Widok

dzieci z FAS

Dziś na Zaspie urodziła się dziecko z 4,3 promila alkoholu we krwi.
To że wytrzymało tak duże stężenie alkoholu we krwi dowodzi tego że matka pila przez całą ciąże .
Dziecko na pewno jest obciążone Zespołem Alkoholowym Płodu (FAS)

a ja zastanawiam się co robić z takimi matkami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
NitkaN Ty masz info z pierwszej łapki.
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Urodzila-dziecko-z-ponad-czterema-promilami-n40767.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do kitu z tym wszystkim.
Idę spać.


http://www.youtube.com/watch?v=DJzv3DWWVg8&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
E odmawia współpracy. Dzieki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a zaliżę
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
azaliż
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobrej nocy
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a zatem
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powiedział kot idąc przez pustynię
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja coś już kurna nie ogarniam tej kuwety
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kapralem był.

Pamiętam. To był ładny moment.
W kolejnej scenie było podobnie, Marlowe mówi kilka razy:
"Alarm odwołali, ale ja się nie zmieniłem"
a Król na odchodne:
- tylko ty się nie zmieniłeś. (bo szczurze stado i owszem, tak jak powiał akuratnie wiatr)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czepiasz się C jak niejaki Manson.

A Ty się kolego nie przejmuj, bo to nie przytyk był złośliwy, tylko tak jakoś się skojarzyło samo. Siwucha rzecz zacna i po to jest, żeby wygładzać i przytępiać.

A mnie się bardzo bardzo moment, kiedy po wyzwoleniu obozu i kapitulacji Japończyków, po sprowadzeniu Kinga na jego miejsce (on chyba nie był szeregowy tylko kapral?) przychodzi do niego Marlowe i po ostrej odprawie w stylu "yes, sir" mówi: "a tobie o co chodzi? przecież jesteśmy przyjaciółmi". I to jest właśnie to w drugą stronę - okoliczności otoczenia się zmieniły, ale pozostaje to bez wpływu na relacje pomiędzy dwoma facetami-przyjaciółmi.
W książce, i też w filmie, jest fajne zestawienie, niestety, niezbyt dla nas współczesnych w pełni zrozumiałe, angielskiego szlachcica z obrotnym i sprytnym jankesem. Takie małe zderzenie kultur. I szczerze mówiąc staroświecki angol wcale nie wychodzi na tej konfrontacji przegrany.
A słowo, którego nikt już dzisiaj ani nie pamięta, ani znaleźć w słowniku nie umie, brzmi: honor. Pewnych rzeczy sie nie robi, bo nie. Dlatego lubię stare filmy. I stare książki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyznaję.
A nie przyznaje.

I cytuję.
A nie cytuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po dokładnym zapoznaniu się z literaturą, przyznaje się do popełnienia strasznej gafy. Byłem pewien że cytuje jedną z ważniejszych postaci tamtego okresu.

