Widok
dlaczego mało kobiet jeździ?? odpowiedź jest prosta...zazwyczaj się zaczyna jeździć "ostrzej" na rowerze(ścigać;))..w wieku ok 15-17 lat.. a wtym wieku panienki(te różowe) wolą ciuszki..paznokcie itp a ich sportem jest wyczynowe bieganie po wyprzedażach..:/ i nie dla nich jest pocenie sie na ciężkich podjazdach..a karkołomne zjazdy to penwie nawet do przejścia nie są bo w szpilkach sie nie da...a nie parwdą jest że faceci jakos gorzej traktuja kobiety jeżdżace wiecej na rowerze..hm przynajmniej mnie traktują normlanie a co lepsze jeszcze mnie wspierają(udzielają dobrych rad) i zabierają na wspólne treningi..;)..
no z kad? ja nie mam negatywnego. ktos z was smiga z jakimis babkami ale nie tak w niedziele po parku tylko na calego po lesie, zjazdy na maxa, bloto, pot itd. malo takich pań jest niestety... a jak juz sie znajdzie to kazdy che z nimi jezdzic ;) i tylko nie wiem czemy wszyscy za punkt honoru stawiają sobie wyprzedzić laske na podjezdzie coc zesto konczy sie dla delikwenta czerwonymi uszami ;) pozdrawiam wszystkich lamerów z maratonów :P
a nie mają negatywnego stosunku??? popatrz na wypowiedzi niektórych na forum.....żenada.
Przypominam że kobiety sa odporniejsze psychicznie i lepiej sobie radzą w niektórych, stresujących sytuacjach.
Mam na to dowód z tegorocznej wyprawy przez cała Polskę-wyprawę ukończyłyśmy we dwie z koleżanką, bo faceci odpadli po drodze.
I gdzie tu wasza siła??
ytrewq napisał(a):
> mada napisał(a):
>
> >
> > a nie mają negatywnego stosunku??? popatrz na wypowiedzi
> > niektórych na forum.....żenada.
>
> To zakompleksieni męscy szowiniści :)
>
> PS. hmm wygląda na to, że zostałem pierwszą męską feministką :p
Feministki też się tu przydadzą są silne i zgrane ;))
> mada napisał(a):
>
> >
> > a nie mają negatywnego stosunku??? popatrz na wypowiedzi
> > niektórych na forum.....żenada.
>
> To zakompleksieni męscy szowiniści :)
>
> PS. hmm wygląda na to, że zostałem pierwszą męską feministką :p
Feministki też się tu przydadzą są silne i zgrane ;))