Widok
Atma :)
Pesymizm mi pomaga...
chociażby w tym, że fajnie jest się mile zaskoczyć niż znów rozczarować.
No i racja ogółu...ciężko w kilku zdaniach wyrazić swoje myśli, obawy, uczucia...
Atma, inaczej jest gdy jesteś odpowiedzialna tylko za siebie. Tracisz (nadzieję) i zyskujesz (siłę) gdy Twoja odpowiedzialność zwiększa się... ale widzisz to kolejny temat rozprawki.
Staram się optymistycznie myśleć, ale pesymizm i walka będą zawsze przy mnie - ponieważ mam o co i kogo walczyć.
ps. Miło wspominam bezpieczne i "swawolne" czasy studenckie... też byłam optymistką, choć sama musiałam się utrzymywać.
chociażby w tym, że fajnie jest się mile zaskoczyć niż znów rozczarować.
No i racja ogółu...ciężko w kilku zdaniach wyrazić swoje myśli, obawy, uczucia...
Atma, inaczej jest gdy jesteś odpowiedzialna tylko za siebie. Tracisz (nadzieję) i zyskujesz (siłę) gdy Twoja odpowiedzialność zwiększa się... ale widzisz to kolejny temat rozprawki.
Staram się optymistycznie myśleć, ale pesymizm i walka będą zawsze przy mnie - ponieważ mam o co i kogo walczyć.
ps. Miło wspominam bezpieczne i "swawolne" czasy studenckie... też byłam optymistką, choć sama musiałam się utrzymywać.
ATMA
;))
Elokwencji mi nie brakuje (inaczej byloby zle z moja kariera ;))
Jak sama jednak napisalas, nie ma tu miejsca na wystarczajaco uargumentowane rozwiniecie wlasnych pogladow, lecz z drugiej strony chcialem zaznaczyc swoja opinie, stad moja lakonicznosc ;) Nie oznacza ona, ze neguje Twoj poglad, jedynie to, ze wg mnie jest on jedynie czescia calej prawdy, jedna z mozliwosci, niekoniecznie najdoskonalsza, zas wyglada jak uniwersalny plan na zycie.
Rzecz jasna pozdrawiam ;)
Elokwencji mi nie brakuje (inaczej byloby zle z moja kariera ;))
Jak sama jednak napisalas, nie ma tu miejsca na wystarczajaco uargumentowane rozwiniecie wlasnych pogladow, lecz z drugiej strony chcialem zaznaczyc swoja opinie, stad moja lakonicznosc ;) Nie oznacza ona, ze neguje Twoj poglad, jedynie to, ze wg mnie jest on jedynie czescia calej prawdy, jedna z mozliwosci, niekoniecznie najdoskonalsza, zas wyglada jak uniwersalny plan na zycie.
Rzecz jasna pozdrawiam ;)
Atma's reply
Ifcia
Uważasz, że upraszczam, rozmowa tu polega na wymianie kilku zdań. Nie będę przecież w HP xiążki pisać, bo to nie jest na to miejsce. Każdy z Was upraszcza przedstwaiając tu swoje spojrzenie. Z pewnością do wszystkiego można by dokleić wiele więcej.
Co do ofiary - wyobraź sobie, że chyba jednak są tacy , co lubią się na nie kreować, a wielu podświadomie odgrywa takie role. mi samej niestety parę lat zajęło mi nauczenie się, że na siłę nie da się nikomu pomóc, ani niczego wyjaśnić, jeśli dana osoba sama nie chce pewnych rzeczy zrozumieć, jeśli nie jest otwarta na inne spojrzenie, bo tak bardzo qrczowo wręcz 3ma się swojej roli w życiu i ustalonych przez siebie schematów.
Nie twierdzę, że pesymiści są przegrani, tak na prawdę nikt nie jest przegrany. Każdy przerabia takie lekcje, jakie sam sobie wybrał.
