Widok
kłopotliwa sytuacja
hmmm. może Wy będziecie miały jakieś pomysły na moją sytuację bo ani ja ani mój narzeczony nie wiemy jak temu zadziałać. A mianowicie: wybrałam na świadkową (chyba zbyt spontanicznie) moją przyjaciółkę ze studiów, tyle że troszkę kontakt nam się urwał i właściwie nie wiem czy się na mnie obraziła czy co? próbowałam nawiązać kontakt ale niespecjalnie z jej strony...ponadto w ogóle nie interesuje ją nasz ślub-o nic nie pyta, nic ją nie obchodzi....podczas gdy świadek pełną parą.... Zastanawiam się zatem jak odkręcić to żeby odmówić jej świadkowanie. Nie chce żeby było jej przykro, ale z drugiej strony bardzo bym chciała i żałuję że nie wzięłam od razu na świadkową mojej przyjaciółki od ogólniaka :/ gamoń ze mnie. ta przyjaciółka z ogólniaka wie o wszystkim ale powiedziała mi żebym nie zmieniała decyzji bo tej pierwszej bedzie przykro a poza tym to nie wypada.........
chcę poznać Wasze zdanie na ten temat
chcę poznać Wasze zdanie na ten temat
Na pewno musisz z nią porozmawiać. Może ona myśli, że świadkowanie to tylko podpisanie papierka i nic poza tym. Ja niczego innego od swojej nie wymagam, ale ona sama interesuje się naszym ślubem. Ale każda z nas ma inne potrzeby i oczekiwania. Może nigdy nie była świadkiem i nie wie co ma robić. Powiedz jej, czego oczekujesz i zapytaj, czy jest w stanie Ci pomóc. Może sytuacja sama się rozwiąże
ja na Twoim miejscu chyba bym sie zapytala tej kolezanki ze studiow, czy na pewno chce byc swiadkowa, jesli powie, ze jest to jej obojetne, to powiedz jej, ze chcialabys zangazowania ze strony swiadkowej, i jesli nie ma nic przeciwko, to zrezygnujesz z niej. Wydaje mi sie, ze szybko powinnas to zalatwic, zeby pozniej nie pluc sobie w brode. Ale Kiki ma racje najpierw tamtej sie zapytaj, jak ona widzi swoja role, czy w ogole ja widzi.
też bym pogadała z aktualną świadkową :) powiedziałabym czego po niej oczekuję :P i zapytała, że zgadza się na to... czy jej to odpowiada...
wiesz - w rodzaju:
~ wybieranie sukni
~ organizacja wieczoru panieńskiego
~ ogólne zainteresowanie ślubem i pomoc :)
jeśli nie ma czasu, albo brak jej chęci - podziękuj jej i powiedz, że w takim razie wybierzesz dziewczynę, która będzie dla Ciebie pomocna w tych przygotowaniach :)
wiesz - w rodzaju:
~ wybieranie sukni
~ organizacja wieczoru panieńskiego
~ ogólne zainteresowanie ślubem i pomoc :)
jeśli nie ma czasu, albo brak jej chęci - podziękuj jej i powiedz, że w takim razie wybierzesz dziewczynę, która będzie dla Ciebie pomocna w tych przygotowaniach :)
dzięki dziewczęta.
ja tez bym wolala zeby aktualna mi odmówila wtedy mialabym problem z glowy :) ale tak łatwo to nie bedzie pewno....
to chyba z nią bede musiala pogadac, choc troszku boje sie tej rozmowy.
jesli chodzi o to co powyzej napisalycie-to ta którą wybralam byla juz raz swiadkiem u swojej kuzynki, ponadto jak poprosilam ja (dwa razy)by pojechala ze mna obejrzeć suknie to krótko mówiąc mnie olała (mimo iz miala czas, bo starałam sie do niej dopasowac ale sie wymigiwała to dalam sobie spokój), a co do kumpeli z ogólniaka to jest naprawde kochana bo sama dzwoni i pomaga mi w pilnowaniu interesów (suknie oglądała ze mną, próbowala zalatwic kurs tanca, ale ostatecznie wybralismy gdzie indziej, cały czas pyta czy to juz mamy albo czy tamto zalatwione-to jest naprawde bardzo mile. nie chodzi mi o to aby zalatwiala te rzeczy za mnie, bo i tak zawsze z narzeczonym wszystko razem sami zalatwiamy ale chodzi o wsparcie i zainteresowanie).
jeszcze raz wielkie dzieki dziewczęta!
ja tez bym wolala zeby aktualna mi odmówila wtedy mialabym problem z glowy :) ale tak łatwo to nie bedzie pewno....
to chyba z nią bede musiala pogadac, choc troszku boje sie tej rozmowy.
jesli chodzi o to co powyzej napisalycie-to ta którą wybralam byla juz raz swiadkiem u swojej kuzynki, ponadto jak poprosilam ja (dwa razy)by pojechala ze mna obejrzeć suknie to krótko mówiąc mnie olała (mimo iz miala czas, bo starałam sie do niej dopasowac ale sie wymigiwała to dalam sobie spokój), a co do kumpeli z ogólniaka to jest naprawde kochana bo sama dzwoni i pomaga mi w pilnowaniu interesów (suknie oglądała ze mną, próbowala zalatwic kurs tanca, ale ostatecznie wybralismy gdzie indziej, cały czas pyta czy to juz mamy albo czy tamto zalatwione-to jest naprawde bardzo mile. nie chodzi mi o to aby zalatwiala te rzeczy za mnie, bo i tak zawsze z narzeczonym wszystko razem sami zalatwiamy ale chodzi o wsparcie i zainteresowanie).
jeszcze raz wielkie dzieki dziewczęta!
Bo świadkowie nie muszą latać i załatwiać i być na każde zawołanie. Ale jeśli proszą koleżankę o "świadkowanie", to spodziewam się odrobiny zainteresowania, oraz pomocy w dniu ślubu. Nie jest to nic strasznego, ale oczekuję, że zajmie się kwiatami i prezentami, bo do tego nie będę miała głowy. Moja świadkowa ma małe dziecko, nie ma czasu na bieganie ze mną po sklepach, ale słucha cierpliwie gęgania i mam nadzieję, że będzie mogła zostać do końca wesela
zorro masz racje, ja mam bardzo bardzo podobna sytuacje, taz zaluje pochopnej decyzji i nie wiem co teraz robic
najrozsadniej-zmienic siwadkowa, ale u mnie to bedzie wiazalo sie z mega fochem czego nie chce
najlatwiej-odpuscic i radzic sie tej, ktora jest "blizej"
a pisze niezalogowana bo moja "swiadkowa" tu bywa
najrozsadniej-zmienic siwadkowa, ale u mnie to bedzie wiazalo sie z mega fochem czego nie chce
najlatwiej-odpuscic i radzic sie tej, ktora jest "blizej"
a pisze niezalogowana bo moja "swiadkowa" tu bywa
Zorro, sporo zalezy od tego kiedy masz slub- jezeli za m-c to faktycznie mogłaby się troche zainteresowac,ale jezeli za pół roku ,to się nie dziw- każdy ma mnostwo własnych spraw.
Natomiast w związku ze "Świadkowaniem" mam takie samo zdanie jak Dziewczyny powyżej- wcale bym nie chciała,zeby ktoś za mną łaził wspierał, doradzał i męczył- sama wychodze za mąż i sama sobie poradze.
Czesto Panny Młode traktują świadka w stylu"przynieść, podaj, pozamiataj" i to fatalny zwyczaj- nie pisze o Tobie, bo nie wiem czy tak jest.
Po moich dwóch stronach na slubie bedą stali świadkowie bardzo mi bliscy- do jedynych ich zadan bedzie nalezalo podpisanie się, zabranie kwiatów do auta i dobra zabawa.
Natomiast w związku ze "Świadkowaniem" mam takie samo zdanie jak Dziewczyny powyżej- wcale bym nie chciała,zeby ktoś za mną łaził wspierał, doradzał i męczył- sama wychodze za mąż i sama sobie poradze.
Czesto Panny Młode traktują świadka w stylu"przynieść, podaj, pozamiataj" i to fatalny zwyczaj- nie pisze o Tobie, bo nie wiem czy tak jest.
Po moich dwóch stronach na slubie bedą stali świadkowie bardzo mi bliscy- do jedynych ich zadan bedzie nalezalo podpisanie się, zabranie kwiatów do auta i dobra zabawa.