Widok

dziecko się nie dostało do przedszkola

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Hej
Chciałabym Was się zapytać o zdanie. Niestety synek nie dostał się do przedszkola publicznego w Gdańsku. Oboje z mężem pracujemy,. Na prywatne nas nie stać. Czy odwołanie do przedszkoli coś pomagają? W Gdyni rekrutacja miała być później. Dziś chciałam przygotować dokumenty, ale już po terminie :( i nie wiem co dalej. Bardzo proszę o pomoc. może macie jakieś pomysł? Albo czy też miałyście taką sytuację?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
my mieliśmy taka sytuację, oboje pracujący i dziecko nie dostało sie do przedszkola publicznego.

Napisałam odwołanie i zaniosłam do przedszkola, dziecko się dostało.

Nie mieliśmy tam żadnych znajomosci, uprzedzając niektóre pytania :)

Także moim zdaniem warto spróbować.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Przedszkola sa oblegane przez dzieci pseudo samotnych matek
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 10
Są przedszkola prywatne w rozsądnych cenach, np. czesne z jedzeniem 500 zl, to też jest jakaś alternatywa.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja również miałam podobną sytuację - dwa razy (ponieważ się przeprowadzaliśmy z Gdańska do Gdyni).
Dwa razy się dostała po odwołąniach. W Gdyni nawet dzwoniono do mnie z dwóch przedszkoli do których napisałam odwołanie.

Sytuacja moja wyglądała tak: rodzice pracujący, dziecko zapisane na 10h do przedszkola (na to cżęsto zwracają uwagę przy odwołaniach, bo wiadomo im dłużej dziecko jest tym więcej pieniędzy dla przedszkola); nie miałam żadnych znajomości.

W Gdańsku składałam odwołanie też do przedszkola do którego nie składałam podania elektronicznie. Po prostu dowiedziałam się, że tam było mało kandydatów na miejsce i jest szansa, że rozpatrzą to pozytywnie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
moje dziecko też się rok temu nie dostało. pisałam odwołania ( złożyłam w sumie 3 do przedszkola 1 wyboru), chodziłam do przedszkola w ciągu roku szkolnego, dzwoniłam i na nic się to nie zdało :/
rodzice pracujący, zapisane na 10 godzin
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój się nie dostał 2 lata temu do państwowego przedszkola.
Rodzice pracujący, dwójka dzieci (młodsze roczne od września miało iść do żłobka) syn żłobkowy, zapisany 7-17.
Zaniosłam odwołania do wszystkich 3 przedszkoli, w pierwszym dyrektorka przyjęła ale od razu powiedziała, że decyzja będzie odmowna, bo nawet nie wszystkie rodzeństwa się dostały :PP
Potem dzwoniłam jakoś w czerwcu (może w maju też - nie pamiętam już) oczywiście odp. była że nic się nie zmieniło :( żeby dowiadywać się na początku września. Pod koniec sierpnia, podczas spaceru, zajrzałam do przedszkola, pierwsza odp. była że miejsc nie ma, ze we wrześniu mam przyjść, ale jak powiedziałam że my jesteśmy 'z rejonu', że młodszy do żłobka idzie to pani zapisała sobie mój nr telefonu i powiedziała że jak coś się zwolni to zadzwoni :) i za 3 dni dostałam telefon żeby od poniedziałku przyprowadzić młodego :))))
Nie miałam tam znajomości, chyba po prostu miałam szczęście że pojawiłam się w odpowiednim momencie :))
W połowie września dzwonili do mnie z przedszkola trzeciego wyboru z informacją ze jak jesteśmy zainteresowani to zwolniło się miejsce :) - w czerwcu już tam nawet nie dopytywałam się bo nasza sytuacja uległa zmianie i stwierdziliśmy że nie będziemy młodego tam wozić :P - był zapisany do niepublicznego z fundacji Familijny Gdańsk -koszt miał wynosić ok 500zł z wyżywieniem, wiec wtedy nawet niewiele więcej niż za publiczne się płaciło :P

Także myślę ze warto składać odwołania i potem się przypominać - moja koleżanka np. zrezygnowała z miejsca dla 4latka, bo była na zwolnieniu i nie opłacało jej się młodego dowozić :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mój synek taż się nie dostał w 2012 r.Poszłam we wrześniu do przedszkola 2 wyboru bo pod domem było i kazała przyjść 20-ego.Poszłam i od 1 października już mógł pójść do przedszkola.Chyba wtedy ktoś zrezygnował więc warto próbować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo dziękuje za pomoc. Będę pisała odwołania...jeśli chodzi o przedszkole prytwatne (czesne+wyzywienie) do 500zł.. to szukałam b,długo ale ceny min 700-800zł :( jakaś masakra
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdzie za 500? konkrety , ja płace ponad 700, rowniez w wakacje,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Marta sa prywatne za nawet 450 zł z wyzywieniem itp, wejdz sobie na strone tuptusi, to przedszkole integracyjne,ale bardz fajne I maja swoje placowki I w gdyni,i w gdansku I w rumi I w wejherowie :) moja tam chodzi bo w zeszłym roku byla w panstwowym ale sie przenosilismy I w tym roku za pozno papiery złożyłam, ale przedszkole rewelacja I dzieci maja duzo ciekawsze zajecia niz w państwowych :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moje dziecko chodzi do niepublicznego na żabiance i płacimy 500 z wyżywieniem, dostaliśmy się tam w tamtym roku i w tym nie startowaliśmy na państwowego bo to nasze jest super pod każdym wzgledem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marta86,moja koleżanka posłała synka do przedszkola http://www.familijny.pl/gdansk/oswiata_edukacja_opieka/przedszkola_calodzienne/niepubliczne_przedszkole_leonardo/3317
Może to jest dla Ciebie jakaś alternatywa,wychodzi 300+10.50 dzienne wyżywienie.

Na tej stronce masz inne placówki,może warto spróbować i podpasuje do miejsca zamieszkania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje dziecko w zeszłym roku się nie dostało pomimo tego że jestem samotną matką, sama wychowuję dziecko.
Odwołania nic nie dały, w ciągu roku też nie było miejsca dla dziecka.

A czemu się nie dostało? Bo jestem bezrobotna.
Więc oczywiście mogę sobie siedzieć w domu z dzieckiem skoro nie pracuje, bo miejsce musi być dla dzieci których oboje rodzice pracują?
I nikt jakoś nie pomyśli o tym że osoba która naprawdę samotnie wychowuje dziecko, jakoś z tym dzieckiem muszą żyć, a ponieważ nie mam co zrobić z dzieckiem, póki co nie stać mnie na opiekunkę, nie mam z kim zostawić dziecka, więc ząbki w ścianę. I kogo to obchodzi? Nikogo. Bo po co przyjąć do przedszkola dziecko samotnej matki, aby mogła iść do pracy?

Takie niestety są państwowe przedszkola - do kitu ich system przyjmowania dzieci.

Autorko tematu, piszesz że oboje z mężem pracujecie, a nie stać was na prywatne przedszkole?
To ja osoba bezrobotna, w tym roku zapisałam dziecko do prywatnego, za przedszkole 500 zł miesięcznie, co tam że całe alimenty na to pójdą (szkoda że z FA więcej nie wypłącają), ale będę mogła podjąć pracę :)

Do państwowego też zapisywałam w tym roku, ale jak na razie powtórka z zeszłego roku, czyli raczej niewielkie szanse że jeszcze coś się zmieni.

Naprawdę śmieszy mnie to, jak ktoś mówi że oboje rodzice pracują a nie stać ich na prywatne przedszkole. To aż tak mało zarabiacie, czy aż tak dużo wydajecie, lub macie aż tak wielkie opłaty za mieszkanie itp?
To oczywiście pytania retoryczne ;P
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 14
Ja cię dobrze rozumiem, jednak podarowałabyś sobie komentarze odnośnie pytań retorycznych. W Polsce nie jest tak, że pensje wszystkich sa średnie. W dużej mierze są dużo, dużo niższe a opłaty wysokie. Są pensje po 1500zł (a jak dwoje rodziców ma takie pensje?). a jak ktoś nie ma swojego mieszkania, nie może mieszkać z rodzicami (bo tak się zdarza), to kredyt na mieszkanie czy wynajem to właśnie wysokość jednej pensji. A gdzie czynsz, opłata za prąd, jedzenie? Przecież trzeba za to zapłacić? Do pracy trzeba kupić bilet, żeby dojechać. To są stałe i zwyczajne koszty życia, bez żadnych ekstra zachcianek.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Zgadzam sie w stu procentach z A.
Oboje z mezem pracujemy, a mimo tego, nie stac by nas bylo na przedszkole prywatne. Placimy kredyt hipoteczny w wysokosci 1250 zl miesiecznie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
aliea, powinnaś przede wszystkim ścigać ojaca swojego dziecka o alimenty, a nie narzekaż, że państwo Ci nic nie daje. Utrzymanie dziecka jest przede wszystkim obwiązkiem rodziców, niezależnie od tego, czy są ze sobą czy nie.
My się już itak składamy na Twoje dziecko, bo fundusz alimentacyjny to przecież z naszych podatków jest. Piszesz, że jesteś bezrobotna, więc jakiś zasiłek też pewnie dostajesz. I jeszcze chciałąbyś "zabrać miejsce w przedszkolu" ludziom, którzy płacą podatki, z których właśnie Ty i Twoje dziecko się utrzymujecie.
Dziwisz się, że niby dwojgu pracujących rodziców jest ciężko opłącić prywatne przedszkole. A czemu niby ma im być łatwiej niż dwojgu, którzy nie żyją razem?
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 5
oczywiście że trudniej, chociażby trzeba dwukrotnie opłacić czynsz ...te koszty się niestety dublują.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
No ale czy to wina tych, co jednak żyją razem, że inni postanowili się rozstać? Czemu mają ponosić konsekwencje (czyli koszty) decyzji i błędów innych?
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
zmieniasz temat, rozmawialiśmy o kosztach ...

A rozstanie mogło nastąpić np z powodu śmierci rodzica, niekiedy ludzie też z czasem się zmieniają itd. itp. - czemu z tego powodu ma jeszcze bardziej cierpieć dziecko? Bo to ono tu jest najważniejsze i dla niego jest przedszkole.

Myśmy też się nie dostali rok temu, dwójka pracujących rodziców. Jednak nie obwiniam o to samotnych rodziców (czy też udających takowych) tylko system i brak miejsc w przedszkolach. Bo problem jest w tym że tych miejsc brakuje, a już mniejsza z tym które dziecko się dostanie.
Mnie stać na prywatny, więc podchodzę do tego mniej emocjonalnie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Trampolina- jaki rozmiar wybrac? (20 odpowiedzi)

Hej, mamy w planie kupic trampoline,ale zupelnie nie wiemy jaki rozmiar kupic najlepiej,sa rozne...

do góry