Widok

jazda wózkiem tramwajem

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Czy jezdzicie ze swoimi maluszkami komunikacją miejską, a w szczególności tramwajami i autobusami? Ja muszę w przyszłym tyg pojechać i mówiąc szczerze troche się peniam, czy łatwo jest wejść do tramwaju z wózkiem? mogłybyście coś na ten temat napisać? byłabym bardzo wdzięczna :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miliony matek jezdza komunikacją miejską skm itp
wszytko da się przeżyć i nie tylko z wózkiem ale i z 2 dzieci i z zakupami
sory za ton ale dla mnie to głupie pytanie oczywiste że jezdzą i sobie radzą bo musza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja bardzo rzadko jeżdżę z wózkiem komunikacją miejską. Kilka razy jechałam jak mała była jeszcze w gondoli i zdarzyło mi się że kierowca zamykał drzwi kiedy wnosiłam z mamą wózek do autobusu - poprostu przytrzasnął go drzwiami w połowie! Mało jest kierowców (a przynajmniej ja nie trafiałam na takich) którzy widząc że zamierzasz wysiąść/wsiąść podjadą blisko krawężnika żeby to ułatwić. Szczerze mówiąc jak gdzieś musiałam jechac to zawsze brałam sobie kogoś do pomocy np mamę bo bałam się że nie będę miała kogo poprosić o pomoc żeby wsiąść z ciążki wózkiem. Teraz kupiłam lekką spacerówkę parasolkę którą jestem w stanie razem z małą podnieść i zamierzam zacząć jeździć komunikacją miejską sama z małą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W szczególności tramwaje to koszmar.
Częstokroć nawet tramwaj opisany w rozkładzie jazdy jako niskopodłogowy, okazuje się w rzeczywistości tramwajem starego typu (tych jest większość więc nie wiem czym bezczelnie miasto się chwali, głosząc że taki tabor ma nowoczesny).
Ponieważ na takim tramwaju jest przy każdych (!) drzwiach... naklejka z przekreślonym wózkiem, to zdaniem ZKM czy ZTM zwalnia to z wszelkich obowiązków wobec pasażerów. Mamy strome schodki, poręcze zawężające wejście. Ot, tramwaj wyłącznie dla sprawnych z zakazem wsiadania dla kogoś innego.

W każdym razie musisz nastawić się na proszenie o pomoc innych podróżnych.
Ja zwykle wózek wciągam lub wyprowadzam a córkę mam na rękach ale to nie idzie sprawnie i faktycznie motorniczy może przytrzasnąć drzwiami.

A autobusy? Nie wiem dlaczego ale kierowcy olewają ludzi z wózkami i nie opuszczają podłogi nawet jeśli jest możliwość i czas. Niemniej i tak jest łatwiej niż w przypadku tramwajów.

Co do SKM to już nawet mi się nie chce pisać. Schody do/z peronów, wagony z dużym odstępem od peronu i niepraktycznymi schodkami...
Też ratowała mnie pomoc innych podróżujących.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Autobus - ok
tramwaj jakos nie bardzo za mało miejsca
skm- nie jechałam jeszcze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
autobusem jechaliśmy kilka razy - najgorzej było zimą ;P kierowcy mieli gdzieś opuszczanie podjazdów(w teorii powinni nie tylko dla osób na wózkach inwalidzkich ale i dla wózków dziecięcych) :/ czasem zatrzymywali się tak, że w zaspę trzeba było wysiąść z wózkiem...

tramwajem jechaliśmy raz - niskopodłogowym :] nie było problemu żeby wjechać wózkiem (ale na drugim przystanku - później robiło się gęsto od ludzi ;) i dochodziły kolejne wózki)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak mały nie chodził to starałam się nie jeździć wózkiem komunikacją miejską, choć zdażył mi się kilka razy :) ja nie miałam problemów żadnych zawsze jakiś miły człowiek pomógł mi z wózkiem.
Aczkolwiek teraz wolę z małym iść za rączkę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aaaa :) i nie zaryzykowałabym jazdy starym tramwajem ;) tzn. nie lubię nikogo prosić o pomoc - jestem taka Zosia samosia ;) a wiem, że do starego nijak sama nie wniosłabym naszego wózka ;P

jeśli już - sprawdziłabym kiedy jedzie niskopodłogowy :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"miliony matek jezdza komunikacją miejską skm itp"

Oli, nie miliony tylko pojedyncze desperatki. Reszta siedzi w miejscu zamieszkania lub podróżuje swoim samochodem.
W szczególności w SKM i tramwajach osoba z wózkiem to rzadkie zjawisko i zawsze tacy podróżni mają jakiś problem.

