Widok
Na weselu mojej koleżanki z pracy które było w sali Szrot w Gościcinie przyszły trzy pary takich potworków. Młodzi nie byli zachwyceni zwłaszcza, że te maszki to były lokalne nury przebrane na odwal się i w dodatku śmierdzące, a cała akcja miała jedynie na celu zdobycie flaszek z wódką. Młodzi dali im prędko po butelce i towarzystwo się zmyło. Jak dla mnie jest to obleśna tradycja i mam nadzieję że na moje wesel nie zawitają takie potwory.
Maszki to przebierańcy, którzy składają młodym życzenia i zabawiają gości. Kiedyś coś takiego robili dalsi znajomi, wiem, bo moja babcia też się tak przebierała. A teraz nie wiem, jak to wygląda. Dawniej maszki zabawiali gości, potańczyli z parą młodą, składali życzenia i zwijali się do domu. Chyba czasem młodzi im jakąś flaszeczkę w podzięce dawali. Aktualnie nie wiem, jak coś takiego się odbywa. Nasuwa mi się tylko: "Dziś prawdziwych maszków już nie ma" ;)
