Widok

konferencja ekonomiczna Kaczki?

Powiem szczerze podoba mi się ten pomysł, czyżby debile zwani inaczej politykami zaczęli wreszcie myśleć? Balcerowicz, CAS, Gomółka, Petru..wow podoba mi się.

http://www.tvn24.pl/pis-zaprasza-ekonomistow-24-wrzesnia-specjalna-konferencja,275480,s.html

Byleby tylko nie wyszła z tego kolejna komedia.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
KK, w wolnej chwili obejrzyj ten film http://www.youtube.com/watch?v=z188D76IDIw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może różnica polega na tym, że podczas IIWŚ Polacy nie służyli Niemcom w takim stopniu, jak Węgrzy - tam byli Strzałokrzyżowcy, którzy ochoczo opowiedzieli się po stronie nazistów...polscy Endecy mieli na tyle honoru, aby się nie zeszmacić do tego stopnia.

Nie dalej niż wczoraj oglądałem reportaż o węgierskich żandarmach, którzy brali udział w masowym mordzie 1200 Żydów (mężczyzn, kobiet i dzieci), których ciała wrzucono do Dunaju.
Te demony przeszłości cały czas pomrukują ponuro wśród fideszowskich bojówek - co raz głośniej. Ale na Węgrzech mają ciche przyzwolenie państwa i Orbana.

U nas byłoby to samo, gdyby do władzy dorwał się Kaczyński, Macierewcz i reszta zgrai.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
No Węgry.. tam faktycznie dużo kontrowersji. O ile zmiana ordynacji wyborczej zmniejszająca o połowę liczbę posłów i okręgów jednomandatowych na zasadzie, że zwycięzca bierze wszystko to akurat nie jest takie straszne, o tyle ich nowa ustawa medialna to jest jednak groza. Zastanawiające są też poprawki do ustawy o Narodowym Banku Węgierskim dające wpływ rządu na politykę NBW. Najbardziej nie rozumiem, do czego miałoby prowadzić spacyfikowanie sądu konstytucyjnego. To jest mega dziwne. I czemu wobec takich zmian Fidesz i tak nadal wygrywa w sondażach? W Polsce to byłaby już wojna domowa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
KK, daj im władzę i powiedz: "oczyśćcie nasz kraj z układu"...gwarantuję Ci, że ulice spłynęłyby krwią.

Już w tej chwili na Węgrzech ludzie zaczynają bać się Orbana i jego specsłużb - dotarło do nich, że lepszy był kłamca-socjalista niż faszysta-czekista. Wczoraj czytałem, że 52% Węgrów nie zamierza popierać "reform" Orbana i odcinanie się od UE. Dlatego kacyk Orban planuje zmienić konstytucję Węgier i ordynację wyborczą, bo wie co się święci.

Wspomnisz moje słowa KK...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie no Hal trochę przesadziłeś z tym faszyzmem. Przecież i Orban i Kaczka to po prostu konserwatyści i eurosceptycy, ale do czystek etnicznych i obozów śmierci to im daleko. Nie można tak szafować tym słowem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jaki potencjał i czyj? o_O

Faszystą nazywam Orbana i jego rząd. Polacy też podjęli demokratyczny wybór, gdy dopuścili do władzy równie faszyzującego Kaczyńskiego i jego klikę spod Srebrnego Układu. Na szczęście demokracja ma to do siebie, że omamić można tylko raz.
Ale Kaczce nie o władzę się rozchodzi, a o bycie w wiecznej opozycji, coroczną subwencję państwową i dalsze siorbanie z państwowego koryta, do którego miesiąc w miesiąc wrzucam po kilkadziesiąt tysięcy złotych w podatkach, składkach i innych cudach.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
nie trzeba szukać nowego potencjalu, wystarczy uwolnić istniejący...

i nie mam namyśli jakiś tam informacji faszysty z Budapesztu (zreszta nie bardzo wiem o kim mówisz? czyzbys obrazał demokratycznie wybranego premiera obcego państwa - o ktorym nie masz zadnej wiedzy poza tym co ci w polskich mediach gazownia napisze?)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Halewicz i Tobie podobni co drwili z Kaczki, gdy chciał w Warszawie Budapesztu...widzieliście ostatnie wyniki gospodarcze i prognozy dla Węgier?"

Poprzednia ekipa rządząca stosowała ten sam zabieg - potem przyznali się do kłamstwa. Patrząc zupełnie trzeźwo, to Węgry nie mając nic, czym mogłyby pohandlować, aby nabić kabzę. Nic się nie zmieniło, niczego nie wyprodukowali, czego by na świecie nie było, wina ludzie pić już nie chcą...więc ten faszysta z Budapesztu zwyczajnie kłamie, o czym za jakiś czas się przekonasz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
a to jeszcze troche okolo tematu

"W tym momencie do gry wchodzi podstawowa wada systemów demokratycznych. Wyobraźmy sobie, że mam cudowną kartę kredytową na okaziciela, którą mogę używać jak chcę. Mogę sobie latać po świecie by spotkać się z innymi użytkownikami takich kart kredytowych, opłacać pachołków do ochrony i kucharzy, mieszkać w pałacu, a gdy coś zostanie fundować stadiony i kościoły. Spłaca się tylko bieżące oprocentowanie, a sam dług na karcie może sobie rosnąć. Po 4 latach ta karta kredytowa przechodzi w ręce kolegów, którzy mają te same przywileje.

Tak właśnie jest z budżetami poszczególnych państw w demokracji. Aktualny reżim bawi się w wydawanie pieniędzy, których sam nigdy nie będzie musiał spłacać. Jedyne zmartwienie jest takie, aby można się było jeszcze trochę zadłużyć. Potem przyjdzie nowa ekipa i też zacznie się martwić, ile jeszcze można zadłużyć kraj i jak bardzo odsunąć spłatę.

Podejrzewam, że gdyby zaproponować któremuś z premierów europejskich władzę dyktatorską, to grzecznie by odmówił. Parę lat rządzenia wystarcza na ustawienie siebie i rodziny, zdobycie odpowiednich znajomości i zakumulowanie kapitału (vide Marcinkiewicz, Buzek, Balcerowicz). A potem niech się inni martwią. Bycie dyktatorem oznacza nie tylko ostracyzm towarzyski (vide Łukaszenko), ale troskę o kraj w perspektywie dłuższej niż najbliższe wybory. Po co komu ten stres."

http://slomski.us/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
może zwyczjanie chodzić o zmianę pokoleń,

jak pokazało ostatnie 20 lat styropianowcy i popłuczyny Solidarności, tak jak i popłuczyny PZPR nie maja wiekszych kompetencji do kierowania państwem

a co najgorsza, tuz po 89 zostal wytyczony calkiem racjonalny kurs polityki panstwa obliczony na integrecje z nato i z europą,
problem w tym, że z jednego z głównych celów polityki uczyniono cel wyłączny

i gdy go osiagnieto w 2004 roku (8 lat temu!!) nie wyznaczono na nowo pojęcia racji stanu

wtedy zaczela sie post polityka!

zaden polityk nie przedstawil celow kraju na nastepne 10-20-30 lat

nie potrafimy tez zaragowac na zachodzace zmiany

unia do ktorej wstepowalismy w 2004 to byla zupelnie inna unia niz w 2012 roku - z formalnego punktu widzenia w 2004 roku unia europejska nawet nie istniala

tak samo nato, do ktorego wstepowalismy bylo innym sojuszem niz jest obecnie, bylo to nato w starym stylu a obecnei jest to kolejne forum dyskusyjne rozprawiajac glownie o zwalczaniu cyberteroryzmu

...

w egekcie po 8 latach od integracji z ue biernie przyjmujemy wszystki zachodzace zmiany, 70% prawa obowiazujacego w Polsce stanowione jest poza Polską, wyzbyliśmy się narzędzi umożliwiających konkurowanie z innymi krajami Europy i naszym marzeniem jest rozwijanie się ręka w rękę z Niemcami i Francją... a najgorszym zagrożenie Europa dwóch prędkości...

tymczasem do krajow zachodnik Polska ma do nadrobienia jakieś 20-30 lat cywilizacyjnego postępu, tym samym powinna rok rocznie rozwijać się w tępie 6-8%... a dzięki swoejmu potencjalowi wyrazonemu chocby liczba ludnosci powinna byc zdecydowanym liderem regionu

...

Polsce potrzebni sa prawdziwi polityce - mezowie stanu, ktorzy przedstawia wizje kraju za 30 lat jako
1) państwa 50 milionowego (nie 30 milionowego)
2) w niezmienionych granicach
3) państwa inowacyjnego i przodujacego w wysokich technologiach
4) panstwa o silnym przemysle wytworczym i produkcyjnym - zanim zostane skrytykowany, ze daze do autarkii.. mala uwaga: skoro produkcja przemyslowa staje sie co raz bardziej zautomatyzowana i obslugiwana przez roboty, to nie widze powodow dla ktorych fabryki (= srodki produkcji) mialy stac za granica a nie w Polsce
5) panstwa o silnej walucie i silnym sektorze bankowym
6) panstwa o najnowoczesniejesze w Europie infrastrukturze drogowej, kolejowej, rzecznej i lotniczej
7) panstwa bezpiecznego energetycznie
8) panstwa wykorzystujacego swoje atuty: tranzytowe polozenie w Europie oraz posiadane zasoby naturalne - w tym wegiel, ktory zapelnic moze bezpieczenstwo energetyczne na blisko 300 lat
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro uważam podobnie, jak napisałeś powyżej
Jak również uważam, że Polacy (w swej masie) nie są głupsi od np. Niemców czy Amerykanów (a sądzę, że są mądrzejsi)
Ztem skąd się wzięzły nasze "pechy"po 1989 r?
Jedynym LOGICZNYM uzasadnieniem jest michalkiewiczowska wizja państwa kompradorskiego, sterowanego przez "nieistniejące" SIŁY
Ma ktoś inny pomysł na rozwiązanie tej zagadki? Chętnie uczełpiłbym sie jakiejś innej idei - bo nie lubię czuć się mięsem armatnim
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
w normalnym kraju... ech...

