Widok
Gdyby mi się kończyła umowa po końcu trzeciego miesiąca to mają obowiązek przedłużyć do dnia porodu, a mi się trzeci miesiąc kończy na poczatku stycznia, więc na upartego mogliby się ze mną pożegnać z końcem roku, gdyby wiedzieli.
A poza tym czekam na umowę na czas nieokreślony, więc przedłużenie do dnia porodu mnie nie bawi.
A poza tym czekam na umowę na czas nieokreślony, więc przedłużenie do dnia porodu mnie nie bawi.
ja też jeszcze nie powiedziałam w pracy i nie zamierzam tego robić, aż nie zrobię USG za tydzień...
Jestem zatrudniona na 2 lata - i czy w kodeksie pracy nie ma wzmianki, że kobiety zatrudnione na czas określony są prawnie chronione (czyli, że nie mogą być zwolnione) dopiero po ukończonym 3 miesiącu ciąży????
a pozatym lekarka mnie nastaszyła i powiedziała, że jeszcze się wszystko może zdarzyć, także w zasadzie wielu osobom się nie chwaliłam...
Jestem zatrudniona na 2 lata - i czy w kodeksie pracy nie ma wzmianki, że kobiety zatrudnione na czas określony są prawnie chronione (czyli, że nie mogą być zwolnione) dopiero po ukończonym 3 miesiącu ciąży????
a pozatym lekarka mnie nastaszyła i powiedziała, że jeszcze się wszystko może zdarzyć, także w zasadzie wielu osobom się nie chwaliłam...
Jeżeli umowa kończy się w trakcie pierwszych 3 miesięcy, to kobieta nie jest prawnie chroniona. Jeżeli po trzech miesiącach, to mają obowiązek przedłużena do dnia porodu (ale wiadomo że mogą dać na dłużej - dobra wola).
Ale.. nie ma obowiązku informowania pracodawcy przed upływem 3 miesięcy,. Więc ogólnie jakieś dziwne te przepisy.
Pisałam wcześniej że chcę zaczekać do końca stycznia z informowaniem, tymczasem kilka dni po podpisaniu umowy moja szefowa zaczęła podpytywać moje koleżanki, czy czegoś nie wiedzą (nie wiedziały, ale powiedziały mi o tym), wiec postanowiłam nie czekać i poszłam od razu, a ona powiedziała że już się od paru tygodni domyśla bo widać po mnie. Wiec wszystko jest ok i chociaż z tym mam spokój.
Ale.. nie ma obowiązku informowania pracodawcy przed upływem 3 miesięcy,. Więc ogólnie jakieś dziwne te przepisy.
Pisałam wcześniej że chcę zaczekać do końca stycznia z informowaniem, tymczasem kilka dni po podpisaniu umowy moja szefowa zaczęła podpytywać moje koleżanki, czy czegoś nie wiedzą (nie wiedziały, ale powiedziały mi o tym), wiec postanowiłam nie czekać i poszłam od razu, a ona powiedziała że już się od paru tygodni domyśla bo widać po mnie. Wiec wszystko jest ok i chociaż z tym mam spokój.