Widok
metraż mieszkania a dzieci
Cześć forumki. Chciałam się podpytać w ile osób i na jakim metrażu mieszkacie? spotkałam się z bardzo negatywną opinią u znajomych go dowiedzieli się że będziemy mieli kolejnego malucha. Mieszkamy na 55m2 z których 10m2 to pokój córki, 8m2 to nasza malutka sypialnia i 25m2 pokój dzienny z aneksem. Narazie jest układ idealny, córa swój pokój, my mała sypialnia i wspólny salon. Zdaje sobie sprawę że przy kolejnym dziecku ten metraż nie jest gigantyczny, ale też nie uważam abym tym dzieciom robiła wielką krzywdę. Jeśli będa 2 dziewczynki będa miały razem pokój do pewnego wieku potem oddamy sypialnie, jeśli będzie chłopiec to odrazu dostanie sypialnie. z założenia przeniesiemy się do salonu a dzieciaki będa mieć swoje pokoje. Znajomi nas bardzo potępiają bo jak to bez sypialni, mały metraż itd... a my z mężem nie mamy ochoty zaciągać większego kredytu niż mamy odmawiać sobie wakacji i innych wyjść i pracować tylko na kredyt... więc w planach nie mamy zamiany mieszkania na większe. Czy to naprawde taka tragedia jak postrzegają nas znajomi? Może czegoś nie zauważam, nie rozumiem? jak jest u was z tym metrażem i liczbą domowników?
Ja nie rozumiem tego "nowoczesnego" parcia na osobą sypialnię (czyli pokój na łóżko) i osobny salon (czyli pokój na 60-calowy telewizor). Ludzie potrafią trójkę dzieci trzymać w jednym pokoju, bo przecież łóżko małżeńskie i telewizor muszą mieć osobne pokoje. Dla mnie wygodniej mieć dzieci w osobnych pokojach (jak się pokłócą, każde idzie do siebie i jest spokój), a samej spać w dużym pokoju, który za dnia robi za salon - więcej miejsca (a co za tym idzie, więcej powietrza dla dwóch dorosłych osób, nie ma zaduchu w nocy), można wieczorem pooglądać TV z łóżka itp.
No ale ja staroświecka jestem, mam też kuchnię z drzwiami zamiast aneksu ;)
No ale ja staroświecka jestem, mam też kuchnię z drzwiami zamiast aneksu ;)
Kiedyś wszyscy mieszkaliśmy w blokach, różnie też było z metrażem i dobrze było. Ja miałam swój pokój, siostra swój, rodzice sypialnię plus tzw. salon-4 pokoje. U mojego męża za to nędza, bo mieszkał z siostrą, bo rodzice musieli mieć sypialnię i salon. No ale ty zamierzasz oddać drugiemu dziecku sypialnię, nie jest u was tak źle. Według mnie przy dwójce dzieci to min 3 pokoje. Mam dwójkę i każdy swój pokój, my sypialnię i taki salon otwarty z kuchnią. Przestrzeń się przydaje ale nie przejmuj się gadaniem innych. Robisz jak uważasz i na co sobie możesz pozwolić. Ja od razu z myślą o 2 dzieci kupowałam.
To słabych macie znajomych... To nie ich sprawa ile chcecie mieć dzieci i jak rozplanujecie sobie życie w waszym domu.
Swoją drogą... My mamy obecnie do dyspozycji 64 m2. Dzieci (dwóch małych chłopców) maja wspólny pokój, w dodatku mały 8 m2. My śpimy w dużym (26 m2) pokoju dziennym. Nie mamy osobnej sypialni i jakoś żyjemy. Jest nam tak dobrze. Dodam, że mamy możliwość, żeby dzieci miały swoje pokoje - wystarczy zrobić poddasze (jest tam miejsce na 3 pokoje), ale to jak dzieci będą starsze i będą potrzebowały swojej przestrzeni. Jest jeszcze opcja, że "zbierze" nam sie na trzeciego bobasa ;P
Swoją drogą... My mamy obecnie do dyspozycji 64 m2. Dzieci (dwóch małych chłopców) maja wspólny pokój, w dodatku mały 8 m2. My śpimy w dużym (26 m2) pokoju dziennym. Nie mamy osobnej sypialni i jakoś żyjemy. Jest nam tak dobrze. Dodam, że mamy możliwość, żeby dzieci miały swoje pokoje - wystarczy zrobić poddasze (jest tam miejsce na 3 pokoje), ale to jak dzieci będą starsze i będą potrzebowały swojej przestrzeni. Jest jeszcze opcja, że "zbierze" nam sie na trzeciego bobasa ;P
Wiesz to bardziej chyba zależy do jakiego komfortu jesteście przyzwyczajeni...
Ja mam 3 dzieci i 90 m kw. Starsze dzieci w 1 pokoju, najmłodsze w swoim, my sypialnia i salon z kuchnią.
Niestety dzieci chorują...jak u Nas w domu pojawia się choroba to są migracje:) w sensie izolujemy chorego w naszej sypialni..i śpimy w sypialni.
Myślę, ze jak pracujecie i dzieci chodzą do przedszkola/żłobka to osobne pokoje są dużym luksusem
pozdrawiam
Ja mam 3 dzieci i 90 m kw. Starsze dzieci w 1 pokoju, najmłodsze w swoim, my sypialnia i salon z kuchnią.
Niestety dzieci chorują...jak u Nas w domu pojawia się choroba to są migracje:) w sensie izolujemy chorego w naszej sypialni..i śpimy w sypialni.
Myślę, ze jak pracujecie i dzieci chodzą do przedszkola/żłobka to osobne pokoje są dużym luksusem
pozdrawiam
Oho to widze ze sie wylamie ale wedlug mnie spanie w salonie jest slabe i tyle. Po pierwsze nie chcialabym spac na wersalce tylko na porzadnym lozku z dobrym materacem. Po drugie nie lubie zasypiac przy tv ani ogladac tv w lozku, moze nie jestem typowym polakiem. Jak sie ma sypialnie jest wiekszy komfort i intymnosc, nie trzeba biegac z posciela. Oddawanie pokoi dzieciom to dla mnie slaby wyznacznik zwiazku, jakby teraz tylko dzieci istnialy a rodzice nie maja swojego malego kawalka intymnosci tylko dla nich? Ja bym dala dzieciom jeden pokoj poki sa male
Ale to wszystko zależy od postawy OBOJGA rodziców. U nas 3 pokoje 53 m2, jeden pokój jest 7 letniego syna, my w sypialni z kanapą narożną śpimy z 5 miesięcznym drugim synem (stoi łóżeczko) i starszy syn już zapowiedział, że jak młodszy będzie miał 3 lata, on chce być z nim w pokoju i mieć piętrowe łóżko, jeśli się nie rozmyśli, chłopcy będa jednym pokoju, my w sypialni, w której nie ma miejsca na łóżko, ponieważ mamy sporego komandora po poprzednich właścicielach, bardzo pojemnego, więc nie będziemy go póki co likwidować. Gdyby jednak starszak się rozmyślił, w naszej dotychczasowej sypialni będzie miał pokój drugi syn, w salonie mamy drugą wygodną kanapę narożną z możliwością rozłożenia na noc. Nie trzeba biegać z pościelą bo ma dwa pojemniki na pościel. W dzisiejszych czasach jest tak duży wybór kanap, narożników, łóżek, że każdy znajdzie coś dla siebie. Z mężem nie siedzimy po nocy przed TV, więc odpada kwestia świecenia. Dla mnie wyznacznikiem dobrego związku jest to że para ludzi potrafi przedyskutować problem i dojść do wspólnej decyzji, a to czy ktoś "oddaje" pokoje czy nie to jego prywatna sprawa. Dziwię się tym przyjaciołom, że komentują taką sprawę... Moim zdaniem na takim metrażu to i trójkę dzieci można wychować, ale sądzę może tak dlatego, że u mnie trójka dzieci wychowywała się na 37 metrach i "problemy" pojawiły się dopiero w okresie wczesnych studiów, z miejscem do nauki.
" Oddawanie pokoi dzieciom to dla mnie slaby wyznacznik zwiazku"
Równie dobrze można powiedzieć, że nieoddawanie sypialni dzieciom i kiszenie ich w jednym pokoju to słaby wyznacznik rodzicielstwa.
