Widok
Chodziło mi raczej o to by sprawdzić, czy auto nie było spawane z 2-3 aut. Wiadomo, że to honda więc korozja na pewno się pojawiła i mogła być jakoś usunięta i pomalowana, więc nie można wariować jak czujnik pokaże malowanie w miejscach narażonych na rdzewienie. Bezwypadkowość można sprawdzić na badaniu geometrii zawieszenia - to kosztuje ok 60 zł w nieautoryzowanym serwisie fiata na komputerze z lustrami. Do tego obejrzeć jak wygląda spód - głównie zawieszenie, tłumiki, układ jezdny, przewody, konserwacja podłogi wycieki ze skrzyni/silnika. Do tego ważne jest by sprawdzić jak wygląda sprężanie w silniku - to badanie pokaże rzeczywisty stan motoru (ale po zmianie oleju - handlarze czasem dodają syfów typu moto-doktor by ukryć fatalny stan silnika). No i wiadomo - jazda próbna i sprawdzenie wszystkich przełączników/drzwi/kanapy itp czy wszystko działa jak należy. Roboty przy sprawdzaniu jednego auta jest ze 4-5 godzin. Jeśli handlarz nie zgodzi się na badanie geometrii/komputer/sprężanie/czujnik lakieru/warsztat - darować sobie oględziny, bo sprzedaje szrota i szuka frajera.
To auto ma same felery (według polskiego eksperta od motoryzacji):
Nie jest z Niemiec, nie jeździła nim kobieta/dziadek/ksiądz, w opisie nie ma słów "nic nie puka/stuka", no i największy feler - realny przebieg. 220 tys km dla przeciętnego Polaka to złom totalny, ale Volkswagen z licznikiem cofniętym o 220 tyś to super auto.
Dla mnie największa wada to kolor.
Nie jest z Niemiec, nie jeździła nim kobieta/dziadek/ksiądz, w opisie nie ma słów "nic nie puka/stuka", no i największy feler - realny przebieg. 220 tys km dla przeciętnego Polaka to złom totalny, ale Volkswagen z licznikiem cofniętym o 220 tyś to super auto.
Dla mnie największa wada to kolor.
Ja bym sprawdził co to za auto - na warsztat. Obejrzeć, pomierzyć lakier, sprawdzić błędy w kompie, sprawdzić sprężanie w silniku + badanie techniczne w SKP i ewentualnie kupić jak wszystko będzie ok.
Ale sądząc po zdjęciach - pół roku ze sprzedażą to bardzo długo. Obawiam się, że to auto ma jakiś poważny feler.
Ale sądząc po zdjęciach - pół roku ze sprzedażą to bardzo długo. Obawiam się, że to auto ma jakiś poważny feler.
http://otomoto.pl/honda-civic-C16812463.html dokładnie chodzi mi o tą wersję :) skąd mam wiedzieć gdzie został wyprodukowany? a wolę diesla albo gaz, na benzynę to mnie nie stać :)
Jeśli podłoga, progi, nadkola, drzwi, podszybie i karoseria zdrowe (bez rdzy) to jak najbardziej. Jedyna zła rzecz w tych autach to korozja.
Kupować, od razu konserwować porządnie i cieszyć się długą i bezawaryjną eksploatacją.
2.0 iTD to silnik rovera, auta nie ma w Japońskiej wersji sedan. Moim zdaniem lepiej rozejrzeć się za civicem produkowanym w Japonii niż w Wielkiej Brytanii. Wiem że były wersje sedan, hatchback, kombi i coupe. Któreś z tych nadwozi było robione tylko w Japonii, ale nie pamiętam które.
Kupować, od razu konserwować porządnie i cieszyć się długą i bezawaryjną eksploatacją.
2.0 iTD to silnik rovera, auta nie ma w Japońskiej wersji sedan. Moim zdaniem lepiej rozejrzeć się za civicem produkowanym w Japonii niż w Wielkiej Brytanii. Wiem że były wersje sedan, hatchback, kombi i coupe. Któreś z tych nadwozi było robione tylko w Japonii, ale nie pamiętam które.