Widok
Ani mnie ani tym bardziej mojej suki do uroków leśnych spacerów przekonywać nie trzeba.
Ale tak raz do roku przydaje się dzień, z grzybowymi zbiorami "przemysłowymi" po których człowiek o 3 w nocy, siedząc nad stertą grzybicy przypomina sobie, że przecież już niejednokrotnie sobie obiecywał, żeby tych malutkich maślaczków nie zbierać ;)
Jednak najdalej z poranną jajecznicą z grzybami amnezja powraca a słoiczek czy dwa grzybowego "narybku" w occie zyskuje status obiektu kulinarnego kultu :D
No i zapach suszących się na piecu grzybów.. bezcenne :)
Ale tak raz do roku przydaje się dzień, z grzybowymi zbiorami "przemysłowymi" po których człowiek o 3 w nocy, siedząc nad stertą grzybicy przypomina sobie, że przecież już niejednokrotnie sobie obiecywał, żeby tych malutkich maślaczków nie zbierać ;)
Jednak najdalej z poranną jajecznicą z grzybami amnezja powraca a słoiczek czy dwa grzybowego "narybku" w occie zyskuje status obiektu kulinarnego kultu :D
No i zapach suszących się na piecu grzybów.. bezcenne :)
A ja mam inna niż Sadyl politykę. Tylko koszyczek dziennie. Za to codziennie :-)
Musiałabys Majka spróbować mojej pizzy z grzybami. Tego, co ja chciałem ... Pizza musi być z rybą!!!
Pojawili się grzybiarze. Znaczy i grzyby chyba są. Jutro sprawdzę, bo dziś przytargałem tylko wielkiego prawucha, a łazić mi się nie chciało.
Musiałabys Majka spróbować mojej pizzy z grzybami. Tego, co ja chciałem ... Pizza musi być z rybą!!!
Pojawili się grzybiarze. Znaczy i grzyby chyba są. Jutro sprawdzę, bo dziś przytargałem tylko wielkiego prawucha, a łazić mi się nie chciało.
Manson. Wspominałeś kiedyś, ze przyjaźnisz się z Konjem. To ja mam pytanie. Wiesz może, czy jego kumpel, sfreakowany poeta Zbigniew Sajnóg żyje? Oglądałem przedwczoraj ciekawy dokument o totarcie na tvp2. Zresztą kogoś tam w życiu też się poznało i w bilarda grywało. Film pokazali o późnej porze i pod koniec zacząłem przysypiać. Ostatnie, co pamiętam, to że Sajnoga znaleźli z poderżniętym gardłem i pociętymi przegubami. I z tą świadomością dowlokłem się do wyra przeczytawszy jeszcze napisy końcowe, w których pojawiła się dawno nie słyszana nazwa "Szelest spadających papierków".
A następnego dnia przeczytałem, że to nie był Sajnóg i że on żyje, tylko popadł w obłęd i popłynął w jakiejś sekcie. Tylko, że ten artykuł napisano wiele lat temu i nie wiem, jak to jest.
A następnego dnia przeczytałem, że to nie był Sajnóg i że on żyje, tylko popadł w obłęd i popłynął w jakiejś sekcie. Tylko, że ten artykuł napisano wiele lat temu i nie wiem, jak to jest.
Chyba już mniej więcej wiem. Wczoraj tylko w telefonie próbowałem coś znaleźć. Teraz siedzę przed komputerem i mam więcej możliwości śledczych. Wygląda na to, ze żyje i bierze udzial w różnych dyskursach
http://bienczycka.com/blog/?p=4929
http://bienczycka.com/blog/?p=4929
Wiem, wiem, znam wszystkie poglądy i uzasadnienia bezcelowości wybuchu, błędów dowódczych i nieprzygotowania.
I wisi mi to.
Dzisiaj rocznica zakończenia Powstania Warszawskiego.
Gloria victis.
http://www.youtube.com/watch?v=ovlvjOoTi7s
I wisi mi to.
Dzisiaj rocznica zakończenia Powstania Warszawskiego.
Gloria victis.
http://www.youtube.com/watch?v=ovlvjOoTi7s
http://youtu.be/JZh1PrQOGK0
nie sposób o nich zapomnieć...cześć i chwała
nie sposób o nich zapomnieć...cześć i chwała