Możesz mi jednak wyjaśnić, przed czym Twój pesymizm broni Ciebie i osoby, które kochasz??
za życzenia CI bardzo dziękuję - moja nadzieja/pewność nie zostanie utracona, zbyt wiele mam dowodów na to, że nie jest ona daremna. Życzę, aby w Tobie się jej więcej obudziło :)
visioner
Gratuluję elokwencji! Zadziwiłeś mnie... ;))
Wer
Zapewniam Cię, że nie jestem miniaturką (w dowodzie mam wpisane: wzrost średni ;) ) i na pewno nie z porcelany. Takie jest jedynie Twoje wrażenie, którego z resztą nikt Ci nie broni. Nie 3eba na mnie chuchać i nie jestem krucha, byle wstrząs? Oj, Wer... Miałam w życiu parę porządnych wstrząsów - nie zniszczyły mnie. Wiesz, każda przeszkoda, którą pokonujemy nas wzmacnia. Z każdego kolejnego doświadczenia wychodzę silniejsza i z coraz mocniejszą wiarą, że mój ogląd na świat jest właśnie taki, jaki kcę, by był.
To smutne, że nie wierzysz, że kobieta potrafi sama sobie w życiu doskonale poradzić i twierdzisz, że bez męskiego wsparcia jej blask zblednie. Z pewnością jednak masz powody, by tak uważać. Wiesz, do tej pory niestety tak bywało, że to ja stanowiłam wsparcie dla tych "silniejszych" przedstawicieli naszej społeczności. Ja nie muszę walczyć o byt, Wer. To chyba główna różnica między nami. Ja wiem, że JESTEM i nie muszę o to walczyć. Większość z Was uważa, że 3eba walczyć, że życie jest jednym wielkim zmaganiem... Moje życie nie jest zmaganiem, ponieważ ja go takim nie czynię. Moje życie jest ciągłą nauką i rozwojem. To wszystko (nie zrozum mnie źle - nie jestem "ustawiona", nie mam kupy szmalu i nie mam wszystkiego zapewnionego i podanego na tacy).
To miło, że jesteś kowalem swojego losu i nie narzekasz. O to chyba chodzi, czyż nie? Sugerujesz jednak, że ja uważam się za zwolnioną z myślenia, rozumienia i działania w moim świecie? Wer, życzę Ci, byś się nigdy bardziej nie pomylił! Nie bujam w obłokach - ja je ściągam na Ziemię :) Cieszę się, że przyczyniłam się do Twego zamyślenia :)
Gorące pozdrowienia dla wszystkich :)
Uważasz, że upraszczam, rozmowa tu polega na wymianie kilku zdań. Nie będę przecież w HP xiążki pisać, bo to nie jest na to miejsce. Każdy z Was upraszcza przedstwaiając tu swoje spojrzenie. Z pewnością do wszystkiego można by dokleić wiele więcej.
Co do ofiary - wyobraź sobie, że chyba jednak są tacy , co lubią się na nie kreować, a wielu podświadomie odgrywa takie role. mi samej niestety parę lat zajęło mi nauczenie się, że na siłę nie da się nikomu pomóc, ani niczego wyjaśnić, jeśli dana osoba sama nie chce pewnych rzeczy zrozumieć, jeśli nie jest otwarta na inne spojrzenie, bo tak bardzo qrczowo wręcz 3ma się swojej roli w życiu i ustalonych przez siebie schematów.
Nie twierdzę, że pesymiści są przegrani, tak na prawdę nikt nie jest przegrany. Każdy przerabia takie lekcje, jakie sam sobie wybrał.
Możesz mi jednak wyjaśnić, przed czym Twój pesymizm broni Ciebie i osoby, które kochasz??
za życzenia CI bardzo dziękuję - moja nadzieja/pewność nie zostanie utracona, zbyt wiele mam dowodów na to, że nie jest ona daremna. Życzę, aby w Tobie się jej więcej obudziło :)
visioner
Gratuluję elokwencji! Zadziwiłeś mnie... ;))
Wer
Zapewniam Cię, że nie jestem miniaturką (w dowodzie mam wpisane: wzrost średni ;) ) i na pewno nie z porcelany. Takie jest jedynie Twoje wrażenie, którego z resztą nikt Ci nie broni. Nie 3eba na mnie chuchać i nie jestem krucha, byle wstrząs? Oj, Wer... Miałam w życiu parę porządnych wstrząsów - nie zniszczyły mnie. Wiesz, każda przeszkoda, którą pokonujemy nas wzmacnia. Z każdego kolejnego doświadczenia wychodzę silniejsza i z coraz mocniejszą wiarą, że mój ogląd na świat jest właśnie taki, jaki kcę, by był.
