Widok
Aż boje sie napisac,ale...
Moja mała bardzo chorowała na oskrzela była wiecznie chora i własnie od maja zaczełam ja "chartowac "codziennie na dworzu czesto na plaże zabawy w wodzie łażenie na bosaka po piachu na placu zabaw-nie na kazdym,bo każdy sie do tego nie nadaje,nie przegrzewać efewkty odpukac sa.łoda od kwietnia ani razu niezachorowała na oskrzela od września dostaje vibovit,ma 4 lata
Moja mała bardzo chorowała na oskrzela była wiecznie chora i własnie od maja zaczełam ja "chartowac "codziennie na dworzu czesto na plaże zabawy w wodzie łażenie na bosaka po piachu na placu zabaw-nie na kazdym,bo każdy sie do tego nie nadaje,nie przegrzewać efewkty odpukac sa.łoda od kwietnia ani razu niezachorowała na oskrzela od września dostaje vibovit,ma 4 lata
megiii, a jak miała katar to też wchodziła do wody?
(tak się zastanawiam, bo my nad morzem często byliśmy, ale może za bardzo ją pilnowałam - jak zimno lub katar nie pozwalałam brodzić w chłodnej wodzie)...
moja pediatra mówiła, tez że długo na świeżym powietrzu to podstawa;
megiii napisz coś jeszcze pliss jak to wyglądało u was dokładnie
(tak się zastanawiam, bo my nad morzem często byliśmy, ale może za bardzo ją pilnowałam - jak zimno lub katar nie pozwalałam brodzić w chłodnej wodzie)...
moja pediatra mówiła, tez że długo na świeżym powietrzu to podstawa;
megiii napisz coś jeszcze pliss jak to wyglądało u was dokładnie
mozę ja napszę kilka słów.Mieszkam w Skandynawii i tu hartowanie dzieci jest normą. przyprawiało mnie to często o zawał,ale po czasie przyznaję że cos w tym jest. Przede wszystkim powinno się zacząć od urodzenia,małymi kroczkami. Nie ma czegoś takiego tutaj jak werandowanie zanim pierwszy spacer. Dziecko praktycznie od urodzenia powinno być wystawione na świeże powietrze ( mowa oczywiście o spacerach) Mój syn odkąd się urodził, a urodził się pózną jesienia bite 3 godziny dziennie spał na świeżym powietrzu (wystawiałm wózek z małym na taras) temperatura nie raz dochodziła do minus 15 stopni (oczywiście był cieplutko opatulony i zabezpieczony przed zimnem) w mini złobkach to norma że wszystkie dzici Spią na dworzu w głębokich wózkach nawet w wielkie mrozy. Druga sprawa to ubiór. Nie ubieram dziciaka w wełniana czapę i rękawice jak na dworze jest 0 stopni.Wełniana czapa,szalik, grube rękawice idą w ruch jak jest powiedzmy minus 5.Praktycznienie nie używamy rajstop pod spodnie Normą jest, a jest teraz w przedszkolu, dziciaki w kwietniu juz lataja na bosaka po dworzu.Trzecia sprawa to dieta, dużo owoców, warzyw. I jescze jedno. Nasza temperatura w sypialni w nocy nie przekracza 18 stopni, okno w pokoju małego zawsze rozszczelnione. To takie moje pomysły, które stosuję i wydaje mi się ze działają. I to prawda dużooooo na świeżym powietrzu. Mój synek w przedszkolu na dworze jest pół dnia.Nie ważne deszcz, śnieg itp. Dzieciaki moją odpowienią oddzież na dwór i to wytarcza.taplają się w błocie, śniegu, wodzie i jest ok. Ja się cieszę że tego nie widzę :) za to co drugi dzień pranie kombinezonu po odklejeniu 3 cm błota :)
Moje dziecko od urodzenia wychodzilo na dluuuugie spacery, spalo w wozku na balkonie zima - czasami nawet kilka godzin, zima rowniez kilometrowe spacery w nosidle nawet przy duzym mrozie, okna mamy caly rok rozszczelnione (ponizej minu 5'C) lub uchylone (powyzej -5'C), ubieram dzieciaki odpowiednio do pogody-nigdy nie przegrzewam, latem lazenie w wodzie na boso i co? wszystko bylo ok (w ciagu pierwszych 2,5 lat zycia raz katar i raz kaszel-najzdrowsze dziecko na swiecie) do momentu pojscia do przedszkola-choroba za choroba i tak juz drugi rok, hartowanie na nic sie zdalo (wg mnie) :(
my w tym roku tez hartujemy procz wychodzenia na dwór, nie ubieramy cieplo - moje chlopaki od poczatku zimy prawie tak samo sie ubierają tzn koszulka plus cienki dlugi rekaw na to kurtka kilka razy mieli krotki rekaw plus swetr, w domu mamy raczej zimno wieczorem 18 stopni w dzien 21, w domu biegaja na bosaka i przyprawiaja babcie o zawal ;)
nasz maluch też całe godziny przesypia na dworze, nawet jak jest -10 i więcej, w domu za ciepło nie jest ale synowie latają na rajtach/skarpetkach + spodnie i zazwyczaj koszulce lub koszulka krótki rękaw i na to długi zazwyczaj cieniutki;
latem kąpiele w morzu i basen na balkonie.
