Widok
Tak czytam i my to chyba egzystujemy a nie żyjemy...
Bez dziecka mieliśmy ok 3,5-4tys na wszystko, kupowaliśmy co chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje i potrafiliśmy odłożyć... Także szok ze uważacie że 8tys dopiero pozwala na spokojne życie...
Teraz mamy dziecko, zarobki ok. 6tys i odkładamy naprawdę bardzo dużo miesięcznie.
Opłaty 1000-1500, ok. 1000 życie razem z pieluchami, mlekiem, chemią... Zostaje 3500-4000 na ciuchy, przyjemności i odkładanie...
Bez dziecka mieliśmy ok 3,5-4tys na wszystko, kupowaliśmy co chcieliśmy, jeździliśmy na wakacje i potrafiliśmy odłożyć... Także szok ze uważacie że 8tys dopiero pozwala na spokojne życie...
Teraz mamy dziecko, zarobki ok. 6tys i odkładamy naprawdę bardzo dużo miesięcznie.
Opłaty 1000-1500, ok. 1000 życie razem z pieluchami, mlekiem, chemią... Zostaje 3500-4000 na ciuchy, przyjemności i odkładanie...
Trzeba po prostu przyjąć, że na "przeżycie" z niezbędnymi (tak, nauka języka czy zajęcia ruchowe są kwestiami niezbędnymi do życia, a przynajmniej jego długości i jakości) wydatkami należy liczyć 3500 dla 2+1 i 4000 dla 2+2. W cenie:
- opłaty za mieszkanie (jeżeli ktoś ma wynajem / kredyt to musi doliczyć ten koszt)
- jedzenie, chemia, ciuchy
- paliwo, ubezpieczenie, bilety, opłaty szkolne, dodatkowe zajęcia
Tyle tylko, że dzisiejszy 25-30 latek na emeryturze (o ile ZUS wytrwa do tego czasu i sam emeryt) otrzyma na dzisiejsze 300-500 zł, a więc na niecałe 2 tygodnie życia. Do czego dążę - bez bogatych rodziców / dużego spadku / zaradnych i pomagających dzieci / odłożenia za życia minimum równowartości mieszkania na wynajem na starość - taka osoba nie przeżyje na emeryturze nawet miesiąca. Jeżeli przez życie nie odłożymy tych choćby 150-200 tys. złotych, to na emeryturze długo nie pożyjemy. Bez względu na zarobki i odprowadzane składki do ZUS emerytury (o ile będą) będą tragicznie niskie. Całe życie zarabiając tylko tyle, aby przeżyć, nic nie odkładając klęska nadejdzie prędzej czy później (może to być coś zdrowotnego w wieku 40 lat albo po prostu brak środków do życia na emeryturze).
- opłaty za mieszkanie (jeżeli ktoś ma wynajem / kredyt to musi doliczyć ten koszt)
- jedzenie, chemia, ciuchy
- paliwo, ubezpieczenie, bilety, opłaty szkolne, dodatkowe zajęcia
Tyle tylko, że dzisiejszy 25-30 latek na emeryturze (o ile ZUS wytrwa do tego czasu i sam emeryt) otrzyma na dzisiejsze 300-500 zł, a więc na niecałe 2 tygodnie życia. Do czego dążę - bez bogatych rodziców / dużego spadku / zaradnych i pomagających dzieci / odłożenia za życia minimum równowartości mieszkania na wynajem na starość - taka osoba nie przeżyje na emeryturze nawet miesiąca. Jeżeli przez życie nie odłożymy tych choćby 150-200 tys. złotych, to na emeryturze długo nie pożyjemy. Bez względu na zarobki i odprowadzane składki do ZUS emerytury (o ile będą) będą tragicznie niskie. Całe życie zarabiając tylko tyle, aby przeżyć, nic nie odkładając klęska nadejdzie prędzej czy później (może to być coś zdrowotnego w wieku 40 lat albo po prostu brak środków do życia na emeryturze).
młoda mama- No to macie niskie opłaty, bo my przy niewiele wyższych zarobkach odkładamy bardzo mało. Nasze opłaty tzn wszystkie stałe rachunki ( kredyt, czynsz, prąd, TV, internet, telefony, basen młodego, paliwo, opieka nad małym) to około 3000 tys, a to co odłożymy to zazwyczaj wydajemy w póżniejszym terminie na ubezpieczenie mieszkania, samochodu i tego typu rzeczy.