PS
Wczoraj siwucha wygładziła fałdy mózgowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie to się podobała ta niepisana zasada co ją prezentował swą postawą Król, mianowicie coś stylu: jesteś lojalny dla mnie - ja będę też taki dla ciebie, ale jeśli kantujesz mnie to zmiotę cię z powierzchni ziemi. Życiowe. I brak przy tym wszystkim patosu i wylewności. Zresztą Marlowe zdawał się być podobny. Pamiętasz jak Marlowe odzyskał przytomność po operacji ramienia, co mu je Król uratował przed amputacją? Marlowe otwiera oczy, widzi siedzącego na stand by'u Króla i mówi do głębi serca przejęty:
- nie wiem co mam powiedzieć.
a Król na to całkiem poważnie:
- powiedz, że jestem genialny.
I tak właśnie jest. Prawdziwa przyjaźń jest tylko między mężczyznami. Ale takimi, którzy mają jaja, nie są ślepi i wiedzą o co w życiu chodzi.
Wiem, wiem autorytarny sąd. Bo mój.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podobieństwo losów ludzi i szczurów zaprezentowane przez Clavella było szokujące. Film tego nie oddał. W nim raczej ważne było przeistoczenie się Króla Kinga w Szeregowca Kinga. Poza tym nie ujęte w filmie wątki i fragmenty z książki były - moim skromnym zdaniem - na tyle istotne, że ich okrojenie zmieniło siłę wymowy, a nawet ją deczko przechyliło w innym kierunku. Nie mnie sie mądrzyć, ale chyba pisarz pisząc książkę ma w głowie inne przesłanie, niż reżyser adoptujący tę książkę dla potrzeb obrazu. Jestem głęboko przekonany, że prawdziwe arcydzieła rodzą się z pasji, a nie z chęci zarobku. Choć nie można wykluczyć, że i geniusz potrafi napisać na ten przykład piosenkę tylko dla pieniędzy. Albo wyreżyserować historię zagubionego pierścionka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No fajny.
Szkoda, że w scenie finałowej nie pokazali opuszczonego obozu, w którym pozostały tylko szczury jak to miało miejsce w książce.
Wysoką wilgotność chłopaki tam mieli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I czytałem i oglądałem.
Film bodaj z 1965. Świetny James Fox w roli Petera Marlowa.Lubię oglądać stare filmy. Ale książka ciekawsza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:))

Tak naprawdę to piękny dzień dzisiaj.
A na "Ale kino" około 11 będzie film "Król szczurów"
Wstyd gadać jednak nie miałem okazji obejrzeć jeszcze.
Książkę czytałem dwa razy.


http://www.youtube.com/watch?v=8TyUU7tCFCQ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie też leje.
A letnicy zapylają z wiadrami po lesie i drapią kurki lepiej niż dziki.
Siedzę na pięterku i gapię się na las.
Dzisiaj chyba pomieszam trochę wódek, bo na dworze za mokro.
Przynajmniej ogródka nie trzeba podlewać.
Sfora leży i śpi.
Koty się pochowały. Mimoza łazi z takim wielkim bebzonem, że pewnie lada dzień się rozpruje.
Postawiłem u buka na złoty medal Tomka Majewskiego, bo lubię gościa i życzę mu jak najlepiej. Powiem, choć to nie tajemnica, że się zna na piwie.
A jutro przyjeżdża do mnie nowa zamrażarka. 365 litrów. Też sobie zamrożę szparagówki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A u mnie leje deszcz non toper od 4 rano.
Szósta godzina dobiega.
Wiesz jak to jest fajnie. Czuję się na północnych rubieżach europy.
Niechaj zaleję tę betonową dżunglę - nie mam nic przeciw temu.
Będziemy mieli drugą Irlandię.
Jak tylko przestanie ruszam w las.
Z koszykiem, scyzorykiem z bundeswehry i specem pod pachą.
Fajnie się go otwiera.
A póki co zamrożę wczorajszą szparagówkę.
Wczoraj w barze chłopaki zajadali się moimi małosolnymi i kruchutką sałatą lodową.
hehehe jak tylko przyniosłem (dwa razy łaziłem bo zabrakło) zaraz na stole pojawiła się biała. I to nie ja stawiałem.
Byli stoczniowcy mają w sercu to coś. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Jak sobie radzić z zadaniami, które wymagają błyskawicznych tłumaczeń? (3 odpowiedzi)

Zdarzyło mi się, że w pracy musiałem szybko zrozumieć teksty w innym języku, a nie miałem czasu...

czy ktoś z Was wygrał w radiu?? (150 odpowiedzi)

Zastanawia mnie czy są tu osoby które wygrały w radiu np RMF FM kasę? Codziennie prawie każde...

Czy jesteście tu, ateiści-rodzice? Pomóżcie. (6 odpowiedzi)

Jak tłumaczycie dzieciom, czym są Święta? Jak tłumaczycie, czym jest śmierć? A nadzieja, a sens...

do góry