Widok
W grudniu byłam z 3 latkiem na Jaskółczej. Nie pamiętam nazwiska pana kardiologa (starszy gość) ale miał świetne podejście do dzieci. Miły, sympatyczny, żartował. Mały był oczarowany tym co pan opowiadał i robił. Wizyta na nfz. Zadzwoniłam rano i powiedziałam, że mam skierowanie pilne od pediatry, popołudniu nas pan przyjął.
Szczera prawda!!!!wstrętna baba , która doprowadziła do łez moja 6 letnia córeczkę .Nazywala ją kilka razy klamczucha,bo dziecko rozplakalo się przy badaniu usg .corka mowila jej ,że naciska szyję zbyt mocno i ja to boli .a ta kobieta ,że córa kłamie.sama wygląda ,jak słoń a wytyka dziecku ,że ma kilka kg nadwagi.Widać że rozminela się z powołaniem.Nie lekarzem dzieciecym lecz gestapo powinna zostać !!!!
Szczerze przestrzegam przed tym konowalem!!!
Szczerze przestrzegam przed tym konowalem!!!
Do doktor Kwiatkowskiej trafiłam w 28 tygodniu ciąży, podczas rutynowej kontroli lekarz zauważył coś co go zaniepokoiło w sercu maluszka. Szybko umówiliśmy się do kardiologa, padło na doktor Kwiatkowską ze Zdrowego Profilu na Jabłonowej - pani doktor bardzo miła, cierpliwa. Nie czekaliśmy w kolejce. Dzięki dokładnemu zbadaniu naszego dziecka pani doktor wykluczyła wszelkie wady, obecnie maluch jest zdrowy! Ale ponoć rzeczywiście na pierwszy rzut oka można się było pomylić w ocenie, dlatego tym bardziej cieszę się, że trafiliśmy na takiego specjalistę.
Niestety, potwierdzam opinie o dr Mazur. Byliśmy z córką trzeci raz i szukam nowego lekarza. Córa ma równo rok, pierwsza i druga wizyta były ok bo mała ogólnie jest aniołem, nie boi się ludzi i lekarzy, leżała jak anioł i dała się bez problemu zbadać. Ale i tak parę tekstów ze strony lekarki poszło... takich raczej nie na miejscu ale naiwnie nie zwracałam na to uwagi. Ostatnio wizyta przelała czarę goryczy. Córka wszystko rozumie, jest nad wyraz pogodnym dzieckiem ale bardzo rozumnym. Nie było ani grymasu na twarzy dopóki nie położyła się na kozetce, dr Mazur rozpoczęła badanie i mała wybuchła płaczem, dr złapała ją mocniej za nogi więc mała zaczęła bardziej płakać bo nie wiedziała co się dzieje. Najgorsze co w tym momencie można zrobić to starać się odwrócić jej uwagę. Zaraz przypomina mi się walka u mnie w domu z babciami gdy mała płakała, ja starałam się ją ciszą i wyczuciem uciszyć a wszyscy wokół niej skakali, włączali muzykę, śpiewali, klaskali a efekt był odwrotny... przykrywanie twarzy, uwagi, że jestem za miękka ( po prostu nie krzyczę na dziecko ), że mój mąż ma się schować bo mała bardziej płacze.. niestety ale moja córka ma charakterek, jak się uprze to koniec. W końcu dr sama kazała mi ją uspokoić przerywając badanie, gdy wzięłam córkę na ręce usłyszałam, że źle zrobiłam bo teraz jak znowu ją położę będzie większy płacz.
Uważam że każda matka najlepiej zna swoje dziecko i najlepiej wie co na nie działa. Niestety, dr Mazur nie ma podejścia do dzieci, zatrzymała się na podejściu sprzed 30 lat. Ponoć cackanie się z dziećmi spowodowało, że większość naszego społeczeństwa to ludzie nie nadający się do życia ;) także zostawię resztę bez komentarza ;)
Uważam że każda matka najlepiej zna swoje dziecko i najlepiej wie co na nie działa. Niestety, dr Mazur nie ma podejścia do dzieci, zatrzymała się na podejściu sprzed 30 lat. Ponoć cackanie się z dziećmi spowodowało, że większość naszego społeczeństwa to ludzie nie nadający się do życia ;) także zostawię resztę bez komentarza ;)
też polecam dr Chojnickiego - wspaniały, doświadczony lekarz z super podejściem do dzieci i rodziców.
Miałam z nim kontakt 5 lat temu przy córce i teraz przy synku.
Dr Mazur też odradzam. Może i jest dobrą specjalistką , ale kompletnie nie ma podejścia do dzieci. Wizyta u niej nie należała do przyjemnych...
Miałam z nim kontakt 5 lat temu przy córce i teraz przy synku.
Dr Mazur też odradzam. Może i jest dobrą specjalistką , ale kompletnie nie ma podejścia do dzieci. Wizyta u niej nie należała do przyjemnych...
Byłam z 11 miesieczna córeczka u Pani Dr Mazur... do dzis nie moge sobie wybaczyc,ze pozwolilam by moje dziecko tak dlugo plakalo podczas badania. Pani dr woogole sie nie nadaje do dzieci ... a jest pediatra!!! i w trakcie robienia specjalizacji kardiologa ...( napisane na stronie szpitala Polanki) nigdy wiecej tam nie pojde i nikomu nie polecam!!!!
Corka plakala, Pani M kazala mi wyjsc ...bo dziecko jak mnie widzi to histeryzuje, jak podeszlam do malej i ja przytulilam to Pani M cos gadala pod nosem ze jak tak mozna itp, na twarz malej kladla ciuszki nawet podnosila na nia glos.Na mnie krzyczla ze mam sie nie stresowac bo dziecko to czuje...przypominam ze mala caly czas plakala..przez cala wizyte...krzyczla do malej ze cyt" masz dziure w serduszku musze zobaczyc"-wyobrazcie sobie gdyby moje dziecko bylo starsze i rozumialo co sie do niej powiedzialo, bylam w szoku, ostatecznie to i ja sie poplakalam z tej traumy...zaluje ze nie poczytalam opinii na jej temat bo bym u niej nie byla...wszystko co o niej pozniej czytalam to prawda i to samo my przezylysmy...szok totalny ..NIGDY WIECEJ !!! ZALUJE, ZE NIE UBRALAM DZIECKA I NIE WYSZLAM ...
Corka plakala, Pani M kazala mi wyjsc ...bo dziecko jak mnie widzi to histeryzuje, jak podeszlam do malej i ja przytulilam to Pani M cos gadala pod nosem ze jak tak mozna itp, na twarz malej kladla ciuszki nawet podnosila na nia glos.Na mnie krzyczla ze mam sie nie stresowac bo dziecko to czuje...przypominam ze mala caly czas plakala..przez cala wizyte...krzyczla do malej ze cyt" masz dziure w serduszku musze zobaczyc"-wyobrazcie sobie gdyby moje dziecko bylo starsze i rozumialo co sie do niej powiedzialo, bylam w szoku, ostatecznie to i ja sie poplakalam z tej traumy...zaluje ze nie poczytalam opinii na jej temat bo bym u niej nie byla...wszystko co o niej pozniej czytalam to prawda i to samo my przezylysmy...szok totalny ..NIGDY WIECEJ !!! ZALUJE, ZE NIE UBRALAM DZIECKA I NIE WYSZLAM ...
Szczerze odradzam Dr.MAZUR ktora przyjmuje na Polanki. Dzisiaj 24.04.2015r byłam na wizycie z moim 2.5 letnim synkiem. Dziecko już na samym badaniu ktg było przestraszane, ale Panie które wykonywały były mile i same uspokajały dziecko. Lekarz dziecięcy powinien mieć podejście! Po badaniu ktg przeszliśmy do gabinetu obok. Ani dzień dobry, ani nic! Co świadczy o kulturze człowieka. Kazała rozebrać dziecko i położyć na kozetce, po czym zestresowane dziecko zaczęło płakać i wstrzymywać oddech, na co lekarz powiedział cyt. '' co za baran! zacznij oddychać'', zaczęła mocno wciskać pieść w brzuch, po czym dziecko z bólu zaczęło płakać jeszcze mocniej, lekarz cyt. '' przestań płakać bo mama zaraz wyjdzie'' dłużej już nie mogłam na to patrzeć, przerwałam badanie wzięłam dziecko i zaczęłam je ubierać. ODRADZAM!
Chojnicki o ile wiem przyjmuje w wojewódzkim, a wiem, bo chodzimy do noego (niestety prywatnie do invicty). Super lekarz, mogę polecić z całego serca. Rzeczowy, ma podejście do dzieci oraz wiedzę i doświadczenie przede wszystkim. Z synem byłam w solidarności u tomczaka/tomaszewsiego musze sprawdzić. Lekarz równiez bardzo dobry, polecany. Byłam u Niego z synem 4 lata, wizyta o wiele tańsza bo 70 zł (invicta 200). Z noworodkiem uderzałabym jednak do Chojnickiego