Widok
dygam
no dygam ze sie rozpłacze na błogosławieństwie rodziców( apropo gdzie ono powinno sie odbyc,u panny mlodej prawda) dygam ze w kosciele sie poplacze ze beda mi sie trzesly rece,ze przy skladaniu nam zyczen zemdleje ze przy podziekowinach dla roziców nie wymuwie ani slowa..musze sie chyba leczyc:):):):):):):) po prostu ogólnie dygam a zreszta on tez
Witam. Przed ślubem miałam ten sam problem;) Wystarczyło, że usłyszałam np piosenkę Cudownych rodziców mam, a zalewałam się łzami;) Nie wyobrażałam sobie błogosławieństwa, przysięgi i podziękowań dla rodziców. Jednak w TYM dniu trzymałam się naprawdę dobrze, byłam tak podekscytowana że nawet nie myślałam o płaczu;) Chociaż i tak były "słabe momenty"... 1 na błogosławieństwie,ale to tylko łezka poleciała jak tata podszedł mnie ucałować (spojżał takim wzrokiem, że się rozkleiłam na moment), 2 przy zakładaniu obrączek - właściwie to mówiłam do kiędza bo gdybym spojżała na męża to napewno bym ryczała i 3 przy podziękowaniu dla rodziców, kiedy tańczyłam z tatą i widziałam jak bardzo się spina żeby nie płakać.
Dziś kiedy oglądam zdjęcia i film z naszego wesela znacznie częściej się wzruszam (i nie jest to juz 1 łezka;))
Życzę dużo szczęścia,wewnętrznej siły i spokoju!!!!!!!!!!
Dziś kiedy oglądam zdjęcia i film z naszego wesela znacznie częściej się wzruszam (i nie jest to juz 1 łezka;))
Życzę dużo szczęścia,wewnętrznej siły i spokoju!!!!!!!!!!
Takie osoby jak my, czyli te z nadmiarem wody w organiźmie, bądź jak kto woli, z sercem położonym zbyt blisko mózgu i oczu - będziemy płakać ze szczęścia, ale po ślubie;)) W TYM dniu jesteśmy naprawdę zbyt wzruszone i zaaferowane!!!Wiecie że częściej widziałam płaczące na ślubie te osoby, które na co dzień wcale płaczliwe nie są?!Więc głowy do góry,płaczcie przed i po ale nie w trakcie;) Pozdrawiam
A ja myslalam, ze jestem jedyna z takim problemem! :D:D
Najbardziej sie boje, ze albo sie porycze przy przysiedze, albo ogarnie mnie histeryczny smiech.. nei wiem co bylo by gorsze.. ja bardzo dziwnie reaguje na stres :D
A jak cos zrobie nei tak? powiem ze biore sobie za zone, zamiast za meza? a jak zapomne imienia mojego narzeczonego?
Pozatym jak widze kogos placzacego to od razu tez mi sie zbiera, wniosek - nie patrzec na mame bo ona napewno sie poryczy na slubie..
Ostatnio poryczalam sie ogladajjac kasete ze slubu od zespolu muzycznego ( czyli dla mnie zupelnie obcy ludzie ) ehhh...
No a seta przed slubem nie wchodzi w gre, bo bedzie wyziew..
Najbardziej sie boje, ze albo sie porycze przy przysiedze, albo ogarnie mnie histeryczny smiech.. nei wiem co bylo by gorsze.. ja bardzo dziwnie reaguje na stres :D
A jak cos zrobie nei tak? powiem ze biore sobie za zone, zamiast za meza? a jak zapomne imienia mojego narzeczonego?
Pozatym jak widze kogos placzacego to od razu tez mi sie zbiera, wniosek - nie patrzec na mame bo ona napewno sie poryczy na slubie..
Ostatnio poryczalam sie ogladajjac kasete ze slubu od zespolu muzycznego ( czyli dla mnie zupelnie obcy ludzie ) ehhh...
No a seta przed slubem nie wchodzi w gre, bo bedzie wyziew..