Zamiast zjadliwości wynikającej z teoretyzowania, wystarczy zobaczyć jakie rozwiązania są w typowym tramwaju i SKM.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie... a ja jeździłam starym tramwajem, bo takie przyjeżdżały zamiast niskopodłogowych. (Oznaczenia z rozkładu mają chyba ładnie wyglądać.)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie tak. Ja na przykład NIGDY nie jechałam komunikacją miejską z wózkiem. Dziwne? Może. Jak Młody nauczył się chodzić też nie "poszalałam" w tym względzie - dwa razy jechaliśmy autobusem i finito. Jakoś mnie nie ciągnie do tej 'przyjemności' i domyślam się, że gdybym musiała teraz gdzieś pojechać też zastanawiałabym się czy dam sobie radę. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeździmy na krótkich trasach, wolę już z buta maszerować pół godziny:D
Mnie najbardziej męczy ten ścisk i sapanie ludzi nad uchem, bardzo wymowne- "gdzie ta baba pcha się z wózkiem":)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kilka razy jechałam tramwajem lub autobusem, nawet w starym tramwaju daję radę z 30 kg wózka z zawartością :)

Jeśli nie przyjeżdża coć niskopodłogowego, to jeszcze przed zatrzymaniem tramwaju proszę kogoś na przystanku o pomoc. Tak samo w środku. Bardzo często nawet nie zdążę poprosić, bo ktoś sam się deklaruje, jak tylko zaczynam manewrować wózkiem. Kilka razy się zaśmiałam w duchu, bo do pomocy rwał się ktoś o odstraszającym wyglądzie - np. calusieńki wytatuowany i zakolczykowany, albo "dres", który przed chwilą sypał k...ami do telefonu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja ostatnio miałam wątpliwej jakości przyjemność, podróżowania 2xskmką i autobusem. O ile autobus ok, bo jakoś wtargałam wózek i było miejsce, o tyle SKM to koszmar! Gdybym była sama no coż nie dałabym rady, trzeba byłoby prosić o pomoc w wniesieiu wózka. We wrzeszczu jest makabra na PKP, żadnej windy żadnego wjazdu dla wózków. w skmce to samo, jechałam niby tą nowoczesną ale wagon dla podróżujących z dużym bagażem był zawalony żurami śmierdzącymi piwem i klnącymi im głośniej tym lepiej, a więc siedziałam na normalnym siedzeniu z wózkiem, torbą na kółkach i dzieckiem i jak się momentami robiło gęsto od ludzi to na mnie krzywo patrzyli że jakim prawem zajmuje tyle miejsca. Także myśle że jeśli znowu nie będe zmuszona jechać tym ustrojstwem to wybieram auto i stanie w korkach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy na wózek kupuje się bilet pełnopłatny?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w tramwaju i autobusie nigdy nie kupowałam biletu na wózek.
W skm-ce trzeba "kupić" bilet za 0 zł :D beka straszna hehe

Wracając do tematu, z autobusami, mimo, że nie lubię, problemów jakoś nigdy nie miałam. Za to stare tramwaje, masakra.
Zawsze ostatnim przejściem brałam wózek pod pachę i wciągałam go.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak moja córka była mała to tramwaje niskopodłogowe dopiero zaczęły sie pojawiać , generalnie to była rzadkość .Jeżdziłam tramwajami i autobusami setki razy. Nie miałam auta , a nie wyobrażałam sobie z tego powodu siedzieć w domu i nigdzie nie jeżdzić.Teraz mieszkam sporo za miastem i miałam nawet okazje kilka razy jechac PKSem z synkiem i wózkiem. Odrobina sprytu i odwagi i wszystko się da. Kurde bez przesady,, ale troche mnie irytuje takie stękanie.Do tramwaju nie do autobusu nie... czasem sie zastanawiam jak niektóre mamy daja rade funkcjonować ... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przypomniala mi sie jeszcze sytuacja kiedy jechałam tramwajem z wózkiem i wysiadałam na ostatnim końcowym przystanku.Wózek mialam mega cięzki, w tramwaju byłam tylko ja i pan motorniczy, wiec jego poprosiłam o pomoc przy wyniesieniu wózka! :) nie było problemu ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jezdzilam tramwajem, autobusem i SKM-ka i jakos sobie musialam radzic, czasem z pomoca a czesto sama, czesto wnosilam ciezki wozek do starego tramwaju i jakos przezylam wiec tez dasz rade:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My nie mamy auta i jeździmy cały czas komunikacja miejska wszedzie, najgorzej jest wsiąść do skm, ale nie brakuje ludzi chetnych do pomocy. Tramwaje są ok jest coraz wiecej niskopodłogowych i są wyznaczone miejsca na wózki i nie miałam nigdy problemu żeby wsiąść a autobusy to juz wszystkie są niskie i tez jest ok. najgorzej niestety jest w godzinach szczytu bo jest kilka wózków i nie zawsze wszystkie sie zmieszczą szczególnie w autobusie. Ale my jeździmy wszedzie - do babci, na zakupy, na plażę itd i daję sobie rade jak mąż nie może ze mną to sama jadę.
Aha i moja Wera lubi jeździć i zaczepia inne dzieci w wózkach gada, śpiewa macha do ludzi a teraz jak wysiadamy to wszystkim robi papapa :-) i ci co siedzą najbliżej wyjścia odmachuja jej hihi, smiesznie to wygląda.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

do góry