Co do "porządnych łóżek z dobrym materacem" - sypiałam w wielu miejscach i o wieeeele częściej trafiałam na wygodne wersalki i rozkładane kanapy, niż wygodne łóżka. Da się więc znaleźć kanapę, które będzie równie wygodna co użyteczna. Co do biegania z pościelą, to nie bardzo rozumiem - gdzie Ty z tą pościelą biegasz?
Równie dobrze można powiedzieć, że nieoddawanie sypialni dzieciom i kiszenie ich w jednym pokoju to słaby wyznacznik rodzicielstwa.
Co do "porządnych łóżek z dobrym materacem" - sypiałam w wielu miejscach i o wieeeele częściej trafiałam na wygodne wersalki i rozkładane kanapy, niż wygodne łóżka. Da się więc znaleźć kanapę, które będzie równie wygodna co użyteczna. Co do biegania z pościelą, to nie bardzo rozumiem - gdzie Ty z tą pościelą biegasz?
Mój mąż do tej pory wspomina męczenie się z siostrą w jednym pokoju. Generalnie jak dzieci innej płci to już w ogóle dla mnie nie bardzo. Jeszcze ten pokoik to malutki mieli, zero intymności. Siostra jak dorosła się wyprowadziła do babci i tyle z tego mieli. Woleli potem kupić jej kawalerkę niż oddać pokój:) Ale to niezdrowe dla mnie. Jeszcze dwie dziewczyny to bardziej zrozumiem. Choć moja sporo starsza siostra nie chciała by mnie- namolnego dziecka w swoim pokoju zapewne. Czyli ta sama płeć i zbliżony wiek to jeszcze.
Ja nie biegam nigdzie bo mamy swoja sypialnie:)
Autorka pyta wiec chyba kazdy ma prawo sie wypowiedziec. Mi nie robi kto jak spi i na pewno nie skomentowalabym w ten sposob znajomych, mowie jak jest u mnie. Dzieci to dzieci, poki sa male to wspolny pokoj jest ok. No i co to znaczy kiszenie dzieci w jednym pokoju? Sa lozka pietrowe, duzk rozwiazan na male powierzchnie. Dla mnie rodzice powinni miec swoj kat, a nie spac na kanapie gdzie potem przyjmuja gosci. I sorry ale czy dzieci naprawde musza miec 2/3 miejsca w domu dla siebie? Rodzice tez powinni miec miejsce zeby sie wyciszyc i odpoczac, nie mowiac o innych rzeczach.
Autorka pyta wiec chyba kazdy ma prawo sie wypowiedziec. Mi nie robi kto jak spi i na pewno nie skomentowalabym w ten sposob znajomych, mowie jak jest u mnie. Dzieci to dzieci, poki sa male to wspolny pokoj jest ok. No i co to znaczy kiszenie dzieci w jednym pokoju? Sa lozka pietrowe, duzk rozwiazan na male powierzchnie. Dla mnie rodzice powinni miec swoj kat, a nie spac na kanapie gdzie potem przyjmuja gosci. I sorry ale czy dzieci naprawde musza miec 2/3 miejsca w domu dla siebie? Rodzice tez powinni miec miejsce zeby sie wyciszyc i odpoczac, nie mowiac o innych rzeczach.