w normalnym kraju żaden z czołówki polskich polityków raczej nie zrobiłby kariery a przynajmniej musiałby wykazać sie dużo większą rzetelnością...

w normalnym kraju czyli takim o bardzo wysokich standardach demokratycznych (etycznych) polityk jest jak saper na polu minowym, w zasadzie może pomylić sie tylko raz... ciężkie przewiny nigdy nei zostaną wybaczone...

za ciężką przewine uznano by np. ukrywanie rzeczywistego zadłużenia kraju, czy utajnianie reform podejmowanych tuż po wyborach

poza tym istnieją lekkie przewiny a do takich należy niedotrzymywanie obietnic wyborczych...

kto pamięta bajkę o wielkim hamulcowym, który utrudniał reformy? gdy już nie ma hamulcowego (na urzędzie zastąpił go notariusz) wymyślono bajkę jakoby kryzys to zły czas na przeprowadzanie reform...

btw
Halewicz i Tobie podobni co drwili z Kaczki, gdy chciał w Warszawie Budapesztu...
widzieliście ostatnie wyniki gospodarcze i prognozy dla Węgier?

...

ale żeby było jasne, w normalnym kraju racji bytu nie miałby też Jarosław Kaczyński - punktem zwrotnym powinna tu byc obietnica, ze nie zostanie premierem, gdy brat zostanie prezydentem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak by było w normalnym kraju

U nas - koko rocko euro spoko.
Można publicznie się przyznać, ze sie dyma społeczeńśtwo - i słupki popularości nie drgną.
Drgną, jeśli WSI24 na kogoś zagnie parol - wówczas stada lemingów nagle "przejrzą na oczy" - i zagłosują w kolejnych wyborach zupełnie inaczej niż dotąd. Ale jakoś tak zbieżnie z oczekiwaniami podsuwanych sondaży..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
> choc sa to gracze przede wszystkim na rynku swiatowej polityki,

Jasne.
Kraje "silne gospodarczo", jakie wymieniłes, będą się zapewne przez czas jakiś bronić przed "silną polityką".
Do czasu, aż zostana przez nią zjedzone - za jakieś 10-20 lat. Głownie przez panglobalne korporacje i łasych na słodycze lokalnych polityków.
Państwa te nie mają silnych tendencji "mocarstwowych" (poza Japonią i Koreą Pn).
Japonia samorzutnie przejmie wzorce zachodnie. Dla współczesnych japończyków MTV jest ważniejszym wzorcem niż setki lat tradycji.
Korea Pn?
Wielka zagadka.Może się okazać, że funkcjonowanie "Państwa Kimów" jest najmniejszym złem.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie scenariusza rozwoju korei Pn, z jej wytresowanym przez dziesiątki lat w reżimie, społeczeństwem - w duchu demokratycznym.
Raczej zostanie "przygarnięta" przez Chiny. Nikt inny nie będzie chciał wziąć sobie na kark tego bąbla.
A Korea pd?
Nie sądzę, aby długo powstrzymywała się (czy wzbraniała) porzed chńską dominacją.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Minister Klich (a właściwie cały rząd) powinien ponieść odpowiedzialność polityczną (natychmiastowa dymisja i skazanie na niebyt polityczny) - w świetle wcześniejszej katastrofy Casy

Minister Grad powinien ponieść odpowiedzialność polityczną (natychmiastowa dymisja i skazanie na niebyt polityczny) za sprawę stoczniową - tymczasem uzyskał lukreatywne stanowisko w dziedzinie, na której sie nie zna (budowa elektrowni atomowych)

Minister Nowak powinien ponieść odpowiedzialność polityczną (dymisja) za "przejezdność" i stan autostrad na Euro, w tym za dopuszczenie do ruchu dróg nie przystosowanych do ruchu (na "przejezdnych" autostradach mialy miejsce śmiertelne wypadki)