To smutne, że nie wierzysz, że kobieta potrafi sama sobie w życiu doskonale poradzić i twierdzisz, że bez męskiego wsparcia jej blask zblednie. Z pewnością jednak masz powody, by tak uważać. Wiesz, do tej pory niestety tak bywało, że to ja stanowiłam wsparcie dla tych "silniejszych" przedstawicieli naszej społeczności. Ja nie muszę walczyć o byt, Wer. To chyba główna różnica między nami. Ja wiem, że JESTEM i nie muszę o to walczyć. Większość z Was uważa, że 3eba walczyć, że życie jest jednym wielkim zmaganiem... Moje życie nie jest zmaganiem, ponieważ ja go takim nie czynię. Moje życie jest ciągłą nauką i rozwojem. To wszystko (nie zrozum mnie źle - nie jestem "ustawiona", nie mam kupy szmalu i nie mam wszystkiego zapewnionego i podanego na tacy).
To miło, że jesteś kowalem swojego losu i nie narzekasz. O to chyba chodzi, czyż nie? Sugerujesz jednak, że ja uważam się za zwolnioną z myślenia, rozumienia i działania w moim świecie? Wer, życzę Ci, byś się nigdy bardziej nie pomylił! Nie bujam w obłokach - ja je ściągam na Ziemię :) Cieszę się, że przyczyniłam się do Twego zamyślenia :)
Gorące pozdrowienia dla wszystkich :)
Góry
Niedługo jadę do Zakopanego na skoki i tak sobie przegladam książki o górach, bo juz nie moge się doczekać. I znalazłem cytat Jana Długosza - wybitnego taternika i alpinisty uważam warty zamieszczenia na HP.
'' Bardzo często w trakcie rozmowy zadawano mi pytanie: , , I po co wy chodzicie w te góry?'' Pytanie to prawie zawsze pozostawało bez odpowiedzi. Nie dlatego, że sam nie miałem sprecyzowanego zdania, wprost przeciwnie. Nie odpowiadałem głownie w poczuciu bezsilności i bezcelowości dyskusji z ludźmi o zupełnie innym światopoglądzie.
Żeby ukochac smak górskich łazęg, trzeba zrezygnować z wielu wygód i przyzwyczajeń. Mało tego - wiele utartych i w życiu codziennym zupełnie pewnych pojęć trzeba przewartościować. Być człowiekiem gór to bardzo cenny, ale i też niezwykle kosztowny przywilej.
ALE NIE ŻAŁUJCIE NAS, PUKAJĄCY SIĘ PALCEM W CZOŁO LUDZIE TRZEŹWI I ROZSĄDNI. My też mamy, może troche inne niz wy, ale nie mniej strzeżone chwile szczęścia. Nie możemy wam wytłumaczyćpo co chodzimy w góry, bo nigdy nie czuliściecałym nieludzkozmeczonym ciałem radości ujrzeniapo długiej drodze światełek schroniska. Nie widzieliście niezwykłych zjawisk przyrody, tak przedziwnej i tak zmiennejjak chyba nigdzie na świecie. Wszystkie odcienie wschodów i zachodów słońca, długie smugi przenikające przez okienka w chmurach promieni znaczące plamy na ciemnych skałach, postrzepione cumulusy burzowe, czarny ołów nawałnic, a nawet szare, beznadziejne deszczowe chmury. Nirealne niuanse, półtony i flażalety oświetleń w różnych porach dnia i rokuzapędziłyby w kozi róg niejednego surrealistę. Oceany mgieł, niebo przed halnym i delikatny, przeźroczysty błękit upalnego lata.
Nie widzieliście rzeźb natury zakutych w fantastyczne kształty, przy których bledną najwspanialsze wytwory ludzkiego dłuta. Nie przeżywaliście wreszcie jedynych w swoim rodzaju chwil zwycięstwa nad skałą, nad przyrodą, nad własna słabością, kiedy po kilku godzinach czy dniach, pokonawszy zmęcenie, strach, deszcz, śnieg, czy mróz, zdobywszy nieznane, stajemy na wpół żywi, ale jakże szczęśliwi na szczycie..."
rozmarzony
p.s.Lilian Ty zrozumiesz to chyba najlepiej :)
pozdrowionka dla wszystkich
'' Bardzo często w trakcie rozmowy zadawano mi pytanie: , , I po co wy chodzicie w te góry?'' Pytanie to prawie zawsze pozostawało bez odpowiedzi. Nie dlatego, że sam nie miałem sprecyzowanego zdania, wprost przeciwnie. Nie odpowiadałem głownie w poczuciu bezsilności i bezcelowości dyskusji z ludźmi o zupełnie innym światopoglądzie.
