Widok
ksieza sa ok, mlodzi wydaje mi sie ze mozna poprosic o konkretnego bo to w koncu taki dzien ze chcesz miec kogos kogo lubisz.
ja sie bede starala sprowadzic znajomego ksiedza bo bylam na wielu takich slubach i wiem jak to jest fantastycznie jak ksiadz mowi kazanie do ciebie bo cie zna a nie kolo ciebie, taki szablon o milosci.
ogolnie nie jest to problem mozesz miec dwoch jako efekt, jeden z parafii a jeden twoj.
czy wiecie jak wyglada z placeniem w kosciele czy to jest co laska czy jakas ustalona suma a jak co laska to ile wypada.
z ciekawostek pamietam pare lat temu w katedrze trzeba bylo placic panu organiscie zeby NIE gral jak sie chcialo miec zespol, bardzo to mnie smieszylo ale nie mam pojecia jak to jest teraz
ja sie bede starala sprowadzic znajomego ksiedza bo bylam na wielu takich slubach i wiem jak to jest fantastycznie jak ksiadz mowi kazanie do ciebie bo cie zna a nie kolo ciebie, taki szablon o milosci.
ogolnie nie jest to problem mozesz miec dwoch jako efekt, jeden z parafii a jeden twoj.
czy wiecie jak wyglada z placeniem w kosciele czy to jest co laska czy jakas ustalona suma a jak co laska to ile wypada.
z ciekawostek pamietam pare lat temu w katedrze trzeba bylo placic panu organiscie zeby NIE gral jak sie chcialo miec zespol, bardzo to mnie smieszylo ale nie mam pojecia jak to jest teraz
Co do płacenia to nie wiem, ale jesli jest co łaska to tak srednio 300-500 zł chyba się daje, zresztą nie wiem:p
Ponieważ nie jestem praktykująca i nie mam znajomego księdza, więc zamierzam pochodzic na msze do katedry i zobaczyć kto w jaki sposób odprawia msze, który prawi jakieś wartościowe kazanie, a nie tylko "klepie" i wtedy jak pójdę rezerwować termin ślubu to porozmawiam też z księdzem który mi przypadnie do gustu, tak myslę.
Co do organisty w katedrze - płacenie za niegranie to rzeczywiście absurd, chociaż z drugiej strony brać ślub w katedrze bez organów to troche jakby się mija z celem - przecież katedra Oliwska ma najsłynniejsze w polsce organy.
Ponieważ nie jestem praktykująca i nie mam znajomego księdza, więc zamierzam pochodzic na msze do katedry i zobaczyć kto w jaki sposób odprawia msze, który prawi jakieś wartościowe kazanie, a nie tylko "klepie" i wtedy jak pójdę rezerwować termin ślubu to porozmawiam też z księdzem który mi przypadnie do gustu, tak myslę.
Co do organisty w katedrze - płacenie za niegranie to rzeczywiście absurd, chociaż z drugiej strony brać ślub w katedrze bez organów to troche jakby się mija z celem - przecież katedra Oliwska ma najsłynniejsze w polsce organy.
Szczerze powiedziawszy to zaczynamy się zastanawiać nad innym kościołem, bo nikt z nas nie bedzie stał tam skoro świt, bo to już lekka paranoja ;-) A poza tym jakby nie udało nam się zapisać na 22.09 lub zostałaby np. tylko godzina 11 lub 19 ;-) to we wrzesniu mogłoby być ,,cieńko" z szukaniem terminu w innym kościele. Mhmmm no właśnie a macie w ogole jakąś alternatywe, jak nie Katedra Oliwska to... ???
No cóż ja mam taką alternatywę, że jeśli nie katedra, to w sumie wszystko jedno jaki kościół. MOże zrobimy ślub w plenerze wtedy?
Katerda nie jest parafią ani moją ani mojego narzeczonego ale mi to miejsce kojarzy się zawsze wspaniale i "magicznie" dlatego mi na nim zależy.
Myślę, że uda się "złapać" termin jednak, bo przecież nie wierzę żeby jednego dnia w jednym kościele chciało brać ślub tyle osób żeby juz pierwszego dnia miały być zajęte wszystkie godziny. Myśle że jak pójdę tam powiedzmy w czasie pierwszego tygodnia zapisów to sie uda. Z tym czekaniem pod kościołem to troche żartowałam.
A Ci organiści - młody i stary - czym sie różnią poza wiekiem? Który lepszy?
Katerda nie jest parafią ani moją ani mojego narzeczonego ale mi to miejsce kojarzy się zawsze wspaniale i "magicznie" dlatego mi na nim zależy.
Myślę, że uda się "złapać" termin jednak, bo przecież nie wierzę żeby jednego dnia w jednym kościele chciało brać ślub tyle osób żeby juz pierwszego dnia miały być zajęte wszystkie godziny. Myśle że jak pójdę tam powiedzmy w czasie pierwszego tygodnia zapisów to sie uda. Z tym czekaniem pod kościołem to troche żartowałam.
A Ci organiści - młody i stary - czym sie różnią poza wiekiem? Który lepszy?
Wiecie nie obrazając nikogo Katedra to "Hurtownia ślubów". Sluby odbywają sie co pół godziny napewno od 14 wiec do 18 jest ich juz 8 Moja koleżanka miała tam slub jeden sie skonczył drugi sie zaczął na 3 już goście czekali wiec mysle ze nie bedzie problemu gorzej z godziną ale naprawde nie ma sie o co martwic jak Wam zależy na katedrze. Dużo młodych decyduje sie na slub na rok albo pół roku przed i zanim udadzą sie do Koscioła mija troche czasu.
Niby wiem ze to hurtownia, ale to tez moja parafia i tam mialam komunie, biezmowanie i duzo czasu spedzilam udzielajac sie w parafii pare ladnych lat temu i jakos nie wyobrazam sobie brania slubu w "obcym kosciele". moim wyjsciem awaryjnym jet kosciol sw Jakuba, taki maly kosciolek nalezacy do tej samej parafii w gore od katedry, tam prawie wogle nie ma slubow bo to ta sama parafia co katedra i wszyscy chca w katedrze a jest uroczy bo maly i bardzo kameralny, jedyny minus to ochydne stare klawisze ale to mozna zalatwic biorac zespol, i tyle. a goscie nie zgina jak w katedrze ktora jest ogromna
ciekawe, rezerwowalam slub w katedrze i mam o 18h30. slub poprzedzajacy jest o 17h15, jeszcze wczesniejszy o 16h15, a kolejny po mnie jeszcze dostepny o 19h30. takze nawet jesli rzeczywiscie duzo par bierze tam slub, to nie ma co przesadzac ;)
a co do organow, to mam zespol muzykow, w tym organiste, ktorych zatrudniam na slub. zawsze jest to jakas alternatywa dla "firmowego" organisty z Katedry. z kolei nie wyobrazam sobie by nikt na nich nie gral, brzmia fantastycznie i ich slawa przekracza granice polski.
pozdr dla wszystkich bioracych slub w katedrze!!!
a co do organow, to mam zespol muzykow, w tym organiste, ktorych zatrudniam na slub. zawsze jest to jakas alternatywa dla "firmowego" organisty z Katedry. z kolei nie wyobrazam sobie by nikt na nich nie gral, brzmia fantastycznie i ich slawa przekracza granice polski.
pozdr dla wszystkich bioracych slub w katedrze!!!
do walerki -pisząc hurtownia miałam na mysli to że jest tam bardzo dużo slubów i napewno kazdy zdazy sie zapsiac i nie musi czekac od 4 rano na zapisy; ktos napisał ze sluby sa juz od 11 i nawet o 19.30 patrząąc nawet na liste na ten rok to chyba w zadnej dacie nie ma 20 par chetnych a co dopiero na slub w jednym kosciele.
Poza tym potrafie zrozumiec Ciebie i inne parafianki ze chcą miec tam slub a nawet potrafie zrozumiec osoby(uważam za normalne i naturalne) które udzielają sie mocno w kosciele ze chcą miec tam slub ale osob które nie praktykują i nie naleza do tej parafii nie rozumiem uważam to za hipokryzje jestem tez ciekawa czy przemyslały fakt ze katedra jest ogromna a w niej garstka rodziny, jeszcze mniej ludzi idzie do komunii a na wezwania ksiedza nikt nie odpowiada nawet Ojcze Nasz czasami nie znaja albo sie wstydza.
W takich przypadkach organista musi byc przynajmniej za nich wszystko odspiewa zeby chociaż lepiej na filmie wygladało.
Nie pisze tego z zazdrosci bo sama oczekuje az w mojej parafii beda zapisy. Nowy kosciólek dopiero sie buduje ale nie wyograzam sobie slubu w innym Kosciele! Jak można poczuc atmosfere nawet w katedrze jak sie nie praktykuje i nie wie sie co dokonuje sie w każdej mszy swietej
Poza tym potrafie zrozumiec Ciebie i inne parafianki ze chcą miec tam slub a nawet potrafie zrozumiec osoby(uważam za normalne i naturalne) które udzielają sie mocno w kosciele ze chcą miec tam slub ale osob które nie praktykują i nie naleza do tej parafii nie rozumiem uważam to za hipokryzje jestem tez ciekawa czy przemyslały fakt ze katedra jest ogromna a w niej garstka rodziny, jeszcze mniej ludzi idzie do komunii a na wezwania ksiedza nikt nie odpowiada nawet Ojcze Nasz czasami nie znaja albo sie wstydza.
W takich przypadkach organista musi byc przynajmniej za nich wszystko odspiewa zeby chociaż lepiej na filmie wygladało.
Nie pisze tego z zazdrosci bo sama oczekuje az w mojej parafii beda zapisy. Nowy kosciólek dopiero sie buduje ale nie wyograzam sobie slubu w innym Kosciele! Jak można poczuc atmosfere nawet w katedrze jak sie nie praktykuje i nie wie sie co dokonuje sie w każdej mszy swietej
Ja nie jestem praktykująca ale nie uważam się za hipokrytkę. Wybór kościoła to taka sama rzecz jak wybór wszystkich innych elementów dotyczących ślubu i wesela. Nie widzę co jest zlego w tym, że chcę wziąć ślub w pieknym, duzym kościele, który dla mnie jest "magiczny". Teoretycznie, skoro jestem niepraktykująca to samo wzięcie ślubu przeze mnie można odczytac jako hipokryzję. TYle że nietolerancyjni praktykujący katolicy, powinni się cieszyc, że osoba, która na codzień odsuwa się od Kościoła, w tak ważnym dla siebie dniu jednak do niego przychodzi bo odczuwa taką potrzebę, zamiast to potępiać.
no tak trzeba wierzyc ze 3minutowe kazanie bedzie impulsem do nawrocenia(może to głupi żart ale tak to jest w tej katedrze) super ze chesz zawrzec swoj związek przed Bogiem ale traktowanie wyboru koscioła jako zwykłego dodatku upiekszającego mija sie z celem. Bo liczy sie to co ma sie w wewnątrz. Ja po prostu wyraziłam swoje zdanie może w nieco uszczypliwy sposób ale zauważyłam ze taki wybór kościoła jest regułą wsrod osób niepraktykujących przynajmniej mi znanych, warto zwrócić uwage na reszte elementów o których wczesniej pisałam. Mimo nieprzychylnego komentarza mam nadzieje ze uda Ci sie zarezerwować ten slub w Katedrze, bo to Twój wybór.
Ja np mam takie podejście, że idealny ślub dla mnie to byłby pośrodku lasu w wianku z polnych kwiatów na głowie bez obecności nikogo, nawet rodziny, zawarty z pomocą księdza - jako łącznika z Bogiem,którego ktoś inny mógłby nazwac inna nazwą. Dlatego nie obchodzi mnie czy kazanie bedzie trwało 3 minuty czy 30 minut - dla mnie to bedzie tak samo wzniosła chwila i myslę, że podczas tej chwili zawierania małżeństwa bedzie mi faktycznie wszystko jedno w jakim to jest kościele- naprawdę, jestem pewna, że będę w stanie docenic i przeżyć w sposób duchowy ten moment.
ale skoro decyduję się na tradycyjny slub z tradycyjnym weselem i kupuje najpiękniejszą sukienke i wybieram najlepsza restaurację i najlepszego dja i najświeższe kwiaty - tak samo wybieram mój ulubiony kościół - i myślę, że można to oddzielić od przeżyć duchowych samego zawierania małżeństwa. BO gdyby miało nas obchodzic tylko przezycie duchowe - to po co te sukienki, wesela itd?
