Widok

mój wątek

Nic na to nie poradzę.
Też chcę mieć chociaż jeden założony wątek.
Ale jak zwykle nie mam nic konstruktywnego do powiedzenia.
No to może chociaż pokażę Wam, co mnie śmieszy:

http://pl.youtube.com/watch?v=eEPJyeULAaI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pizza z grzybów leśnych- pycha :-)
I wiem co mówię ;-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przed chwilą rozmawiałem z Babą Jagą. Również jest mykofilem ;)
Znam, podobnie jak Skowroniasta, miejsca w których z klęczek się wstaje wyłącznie po to, żeby wiadro zmienić.
Niestety.. nadal logistyka nieogarnięta :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomalutku wychodzą. Dzisiaj robiłem pizzę z leśnymi grzybami - trochę kurek, trochę maślaków, kilka koźlarzy i gołąbków. Rosną sobie w różnych miejscach, ale niezbyt obficie, trzeba się jeszcze nachodzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, daj jutro znać, czy po 2 dniach deszczów coś z ziemi powyłaziło.
Kombinuję, jak mogę, żeby sie (i nie tylko się) grzybowo zrealizować :D

Jesteś leworęczny? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mniam :-)
Nic dodać, nic ująć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to tydzień meksykański zakończony. Zakończony z przytupem, bo grande nachos z ostrą salsą, guacamole i zimnym piwem w kuflu od C'ego.
Tak to wyglądało:
http://images70.fotosik.pl/1163/bbadb79ec0ec600b.jpg
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, Mansonie, czy ja kiedykolwiek narzekałam na moją "grubość"? ;) Pod tym względem raczej nie mam "nakitrane w cabanie" ;) W życiu nie byłam na żadnej diecie, wręcz przeciwnie, lubię jeść i tego się trzymam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u Mansona można się nażreć i nie przytyć
jednak moja idea burzy maksymę

wolę tę o księciu
nieistniejącym
on jest tak nierealny
i można o nim marzyć po wieczne czasy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Blefegor to już rzadko po obwodowej jeździ, ale się jeszcze zdarza. Ale kieby co pociągi są, na stację wyjadę, nie trzeba dygać z buta w ostępy :-))

Laski, z tą grubością to macie pokirane w cabanach. Przy takich okazjach przypomina mi się wnuczka kumpla, która w wieku 5 lat napinała swoje kurze ciałko tyłem do lustra i mówiła: "ale ja mam grube plecy". Ja wiem, że samica na polowaniu musi utrzymywać kondycję, bo z polowania nici. Ale i tak mnie to rozbawia :-)

A i przypomniałem sobie taka maksymę: każdy facet myśli, że kobieta marzy o księciu, to bzdura, one marzą o tym jak się nażreć i nie przytyć :-))))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczęściary, że chude ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No jeśli stres jest przyczyną, to nie nazwałabym tego szczęściem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>~Vi a jak się robi, że się 2kg chudnie?
choc w mym przypadku wolałabym 2kg przytyć

Ech, szczęściary... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
postarałbyś się bardziej

PS. belfegor odpalony i jesteś juz na obwodnicy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No faktycznie,takie proste żarcie meksykańskiego chłopa;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Narobiłem cały gar salsy z pieczonych pomidorów, papryki, cebuli, czosnku i naga jolokii. Obżeram to jak wieśniak łyżką. Będzie chyba meksykański tydzień. Zupy z fasoli, tortille z przeróżnym nadzieniem, meksykańskie piwo mojej produkcji, faszerowane papryki, ryż z krewetkami a'la Veracruz, parę lufek teqili, i mezcalu (bo niektóre rzeczy trzeba marynować), może nawet kurczak w sosie mole poblano? No i dziś wieczorem grande nachos wsuwane paluchami, z ostrą salsą i guacamole. Takie tam proste leśno-chłopskie żarcie. De nada.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bóg nie odważy się grzmieć na takie cuda ;)
co gustują w Twoim jedzeniu
i lepiej o nim nie pisz, bo przyspieszysz wizytę dwóch chudzielców
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa chudzielce nawijają o wyżerce i przytyciu, ło mój Boże, widzisz i nie grzmisz na te ekspertki???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawirowania na chudnięcie
to tylko miłosne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, jem jak zwykle, czyli dużo. Stres pewnie. I nieprzewidziane zawirowania osobiste ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (264 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Klimatyzacja w biurze (59 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (157 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

do góry