Widok

jakie roślinki na zewnątrz

temat Marka
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niedawno dostałem luksus na trochę otwartej ziemi na moim podwórku. Zawsze chciałem spróbować swoich sił w ogrodnictwie i uprawiać dla siebie świeże warzywa. Czy ktoś ma jakieś sugestie co do sadzenia? Albo jakieś dobre arbitraże cenowe, żebym mógł spróbować drogich warzyw bez płacenia ceny niestety nie możemy uprawiać awokado.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Preferuję dużą ilość różnych iglaków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Urósło bardzo dużo kwiatów jak to pielic żebym im nie zaszkodzić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Siostry bliźniaczki? ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To prawda, ja mam całą kolekcje sukulentów, w sezonie letnim wystawiam je na zewnątrz i cudownie rosną na słoneczku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sukulenty są świetne, mało wymagające a bardzo efekciarskie :) i modne ostatnio. Poza tym to na pewno zasiałabym w ogródku nasze typowe warzywa czy owoce :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja też wiem dlaczego... A Twoim zdaniem dlaczego?:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teraz już wiem dlaczego kobiety żyją statystycznie dłużej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

He he:-)ja Ci powiem że jak to był maluch z okolic kartuz to wszystko możliwe:-)w tamtych stronach nic mnie nie zdziwi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak już tak całkiiem offtopicznie, to jeszcze mala anegdota:
Jadę ze swoim instruktorem, L-kowym kaszlakiem, z Dolnego Sopotu na Jelitkowo. I gdzieś na wysokości obecnej Hestii instruktor do mnie: nie grzej tak. Cały czas jesteśmy w zabudowanym
Ja patrzę na licznik... ale osssoqwa chodzi? Koło 50-tki
Aaaa...bo zapomniałem ci powiedzieć, ze licznik masz w milach :D
No cóż.. ze zdziwieniem dowiedziałem się, że Bielsko eksportowało kaszlaki do Indii czy innego Bangladeszu. A nawet podobno były wersje z kierownicą z prawej, choć nie dane mi było zobaczyć na oczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ha ha dobry jestes..mi mówił żebym nawyków się odzwyczaił, bo jedna ręka na kierownicy a druga na biegach..a mój ja poczuł że jeżdżę pewnie to małpki walil i ogórki kiszone i zawsze zakupy koło ekonomika na długiej..ja bym w to nie uwierzyl ale przeżyłem to sam i naj lepsze jest to do tej pory go widuje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja ze swoim instruktorem parę razy jeździłęm na jakieś działki na metę, po flaszkę :)
Jak wyczaił, że nie jest mi potrzebny, tylko musimy godzinki wyjeździć, wykorzystywał to do bólu, do załatwiania prywaty.
Jedynie je..bał mnie, jak na bezczelniaka przyjeżdżałem swoją syreną na kurs prawa jazdy. Żebym parkował gdzieś nieco bardziej na uboczu :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No to już naprawdę pech...mi się odrazu przypomina mój instruktor od prawka, jak na początku chorował po dwa tygodnie, a pod koniec jazd okazalo się że jest alkoholikiem. I jak zassał to dwa tygodnie urlopu zawsze mial bo niby kręgosłup go bolał...a potem to już lepiej nie opowiadać co działo się...no i do tej pory jest instruktorem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja wierzę, bo sam tak kiedyś, w równie idiotyczny sposób, straciłem prawko.
Zdałem egzamin 01/06/90. Pod koniec wakacji dostałem prawko do ręki (inne województwo zameldowanie i papiery musiały się przemielić).
We wrześniu mi zabrali.
Impreza w Oliwie, gdzieś na wysokości AWFiS. Oczywiście alko się skończyło a w tamtych czasach najbliższy nocnik w Sopocie.
Ja nie pojadę. Jestem już po kilku drinkach i mam prawko do stracenia :D
Kumpel się napatoczył. Świeżo przyszedł.. i zanim dostał karniaka, dostał do łapki kluczyki i dowód rejestracyjny. Nie miał co prawda prawka, ale był trzwźwy i nie raz już moim autem, czyli SYRENĄ (!) jeździł :D
Skrzyżowanie Czyżewskiego z Grunwaldzką/Niepodległości. Środek nocy. Nie wiem, po co się zatrzymał. Silnik zdechł. Rozrusznik nie kręci. trza na pych :)
W sumie czterech chłopa, zatem no problem. Ino kumpel za diabła nie umiał odpalić auta na pych.
Się wkurzyłem, wsiadłem za kółko, odpaliłem i przejechałem może z 10m w zatoczkę przy dzisiejszej knajpie ze strzechą, naprzeciw Intermarche.
Otwieram drzwi, żeby kumpel się przesiadł za kółko... a obok mnie zatrzymuje się niebieski Polonez :D
1.08‰, Prawko na rok :/
A najlepsze było w tym wszystkim to, że psy od początku widziały całą sytuację. Jak próbowaliśmy zapchnąć a potem "na chwilę" wsiadłem za kółko. Byli tym nieźle rozbawieni, co nie zmienia faktu, ze podciągnęli sobie statystyki łapania "pijanych kierowców" ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No to jest chore prawo, a mało kto takiemu uwierzy wystarczy że siedzisz za kierownicą i masz kluczyk w stacyjce i to dla nich starczy...miał chłop pecha... Wierzę Ci bo dużo się słyszy..naj częściej ludzie ukarani są nie winni...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W tej kwestii nic się niestety nie zmieniło. Za jazdę rowerem po dwóch piwkach można stracić prawko, nawet jeśli tylko po lesie jedziesz :/
BTW: Słyszałem ostatnio ciekawą historię sprzed lat.
Raczej autentyczną. Nie sądze, aby osoba, która mi to opowiadała, konfabulowała.
Kilku chłopa z impry skoczyło po wódkę autem do nocnika. Kierowca był trzeźwy.
Zostawili w aucie chłopa, który miał deptać letko gaz, bo auto gasło na niskich obrotach i był problem potem je odpalić.
Zbieg dwóch pechów:
- psiarnia się zainteresowała i go zbadała. Miał coś koło 1,5 ‰
- gościu był kierowcą zawodowym. Życie mu się wywaliło do góry nogami
Nie było zmiłuj, że nie jechał, tylko stał. Taki debilizm prawny...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No tak no ale na Swojej działce można wszystko:-)haha taki garaż mieć do wspólnych imprez:-)czyli całoroczny z ogrzewaniem...a może wiesz jak to teraz jest z rowerem, chodzi mi o to czy można pić jak porusza się nim...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Kocio:

http://www.gdos.gov.pl/files/artykuly/5050/Wytyczne_dotyczace_zwalczania_rdestowcow_na_terenie_Polski.pdf

@Marek:

Ogródek przy budynku, z wiatą, stołem i ławkami.
Miejsce do sąsiedzko-grillowej integracji.
Teren prywatny, zatem żadna służba nie może się przyczepić o spożycie.
Weszła w życie nowa ustawa, zmieniająca definicje, i nie wolno juz spożywać w miejscach "ogólniedostępnych".
Na szczęście, ogródek jest ogrodzony i ma furtkę, którą zawsze można zamknąć, zatem pod nowelę ustawy nie podpadnie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hmy nie mogę tego rozczytać:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hmy czemu ogródek piwny?:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry