Widok
p.Mazur
Piszę to jako dorosły mężczyzna ( obecnie mam 20 lat), na moje nieszczęście trafiłem do tej kobiety. Niestety brak kompetencji, od 4-6 roku życia moje problemy z wagą oraz z sercem były tłumaczone mojej mamie tak: że syn pewnie podjada słodycze podczas Pani obecności, wprowadziła mi jakoś dietę szwedzką ( słodycze mogłem jeść tylko w niedzielę) szkoda tylko że ja nigdy nie byłem łasy na słodycze, nawet posiłki które jadłem były w małych ilościach. Czasem odczuwałem kłucie w sercu co było tłumaczone, że to te szmery serca to powodują, mój niski wzrost zawsze był tłumaczony, że niscy rodzice ale on urośnie będzie na pewno wyższy od taty, niestety tak się nie stało dziś mam aż 164 centymetry i od ojca jestem niższy. Jako starszy chłopiec pomimo że miałem szczupłą twarz, ręce itd zawsze miałem problem ze zgubieniem ,,oponki,, pomimo ćwiczeń i bardzo aktywnego tryby życia. Wielu lekarzy także z Poradni na Jaśkowej Dolinie podobnie tłumaczyło mój niski wzrost i resztę problemów. Fakt pogodziłem się z tym że jestem niższy od rówieśników, akceptowałem swój wygląd. NIESTETY DOLEGLIWOŚCI WYSZŁY DOPIERO KILKA ŁADNYCH LAT PÓŹNIEJ. Badania krwi dosyć wysoki poziom każdej z grup, niby w normie ale wysoko, wykonano następne i kolejne bardziej szczegółowe no i trach ZA WYSOKIE TSH ( czyli problemy z tarczycą) potem USG kolejne wyniki itd wszystko to dzięki mamie która niektóre objawy występujące u mojej babci połączyła ze mną i bardzo dociekała prawdy biegając ze mną po różnych lekarzach. Postawiono diagnozę NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY, czyli wcielenie w życie nowych prawdopodobnie nierozłącznych do końca życia przyjaciół czyli tableteczki z hormonem tarczycy, wizyty u endokrynologa, oraz zakończona faza wzrostu i problemy z brzuszkiem który się nie chce ze mną rozstać pomimo mojej dosyć szczupłej sylwetki. TEGO MOŻNA BYŁO UNIKNĄ KIERUJĄC MNIE ZA NAJMŁODSZYCH LAT NA ODPOWIEDNIE BADANIA (dziś leczy się dzieci od najmłodszych lat z dobrym skutkiem) NIESTETY p.MAZUR CAŁY CZAS TRZYMAŁA SIĘ SWOICH STARYCH WYUCZONYCH REGUŁEK KTÓRE BYŁY PO PROSTU ŻENUJĄCE.
Polecam wszystkim najlepszym kardiologiem Dr CHojnicki ,jest bardzo dobrym lekarzem ,miły ,sympatyczny ma podejście do dzieci ,też leczyłam swoja córeczkę u Dr Chojnickiego córcia urodziła się z wrodzonym przetrwałym przewodem tętniczym botalla ,dziś jest zdrów jak rybka ,cieszę się że trafiliśmy właśnie do tego Dr,bardzo szybko można się do Dr zarejestrować ,polecam:)
Udało nam się zarejestrować do doktora Chojnickiego w szpitalu Wojewódzkim, nie czekałyśmy długo bo 2 tygodnie, przy nastepnej wizycie tylko kilka dni (badanie kontrolne). Doktor super, normalnie córa przy jakimkolwiek badaniu płacze i drze się jak by ze skóry ją obdzierali a teraz była zaczarowana i ani drgnęła ;) Polecam w 100%
Ja dziś też byłam u tego konowała, ta kobieta jest tragiczna !!! Tak samo dostało mi się za smoczek, że dziecko ma krzywy zgryz, że "KACZY DZIÓB" jej się zrobił na skutek używania smoczka i mam natychmiast go odstawić. Jak się nie da z dnia na dzień, to odcinać po kawałku każdego dnia, aż dziecko nie będzie miało za co chwycić - bez kitu... Nie wspominam jak mała była przerażona i do teraz jest marudna po tym spotkaniu. Oczywiście też przed następną wizytą mam podać melisę - dużą łyżkę stołową 1,5 rocznej córci. Oczywiście zbadać dobrze małej też się jej nie udało, więc mam przyjść jeszcze raz... w sierpniu (a mamy maj !!!). I też ćwiczyć z dzieckiem badanie stetoskopem, żeby się nie bała. Jeszcze na korytarzu miałam przyjemność słyszeć jaka to ze mnie matka i że to standard z "dziećmi smoczkowymi", że nie dają się zbadać.
Droga pani doktor: To pani dzieci się boją, a nie badania.
Jestem wnerwiona i oburzona, nigdy dotąd nie spotkałam tak opryskliwego lekarza, odwykłam od takich absurdów.
Droga pani doktor: To pani dzieci się boją, a nie badania.
Jestem wnerwiona i oburzona, nigdy dotąd nie spotkałam tak opryskliwego lekarza, odwykłam od takich absurdów.