Widok
moja córcia to Anastazja - na początku rodzinie się nie podobało - ja i mąż nie mieliśmy dylematu, nam się podobało - zdrabniamy Nastusia, Nastka, ale też Nasturcja, Staśka, ANka itp - także zdrobnień mamy masę, a wszyscy już się przyzwyczaili do małej Anastazji i osłuchali z imieniem :)
Fakt, że z mężem zwracaliśmy uwagę, jak będzie brzmiało, gdy będzie babcią Anastazją :)
A czy pasuje do naszego nazwiska- nie ma nic do rzeczy, w końcu to nazwisko pewnie będzie miała jakiś czas, a później zmieni na nazwisko swojego męża
Fakt, że z mężem zwracaliśmy uwagę, jak będzie brzmiało, gdy będzie babcią Anastazją :)
A czy pasuje do naszego nazwiska- nie ma nic do rzeczy, w końcu to nazwisko pewnie będzie miała jakiś czas, a później zmieni na nazwisko swojego męża
Mi osobiście również się nie podoba, lubię oryginalne imiona, ale to jest moim zdaniem trochę przekombinowane. Ja teraz mam synka Kornela, drugi synek Ernest w drodze (termin za tydzień), jakbyśmy mieli kiedyś dziewczynkę, wybralibyśmy Olga, Kinga (akurat to trochę popularne, ale nie tak bardzo) lub Eryka (chociaż zbyt podobne do imion chłopców). A ponieważ planujemy troje dzieci (po cichutku liczę na córeczkę), to nazwiemy Olga lub dla kolejnego chłopca Patryk :)