Widok
Jak czytam powyzsze posty to tez sie zalamuje powoli, bo mam tylko 60 osob zaproszonych , a jak mi tyle odmowi co i niektorym tutaj to wkoncu nikt nie przyjdzie i po co bylo robic w hotelu imprezke???? hihi
No zobaczymy - jestem dobrej mysli - jak narazie, juz za tydzien zaczynamy rozdawac zaproszenia, wiec calkiem mozliwe ze moja dobra mysl zmieni sie w zla :(
No zobaczymy - jestem dobrej mysli - jak narazie, juz za tydzien zaczynamy rozdawac zaproszenia, wiec calkiem mozliwe ze moja dobra mysl zmieni sie w zla :(
Popieram.Trzeba byc odpornym.Sa osoby ktore chca sie tylko najesc,zabawic i napic a po calym weselu nawet nie wiedz u kogo byli na zabawie.Mam tu na myśli wakacyjna dziewczyne mojego kuzyna lub kolejnego chlopaka kuzynki. Takim osobom mowimy nie i koniec. Jesli ktos mi podaje argument ze nie moze przyjechac bo za dwa tygodnie leci na kanary i musi sie przygotowac to dla takiej osoby nie ma juz miejsca w naszym mieszkaniu i juz nie nalezy do naszych znajomych.W takim momencie robi sie przykro.Jesli ktos tego nie rozumie to trudno.
dokladnie,jak nie dac zaproszenia to obraza a jak maja zaproszenie to znajduja milion powodow zeby nie przyjsc (zawsze chodzi o kase!) ja powiedzialam moim gosciom , że jesli ze wzgledu na koszty nie przyjda to bede strasznie zła-nie chcemy w ogole prezentow ,najwiekszym bedzie dla nas ich obecnosc a ludzie ktorzy pracuja i stać ich na imprezy co tygodniowe,na srzet z*******y i co chwila nowe ciuchy czy meble niech nie gadaja ze nie maja kasy na sukienke czy garnitur!albo zeby kwiaty kupic przeciez nikt nie bedzie nikogo z prezentow rozliczał!!!!kto dal lepszy a kto w ogole,kazdy daje nie tyle na ile go stac ale tyle ile ma ochote dac,jak ja bym byla megabiedna to bym sobie kiecke z lumpu kupiła i nazrywala polych kwiatow bo wiem ze sa tacy jak ja i misiek dla ktorych liczy sie obecnosc gosci a nie prezenty czy jak sa ubrani!!!to nasz dzien ,dzien naszego szczescia a nie wyscig kto ładniej wyglada i kto da drozszy prezent!!!litosci!
Racja, trzeba być odpornym. Nie ma sensu zapraszać obcych ludzi na swoje wesele. U nas niektóre single same prosiły o przyjęcie konwencji "wolnego strzelca", żeby nie musieć szukać na siłę. Przyszli sami i się świetnie bawili, bo przecież znali innych gości. Uwaga - ważne jest właściwe rozmieszczenie gości, tak żeby każdy miał z kim zagadać i miał go kto przedstawić reszcie.
o właśnie , ja mam tak samo.... 4 kuzynów którzy mają dziewczyny (razem są tak z 3 m-ce) i 1 kuzynkę która raz ma chłopaka raz nie ma ...
i co mam zaprosic ich z osobami towrzyszacymi ... czyli jeszcze + 5 osób krórych kompletnie nie znam ????
a jak kuzyni powiedzą , że bez dziewczyn nie przyjdą ???
i co mam zaprosic ich z osobami towrzyszacymi ... czyli jeszcze + 5 osób krórych kompletnie nie znam ????
a jak kuzyni powiedzą , że bez dziewczyn nie przyjdą ???
U mnie z kolei 2 kuzynki powiedzialy (oczywiscie nie mi tylko rodzinie ) ze nie przyjda bo prosze ich same.no coz gdybym miala prosic cale kuzynostwo z osobami towarzyszacymi to mialabym z 20 osob wiecej.zreszta nawet nie znam ich chlopakow i do ich siostry tez nie bylam zaproszona z A.choc bylam z nim juz ponad 4 lata.w rodzinie kuzynki inne jak robily wesela to tez czesc kuzynek zaprosily czesc nie, ja robie dla wszytkich i kazdego zapraszam ale nie z osoba towarzyszaca bo mnie nie stac no ale coz jak nie chca to niech nie przychodza.wazne ze ci na ktorych mi zalezy beda....:)