Widok
Słuchaj, każdy może mieć swoje zdanie. Ale mi np. nie spodobało się w jaki sposób zostało one wyżej przekazane. Tak jakby matki z dziećmi w miejscach publicznych miały przepraszać za to że w ogóle wyszły z domu.
Rozumiem, że komuś może obce dziecko przeszkadzać...ale miejsce publicze to jednak miejsce publiczne...przeznaczone dla każdego.
Kwestia dzieci niewychowanych i zostawionych samych sobie, rozwydrzonych to inny zupełnie temat. Bo i mi się to nie podoba...ale co komu zrobiło płaczące dziecko i co w takiej sytuacji ma zrobić mama, która dziecka uspokoić nie może?
Chyba nie muszę mówić że niemowlę to nie piesek czy kotek, które skuli ogon i pójdzie na swoje miejsce gdy Pan/Pani każe.
Czasami mam wrażenie, że zrozumienie ma iść tylko w jedną stronę. Bo jakoś często się podkreśla że mamy powinny unikać miejsc gdzie mogłyby przeszkadzać innym, to gdzie te owe mamy mają się podziać?
Rozumiem, że komuś może obce dziecko przeszkadzać...ale miejsce publicze to jednak miejsce publiczne...przeznaczone dla każdego.
Kwestia dzieci niewychowanych i zostawionych samych sobie, rozwydrzonych to inny zupełnie temat. Bo i mi się to nie podoba...ale co komu zrobiło płaczące dziecko i co w takiej sytuacji ma zrobić mama, która dziecka uspokoić nie może?
Chyba nie muszę mówić że niemowlę to nie piesek czy kotek, które skuli ogon i pójdzie na swoje miejsce gdy Pan/Pani każe.
Czasami mam wrażenie, że zrozumienie ma iść tylko w jedną stronę. Bo jakoś często się podkreśla że mamy powinny unikać miejsc gdzie mogłyby przeszkadzać innym, to gdzie te owe mamy mają się podziać?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Dziewczyny, nie rozumiem tego Waszego "pospolitego ruszenia" na Ajeczkę. Wbrew pozorom, nie każda kobieta ma instynkt macierzyński... A gadanie na forum: "zobaczymy, jak będziesz miała swoje dzieci" jest naprawdę bez sensu, ponieważ nie znając kogoś, nie możemy przewidzieć, czy ta osoba w ogóle będzie miała dzieci. Tak samo gadanie w stylu: "nie nadajesz się na matkę" też jest bez sensu, jeśli nie znamy danej osoby. Co więcej, często jest tak, że lepsze są matki, które "nie świrują" na punkcie swoich dzieci, bo te "świrujące" są zazwyczaj zbyt opiekuńcze, co jest często dla dziecka krzywdzące.
Inna sprawa to, to że niestety w Polsce rzeczywiście brakuje "publicznych" przewijaków i krzeseł do karmienia. Rozumiem, że może to być uciążliwe dla rodziców małych dzieci. W XXI wieku pokoik do karmienia i przewijania powinien być standardem każdej instytucji i restauracji. Jednak podkreślam - OSOBNY POKOIK. Publiczne karmienia i przewijanie mnie osobiście przeszkadza. Jako matka (założenie hipotetyczne) też nie chciałabym karmić czy przewijać dziecka na oczach obcych osób.
Ajeczko i Tasiu, to i ja się łączę z Wami w "bólu";). Ja mam kotka na swoim kocim miejscu;).
Inna sprawa to, to że niestety w Polsce rzeczywiście brakuje "publicznych" przewijaków i krzeseł do karmienia. Rozumiem, że może to być uciążliwe dla rodziców małych dzieci. W XXI wieku pokoik do karmienia i przewijania powinien być standardem każdej instytucji i restauracji. Jednak podkreślam - OSOBNY POKOIK. Publiczne karmienia i przewijanie mnie osobiście przeszkadza. Jako matka (założenie hipotetyczne) też nie chciałabym karmić czy przewijać dziecka na oczach obcych osób.
Ajeczko i Tasiu, to i ja się łączę z Wami w "bólu";). Ja mam kotka na swoim kocim miejscu;).
hej:)
ja polecam restauracje sphinx np. ta na starówce w gdańsku ma mały placyk zabaw i przewijak w toalecie.
w galerii bałtyckiej jest bardzo fajna kawiarenka (nie pamiętam nazwy, nie daleko rekids i home&you) mają tam też kącik zabaw dla dzieci, a toalety z przewijakiem są na pewno na terenie galerii.
trzeba po prostu szukać, my na początku też nie wiedzieliśmy gdzie chodzić, a teraz widzę że tych miejsc jest coraz więcej.
pozdrawiam:)
ja polecam restauracje sphinx np. ta na starówce w gdańsku ma mały placyk zabaw i przewijak w toalecie.