Nie obrażam się, tylko próbuje pozakać, że osoby niepraktykujące - to nie znaczy nie potrafiące przeżywać.
ale skoro decyduję się na tradycyjny slub z tradycyjnym weselem i kupuje najpiękniejszą sukienke i wybieram najlepsza restaurację i najlepszego dja i najświeższe kwiaty - tak samo wybieram mój ulubiony kościół - i myślę, że można to oddzielić od przeżyć duchowych samego zawierania małżeństwa. BO gdyby miało nas obchodzic tylko przezycie duchowe - to po co te sukienki, wesela itd?
Nie obrażam się, tylko próbuje pozakać, że osoby niepraktykujące - to nie znaczy nie potrafiące przeżywać.
Dobrze wiedziec
sczerze mowiac ciesze sie ze stroja siostry bo to jedna rzecz do zalatwiania z glowy.
Ja mam pietra przed ta bardzo dluga nawa ktora bede musiala dojsc do oltarza i znajac mnie zrobie cos glupiego.
Ja tez sie zastanawiam nad zespolem zeby bylo troche bardziej z zyciem ale organiste tez bede miala bo oni sa bardzo dobrzy i znaja te organy.
mysle za kazdy ma prawo brac slub gdzie sobie wymarzyl i mam nadzieje ze sie wszyscy pomiescimy, nowe koscioly tez sa duze i musialby to byc wyjatkowy maly koscioj zeby goscie nie zgineli. ja mam dotatkowy probem albo moze bardziej lekkie utrudnienie, moj chlopak jest anglikiem i nikt z jego znajomych nie jest katolikiem wiec bede musiala biednnym ludziom napisac kiedy wstac, usiasc albo kleknac, no i jeszcze wymyslec jakto zrobic zeby wszyscy zrozumieli.
sczerze mowiac ciesze sie ze stroja siostry bo to jedna rzecz do zalatwiania z glowy.
Ja mam pietra przed ta bardzo dluga nawa ktora bede musiala dojsc do oltarza i znajac mnie zrobie cos glupiego.
Ja tez sie zastanawiam nad zespolem zeby bylo troche bardziej z zyciem ale organiste tez bede miala bo oni sa bardzo dobrzy i znaja te organy.
mysle za kazdy ma prawo brac slub gdzie sobie wymarzyl i mam nadzieje ze sie wszyscy pomiescimy, nowe koscioly tez sa duze i musialby to byc wyjatkowy maly koscioj zeby goscie nie zgineli. ja mam dotatkowy probem albo moze bardziej lekkie utrudnienie, moj chlopak jest anglikiem i nikt z jego znajomych nie jest katolikiem wiec bede musiala biednnym ludziom napisac kiedy wstac, usiasc albo kleknac, no i jeszcze wymyslec jakto zrobic zeby wszyscy zrozumieli.
A ja mysle ze alternatywa jest siositrzana katedra w Pelplinie, nie tak wcale daleko a jak pieknie i niebanalnie....
Opactwo cystersów powstało w 1276 r. Podstawą było nadanie księcia Sambora z 1258 roku dla klasztoru w Doberanie, potwierdzone przywilejem księcia Świętopełka z 1260 r. Kościół był budowany etapami od końca XIII w., równolegle stawiano zespół klasztorny. Od 1308 r. pod władzą krzyżacką. Kasacja opactwa nastąpiła w 1823 r. W rok później, gdy Pelplin został siedzibą biskupstwa diecezji chełmińskiej, pocysterski kościół przekształcono w katedrę.




W zeszlym roku we wrzesniu moja kolezanka brala slub w katedrze Oliwskiej i bylo tak za jak mlodzi kierowali sie do wyjscia to przy wyjsciu , wewnatrz katedry po obu stronach stali juz goscie kolejnej pary mlodej, tlumnie i robili zamieszanie, dodatkowo slub mojej kolzanki sie wydluzyl i tamci kolejni mieli opoznienie 12 minut, plus jak tylko para mloda wyszla to jak rzucali na nich ryz to juz ta kolejna para kroczyla do oltarza, ciekawe czy ksiadz zdazyl sie podrapac.....niestety mi sie tez podobalo ale zobaczylam jaka masowka i jaki brak wznioslosci bo jesli widzisz ze po chwili inna para przezywa to samo nie czujesz sie juz tak jakby byl to tylko TWOJ dzien.
Zalaczone zdjecia Pelplina pokazuja ze jest tez bardzo piekny.
Opactwo cystersów powstało w 1276 r. Podstawą było nadanie księcia Sambora z 1258 roku dla klasztoru w Doberanie, potwierdzone przywilejem księcia Świętopełka z 1260 r. Kościół był budowany etapami od końca XIII w., równolegle stawiano zespół klasztorny. Od 1308 r. pod władzą krzyżacką. Kasacja opactwa nastąpiła w 1823 r. W rok później, gdy Pelplin został siedzibą biskupstwa diecezji chełmińskiej, pocysterski kościół przekształcono w katedrę.




W zeszlym roku we wrzesniu moja kolezanka brala slub w katedrze Oliwskiej i bylo tak za jak mlodzi kierowali sie do wyjscia to przy wyjsciu , wewnatrz katedry po obu stronach stali juz goscie kolejnej pary mlodej, tlumnie i robili zamieszanie, dodatkowo slub mojej kolzanki sie wydluzyl i tamci kolejni mieli opoznienie 12 minut, plus jak tylko para mloda wyszla to jak rzucali na nich ryz to juz ta kolejna para kroczyla do oltarza, ciekawe czy ksiadz zdazyl sie podrapac.....niestety mi sie tez podobalo ale zobaczylam jaka masowka i jaki brak wznioslosci bo jesli widzisz ze po chwili inna para przezywa to samo nie czujesz sie juz tak jakby byl to tylko TWOJ dzien.
Zalaczone zdjecia Pelplina pokazuja ze jest tez bardzo piekny.
Rzeczywiście piękna katedra, byłam tam kiedyś, ale jednak miejsce dośc oddalone od gdańska, trudno więc się spodziewać, że poza weselnymi gośćmi przyjdą wtedy na nasz slub dalsi znajomi.
Po drugie dużo z nas ma wesela poza miastem, a chyba nie chcemy spedzić tego dnia w samochodzie, jeżdżąc od jednej miejscowości do drugiej. (Ja np mam wesele pod Puckiem a mieszkam koło Oliwy, także poza walorami estetycznymi na moim wyborze zaważyła lokalizacja, która sprawia, że katedra jest niejako "po drodze" i blisko stamtąd do obwodnicy).
Byłam na wielu ślubach i w "sezonie" niemal w każdym kościele śluby odbywają sie jeden za drugim, wielokrotnie gdy wychodzilismy z kościoła, do środka już się wślizgiwali goście nastepnej pary, a na ślubie mojego przyjaciela przegapiliśmy pierwsze 10 minut nabożeństwa, bo stalismy przed kościołem i czekaliśmy aż ludzie z poprzedniego slubu wyjda i trochę się "rozluźni", a okazało się, ze mój przyjaciel ze swoja Pania Młoda i najbliższą rodziną już się wcisnęli do środka i ksiądz zaczął, a reszta gości stała przed kościołem nieświadoma. I było to w ich niewielkim kościele parafialnym.Więc katedra nie jest tu chyba żadnym wyjątkiem.
Mi nie przeszkadza to, że widzieć będe że dla innych par to równie ważny dzień jak dla mnie, jestem świadoma, że tak bedzie, przyzwyczaiłam sie do tej myśli i nawet to miłe uczucie, świadomość, że ten dzień bedzie tak ważny dla wielu ludzi.
Po drugie dużo z nas ma wesela poza miastem, a chyba nie chcemy spedzić tego dnia w samochodzie, jeżdżąc od jednej miejscowości do drugiej. (Ja np mam wesele pod Puckiem a mieszkam koło Oliwy, także poza walorami estetycznymi na moim wyborze zaważyła lokalizacja, która sprawia, że katedra jest niejako "po drodze" i blisko stamtąd do obwodnicy).