Minister Rostowski i cały rząd (albo przede wszystkim Premier Tusk) - powinni ponieść odpowiedzialność polityczną (dymisja) za przemilczenie (jak przyznał Premeir Tusk - zupełnie celowe i świadome) - zmian w OFE podczas kampani wyborczej

to tylko kilka przykładów z brzegu, czym powinna być odpowiedzialność polityczna

nie jest to odpowiedzialnosc, ani karna, ani przed trybunalem stanu - jest to odpowiedzialnosc za skutki dzialan lub zaniechan, takze za niezawinione skutki dzialan
odpowiedzialnosc za nieudolnosc

nie mozna sie od niej uwolnic twierdzac, ze sie dolozylo nalezytych staran...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
rządy technokratów to wielkie nieporozumienie i XIX wieczna utopia

ponadto
państwo to nie przedsiębiorstwo, państwo to nie firma
*jeżei już snuć taką analogie, to może dotyczyczyć samego resortu gospodarki i finansów... ale tak sie składa, że działów administracji rządowej mamy jeszcze kilkadziesiąt...

...

nawet w ministerstwach... na czele ministerstwa nie powinien stać ekspert
ministrem powinien być polityk posiadający demokratyczną legitymacje, człowiek charyzmatyczny i z wizję rozwoju dziedziny, za którą odpowiada... jego doradcami lub wiceministrami mogą i powinni być eksperci...

spójrzmy od d*py strony, czyli od odpowiedzialności...
słowo w Polsce praktycznie nieznane:

ekspert powinien ponosic odpowiedzialnosc za fachowowosc swoich rad

polityk powinien ponosic odpowiedzialnosc polityczna
- odpowiedzialność polityczna, czyli słowo którego w Polsce nikt chyba nie rozumie albo nie bierze na poważnie

różnica jest taka w odpowiedzialności obu, że ekspert może się wybronić mówiąc, że dołożył wszelkich starań i jego rady były jak najbardziej rzetelne i zgodne z aktualnym stanem wiedzy

polityk tego nie może, polityk ponosi winę (i zbiera laury) za skutki

ergo

polityk odpowiada za obranie danej drogi politycznej,
polityk odpowiada za wybór eksperta,
polityk odpowiada za brak efektów
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm...

celne spostrzeżenie,
choc sa to gracze przede wszystkim na rynku swiatowej polityki,

na rynku swiatowej gospodarki wymienic byloby trzeba jeszcze kraje, 1) ktorych bogactwo opiera sie na surowcach (chocby taka Szwecje, Norwegie, Australie, Chille..), 2) liderów i pretendetów do liderowanie a regionie (Brazylia, Turrcja...), 3) potęgi know how (Japonia, Korea Pd... - tym samym wyliczanka bierze w łeb
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak a'propos makroekonomii..

Nie wydaje sie wam zastanawiająca korelacja, że mimo końca Zimnej Wojny, jedynymi poważnymi graczami na rynku swiatowej gospodarki (poza Niemcami ale moze tym nalezy tłumaczyć ich miłość do Żabojadów?) są mocarstwa atomowe?
- USA
- Rosja
- GB
- Francja
- Chiny
- Izrael (na pustyni Negev testowali tylko nowe kosmetyki)
- Indie
- Pakistan (nie jest liczącym się graczem ekonomicznym - ale jakoś umie sobie radzić w regionie wśród dużo silniejszych sąsiadów)

I czy moze kogoś dziwić, że np. wizjoner (!) Saddam Husajn czy Kim Ihr Sen (czy jego następcy) próbowali doszlusowac do tego grona?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> czy Rosja, Chiny, USA, Ameryka PD i in. regiony świata też żyją w dobie post polityki? Absolutnie NIE! Tam polityka w prawdziwym wydaniu jest ciągle bardzo żywa

I - w Europie - przede wszystkim Niemcy ... i jeszcze trochę ugrać próbują Francuzi i Anglicy.
ALe grają tylko na tyle na ile Niemcy pozwalają.
Resszta Europy juz (mam wrażenie) pogodziła się ze słowami Obamy, że to Niemcy powinni przejąć odpowiedzialnośc za Europę - kiedy się na Europę spuszczał i przekierunkował na Bliski Wschód

> rzad ekspercki to haslo, ktore dobrze brzmi, niestety wiele warunkow musi sie ziscic zeby taki rzad mogl funkcjonowac

Nie wierzę w rząd ekspercki w demokraciji.
W dyktaturze - ok.
Ma racje bytu.
Ale nie w demokracji.

> nie jestem sadyl

No i całe szczęście :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@...

Dawno nie czytałem tak mądrych wypowiedzi na forum
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry