Widok

ja też mam problem :(

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Wiem ze wiele osób miało podobne problemy... ale nie wiem co mam o tym juz myslec... z pewnych (bardzo istotnych) względów nie zaprosimy na ślub dziewczyny brata mojego przyszłego męża. No i tu zaczyna sie problem... część ich rodziny(mama babcie itp.) jest tym faktem zbulwersowana i usiłuje wpłynąć na naszą decyzje -dodam ze jest to uzasadniona decyzja. Po prostu ta osoba wyrządziła nam dużą krzywdę.Chciałabym aby na MOIM ślubie otaczały mnie bliskie osoby, które chcą dzielić nasze szczęście a nie osoby, które próbowały to zniszczyc.Wydaje mi sie ze nie powinno sie zapraszac ludzi którzy na to nie zasługują... ale ich rodzina uważa inaczej...bo przeciez jak to bedzie wyglądało...bo jak jej nie zaprosimy to jego brat tez nie przyjdzie itp. (nie wspominajac ze brat tez nie jest bez winy...ale ze względu na to ze to brat ...bedzie zaproszony)W każdym razie wiem ze bedzie awantura. Jakby tego było mało moja przyszła teściowa wymysliła sobie ze świadkiem na NASZYM ślubie musi być jej synek (czyli wspomniany wczesniej brat). My już mamy świadków (przyjaciół) ...no i znowu afera... moja przyszła teściowa mieszka daleko...i skończyło sie na kłutni telefonicznej(jej z moim przyszłym mężem) ze skoro jej synek nie bedzie świadkiem to ona na ten ślub nie przyjedzie.NIe musze chyba mówić co ja czuje Wydawało mi sie zawsze ze DZIEŃ ŚLUBU powinien być najpiękniejszym dniem w życiu...powinien być NASZYM DNIEM a nie jakąś pokazówą i męczarnią...po co mi dodatkowe stresy? Postanowiliśmy ze nie bedziemy sie przejmować i zrobimy wszystko tak jak MY chcemy...ale wiem ze pare osób sie na nas obrazi ...zrobi aferę itp. ...
Powiedzcie mi... czy oni mają prawo nam to zniszczyć?Wogóle co nimi kieruje?Starają sie nami manipulować...boję sie ze mi ten dzień zepsują :(
Czy ktoś miał podobną sytuację?Co byście na moim miejscu zrobiły (zrobili) ?

ps. pisze anonimowo bo nie chce zeby to ktos niepowołany przeczytał :)
już chyba wypłakałam wszystkie żale...pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ojej tak sobie przed wyłączeniem kompa wskoczyłam na stronkę forum i przeczytałam o Twoim problemie... Nie wiem co Ci poradzić bo to taka ciężka sytuacja! Myślę, że powinniście nie zwracać uwagi na to co powiedzą inni! Przecież to Wasz dzień!!! I to Wy powinniście ustalać to kogo chcecie widzieć na weselu! Skoro dziewczyna brata wyrządziła wam krzywdę to przecież oczywiste że nie chcecie jej widzieć! A jeśli brat wiedząc o tym się obraża i nie chce przyjść to trudno w końcu to jego sprawa!!! Przecież dla jednej osoby nie będziecie psuć sobie całej uroczystości!!! Nie rozumiem postawy twojej przyszłej teściowej! z tego wynika że ważniejszy jest ten drugi syn! Bo co to za szantaż "jak on nie zostanie świadkiem to ona nie przyjdzie"! Szok!!!...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jeszcze mam troche czasu zeby ustalić listę gości bo ślub planuję dopiero w 2007! ale już teraz wiem że też będe miała z tym problem bo kilka osób z mojej "cudownej" rodzinki też jest skłócona i ciężko będzie to wszystko pogodzić ze sobą :-( A Ty kiedy ślubujesz? Pozdrawiam mocniutko i trzymam kciuki żeby wszystko się ułożyło!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczerze wam współczuję, sytuacje macie nieciekawą. I tak naprawde nie wiadomo co poradzić, z jednej strony wasze święto, najważniejszy dzień w życiu a z drugiej ryzyko kłutni i obrazy w rodzinie. Ale jeśli ja bym została postawiona w takiej sytuacji, to stawiałabym na jakieś w miare pokojowe załatwienie tej sprawy, ale na moich warunkach, czyli moi swiadkowie oraz szwagier ale bez persony non grata, w końcu to jeszcze nie żona tylko dziewczyna, a dziś jest ta jutro może być inna, a wesele sie ma jedno. Teściowa musi zrozumieć, jeśli nie - to przecież na całe życie sie nie obrazi. Zresztą jeśli teraz dasz sobą zmanipulować to co będzie póżniej? No ale decyzje musicie przemyśleć i podjąc oboje. Może uda się jeszcze wymyślić inne rozwiązanie.
Pozdrawiam i życzę pomyślnego ułożenia tej sprawy i wszystkiego najlepszego i wspaniałego ślubu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam podobną sytuację. Ze względu na przeszłe konflikty nie chcę zapraszać na moje wesele ojca chrzestego i jego żony. Na rodzina wyrządziła nam troche złego, nigdy dobrze nam nie życzyli i wogóle, tak jak Wy , chcemy miec na wesele same życzliwe nam osoby, które bedą sie cieszyć naszym szczęściem, a nie próbowac zepsuć to ( a wiem że bardzo możliwe, że próbowali by zepsuć przyjęcie, bo sa do tego zdolni, już nie raz to pokazali). Na szczęście moi rodzice to akceptuja, nie zgadzają się z tym do końca, ale akceptują. Ale u nas też szykuje sie afera. zaproszenia będę wysyłać gdzieś w lutym i dopiero wtedy rodzina sie o tym dowie. Obrażona będzie na pewno babcia, mam nadzieję, że nie inne ciocie, albo że skończy się tylko na próbie przekonania mnie, że źle robię. Najśmieszniejsze jest to, że żona chrzestnego dopytuje się co jakiś czas, kiedy nasze wesele bo ona sie chce wybawić. Szykuje sie niezła afera, ale na razie sie tym nie przejmuję.
Trzymam kciuki. Wiem, ze jeśli awantura będzie duża to będę zmuszona zaprosić chrzestnego, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo wogóle nie żyjemy ze soba w zgodzie i zazwyczaj każde spotakanie z nimi kończy sie na kłótni.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tobie również współczuje Gwisiu, ale dobrze że masz poparcie u części rodziny. W pierwszej chwili po przeczytaniu przyszła mi przewrotna myśl, może nie powinnam, ale ci ją napiszę.
Pomyślałam sobie więc że skoro sie za każdym spotkaniem się kłócicie, to poprostu tuż przed akcją wysyłania zaproszeń sprowokowac sytuacje gdzie sie jak zwykle pokłócicie, oni się obrażą, najlepiej w stylu "nasza noga tu już nigdy nie postanie" no i prolem zaproszenia ich naturalnie sam sie rozwiążę. Ale mówię to myśl przewrotna i niebezpieczna ale...
Przepraszam to pewnie głupie, no tak mi przyszło do głowy.
Również wszystkiego najlepszego i oby wszystko się ułożyło, najlepiej tak aby udało sie jednak ich zaprosić a oni żeby w tym dniu sie powstrzymali i dobrze bawili - tak jak sama ciocia to podkreśla.
Pozdrówka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myśl ciekawa, ale istnieje zbyt duże ryzyko, że pomimo kłótni chrzestny z żoną i tak przyjdą, a to byłoby chyba jeszcze gorsze. Ja i tak robie zazwyczaj co mogę żeby ich unikać, staram się zawsze spóźniać na różne imieniny babci i inne świeta, bo wiem że wcześniej wychodza, więc długo się nie pomeczę :)a czy się powsztrymaja, wątpie skoro na weselu własnej córki , żona ojca chrzestnego wyzwała mojego tate i wyrzuciła przy wrzystkich z wesela? Nie chciałabym żeby zaczęła krzyczeć na moim weselu. Bo to jest tak, że oni się kłóca z moimi rodzicami, a dla mnie oni są po prostu niemili i nieuprzejmi.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mojej chrzestnej i jej męża tez nie zamierzam zapraszać na swoje wesele, rodzice to uszanowali, a co inni będą gadali.... a co mnie to. Są ciężkimi ludźmi, którzy pokłócili sie z moimi rodzicami, i dlatego cóż, może jakąs ciocia zechce wypełniac obowiązaki mojej "chrzestnej", a jak nie to cóż będzie tylko ojciec chrzestny, ale jakże szczęśliwy, że nia przy sobie zrzędowatej baby, w postaci mojej ciotki. Wcale mnie ten fakt nie martwi!!! zycze Wam, aby problemy sie rozwiązały, a tak poza tym czy gadanie ludzi jest ważne, przy Waszym szczęściu??? Miejscie to głęboko w poważaniu...

pozdrawiam
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz rację, z podobnego założenia wychodzę :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam podobną sytuację, bardzo okroiliśmy listę gości, mój prawie mąż w zasadzie wykreślił wszystkie ciocie i wujki, więc tam pewnie gremialnie się wszyscy obrażą, a ja z mojej strony wykreśliłam kilka osób, kuzynostwo no i dwie ciocie, jedna jest strasznie nachalna w męskim towarzystwie brr.. druga "jestem zapraszana wszędzie" - no więc nie wszędzie ;p.. moja mama dość długo się zastanawiała, ale w końcu uznała że jeśli mój narzeczony obciął listę to i ja mogę..a ona się pewnie będzie tłumaczyć "względami ekonomicznymi" ;)

Szczęście to je­dyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest rozwiazanie, prześlij jej zaproszenie, ale zadzwoń, że nie chcesz jej widzieć. Zawsze wrednej rodzince mozesz powiedzieć, że przecież zaproszenie wysłałaś. A co do tej dziewczyny, jeżeli wam zaszkodziła w życiu i odczuwa waszą niechęć, to pewnie i tak sama nie przyjdzie (jestem pewna na 100%).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jako "doświadczona" he he mężatka ;) powiem szczerze, ze należy jasno i wyraźnie powiedzieć, że macie juz świadków, że te osoby już o tym wiedzą, więc nie wypadateraz im odmawiać, ani tego zmieniać... natomiast w kwestii niehcianych osób i nielubianych - wypada zaprosić brata wraz z osobą towarzyszącą, (licząc na to że odnmówi hehehe) i zapomnieć na jakis czas o wyrządzonych krzywdach :-)

buziolce
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie przejmuj sie bedzie dobrze. To bedzie twos slub a nie twojej przyszlej tesciowej rob to co ci serce podpowiada. Ty musisz byc szczesliwa.
Tesciowa to troche masz wstretna (tak jak ja) nie daj za wygrana. Nie wychodzisz za maz za tesciowa tylko za jej syna.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja niestety przez moja tesciaowa musialam przelozyc slub z 2007 na 2008:-(.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aggaa a ty wytrzymasz do tego czasu na forum ?

[img][url=http://www.TickerFactory.com/]
image
[/url]
[/img]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mam jakies wyjscie :-) Musze. A tak bardzo chcialabym sie znalesc na forum dla mezatek.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj nie jestes sama!!!Ja mam taki sam problem z tym, ze chodzi o ZONE brata mojego narzeczonego. On jest tzn. brat "ok" ale Ona to totalna SUKA taka z prawdziwego zdarzenia. Narobila nam tyle przykrosci i generalnie zmieszala z blotem a ja MUSZE ja zaprosic na slub bo...tak wypada, bo uniknie sie niepotrzebnych pytan i pretensji ze strony rodziny, bo Jego brat wlasnie bedzie jego swiadkiem i jak przeciez bez zony nie przyjedzie i co ja mam zrobic?Nawet z chrzcin swojej corki potrafila zrobic wojne rodzinna!Generalnie powinnam miec wszystkich w nosie, bo sami organizujemy wesele i pokrywamy koszty i sami o wszystkim decydujemy ale... Jak to w zyciu bywa rozne rzeczy sie dzieja! Powiem Wam szczerze, ze naprawde powinno sie takie osony po prostu olac, trzeba pokazac klase zaprosic i trzymac fason. Fakt, ze naprawde dala bym wszytko zeby Jej nie bylo ale, zobaczymy!
Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam Magda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam taki sam problem, i wierz mi jak cię rozumiem, tylko, że ja nie przejmuję sie tym co ktoś będzie gadał bo od tego można zwariować, poza tym nikt mi nie będzie mówił jak ma wyglądać najważniejszy dzień w moim życiu. głowa do góry. chociaż muszę przyznać, że żyjemy w tak zakopleksionym społeczeństwie, że trudno cokolwiek zdecydować co jest inne. ta decyzja dojrzewa jeszcze we mnie, ale jest postanowione, oczywiście odzina mojego narzeczonego nic nie wie, ale już niedługo pieklo sie rozpęta, aj a będą miała (tak myślę) ubaw nad miną mojej teściowej. bo brat mojego narzeczonego jest z tą swoją narzeczoną ok 10 lat i mieszkają razem, no jest to (według mojej teściowej) rodzina. a poza tym zastanawiamy sie też czy zaprosić jego siostrę. ale pamietaj to nie może być tylko twoja decyzja, my bylismy jednomyślni. powodzenia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jak teściowa się obrazi i nie przyjdzie (przyjdzie napewno taka jej natura, nie scierpiałaby siedząc w domu), to chwała jej za to.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po przeczytaniu Waszych opinii, mam metlik w glowie! Powiem Wam jedno: SZOK, ZE TYLE CHORYCH LUDZI JEST NA TYM SWIECIE!!!Nigdy nie myslalam, ze ktos moze miec taki sam problem jak ja. A tu prosze!To nic pozytywnego, ale jakos tak lepiej sie czuje. Jeszcze trzeba znalezc na nich sposob!Pozdrawiam Was wszystkie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja mam większy problem, teraz moja głowe pochłaniają mnie problemy z zakupem mieszkania, dziś umowa przedwstepna!!!! a slub na drugi tor - cholera ten temat wcale mnie tak nie podnieca jak własna chałupa, a z wesela chyba nici, pozostanie obiad w restauracji i do domu, bo niestety wole miec własne mieszkanie niż imprezkę dla ludzi. ach, dziewczyny jakże się cieszę, slub 29 kwietnia, a my ani fotografa, ani kamerzysty, sale musze odwołać. Sukienka w szafie i obrączki zamówione - najważniejsze jest - pełen kołowrotek - ale jestem szczęśliwa chałupka będzie nasza!!!!!!
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jest jeszcze jedno wyjście z tej sytuacji, jeśli jest tak że Wasze rodziny są skłócone i jeśli nie chcecie jeszcze bardziej pogarszać sytuacji tym, że kogoś zaprosicie lub nie to .... wyślijcie do wszytskich zawiadomienia o ślubie, weźcie ślub ze świadkami (naświadków weźcie te osoby, które chcecie) a zaraz po ślubie udajcie się w romantyczną podróż poślubną :))

co prawda wtedy nie ma wesela, trzeba z niego zrezygnować, ale spędzicie dłużej lub krócej (w zależności od finansów i urlopów) miło czas tylko i wyłącznie razem, w miłej atmosferze bez zastanaiwania się kto się jeszcze obraził, a kto nie

Życzę Wam powodzenia i żebyście szybko rozwiązali swoje kłopoty :))

Trzymajcie się ciepło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też mam podobny problem nie nawidzę mojego przyszłego szwagra, wiele łez przez niego wylałam i z chęcia też go nie zapraszałabym ( muszę dodać , że nadużywa alkoholu) , a największy problem jest w tym , że boje się samego wesela zależy mi aby zrobić ponieważ z mojej strony wiele osób przyjedzie z zagranicy i po wielu latach cała rodzina będzie w komplecie :) cudowna kochająca się rodzinka , ale jest małe ale ze strony narzeczonego większość nadużywa alkoholu i wiem , że będe zestresowana . Mama i narzeczony mnie uspakajają , że nie powinnam się martwić..... Ten dzien powinnien być najpiękniejszy , a ja będe nerwowa czy szwagier i inni nie przyniosą wstydu.Szwagier potrafi na weselu złamać stół z jedzeniem lub inne gorsze żeczy zrobić :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiktorio wspolczuje ci.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki za współczucie , ale tak naprawdę prawie każdy z nas ma problemy te duże i te maleńkie. Pocieszam się tym , że mam kochanego narzeczonego , mamę i kochaną rodzinę, a z rodziną przyszłego męża i tak nie będe mieszkać.
Mam nadzieje , że wytrwam na własnym weselu i nie będe przez nich płakać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaggaa o teściowach to inny wątek mogły byśmy napisać :) ja nawet książke :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja o swojej teściowej mogłabym nakręcic film HORROR
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myslałam ze jestem sama z takimi problemami... ale przyznam sie ze mi nawet ulżyło ze tyle nas jest :) To że nie bedzie zaproszona dziewczyna brata mojego przyszłego męża...to jest nasza wspólna decyzja...ona wiele krzywdy zrobiła nam i naszemu związkowi :( Boje sie reakcji jego brata jak zobaczy na zaproszeniu TYLKO swoje imie i nazwisko ( nie zostawie miejsca nawet na marginesie co by sie ktos tam nie dopisał :) Dziękuje wam dziewczyny za wsparcie... Wiem jednak ze nei bedzie łatwo.Po pierwsze jego mama i babcia juz zrobiły afere o swiadka (ale my nie mamy zamiaru zmieniac ) poza tym mam obawy co zrobi brat i jego dziewczyna :/ Poniewaz ona jest nieobliczalna. Ja przewiduje dwie mozliwosci...
1 Brat i ONA zrobia z siebie biedne ofiary a z nas dwa bezwzgledne potwory które chca skłucic w ten sposób wszystkich
2. Jego brat zrobi afere i nie przyjdzie na nasz slub ( tesciowa i babcia sie obraza i zepsuja ten dzien)
3. Ona wogóle sie nie przejmie brakiem swojego imienia na zaproszeniu i i tak sie zjawi i jakby nigdy nic po prostu bedzie udawac goscia ...no bo przeciez JA, taka pokojowa osoba jej nie wyprosze ;)
innych mozliwosci nie przewiduje...ale i nie wykluczam

do majls- nie przejmuj sie chrzestna... u mojego brata na slubie (pare lat temu co prawda) były podobne problemy. Mój brat nie zaprosił wogóle swojego chrzestnego (co prawda nasza rodzina nie rozmawia z rodzina tego chrzestnego...mimo ze jest bratem mojego dziadka i mieszka niedaleko) w kazdym razie nikt nie zrobil z tego problemu.A moja bratowa nie zaprosiła rodziny ze strony swojego taty ... pamietam ze jej babcia sie obraziła i wyszła z wesela...ale jej szybko przeszło i chyba zrozumiała ze widocznie były jakies powody.
Ja o tym co sie dzieje wokół nas (wspomniany brat ,jego dziewczyna, tesciowa, babcia itp) mogłabym całą telenowele nakręcic...
Zastanawia mnie tylko co tymi ludzmi kieruje... mimo wszystko to przykre :(
Mam nadzieje ze nie zepsuja nam tego dnia...któras z was napisała ze powinnam zacisnac zeby i zaprosic ta dziewczyne...nie zrobie tego.Nie chce w tym dniu sie stresowac i zastanawiac czy ona czegos nie wymysli zeby zrobic afere.Ta dziewczyna jest niezrównowazona (i to nie jest tylko moje gadanie...ale potwierdzone przez specjaliste) nie bede ryzykowac.
Jeszcze raz dziekuje za wsparcie...i ciesze sie ze jest nas tyle :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak trzymać, nie uginać się, to nasz dzień!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A kiedy wasz slub? Ja sie zastanawiam kiedy powiemy jego bratu ze jego zaproszenie jest JEDNOOSOBOWE ;) mysle ze dopiero przy wreczaniu zaproszen.A zaproszenia chyba bedziemy dawac jakos w kwietniu(bo slub w pierwsza sobote czerwca). Prawie cała rodzina wie...ale nic mu nie mówią bo chyba sie jeszcze łudzą ze my sie OPAMIĘTAMY...i bedziemy robic dobra mine do złej gry.A tu taka niespodzianka ich spotka ;) Jezeli bysmy teraz ustapili (zrobili wesele na pokaz) to juz by tak bylo zawsze...a to jest sprzeczne z moim charakterem bo ja nie bede udawac ze jest wszystko ok skoro tak nie jest .


