie chce nawet sobie o tym fakcie przypominac ( tyle ja to nerwow kosztowalo ) a juz zwlaszcza przekraczac progu tego pseudo "salonu'' i jak to okreslila ogladac te wstretne geby od nowa . Odpuscilismy ta sprawe majac na wzgledzie to , ze wstretny babulec i tak czy tak na cudzym sie nie dorobi i potraci klientow , bo odradzamy ten sklep komu sie da. A moze to jest naprawde slynna oszustka z Sofi larso w nowej oprawie , bo poki co wszystko na to wskazuje. Pozdroffka.
Jestem zszokowany ze tak chamsko potrafia nacinac ludzi i nie oddaja zaliczki - to juz chyba lepiej isc do jakiegos prawnika i odpalic mu 30% tej sumy, a na pewno szybko by kase odzyskal. Grunt to nie popuszczac bo ten salon pewnie ma taki sposób na zarabianie. Wiadomo ze jakas grupa klientów zawsze machnie reka i odpusci bo przed slubem przeciez nie tylko o sukni sie mysli, a im w ten sposób kilka dodatkowych stówek wpadnie do kasy. Zenada!
Nie znam salonu Angelio, ale znam Agnes. Muszę wam powiedzieć, że byłam we wszystkich salonach w Gdyni- w tym malym obok Farage pan z panienką stali w drzwiach i nawet żadne z nich nie podeszło spytać czy czegoś nie potrzebuję... W Farage wszystkie bodajze 4 panie stały przy jednej, która mierzyła a ja nie mialam się nawet kogo o coś zapytać- klient powietrze. W Marietcie panie niedbalym ruchem rzucily mi przed nos spod lady katalog i konwersowaly dalej. Natomiast w Agnes pani pokazała mi mnóstwo sukien, mierzyla na mnie nawet te za ciasne, żebym chociaż zobaczyla jak wyglądam w tym modelu "na wdechu", dała katalogi z miłym uśmiechem, kawkę, rozsznurowywala i zasznurowywala gorsety bo mierzylam różne kombinacje- i słówkiem nie pisnęła!! I już wiem, w którym salonie kupię sobie suknę :-)
Witam Was !
Chce tylko dodać , że też mam miłe wspomnienia z salonu Agnes (tam kupowałam suknię na przebranie) , bardzo miła i kompetentna obsługa - choć to było 3 lata temu - mam nadzieję,że nadal mozna go śmiało polecać. A co do Marietty w Gdyni to też miałam z nimi problemy ale szkoda gadac było minęło , o maly włos nie zostałam bez sukni na 3 dni przed ślubem = no cóż ale nie wszyscy w Trójmieście zajmujący się tą branżą to profesjonaliści jakich byśmy sobie życzyły. Pozdrawiam i życzę tylko przyjemnych chwil w tych przedślubnych przygotowaniach. aaaaaaaa
Chce tylko dodać , że też mam miłe wspomnienia z salonu Agnes (tam kupowałam suknię na przebranie) , bardzo miła i kompetentna obsługa - choć to było 3 lata temu - mam nadzieję,że nadal mozna go śmiało polecać. A co do Marietty w Gdyni to też miałam z nimi problemy ale szkoda gadac było minęło , o maly włos nie zostałam bez sukni na 3 dni przed ślubem = no cóż ale nie wszyscy w Trójmieście zajmujący się tą branżą to profesjonaliści jakich byśmy sobie życzyły. Pozdrawiam i życzę tylko przyjemnych chwil w tych przedślubnych przygotowaniach. aaaaaaaa
Ja z kolei bylam bardzo niezadowolona z Agnes . Panie ekspedientki z humorkami dopasowywaly mi suknie kilkakrotnie ( co bylo im nie na reke ) a i tak final byl tragiczny - tydzien przed slubem zostalam bez sukni , obiecali mi w ciagu kilku dni , ze uszyja nowa i co ? Owszem uszyli , ale inna i w ten oto sposob zostalam na trzy dni przed slubem bez niczego . Nikomu nie bede opowiadac co przezylam i nikomu tego nieZycze . Do dzis na slowo AGNES dostaje lzy w oczach . Uwazajcie na nich i nie dajcie sie zrobic w konia.