Widok
kaplica sw. Anny
Zgodnie z sugestiami forumowiczów, wybrałam się do kaplicy sw. Anny. Jestem zauroczona. To idealkne miejsce na kameralny ślub. Można ją pięknie przystroić. Placyk przed kaplicą jest chyba najjbardziej romantycznym miejscem w Gdańsku.
Poważnie zastanawiam się nad zrobieniem tam ślubu.
Martwi mnie jedynie dość wąskie przejście między ławkami. Zważywszy, że obwód sukni ślubnej nie należy do najmniejszych, zastanawiam się, czy młodzi swobodnie przejdą do ołtarza. DFodatkowym utrudnieniem może być jeszcze dekoracja z tiulu.
Gości nie zmieści się dużo. Naliczyłam łącznie 24 ławki. W każdej nie usiądzie więcej niż 6 osób.
Czy ktoś był obecny na ślubie w tej kaplicy?
Raczej ostaniemy przy opcji sw. Mikołaja, ale cisz i kameralne otoczenie kaplcy mają w sobie dużo uroku, który jest kuszący.
Poważnie zastanawiam się nad zrobieniem tam ślubu.
Martwi mnie jedynie dość wąskie przejście między ławkami. Zważywszy, że obwód sukni ślubnej nie należy do najmniejszych, zastanawiam się, czy młodzi swobodnie przejdą do ołtarza. DFodatkowym utrudnieniem może być jeszcze dekoracja z tiulu.
Gości nie zmieści się dużo. Naliczyłam łącznie 24 ławki. W każdej nie usiądzie więcej niż 6 osób.
Czy ktoś był obecny na ślubie w tej kaplicy?
Raczej ostaniemy przy opcji sw. Mikołaja, ale cisz i kameralne otoczenie kaplcy mają w sobie dużo uroku, który jest kuszący.
Przy Muzeum Narodowym jest kościół sw. Trójcy. Jest on widoczny z ulicy, z jezdni. Do kościoła przylega kaplica. W kaplicy jest piękny ołtarz Matki Boskiej Ostrobramskiej (replika wileńska). Są też relikwie siostry Faustyny i obraz Miłosierdzia Bożego. Dla mnie osobiście są to bardzo istotne symbole, z którymi jestem silnie związana. Nie ukrywam, że bardzo mnie wzruszyły.
Na dodatek są organy. Wspaniele, bogato ozdobione, co nieczęsto zdarza się w kaplicach.
Przed kaplicą jest placyk. Zupełnie odgrodzony od ulicy. Z każdej strony otoczony jest murami (kościoła, kaplicy, klasztoru i murem). Na placyku są dwa pomniki: sw. Franciszka i sw. Klary.
Myślę, że w kaplicy nie zmieści się więcej niż 150 osób (biorę pod uwagę boczne ławki).
Dużym plusem jest zupełnie kameralna i rodzinna atmosfera. Nikt obcy nie zakłóci uroczystości. Placyk jest cudownym miejscem. Odizolowny od świata, sprawia wrażenie jakby czas zatrzymał się tam w miejscu. Goście odgrodzeni są od ulicy murami klasztornymi. Latem wije się na nich bluszcz i kwitną róże. Franciszkanie są pełni ciepła i chętni do pomocy. Pojechałam wczoraj bez zapowiedzi. Na ulicy przed kościołem spotkałam zakonnika wychodzącego z klasztoru. Od razu zaprowadził mnie do przełożonego, który bardzo się ucieszył, że jestem zainteresowana wzięciem u nich ślubu.
Kaplica jak to kaplica nie jest długa. Jeśli więc ktoś ma ochotę na dłuższe przejście po czerwonym dywanie, to nie jest to najlepszy wybór. No i jeszcze dość wąskie przejście między ławkami. Trzeba pójść i zobaczyć :)
Na dodatek są organy. Wspaniele, bogato ozdobione, co nieczęsto zdarza się w kaplicach.
Przed kaplicą jest placyk. Zupełnie odgrodzony od ulicy. Z każdej strony otoczony jest murami (kościoła, kaplicy, klasztoru i murem). Na placyku są dwa pomniki: sw. Franciszka i sw. Klary.
Myślę, że w kaplicy nie zmieści się więcej niż 150 osób (biorę pod uwagę boczne ławki).
Dużym plusem jest zupełnie kameralna i rodzinna atmosfera. Nikt obcy nie zakłóci uroczystości. Placyk jest cudownym miejscem. Odizolowny od świata, sprawia wrażenie jakby czas zatrzymał się tam w miejscu. Goście odgrodzeni są od ulicy murami klasztornymi. Latem wije się na nich bluszcz i kwitną róże. Franciszkanie są pełni ciepła i chętni do pomocy. Pojechałam wczoraj bez zapowiedzi. Na ulicy przed kościołem spotkałam zakonnika wychodzącego z klasztoru. Od razu zaprowadził mnie do przełożonego, który bardzo się ucieszył, że jestem zainteresowana wzięciem u nich ślubu.
Kaplica jak to kaplica nie jest długa. Jeśli więc ktoś ma ochotę na dłuższe przejście po czerwonym dywanie, to nie jest to najlepszy wybór. No i jeszcze dość wąskie przejście między ławkami. Trzeba pójść i zobaczyć :)
