Widok
grypa jelitowa
dopadła niestety moją Tośkę. przedwczoraj było ciężko, wczoraj właściwie zdrowe dziecko, dziś biegunka tak do południa. Młoda nie chce jeść, pije wodę z probiotykiem, ale też z musu, podany lek koncertowo ok 13 zwymiotowała, po ok godzinie od podania więc może coś już zdążyło się wchłonąć.
Prosze o rady, jak to choróbsko ogarnąć I NIE ZWARIOWAĆ. i ile to mniej więcej potrwa jeszcze.
Prosze o rady, jak to choróbsko ogarnąć I NIE ZWARIOWAĆ. i ile to mniej więcej potrwa jeszcze.
były już takie wątki - poszukaj..
a tak na szybko : zero mleka i nabiału , soków , owoców , do picia woda , podawać probiotyki jeść może suchą bułkę , flipsy nic jej nie będzie ...duuużo pić
jesli będzie mocno wymiotować i biegunka utrzyma się dłużej to niech zobaczy ją lekarz , czy się nie odwodniła
a tak na szybko : zero mleka i nabiału , soków , owoców , do picia woda , podawać probiotyki jeść może suchą bułkę , flipsy nic jej nie będzie ...duuużo pić
jesli będzie mocno wymiotować i biegunka utrzyma się dłużej to niech zobaczy ją lekarz , czy się nie odwodniła
Przerabiałam to niedawno.
Jednego dzień wymioty,drugiego niby ok a trzeciego biegunka oczywiście nie jadła nic ale co się dziwic,sama jak od niej podłapałam to patrzec na nic nie mogłam.
A więc ja zawsze w takiej sytuacji pilnuję z piciem,do jedzenia nie zmuszam - herbatki i woda na zmianę,najlepiej po kilka łyżeczek a dosłownie co chwilę.Wtedy dziecko lepiej się nawadnia niż gdy wypije naraz szklankę płynu.
Nic więcej się nie działo,nie gorączkowała,piła więc poradziliśmy sobie sami - podałam też Smectę i Nifuroksazyd.
Jednego dzień wymioty,drugiego niby ok a trzeciego biegunka oczywiście nie jadła nic ale co się dziwic,sama jak od niej podłapałam to patrzec na nic nie mogłam.
A więc ja zawsze w takiej sytuacji pilnuję z piciem,do jedzenia nie zmuszam - herbatki i woda na zmianę,najlepiej po kilka łyżeczek a dosłownie co chwilę.Wtedy dziecko lepiej się nawadnia niż gdy wypije naraz szklankę płynu.
Nic więcej się nie działo,nie gorączkowała,piła więc poradziliśmy sobie sami - podałam też Smectę i Nifuroksazyd.
nasz maluch miał po wielkanocy jelitówkę, dostawał smecte, gastrolit, probiotyk. lekarz zalecił żeby do jedzenia podawać tylko kleik na mleku, a do picia wodę i ww leki ale dosłownie po kilka ml za to bardzo często. wiec poiliśmy małego co 5 min kilkoma łyżeczkami płynów. po 4 dniach zjadł trochę marchewki i powoli z dnia na dzień jadł coraz więcej. jakoś przeżyliśmy, ale mały strasznie schudł.
chwilowy spokój, mam nadzieję ze wychodzimy na prostą. podaję jej wode z lacidobaby, odrobinę orsalitu, boję się nocy, wczoraj było super, ale nie miała biegunki, a dziś... zobaczymy. Tośka tez śpi na rekach, przyssana, więc chociaż coś odżywczego. Wypiję sobie coli, w nagrodę za dzielność :-)) i może jej tez pomoże.
aaa i absolutnie mleka ani in.nabiału
nas na majewskich lekarka potraktowałą per noga, bo już padnięta była pod koniec dyżuru i kazała dawać mleko jak dotychczas, to był duży błąd, bo choroba ciągnęła się z takim samym natężeniem przez 3-4 dni
dopiero jak w poniedziałek poslziśmy do lekarza to od razu poprawiło się
lekarka kazała dawać flipsy, owoce ze słoiczków tj. jagody, jabłka no i można też ugotować kisiel z owoców
nas na majewskich lekarka potraktowałą per noga, bo już padnięta była pod koniec dyżuru i kazała dawać mleko jak dotychczas, to był duży błąd, bo choroba ciągnęła się z takim samym natężeniem przez 3-4 dni
dopiero jak w poniedziałek poslziśmy do lekarza to od razu poprawiło się
lekarka kazała dawać flipsy, owoce ze słoiczków tj. jagody, jabłka no i można też ugotować kisiel z owoców