Oczywiście - każdy będzie zachwalał swoje rozwiązania... Jeśli salon jest przytulny to i tam można wygenerować część sypialnianą dla rodziców. Jak są goście, mogą spać na materacach, ja nie oddaję swojego łóżka gościom do dyspozycji, nawet jeśli jest to "tylko" kanapa narożna. To że ktoś ma sypialnię, wcale nie oznacza, że będzie się w niej cieszył błogą intymnością, zwłaszcza przy większej ilości dzieci;)
Mamy mieszkanie 67m. Teraz wygląda to tak, że starsza córka 8 lat ma swój pokój, my śpimy w sypialni+łóżeczko 10 miesięcznej drugiej córki do tego mamy "salon" (nie lubię tak nazywać pokoju w bloku:-)) 25m i osobną kuchnię. Między dziewczynkami jest 7 lat różnicy i nie sądzę, żeby nastolatka była zadowolona z wspólnego pokoju z przedszkolakiem. Wstępnie mam plan, że jak młodsza będzie miała około 3 lat to oddamy jej właśnie sypialnię. Szkoda mi trochę ale co zrobić. No chyba, że stanie się cud i dziewczyny będą chciały być razem:-) Jedyne co na pewno zrobię to jeśli oddam młodszej sypialnię to będę musiała zrobić tam na jedną ścianę porządną zabudowę żebyśmy zmieścili się z wszystkim, trudno najwyżej jej pokój będzie trochę mniejszy. Nie ma u nas szans na większe mieszkanie i tyle
U nas straszy synek nie mógł sie doczekać aż młodszy wyrośnie wreszcie z łóżeczka i będą mieli łóżko piętrowe. Dostali nie dawno, radocha była na maksa. Na razie lubia być razem (3 lata różnicy), zobaczymy jak długo ;P Starszy gdy rysuje swój wymarzony nowy dom to zawsze jest tam jeden pokój dla niego i brata, nigdy dwa osobne ;) Mi i mężowi nie przeszkadza spanie w tzw. pokoju dziennym czy też salonie jak kto woli. Mamy wygodne łóżko, w którym mieści się pościel, więc nigdzie nie musimy z nią biegać :P Telewizor też nie stanowił nigdy problemu - kiedy pora na spanie gasimy tv i po sprawie :)
My mamy 65 m, 3 pokoje (salon z aneksem i 2 sypialnie). Zaraz na świat przyjdzie pierworodny.
Na początku będzie spał z nami, potem będzie miał swój pokój. Jeśli w przyszłości pojawiłby się drugi syn, to będą razem w pokoju. Jeśli córka, to wtedy pomyślimy , w zależności jaka będzie sytuacja, to za daleko, żeby planować.
Nie bardzo rozumiem twoje pytanie.. Jakie ma znaczenie dla Ciebie jak mają inni ludzie? Są tacy co w 2 żyją w 200 m, są tacy co w 40m w 4 (tak, znałam taką rodzinę). Każdy ma takie mieszkanie na jakie go stać.
Na pewno wyznacznikiem nie powinno być porównywanie się do innych, (zawsze są biedniejsi i bogatsi od nas), ani komentarze (bezczelnych) znajomych...
Na początku będzie spał z nami, potem będzie miał swój pokój. Jeśli w przyszłości pojawiłby się drugi syn, to będą razem w pokoju. Jeśli córka, to wtedy pomyślimy , w zależności jaka będzie sytuacja, to za daleko, żeby planować.
Nie bardzo rozumiem twoje pytanie.. Jakie ma znaczenie dla Ciebie jak mają inni ludzie? Są tacy co w 2 żyją w 200 m, są tacy co w 40m w 4 (tak, znałam taką rodzinę). Każdy ma takie mieszkanie na jakie go stać.
Na pewno wyznacznikiem nie powinno być porównywanie się do innych, (zawsze są biedniejsi i bogatsi od nas), ani komentarze (bezczelnych) znajomych...
my mamy 46 metrów i dwa pokoje , mamy dwie dziewczyny to narzazie jest ok, one są w jednym i mają właśnie łózko piętrowe i jest dla nich super a my w drugim , nie narzekam ale myślimy kupić większe ale wystarczy nam takie trzy pokojowe tylko z osobna kuchnia albo 4 i wtedy może być aneks , starsza ciągle mówi o swoim pokoju , nawet malutki ale byłyby osobne
ale uważam że wasze też jest ok tylko dobra organizacja i najważniejsze nie patrzeć na innych jak wam jest dobrze to wszystko jest ok
ale uważam że wasze też jest ok tylko dobra organizacja i najważniejsze nie patrzeć na innych jak wam jest dobrze to wszystko jest ok
Właśnie... Nie rozumiem co do Waszych planów ma opinia znajomych ?!? Niech zajmą się sobą i organizacją swojego życia, a nie Waszego...
Ewentualnie może być to kwesta zazdrości, że Wy macie dziecko i będziecie mieć kolejne, a oni np. nie mogą. To wtedy nawet jak byście pałac mieli to znajdą pretekst żeby Wam dogryzać.
Ewentualnie może być to kwesta zazdrości, że Wy macie dziecko i będziecie mieć kolejne, a oni np. nie mogą. To wtedy nawet jak byście pałac mieli to znajdą pretekst żeby Wam dogryzać.