A co do zakupów to my zazwyczaj robimy raz w , tygodniu i wydajemy wtedy 250-300 zł, ale i tak zawsze czegoś zabraknie co trzeba dokupić .
A co do zakupów to my zazwyczaj robimy raz w , tygodniu i wydajemy wtedy 250-300 zł, ale i tak zawsze czegoś zabraknie co trzeba dokupić .
Różne są punkty widzenia, znam mnóstwo osób, które po wzięciu kredytu zamiast wędliny za 35/40 zł / kg kupują za 15/20 zł / kg i "jest smaczna". Chipsy też są smaczne. Polak zawsze się wytłumaczy z nierozsądnych decyzji. Póki były pieniądze, to nie chcieli patrzeć na wędliny z marketu, teraz są dla nich smaczne...
Przy 2+1 naprawdę dobre jakościowo jedzenie to minimum 1000 zł, bliżej 1500 zł. Chyba, że też masz swoją wędzarnię, świnię od teścia, itp. - wtedy da się zbić koszty.
Przy 2+1 naprawdę dobre jakościowo jedzenie to minimum 1000 zł, bliżej 1500 zł. Chyba, że też masz swoją wędzarnię, świnię od teścia, itp. - wtedy da się zbić koszty.
Nie chce mi się wierzyc, że za 800zł wyżywisz 3 osoby jedzeniem średniej jakości. Ja wydaje na 2 osoby 1200zł a nie jem luksusów i wędlin za 50zł, produkty suche kupuję w marketach żeby było taniej. Zgodze się, że mogłabym jakieś 200zł oszczędzi, ale to już max, czyli zaciskając troszkę pasa z dzieckiem za 1200zł dałoby radę, ale za 800zł??? to chyba naprawdę mięso z promocji w hipermarkecie, ewentualnie zostałaby nam opcja diety - pół piersi z kurczaka na 3- 4 osoby. Także podziwiam,że Was, że tak mało jecie i zaczynam rozważać ograniczenie jedzenia.
Przy tak niskich opłatach czyli. ok 1000zł i małym dziecku to 4000zł wystarczy i na życie, i na przyjemności. Jednak często kredyt jest większy, dzieci rosną i zaraz te 4000zł okazuje się zbyt małą kwotą na życie. Ja wydaję ok 1500-2000zł na jedzenie - rodzina 5 osobowa. Kredyt + opłaty typu czynsz, energia, przedszkola i inne - ok 3000. Nie kupujemy niczego z górnej półki ale najtańszego jedzenia też nie.
milcze bo nie moge sie wypowiedziec w tym temacie jeszcze, ale nie spodziewalam sie ze na moje pytanie bedzie tyle odpowiedzi. Dziekuje bardzo:) nasza rodzina to 2*2 ( 6 i 3 lata) z jednej strony przeraza mnie to wszytsko ale juz a bardzo tesknimy za POlska tutaj jestesmy sami. No ale mam nadzieje ze damy rade ogranoc to wsyztsko na pocztku bedzie ciezko wiadomo ale u siebie:)
pozdraiwma i zycze jak najwiecej oszczednosci i zdrowka:)
pozdraiwma i zycze jak najwiecej oszczednosci i zdrowka:)
Ja normalnie od dzisiaj zacznę spisywać ile wydaję na jedzenie...bo 800zł wydaje mi się być małą kwotą ale jak policzyłam (porcja na 2 osoby dorosłe + w weekend dziecko):
-mięso 10zł dziennie - 300zł miesiąc
-chleb my jemy 1 na dwa dni 30x4=120zł
-wędlina 150zł 5zł dziennie
-ser 60zł
-masło około7 kostek 7x7=49zł
-owoce ok. 150zł
-ważywa 150zł
To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej....
-mięso 10zł dziennie - 300zł miesiąc
-chleb my jemy 1 na dwa dni 30x4=120zł
-wędlina 150zł 5zł dziennie
-ser 60zł
-masło około7 kostek 7x7=49zł
-owoce ok. 150zł
-ważywa 150zł
To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej....