Widok
ja też mam problem :(
Wiem ze wiele osób miało podobne problemy... ale nie wiem co mam o tym juz myslec... z pewnych (bardzo istotnych) względów nie zaprosimy na ślub dziewczyny brata mojego przyszłego męża. No i tu zaczyna sie problem... część ich rodziny(mama babcie itp.) jest tym faktem zbulwersowana i usiłuje wpłynąć na naszą decyzje -dodam ze jest to uzasadniona decyzja. Po prostu ta osoba wyrządziła nam dużą krzywdę.Chciałabym aby na MOIM ślubie otaczały mnie bliskie osoby, które chcą dzielić nasze szczęście a nie osoby, które próbowały to zniszczyc.Wydaje mi sie ze nie powinno sie zapraszac ludzi którzy na to nie zasługują... ale ich rodzina uważa inaczej...bo przeciez jak to bedzie wyglądało...bo jak jej nie zaprosimy to jego brat tez nie przyjdzie itp. (nie wspominajac ze brat tez nie jest bez winy...ale ze względu na to ze to brat ...bedzie zaproszony)W każdym razie wiem ze bedzie awantura. Jakby tego było mało moja przyszła teściowa wymysliła sobie ze świadkiem na NASZYM ślubie musi być jej synek (czyli wspomniany wczesniej brat). My już mamy świadków (przyjaciół) ...no i znowu afera... moja przyszła teściowa mieszka daleko...i skończyło sie na kłutni telefonicznej(jej z moim przyszłym mężem) ze skoro jej synek nie bedzie świadkiem to ona na ten ślub nie przyjedzie.NIe musze chyba mówić co ja czuje Wydawało mi sie zawsze ze DZIEŃ ŚLUBU powinien być najpiękniejszym dniem w życiu...powinien być NASZYM DNIEM a nie jakąś pokazówą i męczarnią...po co mi dodatkowe stresy? Postanowiliśmy ze nie bedziemy sie przejmować i zrobimy wszystko tak jak MY chcemy...ale wiem ze pare osób sie na nas obrazi ...zrobi aferę itp. ...
Powiedzcie mi... czy oni mają prawo nam to zniszczyć?Wogóle co nimi kieruje?Starają sie nami manipulować...boję sie ze mi ten dzień zepsują :(
Czy ktoś miał podobną sytuację?Co byście na moim miejscu zrobiły (zrobili) ?
ps. pisze anonimowo bo nie chce zeby to ktos niepowołany przeczytał :)
już chyba wypłakałam wszystkie żale...pozdrawiam :)
Powiedzcie mi... czy oni mają prawo nam to zniszczyć?Wogóle co nimi kieruje?Starają sie nami manipulować...boję sie ze mi ten dzień zepsują :(
Czy ktoś miał podobną sytuację?Co byście na moim miejscu zrobiły (zrobili) ?
ps. pisze anonimowo bo nie chce zeby to ktos niepowołany przeczytał :)
już chyba wypłakałam wszystkie żale...pozdrawiam :)