w galerii bałtyckiej jest bardzo fajna kawiarenka (nie pamiętam nazwy, nie daleko rekids i home&you) mają tam też kącik zabaw dla dzieci, a toalety z przewijakiem są na pewno na terenie galerii.
trzeba po prostu szukać, my na początku też nie wiedzieliśmy gdzie chodzić, a teraz widzę że tych miejsc jest coraz więcej.
pozdrawiam:)
no niestety czasem się dziecko pilnuje ale jak się rozedrze to nic nie działa. ja mam dość trudne dziecko tzn. nosi go i mamy problemy chodzić zjeść gdzieś. Zostawić sie nie zawsze da, a poza tym dziecko się musi uczyć zasad i ciągle zostawiać to potem tym bardziej się jak dzikus zachowuje w miejscach publicznych.Raczej szukamy miejsc gdzie sie za długo nie czeka na posiłek bo to dla malucha najgorsze. takie dziecko musi sobie pobiegać bo jeszcze nie wyrabia tyle siedzieć. Dorośli się często irytują czekając ale conajwyżej pomarudzą a co dopiero dziecko.
Wiadomo ikea jest fajna, to nie trzeba polecać
w sfinxie mają fotelik i jakiś drobne zbawki a starsze dostają kolorowanki
w mcdonaldsie mozna dziecko zająć zabawką na moment:)
w kfc- też
Port rumia też jest ok.
Trzeba niestety bardzej na takie miejsca sie nastawiac z dzieckiem a nie jakieś restauracje.
Ale generalnie wychodzeniem z dzieckiem do pewnego wieku to się można tylko bardziej umęczyć niż miło spędzić czas. Choć dzieci też są różne. Nasz też już coraz lepiej powolutku. Ostatnio dajemy mu lizaka- potrafi go to na bardzo długo zająć i siedzi grzeczny :)
A najłatwiej to mówić jak się dzieci nie ma. Moze się wydawać że rodzice nie potrafią wychować ale nie do końca tak zawsze jest.
Mówienie 2 latkowi,ze czegoś nie wypada raczej nie poskutkuje :)
Wiadomo ikea jest fajna, to nie trzeba polecać
w sfinxie mają fotelik i jakiś drobne zbawki a starsze dostają kolorowanki
w mcdonaldsie mozna dziecko zająć zabawką na moment:)
w kfc- też
Port rumia też jest ok.
Trzeba niestety bardzej na takie miejsca sie nastawiac z dzieckiem a nie jakieś restauracje.
Ale generalnie wychodzeniem z dzieckiem do pewnego wieku to się można tylko bardziej umęczyć niż miło spędzić czas. Choć dzieci też są różne. Nasz też już coraz lepiej powolutku. Ostatnio dajemy mu lizaka- potrafi go to na bardzo długo zająć i siedzi grzeczny :)
A najłatwiej to mówić jak się dzieci nie ma. Moze się wydawać że rodzice nie potrafią wychować ale nie do końca tak zawsze jest.
Mówienie 2 latkowi,ze czegoś nie wypada raczej nie poskutkuje :)
w Gdyni w wiekszosci knajp maja krzeselka do karmienia.. najgorzej jest z miejscem by wjechac wozkiem:)
dzyzyss jak mnie wkurzaja teksty typu dopoki wlasnych dzieci nie bedziesz miec. ja mam ? i co dalej twierdze ze dzieci raczej nie lubie ;) tez mnie czasami wkurzaja jak sie dra w roznych miejscach... no ale niestety nie mam wyjscia i wszedzie musze jezdzic z Paula i tez nie zawsze jestem w stanie utrzymac ja w spokoju ;) a jako ze nie gotuje to jadam w zasadzie codziennie gdzies na miescie :-)
dzyzyss jak mnie wkurzaja teksty typu dopoki wlasnych dzieci nie bedziesz miec. ja mam ? i co dalej twierdze ze dzieci raczej nie lubie ;) tez mnie czasami wkurzaja jak sie dra w roznych miejscach... no ale niestety nie mam wyjscia i wszedzie musze jezdzic z Paula i tez nie zawsze jestem w stanie utrzymac ja w spokoju ;) a jako ze nie gotuje to jadam w zasadzie codziennie gdzies na miescie :-)
Nie rozumiem oburzenia, przecież nie wszyscy muszą zachwycać się dziećmi. Zanim urodziłam synka też unikałam restauracji z dziećmi. Dla człowieka nieprzyzwyczajonego do hałasu dziecka, bo nie wierzę, że wszystkie macie maluchy, które siedzą grzecznie w krzesełku przy stole i przez godzinę nie wydają z siebie żadnych odgłosów, taki pobyt w jednym pomieszczeniu z maluchami to koszmar. Czasami trzeba spojrzeć z innej perspektywy.