Żeby ukochac smak górskich łazęg, trzeba zrezygnować z wielu wygód i przyzwyczajeń. Mało tego - wiele utartych i w życiu codziennym zupełnie pewnych pojęć trzeba przewartościować. Być człowiekiem gór to bardzo cenny, ale i też niezwykle kosztowny przywilej.
ALE NIE ŻAŁUJCIE NAS, PUKAJĄCY SIĘ PALCEM W CZOŁO LUDZIE TRZEŹWI I ROZSĄDNI. My też mamy, może troche inne niz wy, ale nie mniej strzeżone chwile szczęścia. Nie możemy wam wytłumaczyćpo co chodzimy w góry, bo nigdy nie czuliściecałym nieludzkozmeczonym ciałem radości ujrzeniapo długiej drodze światełek schroniska. Nie widzieliście niezwykłych zjawisk przyrody, tak przedziwnej i tak zmiennejjak chyba nigdzie na świecie. Wszystkie odcienie wschodów i zachodów słońca, długie smugi przenikające przez okienka w chmurach promieni znaczące plamy na ciemnych skałach, postrzepione cumulusy burzowe, czarny ołów nawałnic, a nawet szare, beznadziejne deszczowe chmury. Nirealne niuanse, półtony i flażalety oświetleń w różnych porach dnia i rokuzapędziłyby w kozi róg niejednego surrealistę. Oceany mgieł, niebo przed halnym i delikatny, przeźroczysty błękit upalnego lata.
Nie widzieliście rzeźb natury zakutych w fantastyczne kształty, przy których bledną najwspanialsze wytwory ludzkiego dłuta. Nie przeżywaliście wreszcie jedynych w swoim rodzaju chwil zwycięstwa nad skałą, nad przyrodą, nad własna słabością, kiedy po kilku godzinach czy dniach, pokonawszy zmęcenie, strach, deszcz, śnieg, czy mróz, zdobywszy nieznane, stajemy na wpół żywi, ale jakże szczęśliwi na szczycie..."
rozmarzony
p.s.Lilian Ty zrozumiesz to chyba najlepiej :)
pozdrowionka dla wszystkich
... ;{
Nic dla Ciebie nie znaczę
-to o wiele mniej niż bym chciała
Ty wiesz, że za jeden uśmiech
wszystko bym Tobie oddała
Ale nie chcesz nic ode mnie
unikasz wszelkiego w moja stronę kroku
Nie dzwonisz, nie pytasz
odwracasz głowę, by nie spotkać mego wzroku
Nie mów, że jedynie brać umiesz
- dałeś mi już wiele:
cipłe słowa, miłe chwile
wiarę w miłość, w szczęście, także różne cele
Jedną prośbę mam do Ciebie:
nie odbieraj mi tych podarunków, nie przekreślaj miłych wspomnień
Twych uśmiechów i niewinnych pocałunków
Niech zostaną w moim sercu
wraz z tą smutną świadomością,
Że marzenia, choć tak piękne
nie stana się rzeczywistością
-dedykuję wszystkim nieszczęśliwie zakochanym i nierozumianym...
-to o wiele mniej niż bym chciała
Ty wiesz, że za jeden uśmiech
wszystko bym Tobie oddała
Ale nie chcesz nic ode mnie
unikasz wszelkiego w moja stronę kroku
Nie dzwonisz, nie pytasz
odwracasz głowę, by nie spotkać mego wzroku
Nie mów, że jedynie brać umiesz
- dałeś mi już wiele:
cipłe słowa, miłe chwile
wiarę w miłość, w szczęście, także różne cele
Jedną prośbę mam do Ciebie:
nie odbieraj mi tych podarunków, nie przekreślaj miłych wspomnień
Twych uśmiechów i niewinnych pocałunków
Niech zostaną w moim sercu
wraz z tą smutną świadomością,
Że marzenia, choć tak piękne
nie stana się rzeczywistością
-dedykuję wszystkim nieszczęśliwie zakochanym i nierozumianym...