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ivet napisalam Ci cos na meila, jak mozesz to odpisz! I jezeli tak jest jak Ci napisalam to naprawde wspolczuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak łatwo było sie domyslic ? :)


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jesłi chodzi ci o moją datę to wolę nie podawać dla wlasnego bezpieczeństwa, ale po tobie. a zaproszenia też koło kwietnia, co bym wcześniej wiedziła kto do mnie zawita
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po tym co napisalas to odrazu wiedzilam ze o nia chodzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
victoria25 napisał(a):

> aaggaa o teściowach to inny wątek mogły byśmy napisać :) ja
> nawet książke :)


Ja tez bym mogla ksiazke o tesciowej napisac :-) i dodatek do tek ksiazki o mojej "najkochanszej" przyszlej szwagierce. Jak ja tyk dwoch kobiet nie nawidze


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka
Dolaczam do klubu wielbicielek teściowych i szwagierek. U mnie przed weselem byl podobny problem, ale zacisnelam zeby i zaprosilismy siostre mojego meza, o tesciowej nie wspomne. Niestety dla nich kamerzysta przez przypadek nagral jak mnie i moja rodzine obgadywaly nie przebierajac w slowach. Poprosilam kamerzyste o jeszcze jedna kopie wlasnie z tym watkiem, nasza pamiatka byla bez tych "uszczypliwosci" i puscilam to przy prawie calej rodzince meza. Efekt jest taki, ze te dwa wstretne babsztyle dostaly opieprz od rodzinki i nienawidza mnie jeszcze bardziej. Życie z moja tesciowa i jej corka to prawdziwy koszmar, pomimo tego, ze mieszkamy jakies 50 km od nich. Mam zszargane nerwy, przed kazdymi swietami dostaje rozstroju nerwowego i nie spie w nocy, bo jak juz zasne, to mam koszmary z tesciowa w roli glownej. Maz stoi miedzy mlotem a kowadlem, bo nie chce zostawiac ojca na pastwe tych potworow w swieta i tak sie meczymy z ta "urocza" rodzinka. Wszystkie mezatki i panny mlode utyskiwane przez tesciowe laczcie sie!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Współczuje ci bo to co one zrobiły było ...po prostu brak słów. Teraz musisz w takiej rodzinie funkcjonowac.Moim zdaniem tacy ludzie sami sobie krzywde robią bo to prędzej czy później wraca.Takim zachowaniem krzywdzą nie tylko ciebie ale i twojego męża....pewnie sobie tacy ludzie nie zdaja sprawy ze to niesie za sobą skutki. Wiadomo ze kontakty bedziecie jako takie (oficjalne) utrzymywać...ale w przyszłości dużo tracą . Pewnie twój mąż bedzie miał do nich ukryty żal i oczywiście o tobie nie wspomnę...pózniej ten żal sie moze przeniesie na wasze dzieci itd...i własnie tacy ludzie zostaja w życiu sami :(


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele

Co zamiast ciężkiego dymu na pierwszy taniec? (3 odpowiedzi)

Nie chcemy ciężkiego dymu przy pierwszym tańcu. Co innego można zorganizować, żeby dodać trochę...

Czy slub cywilny to wogole slub??? (209 odpowiedzi)

Przeciez tam nikt nic nikomu nie slubuje!

do góry