Widok
ja nie wiem jak było u was, ale mi te odgłosy życie uratowały. Moja mała do pół roku nie spała w ogole w ciagu dnia a w nocy kiepsko. budziła sie na każdy szmer. Jesli ktos nie miał takiego dziecka nie zrozumie. Nie mielismy jakiegos hopla i nie przyzwyczajalismy jej ze chodzimy na palcach bo ona spi. Ona po prostu taka sie urodziła. Teraz jest dobrze, swietnie sobie radzi i juz nie płacze, ale wczesniej bywało kiepsko
Nasz 3-miesięczny bobas też zasypia przy suszarce. Szczególnie pomaga to w wyciszeniu hałasów docierających z innych pomieszczeń, głównie starszego dziecka, które idzie do kąpieli godzinę później niż maluch. Maluch od pączątku taki był, że każdy dźwięk go budził, w przeciwieństwie do starszej pociechy, przy której można było wiertarkę włączyć i nic:-)
uxmal2 ! dziek iza poparcie :) rzeczywiscie, kto takiego dziecka nie ma to nie zrozumie... ja przy moim bobasie nauczylam sie ze nie mozna krytykowac zadnego rodzica. moj synek nie miesci sie w zadnych normach ksiazkowych i poki co to opieka nad nim to wręcz koszmar czasem, az przykro mowic :( a uxmal2 - kiedy skonczyliscie z suszarka? tak nagle stala sie niepotrzebna czy po prostu wyrosło dziecie? bo sie martwie ze nie ma dla mnie juz zadnej nadziei :/
u nas płacze do poł roczku związane były z silnym refluksem. Do tego tez czasu mała była bardzo niespokojna, właściwie tylko na rekach i ze spaniem był koszmar. Po pół roku kiedy reflux zaczal sie zmniejszać zauważyłam że mała jest spokojniejsza, że juz nie wymaga tylko raczek. Wtedy tez po malutku zaczełam wprowadzac nowe przyzwyczajenia. na poczatku odgłos suszarki był podczas usypiania i wyłączalismy na sen, a pozniej zamieniłam go na melodnie z płyty. Poszlo jakos bezproblemowo. Nie martw sie kazde dziecko wyrasta. Zawsze tak mowie zdesperowanym rodzicom. Ja myslalam ze nie dozyje roczku mojej malej, a juz ma 15mies:) Nasza teraz sie rozespala fantastycznie, wiem ze sa lepiej spaice dzieci, ale my klasyfikujemy w innych kategoriach:)
Ja nie zamierzam krytykować, bo tak jak napisałyście kto tego nie doświadczył osobiscie to niewiele może powiedzieć, ale czytając Wasze wpisy cieszę się, że mnie bez takich udziwnień się obyło. Maly na szczęcie od poczatku zasypiał bez radia, suszarek i innych odgłosów... Współczuję dziewczyny i życzę dużo siły i konsekwencji