Widok
Michałowa, pojawiają się już kaszki bez cukru jest ich coraz więcej na rynku ale w dalszym ciągu oferta jest okrojona i dlatego np. gotuję kaszę jaglaną do tego dodaję mleko modyfikowane+ owoce (truskawki, maliny, banan, kiwi itp.) miksuję - smakuje rewelacyjnie i jest to bardzo zdrowa alternatywa kaszek już gotowych ;-) to samo robię z kaszą manną ;-))) pozdrawiam
Takie jogurty/serki "ciasteczkowe", nestle i inne tego typu posiadają dużo cukru w swoim składzie, po co faszerować tym dzieci? Ja staram się jak najdłużej unikać produktów tak mocno przetworzonych, że ich skład praktycznie nie przypomina składu produktu nabiałowego. Zamiast jakiś piankowych serkopodobnych wyrobów lepiej kup zwykły, naturalny serek i naucz dziecko od początku jeść takie zdrowe rzeczy. Jak przyzwyczaisz je do jedzenia takich pseudo serków i jogurtów to potem ciężko Ci będzie odzwyczaić. Kup dziecku na początek jakiś delikatny jogurt/serek typu Bieluch i spróbuj mu podać, może z owocami, zobacz reakcję dziecka.
A jeszcze mi się przypomniało. Jak kupowałam jeszcze deserki słoiczkowe (rossmann jest ok) to właśnie takie owoce dodawałam do jogurtu naturalnego. I np. jeden słooczek owoców miałam na dwa dni dla małej - bo pół na pół z jogurtem. Dadatkowo np. jako kolejną porcję owocu dawałam owoce sezonowy - jabłko, gruszka np.
Warto tak spróbować. Jest też zdecydopwanie tańszy taki jogurt naturalny.
Można też dodawać taki typu greckiego. Jest b. smaczny.
Warto tak spróbować. Jest też zdecydopwanie tańszy taki jogurt naturalny.
Można też dodawać taki typu greckiego. Jest b. smaczny.
Zdecydowanie lepszy i zdrowszy jest jogurt naturalny. Ja od zawsze daję córce właśnie taki jogurt z owocem - np. ugniatam banana, do tego daję truskawki (mam zamorżone zmiksowane porcyjki), malinki itd. Banan fajnie dosładza i młoda zajada się tym. Sama chętnie bym tak jadła, ale szkoda mi owoców na mnie ;-). Miejsce w zamrażalniku ograniczone - więc tylko jedna szuflada jest na owoce. Mam już zapas na całą zimę. A jak nie masz malin i truskawek, to daj z samym bananem. Chociaż zawsze można tez kiwi dodac, jabłko - cokolwiek. I wcale nie zabiera to dużo czas - wszystko ugniatam raz-dwa widelcem.
Tym sposobem dziecko ma i porcję owoców i jogurt/wapń.
Te jogurty dla dzieci w ogóle do mnie nie przemawiają (zresztą moja padiatra mnie na nie kiedyś uczulała). Mają b. dużo cukru i są aromatyzowane też. Sztuczne.
Tym sposobem dziecko ma i porcję owoców i jogurt/wapń.
Te jogurty dla dzieci w ogóle do mnie nie przemawiają (zresztą moja padiatra mnie na nie kiedyś uczulała). Mają b. dużo cukru i są aromatyzowane też. Sztuczne.