Widok
Atmo
Czytając Twój text miałem wrażenie , że patrzę na śliczna dziewczynę - miniaturkę z chińskiej porcelany .
O taką należy dbać , chuchać , podziwiać , polerować :) , - niech błyszczy i lśni . Niestety , to urocze zjawisko jest kruche i byle wstrząs może je zniszczyć . A okruchy trudno się skleja i sprzedaje . Życzę Ci abyś zdobyła solidną męską "półkę i klosz ", który ochroni Cię przed wichrami świata . Inaczej szczególnie ciężko Ci będzie walczyć o byt , blask Twój zblednie , kosmos oddali się i.....zostanie wpis o którym mówisz .
--- A ja ? ---- Ja jestem realistą a nie optymista i na pewno nie ofiarą . Mam się dobrze a los mam "we własnych rękach" . I możesz mi wierzyć nie narzekam. Ale to nie zwalnia mnie z umiejętności myślenia , rozumienia i działania w otaczającym świecie . Mnie naprawdę niełatwo potłuc , czego i Tobie , bujająca w słodkich obłokach , delikatna miniaturko - życzę
zamyślony
O taką należy dbać , chuchać , podziwiać , polerować :) , - niech błyszczy i lśni . Niestety , to urocze zjawisko jest kruche i byle wstrząs może je zniszczyć . A okruchy trudno się skleja i sprzedaje . Życzę Ci abyś zdobyła solidną męską "półkę i klosz ", który ochroni Cię przed wichrami świata . Inaczej szczególnie ciężko Ci będzie walczyć o byt , blask Twój zblednie , kosmos oddali się i.....zostanie wpis o którym mówisz .
--- A ja ? ---- Ja jestem realistą a nie optymista i na pewno nie ofiarą . Mam się dobrze a los mam "we własnych rękach" . I możesz mi wierzyć nie narzekam. Ale to nie zwalnia mnie z umiejętności myślenia , rozumienia i działania w otaczającym świecie . Mnie naprawdę niełatwo potłuc , czego i Tobie , bujająca w słodkich obłokach , delikatna miniaturko - życzę
zamyślony
Atma
Upraszczasz ?
Może ... nie ...
Nie jestem ofiarą, nikt nie lubi być ofiarą (lub kreować się na nią...)
Takie jest Twoje rozumienie, ja je szanuję.
Właśnie tu jest "istota" sprawy - każdy widzi życie i sposób na nie po swojemu. Jeśli ktoś je widzi inaczej - bardziej pesymistycznie, to wcale nie znaczy, że jest przegrany... może po prostu broni w ten sposób siebie lub osoby które kocha?
Powiem Ci, że dobrze , iż właśnie tak widzisz świat...
obyś tak zawsze myślała, życzę Ci byś nigdy nie straciła nadziei :)
Pozdrawiam serdecznie
Może ... nie ...
Nie jestem ofiarą, nikt nie lubi być ofiarą (lub kreować się na nią...)
Takie jest Twoje rozumienie, ja je szanuję.
Właśnie tu jest "istota" sprawy - każdy widzi życie i sposób na nie po swojemu. Jeśli ktoś je widzi inaczej - bardziej pesymistycznie, to wcale nie znaczy, że jest przegrany... może po prostu broni w ten sposób siebie lub osoby które kocha?
Powiem Ci, że dobrze , iż właśnie tak widzisz świat...
obyś tak zawsze myślała, życzę Ci byś nigdy nie straciła nadziei :)
Pozdrawiam serdecznie
Wer
Stare HP, tak. Kiedyś dawno jako Timetraveller, teraz - Atma.
Ty?
Dla mnie życie nie jest dzunglą, jak dla Was. Jest w nim nieopisane piękno i sens. Nic nie dzieje sie bez przyczyny i bez celu. We wszechświecie panuje doskonała harmonia, kosmiczne prawo. Ja jestem w stanie poradzić na to, o czym Ty napisałeś. Jeśli nie ja, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Czyż w moim życiu mogłaby być miłość, gdybym JA nią nie była? Czy mogłaby być litość, gdybym JA sama nie miała litości? Czy mogłaby być sprawiedliwość, gdybym to ja nie była sprawiedliwa? Więc jeśli piszesz, że życie jest pełne drapieżnych praw - takie jest ono dla CIebie, bo tak je postrzegasz.
Wiele osób po prostu wstrzeliwuje się w rolę ofiary i zwala wszystko na SYSTEM panujący na świecie zapominając, albo nie uświadamiając sobie prostego faktu, że oni sami kreują swoją rzeczywistość. Czy tak trudno to zrozumieć? Tak trudno wziąć odpowiedzialność za swoje własne życie i przestać narzekać na wszyzstko dookoła?
Pozdrovienia słoneczne :)
Życzę więcej optymizmu!
Ty?
Dla mnie życie nie jest dzunglą, jak dla Was. Jest w nim nieopisane piękno i sens. Nic nie dzieje sie bez przyczyny i bez celu. We wszechświecie panuje doskonała harmonia, kosmiczne prawo. Ja jestem w stanie poradzić na to, o czym Ty napisałeś. Jeśli nie ja, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Czyż w moim życiu mogłaby być miłość, gdybym JA nią nie była? Czy mogłaby być litość, gdybym JA sama nie miała litości? Czy mogłaby być sprawiedliwość, gdybym to ja nie była sprawiedliwa? Więc jeśli piszesz, że życie jest pełne drapieżnych praw - takie jest ono dla CIebie, bo tak je postrzegasz.
Wiele osób po prostu wstrzeliwuje się w rolę ofiary i zwala wszystko na SYSTEM panujący na świecie zapominając, albo nie uświadamiając sobie prostego faktu, że oni sami kreują swoją rzeczywistość. Czy tak trudno to zrozumieć? Tak trudno wziąć odpowiedzialność za swoje własne życie i przestać narzekać na wszyzstko dookoła?
Pozdrovienia słoneczne :)
Życzę więcej optymizmu!
ONI
MIXER-no właśnie nie pasowała mi ta wypowiedź do Ciebie...Dlatego miałem nadzieję...I nie myliłem się na całe szczęście....
WICHEREK-a gdzie się było wcześniej?no przecież w "Gratce"!Boże...Wicherku...zbiorę dla Ciebie odrobinę marchewki i jeszcze jakichś warzywek-to na pamięć...
Teodoro Kańciapko-jak miło znowu czytać Twoje teksty...tylko powróć do Swego wyluzowania...Dobrze?Fajnie, że jesteś...
NICDOBREGOdzięki za życzenia...
****** Nie będę dzisiaj pisał zbyt dużo...a wręcz kończę....Wstaję niedługo-mam wachtę!Dzięki, że czytaliście...Napiszę jutro! Cześć WAM!!!
WICHEREK-a gdzie się było wcześniej?no przecież w "Gratce"!Boże...Wicherku...zbiorę dla Ciebie odrobinę marchewki i jeszcze jakichś warzywek-to na pamięć...
Teodoro Kańciapko-jak miło znowu czytać Twoje teksty...tylko powróć do Swego wyluzowania...Dobrze?Fajnie, że jesteś...
NICDOBREGOdzięki za życzenia...
****** Nie będę dzisiaj pisał zbyt dużo...a wręcz kończę....Wstaję niedługo-mam wachtę!Dzięki, że czytaliście...Napiszę jutro! Cześć WAM!!!