póki co jedyne choroby to od zdarzenia do zdarzenia katar i kaszel u niespełna 3 latka (nie licząc trzydniówki) i ze 2 razy to samo u 10 m-czniaka, którego zaraził starszy
latem kąpiele w morzu i basen na balkonie.
póki co jedyne choroby to od zdarzenia do zdarzenia katar i kaszel u niespełna 3 latka (nie licząc trzydniówki) i ze 2 razy to samo u 10 m-czniaka, którego zaraził starszy
Ja rowniez corcie od samego poczatku wystawialam na powietrze codziennie, codzienne spacery niezaleznie od pogody , chyba ze byla mega wichura , od wiosny wchodzenie w kałuze po sama szyje , mala wracala zawsze do domu cala mokra :):):) w domu odkad pierwsze buciki zeszly z nog - zawsze na bosaka - nie uznaje jak my ani pantofli ani skarpet, spanie rowniez przy zakreconych kaloryferach i nawet w zimie rozszzcelnione okno , mala ma tearz 6 lat - od 3 lat od jesieni przez cala zime jezdzimy nad morze moczyc nogi , wchodzimy do wody na jakies 15-20 min - samopoczucie jest po tym rewelacyjne, nieraz pacla mi w wode ale zawsze zabieralam na przebranie i przebieralam, nigdy nie miala nawet kataru, a teraz w tym okresie, jak jest kilka na plusie i nie jest zimno nie zakladam jej czapki no i nie przegrzewalam nigdy , takie mamy metody i poki co sa skuteczne :) pozdrawiam
ps. moczenie nog w zimnej wodzie, czy chodzenie po sniegu jest szczegolne wskazane dla ludzi ze slaba odpornoscia
ps. moczenie nog w zimnej wodzie, czy chodzenie po sniegu jest szczegolne wskazane dla ludzi ze slaba odpornoscia
Proponuje zapisać się do klubu morsów ja należę ładnych parę lat ,wciągnęłam to syna ,obecnie ma 9 lat chodził do przedszkola chodzi do szkoły ,gdzie inne dzieci chorowały jego nic nie rusza zresztą od urodzenia nie było problemu mnie też jakos nic nigdy nie dopadło ,teraz jest w tym wieku że dodatkowo nabywa odporności z wiekiem ,mam drugie dziecko które niedługo także do nas dołączy .
Na co dzień nie szalejmy w krótkich rękawkach ,dzieciaki nie chodzą bez czapek ,nie chlapiemy się w kałużach bo to jest bez sensu.
Wystarczy trochę ruchu ,sportu na świeżym powietrzu , spacer nad morzem ,my często jeździmy do lasu gdzie bardzo długo spacerujemy albo bierzemy rowery . Właśnie to jest to rower ,bieganie ,nie trzeba zaraz na golasa latać po kałużach .
Ja wsiadam na rower z synkiem (2 lata )w foteliku a jadąc inne mamy się na mnie patrzą i pukają w czoło , parę razy stojąc na światłach tez usłyszałam niemiłe komentarze od mam które stały obok a wózku te biedne opatulone dzieci, co im tylko oczy wystawały ,unikamy dni wietrznych,deszczowych a tak całą zimę całą zimę jeździmy na rowerach ,starszy syn codziennie do szkoły jeździ rowerem .
Na co dzień nie szalejmy w krótkich rękawkach ,dzieciaki nie chodzą bez czapek ,nie chlapiemy się w kałużach bo to jest bez sensu.
Wystarczy trochę ruchu ,sportu na świeżym powietrzu , spacer nad morzem ,my często jeździmy do lasu gdzie bardzo długo spacerujemy albo bierzemy rowery . Właśnie to jest to rower ,bieganie ,nie trzeba zaraz na golasa latać po kałużach .
Ja wsiadam na rower z synkiem (2 lata )w foteliku a jadąc inne mamy się na mnie patrzą i pukają w czoło , parę razy stojąc na światłach tez usłyszałam niemiłe komentarze od mam które stały obok a wózku te biedne opatulone dzieci, co im tylko oczy wystawały ,unikamy dni wietrznych,deszczowych a tak całą zimę całą zimę jeździmy na rowerach ,starszy syn codziennie do szkoły jeździ rowerem .
mój ma 2 latka i też nigdy nie był chory miał 2 razy katarek ale to chyba od tego jak mu ząbki wychodziły.
jak byłam w szpitalu po porodzie leżałam z małym w łóżku i wydawało mi się, że mu zimno bo miał zimne rączki to opatuliłam go kocykiem prawie po sam nos. przyszedł lekarz i pyta a gdzie dziecko i powiedział, że dobrze że ma zimne rączki żeby go tak nie przykrywać to będzie w przyszłości mniej chorował.
i tak robiłam. mały lubi biegać na boso albo w samych skarpetkach więc nie zakładam mu kapci, śpi odkryty, dużo czasu spędzamy na dworzu. i przedewszystkim staram się nie przegrzewać.
często słyszę komentarze starszych pań "temu dziecku pewnie jest zimno" :/
jak byłam w szpitalu po porodzie leżałam z małym w łóżku i wydawało mi się, że mu zimno bo miał zimne rączki to opatuliłam go kocykiem prawie po sam nos. przyszedł lekarz i pyta a gdzie dziecko i powiedział, że dobrze że ma zimne rączki żeby go tak nie przykrywać to będzie w przyszłości mniej chorował.
i tak robiłam. mały lubi biegać na boso albo w samych skarpetkach więc nie zakładam mu kapci, śpi odkryty, dużo czasu spędzamy na dworzu. i przedewszystkim staram się nie przegrzewać.
często słyszę komentarze starszych pań "temu dziecku pewnie jest zimno" :/
hartowanie hartowaniem ale w wszystkim trzeba mieć umiar i dystans, my zawsze podchodziliśmy do dziecka normalnie dużo chodziliśmy na dwór nie przegrzewaliśmy i mało chorował, oczywiście zwracanie uwagi na ulicy i przez teściową o nieodpowiednim ubiorze dziecka tez były poszedł do przedszkola zaczęło sie więcej chorób ale obecnie nadal w przedszkolu a ostatni antybiotyk miał w marcu 2012 roku i się trzyma a młodszy wychowywany tak samo choruje bardziej i częściej i zazwyczaj kończy sie zapaleniem oskrzeli raz zapalenie płuc i w tej chili czekamy już na wizyte u pulmonologa, dwóch synów chowanych tak samo ale maja zupełnie inne geny z dwóch rodzin widać to w wyglądzie i ich zachowania i niestety w układzie odpornościowym również, więc na pewno warto hartować, dużo na dworze na bosaka zimne jeziorko latem czy morze ale stosownie do możliwości dziecka pamiętajmy, że każde dziecko jest inne choć rodzice ci sami odporności i geny moga być z różnych rodzin i tak na przykład jest u nas.
"ps. moczenie nog w zimnej wodzie, czy chodzenie po sniegu jest szczegolne wskazane dla ludzi ze slaba odpornoscia"
teściowa by mnie z domu wyrzuciła jakby zobaczyła dzieci w śniegu w gołych stopach :D
kurcze, a ja na nóżki jestem przewrażliwiona, kapcie zakładam dzieciom bo u nas podłoga lodowata (mamy mieszkanie przerobione z piwnicy), ja bez kapci się z łóżka nie ruszę, ale może faktycznie jak od małego przyzwyczaję to będzie ok... muszę spróbować :)
ogólnie od urodzenia (dzieci jesienne) po 3 godziny spania na dworze nie ważne jaka pogoda i nie chorują jakoś specjalnie, starsza jak chodziła do żłobka pół roku to całe pół roku miała katar i kaszel, ale nic poza tym, teraz w przedszkolu też często zakatarzona, ale żeby coś poważniejszego to na szczęście nie :)
teściowa by mnie z domu wyrzuciła jakby zobaczyła dzieci w śniegu w gołych stopach :D
kurcze, a ja na nóżki jestem przewrażliwiona, kapcie zakładam dzieciom bo u nas podłoga lodowata (mamy mieszkanie przerobione z piwnicy), ja bez kapci się z łóżka nie ruszę, ale może faktycznie jak od małego przyzwyczaję to będzie ok... muszę spróbować :)
ogólnie od urodzenia (dzieci jesienne) po 3 godziny spania na dworze nie ważne jaka pogoda i nie chorują jakoś specjalnie, starsza jak chodziła do żłobka pół roku to całe pół roku miała katar i kaszel, ale nic poza tym, teraz w przedszkolu też często zakatarzona, ale żeby coś poważniejszego to na szczęście nie :)