Widok
My zapraszamy 148 osob (uwierzcie-sama najbizsza rodzina i przyjaciele, oprocz 12 osob z poludnia na ktore uparla sie tesciowa grhhhh) i szczerze mowiac mam nadzieje ze przyjdzie tak ze 120... Choc mamy taki uklad z organizatorem, ze dokladna ilosc podajemy tydzien wczesniej, a wraz z iloscia osob cena jest nizsza, czyli jak przyjdzie 140 osob zamiast 120 to doplacimy 800 zl. Polecam targowanie sie przy wiekszej ilosci osob. A potwierdzenie to napewno nie znak zlego wychowania, tylko koniecznosc! Napewno nikt sie nie obrazi...
nam odmowily w sumie 4 osoby, ale na poczatku juz powiedzialy ze nie przyjda...wyjezdzaly na zarobek za granice.
potwierdzalam przyjscie kazdego goscia telefonicznie lub osobiscie, w zaleznosci od mozliwosci i nikt sie nie obrazal a wrecz ze zrozumieniem przyjmowal pytanie. Trzeba pytać i nie ma co liczyć na to, że jak ktoś dostał zaproszenie i nie zadzwonił, że nie przyjdzie to na pewno będzie.

potwierdzalam przyjscie kazdego goscia telefonicznie lub osobiscie, w zaleznosci od mozliwosci i nikt sie nie obrazal a wrecz ze zrozumieniem przyjmowal pytanie. Trzeba pytać i nie ma co liczyć na to, że jak ktoś dostał zaproszenie i nie zadzwonił, że nie przyjdzie to na pewno będzie.

emmi napisał(a):
> Rodzice twierdzą że nie wypada pytać o potwierdzenie przyjścia,
Emmi, akurat w tej sprawie Twoi rodzice nie mają racji. Wypada prosić o potwierdzenie przybycia. Nawet w najlepszym towarzystwie. Od setek lat stosuje się choćby skrót RSVP na zaproszeniach... W naszych czasach w Polsce, na zaproszeniach na ślub prosi się wprost o potwierdzenie przybycia do danego terminu na określony numer telefonu (ale standardem jest, że goście nie oddzwaniają, więc sami narzeczeni telefonują do nich kilka dni po podanym terminie). Przekonaj rodziców, że to najlepszy i powszechnie stosowany sposób. Zaoszczędzicie mnóstwo nerwów i pieniędzy. Niestety, teraz mamy wesela w restauracjach i płacimy za każdego gościa. Kiedyś, na wiejskich weselach albo imprezach w domach podanie dokładnej liczby gości nie było potrzebne.
> Rodzice twierdzą że nie wypada pytać o potwierdzenie przyjścia,
Emmi, akurat w tej sprawie Twoi rodzice nie mają racji. Wypada prosić o potwierdzenie przybycia. Nawet w najlepszym towarzystwie. Od setek lat stosuje się choćby skrót RSVP na zaproszeniach... W naszych czasach w Polsce, na zaproszeniach na ślub prosi się wprost o potwierdzenie przybycia do danego terminu na określony numer telefonu (ale standardem jest, że goście nie oddzwaniają, więc sami narzeczeni telefonują do nich kilka dni po podanym terminie). Przekonaj rodziców, że to najlepszy i powszechnie stosowany sposób. Zaoszczędzicie mnóstwo nerwów i pieniędzy. Niestety, teraz mamy wesela w restauracjach i płacimy za każdego gościa. Kiedyś, na wiejskich weselach albo imprezach w domach podanie dokładnej liczby gości nie było potrzebne.
no to ja juz nie wiem! organizuje sie wesele na dużą liczbe osób, bo 100 to uważam jest dośc duzo, szuka się specjalnie dużej sali, bo sale też maja jakąś tam ograniczoną pojemnosć, wkłąda w to wysiłek i okazuje się że można było zorganizowac na mniej ludzi, w mniejszej tańszej sali i w oóle inaczej , hmmmm. Oby u mnie tak nie było. Jestem nastraszona i co tu zrobić? Rodzice twierdzą że nie wypada pytać o potwierdzenie przyjścia, dla tego kto zaproszony miejsce ma być, a czy przyjdzie czy nie to jest jego sprawa.
Mam nadzieje że mnie ten problem nie dotknie, że jadnak wszyscy przyjdą, bo wesele będzie z noclegiem (jesteśmy z róznych miast a i rodzina rozsiana po Polsce) Ufff.
Mam nadzieje że mnie ten problem nie dotknie, że jadnak wszyscy przyjdą, bo wesele będzie z noclegiem (jesteśmy z róznych miast a i rodzina rozsiana po Polsce) Ufff.



[/url]













