Widok
jak przekonać dziecko do fryzjera?
dziewczyny, macie jakieś sprawdzone metody na przekonanie dziecka, aby pozwoliło obciąć sobie włosy u fryzjera? Czy może same strzyżecie? Mój synek ma 18 miesięcy, próbowałam sama, próbowałam u fryzjera, ale Młody nie pozwala dotknąć swojej głowy. Dodam, że wcześniej byliśmy już kilka razy u fryzjera i jakoś poszło - nie było najgorzej. Ale ostatnio - jakaś masakra... żadne atrakcje nie pomagają
U mnie tez byla masakra z fryzjerem.Plakal wyrywal sie itp.Ale znalazlam chyba najprostszy sposob.Poszlismy tam z tata.Usiadl pierwszy i jak maly zobaczyl jak tata grzecznie siedzi i jak maszynka fajnie burczy to sie wyrywal na fotel.Oczywiscie byly pochwaly,brawa itd.Teraz juz chetnie chodzi,ale tylko z tata:)
mamy ten sam problem- do tej pory tesciowa probowala, ale mlody wyglada gorzej, niz przed proba wystrzyzenia. w sobote wybieramy sie do zakladu fryzjerskiego tylko i wylacznie dla dzieci. stryzenie nie kosztuje malo- ale w nagrode bedzie zdjecie, certyfikat i cos jeszcze, nie pamietam co. mam nadzieje, ze Miko da sie przekonac.
mój ma rok więc certyfikaty na nim wrażenia nie zrobią niestety ale na przyszłość - podaj prosze namiary na tego fryzjera i ceny
ja ciacham sama, jak młody siedzi w wannie i się bawi
czasami krzywo jest, trudno, co zrobić ;p
musze kupić nozyczki do cieniowania, chyba wtedy te moje krzywizny zanikną troche? :)
ja ciacham sama, jak młody siedzi w wannie i się bawi
czasami krzywo jest, trudno, co zrobić ;p
musze kupić nozyczki do cieniowania, chyba wtedy te moje krzywizny zanikną troche? :)
My byliśmy u fryzjera dla dzieci i było całkiem nieźle, niestety odkąd skończył rok przestał lubić obcych i ta opcja odpadła. Szybko rosną mu włoski i raz w miesiącu musimy podcinać. Kupiliśmy maszynkę, bo nożyczkami, boję się, że zrobię mu krzywdę, oczywiście się denerwuje i potrzebna jest osoba do trzymania go, na szczęście nie wyrywa się, u nas sprawdził się patent obcinania przy włączonym odkurzaczu- zagłusza dźwięk maszynki.
Z chłopcem chyba łatwiej bo dziewczynki maszynką nie opitolę ;) Zuzka też się wyrywa, ryczy i w ogóle beee... Jeszcze grzywkę w wanience daje obciąć (chociaż co ja grzebieniem wyprostuję to ona łapką poprzekręca ;)) ale reszta to chodzimy do fryzjerki. Ale jeszcze nigdy nie siedziała sama. Ostatnio szczęka mi opadła jak zapłaciłam 10zł. A ile ona tam jej obcięła? Prawie nic :/