Byłam na wielu ślubach i w "sezonie" niemal w każdym kościele śluby odbywają sie jeden za drugim, wielokrotnie gdy wychodzilismy z kościoła, do środka już się wślizgiwali goście nastepnej pary, a na ślubie mojego przyjaciela przegapiliśmy pierwsze 10 minut nabożeństwa, bo stalismy przed kościołem i czekaliśmy aż ludzie z poprzedniego slubu wyjda i trochę się "rozluźni", a okazało się, ze mój przyjaciel ze swoja Pania Młoda i najbliższą rodziną już się wcisnęli do środka i ksiądz zaczął, a reszta gości stała przed kościołem nieświadoma. I było to w ich niewielkim kościele parafialnym.Więc katedra nie jest tu chyba żadnym wyjątkiem.
Mi nie przeszkadza to, że widzieć będe że dla innych par to równie ważny dzień jak dla mnie, jestem świadoma, że tak bedzie, przyzwyczaiłam sie do tej myśli i nawet to miłe uczucie, świadomość, że ten dzień bedzie tak ważny dla wielu ludzi.
No czy az tak daleko, sprawdzilam pociag jedzie z Gdansk glownego do Pelplina od 55 do 60 minut i jedzie tak dlugo bo to podmiejski jest, wiec autem ile moze to byc...35 minut....No wlasnie.
Sama kolezanka pisze, ze przyjecie wyprawia w Pucku...ile sie jedzie do Pucka z Gdanska Glownego, czy z Oliwy...mysle ze tyle samo;)))
Po prostu jak sie przemysli to mozna fajne to urzadzic i znalesc knajpke w innych miejscowosciach, tu akur
at Pelplin jako przyklad bo katedra podobna do tej Oliwskiej, za to unika sie powtarzalnosci.
a tak wogole to moja mam zawsze powtarza, ze w malym kosciolku jest nastroj, czuje sie emocje, goscie sa blisko siebie, generalnie jest tez cieplej i zima i latem....
Sama kolezanka pisze, ze przyjecie wyprawia w Pucku...ile sie jedzie do Pucka z Gdanska Glownego, czy z Oliwy...mysle ze tyle samo;)))
Po prostu jak sie przemysli to mozna fajne to urzadzic i znalesc knajpke w innych miejscowosciach, tu akur
at Pelplin jako przyklad bo katedra podobna do tej Oliwskiej, za to unika sie powtarzalnosci.
a tak wogole to moja mam zawsze powtarza, ze w malym kosciolku jest nastroj, czuje sie emocje, goscie sa blisko siebie, generalnie jest tez cieplej i zima i latem....
Pelplin jest z jednej strony gdańska a Puck z drugiej więc musiałbym zsumować czas dojazdu.
Pozatym znajomi, którzy normalnie przyszliby piechotą, albo podjechali tramwajem dwa przystanki musieliby jechac pociągiem 50 min - to chyba spora różnica.
Po drugie jestem gdańszczanką i nie wyobrażam sobie brania ślubu w Pelplinie.
W moim przypadku po prostu nie widze sensu.
Jesli ktos mieszka w jakiejś miejscowości w pobliżu Pelplina, albo robi tam wesele, a chce mieć duży kościół to rzeczywiście powinien o tym pomysleć, ale dla"przypadków" podobnych do mnie to nie jest rozwiązanie.
Pozatym znajomi, którzy normalnie przyszliby piechotą, albo podjechali tramwajem dwa przystanki musieliby jechac pociągiem 50 min - to chyba spora różnica.
Po drugie jestem gdańszczanką i nie wyobrażam sobie brania ślubu w Pelplinie.
W moim przypadku po prostu nie widze sensu.
Jesli ktos mieszka w jakiejś miejscowości w pobliżu Pelplina, albo robi tam wesele, a chce mieć duży kościół to rzeczywiście powinien o tym pomysleć, ale dla"przypadków" podobnych do mnie to nie jest rozwiązanie.